|
|
| Wyświetlono wiadomości znalezione dla hasła: zasady udzielania kredytów konsumenckich |
|
|
| Lukas w dół | |
Szczególnie, że RRSP dla ich kredytów konsumenckich oscyluje między 32% i 52%. No przy inflacji 1,3 jakos to... To nasze banki niezle zarabiaja na tych No i nie wiem czy zauwazliscie - niedlugo bedzie (czy wlasiciwie juz jest)) Na Expanderze natomiast jest, ze w rynek kart bankowych, produktow Co to sie robi :))) | |
|
karta mBanku a ust. o | |
| Ustawie odpowiednie sankcje karne. | Bzdury kolego opowiadacie. W tej ustawie nie ma pół sankcji karnej. | Washko Art. 19. ustawy o kredycie konsumenckim: Jak widać nie ma pół, bo jest cała... ;-)) Ale to jest przecież zmiana w ustawie Kodeks wykroczeń, a nie sankcja ustawy o kredycie! Prosty przykład: ewentualna nowelizacja tego przepisu nie będzie następowała przez zmianę ustawy o kredycie, tylko przez zmianę ustawy Kodeks wykroczeń. No chyba że "rok - nie wyrok" ;-) Zapewne można przeprowadzić taką wykładnie "określania warunków kredytu", by sankcja w zasadzie nie miała zastosowania. Tym bardziej, że przepisów karnych nie wolno interpretować rozszerzająco. Pozdrawiam, | |
|
| |
[...] | W USA natomiast oferują kredyty na 0% (czy aby na pewno ?), | coby zachęcić konsumentów do konsumpcji | (oczywiście po 11.XI). A nie 1 kwietnia ? :-) Bo zeby zachecac do konsumpcji 0%, to ktos musi akcje Rzad placi odsetki ? Niekoniecznie, moga...fabryki samochodow. By sprzedac nadmary produkcji z tego roku, moga sami udzielac kredytu za posrednictwem banku, wowczas faktycznie mozliwe jest oprocentowanie zerowe:) Podobny przyklad idzie z wysp rudych angoli, tam zakupy w niektorych punktach handlowych (sprzedaz na zasadzie katalogu, jednak nie tak jak w polsce, ale tam mozna podjechac i ogladnac towar) mozna wziasc na raty 12 miesieczne bez oprocentowania! Raty splaca sie wg. wlasnego uznania - co miesiac, co kwartal lub w ostatni dzien wszystko...dowolnosc doslowana. Jednak w przypadku przekroczenia 12 miesiecy sprawe przejmuje bank i juz wali odsetki konsumcyjne w wysokosci ok...6% w skali roku:)) Caly wic polega na pozbyciu sie towaru, bo nic tak handlowcow nie drazni jak zalegajace magazyny. Lepiej ten towar sprzedac na raty nieoprocentowane niz by mial zaciagac kurzem przez rok. Niestety w Polska nadal jest krajem na ktorym sie zarabia wiec placimy kredyty w wysokosci 20-30%. Przy inflacji 6% kredyt nie powinnien byc drozszy jak 10% a i to za duzo... Jak by takie Daewoo zdecydowalo sie na kredytowanie sprzedazy samochodow bez odsetek to wierzcie mi, na zeraniu nie zwolnili by zadnego robotnika. A tak wychodzi paranoja, ze iorac na kredyt 5 letni Poloneza po 5 latach jego wrtosc wzrasta z ok 24000 do prawie 40000! to jest chore. Zaden zachodni konsument na to nie pojdzie, predzej kupi "rumpla" niz da zarobic bankowi 15000. Pozdrawiam | |
| Rzeczywista stopa roczna | |
Jeśli kredyt spłacam częściej, to odsetki naliczane są od coraz mniejszego Ech... uzyj sobie Excela. Zobacz wynik i sprobuj zrozumiec na czym to polega. Wg. tego co twierdzisz roczna pozyczka w Providencie [20% nominalnie] splacana w ratach tygodniowych ma oprocentowanie efektywne mniejsze niz ta sama pozyczka zaciagnieta w banku i splacana w ratach miesiecznych ;). W skrajnym przypadku, gdy kredyt (wraz z odsetkami) spłacasz jednorazowo po roku, to stopa efektywna=stopa nominalna. Dokaldnie Dla lokat jest dokładnie odwrotnie, bo tam kapitalizacja oznacza zwiększenie kapitału, czyli zwiększenie podstawy naliczania odsetek, czyli im częściej, tym efektywnie więcej. Prościej już nie potrafię Ci tego wytłumaczyć. Ja tez. A moze... dla banku ktory udziela pozyczki jrst to depozyt, jak deponujesz w banku pieniadze to bank zaciaga u ciebie kredyt. Dlaczego sadzisz, ze zasady matematyki zmieniaja sie w zaleznosci od tego kto udziela kredytu? A jaki Twoim zdaniem jest wzór na stopę efektywną? Masz ten wzor z zalaczniku do ustawy o kredycie konsumenckim ;). się dokładnie odwrotnie. Skomentowalem wyzej ;). Jaka? Może jednak spróbuj coś powyliczać i podaj konkretne liczby, a nie Nie bardzo mi sie chce przerabiac ponownie to co juz bylo na pl.biznes.banki. Archiwum jest publicznie dostepne i sa tam tez m.in. moje wypowiedzi. Tylko trzeba zadac sobie troche trudu i poszukac ;). Kilka przykladow http://groups.google.com.pl/groups?as_q=efektywne&ie=UTF-8&oe=UTF-8&a... Poza tym od 7 lat siedzę w kredytach, więc pojęcia takie stopa nominalna, czy efektywna są mi doskonale znane. Nowym pojęciem jest dla mnie stopa rzeczywista (ta ustawowa, a nie potoczna, która może być mylona ze stopą efektywną). Hehe... srorki ale pomylka to jest przyznawanie sie do pracy przy kredytach i twierdzenie, ze stopa efektywna maleje kiedy naprawde rosnie i odwrotnie ;). No, chyba ze pracujesz dla Providenta wtedy byloby to zrozumiale. 7 lat to on juz chyba dziala w Polsce ;). PS. Jeśli chcesz podyskutować na temat definicji stopy efektywnej, to zapraszam na priv, żeby grupy nie zaśmiecać. To nie jest zasmiecanie. Moze przy okazji ktos jeszcze skorzysta :). Maciej | |
| gdzie moge znalezc szkolenia w internecie | |
W http://www.akademia.parp.gov.pl/ każdy może po zarejestrowaniu uczestniczyć w BEZPŁATNYM szkoleniu typu eLearning w następujących tematach: W ramach Akademii oddajemy do Państwa dyspozycji szkolenia: Badanie rynku Dobór właściwych strategii marketingowych oraz odpowiednie określenie podstawowych czynników marketingu mix (produkt, cena, dystrybucja, promocja) jest jednym z czynników decydujących o rynkowym sukcesie marki, produktu czy usługi. Bardzo ważnym elementem umożliwiającym właściwe określenie strategii marketingowej jest wiedza dotycząca zachowań i preferencji konsumentów. BHP w sektorze MŚP Zagadnienie bezpieczeństwa i higieny pracy jest jednym z elementów mających kluczowe znaczenie dla prawidłowego funkcjonowania firmy, a utrzymanie ich należytych standardów leży w interesie zarówno kadry zarządzającej jak i też pracowników. Biznesplan Dobrze przygotowany biznesplan to nie tylko zbiór analiz i prognoz, określających cele firmy oraz zadania i sposoby postępowania, ale to przede wszystkim furtka do otrzymania kredytu czy przyciągnięcia inwestora. Fundusze strukturalne dla przedsiębiorstw Na działania podnoszące przedsiębiorczość i innowacyjność firm MŚP można otrzymać bezzwrotną dotację z Funduszy Unii Europejskiej. Warto skorzystać z szerokiego wachlarza środków unijnych, aby móc spełniać wzrastające oczekiwania klientów oraz sprostać wymogom i normom generowanym poprzez postęp technologiczno-ekonomiczny świata. Jak założyć własną firmę Aby rozpocząć działalność gospodarczą trzeba mieć pomysł na biznes. Lecz sam pomysł, nawet najlepszy, nie gwarantuje jeszcze sukcesu. Potrzebna jest wiedza, jakie formy prawne działalności gospodarczej funkcjonują w Polsce i w jaki sposób dokonać trafnego wyboru rodzaju działalności, którą chcemy prowadzić. Zasady ubiegania się o zamówienia publiczne - dostawy i usługi Rynek zamówień publicznych stawia wysoką poprzeczkę dla potencjalnych uczestników. O sukcesie potencjalnego Wykonawcy decydują zarówno oferowane przez niego warunki realizacji zamówienia jak też znajomość procedur udzielania zamówień. Dopiero połączenie tych dwu elementów pozwala zainteresowanym efektywnie wykorzystać szanse, jakie daje rynek zamówień publicznych. Zachęcamy do zapoznania się ze szczegółowymi planami i zakresami szkoleń. Życzymy przyjemnej nauki. Zespół Akademii PARP | |
| Schroders | |
Jednoczesnie wysokie zarobki to wysoka inflacja, spekulacje na rynku mieszkan itp. Osobiscie uwazam, ze przyczyny znaczego wzrostu dynamiki cen nieruchomosci w ciagu ostatnich 3-4 lat upatrywac nalezy w bezprecedensowym tak wielkim rozszerzeniem granic UE w 2005 roku. Do L i B zaczela przybywac szerkim strumieniem rzeka nowych urzednikow i zrozumiale jest, ze ceny nieruchomosci wzrosly na skutek znacznego zwiekszenia popytu. Rynek chyba jednak troche sie zagalopowal, bo zdaje sie, ze nie uwzglednil znaczacej obnizki uposazen nowo mianowanych urzednikow w porownaniu do rozbuchanych (bez zadnego ekonomicznego wytlumaczenia; prawdopodobnie dzieki skutecznej dzialalnosci zwiazkow zawodowych wewnatrz instytucji UE) wynagrodzen "starego garnitura". Tu na prawde nie trzeba szacowac skomplikowanego modelu ekonometrycznego, zeby tak oczywista zaleznosc dostrzec. I nie dziwi mnie, ze Luksemburczycy wykorzystali rosnaca koniunkture w tym obszarze na maksa. Prosze zauwazyc, ze ceny nieruchomosci zatrzymaly sie na poziomie pozwalajacym singlowi zatrudnionemu na AD5 myslec jeszcze o zakupie wlasnych czterech katow. AST3 tez w pewnych sprzyjajacych okolicznosciach tez podola. W zasadzie singiel AST1 na niewiele moze sobie tutaj pozwolic. Ponadto: wlasciele starych domow sprzedaja swoje nieruchomosci (osiagajac bardzo wysoka stope zwrotu z inwestycji) i kupuja nowe. Poniewaz zarabiaja duzo i prawdopodobienstwo zwolnienia ich z pracy w zasadzie wynosi 0%, banki bez najmniejszych oporow udzielaja im dalszych kredytow. W ten sposob Ci konsumenci kupuja na prawde drogie nieruchomosic (800k EUR lub wiecej). Swiezo przybyli urzednicy czesto kupuja te sprzedawane nieruchomosci, na ktorych zakup banki tez chetnie kredytow udzielaja. W ten oto prosty sposob popyt na rynku wzrasta prawie dwukrotnie. Do tego dochodza spekulacje na cenach gruntu, itp, itd. I mamy ceny takie, jakie mamy. Ale to kolejny temat na nowy watek... Pozdrawiam | |
| Do posiadaczy KK BPH | |
| skarbowa za weksel ? Bo bankowi sie widzi ze to go zabezpieczy ? Powiem | szczerze ze pierwszy raz w banku czulem sie o ile nie jak przestepca to | przynajmniej jak podejrzany. Dlatego sadze ze zrezygnuje z tej oferty | chociaz bezplatny Mastrcard wydawal sie interesujacy. Ale nie chce czuc sie | jak natret probujacy cos wyludzic ale jak klient ktory chce dac bankowi | zarobic. Pierwszy raz bylem w BPH ale sadze ze byl to chyba ostatni raz.. | Zamiast w BPG wyrobie sobie chyba kredytowego Mastercarda Onet w Lucasie. Hej! Nie obrażaj się naprawdę nie masz o co. wiem czym jest wydanie karty kredytowej bo juz 3 krotnie podpisywalem umowe o karte kredytowa. W zadnym wypadku nie zadano ode mnie weksla... kredytowej. Bank zatem stara się zabezpieczyć jakos swoje interesy. Czy ty sam udzielłbyś komuś nieznajomemu pożyczki na piękne oczy tylko dlatego że obiecuje Ci że za rok da Ci z 50% odsetek ? Hm? No udzieliłbyś ? a inne banki udzielaja bez weksli. Teraz ten weksel. On jest standardowym zabezpieczeniem w BPH choć raczej nie przy KK, już prędziej zastosowali by kaucję czy blokadę lokaty ale o tym nie piszesz więc mniemam że nie ma o tym mowy. Możesz je zresztą sam zaproponować nie mam zamiaru deponowac zadnej kwoty w BPH na tak marny procent. Czy opłata skarbowa za weksel jest duża 0,1% kwoty kredytu to chyba w Twoim wypadku kilkanaście złotych, jeśli to dla Ciebie za dużo to chyba większość KK wydawanych normalnie będzie nie dla Ciebie. nie chodzi o wysokosc. Chodzi o zasady. Po co stosowac dodatkowe zabezpieczenia narazajace mnie na dodatkowe ukryte oplaty ktorych inni nie stosuja ? Jeszcze jedno umowa o wydanie KK regulowana jest ustawą o kredycie konsumenckim co oznacza że weksel ma mieć klauzulę nie na zlecenie więc bank raczej nie puści go w obieg Życzę powodzenia w znalezieniu dla siebie jakieś kredytówki kredytowki to ja mam dwie w uzyciu. Interesowal mnie wylacznie kredytowy Mastercard (mam 2 visy) ale skoro BPH podchodzi tak do klienta to raczej nie skorzystam z oferty (mimo ze karte moge miec bezplatnie). To juz wole pojsc do normalnego banku ktory bedzie mnie traktowal przyjaznie. Dzisiaj kredytowe Mastercardy mozna dostac na szczescie w wielu bankach. A BPH z takim "przyjaznym" podejsciem do nowych klientow nie wroze duzych sukcesow... PS. Czy naprawde nie moze odezwac sie ktos kto dostal KK BPH nie majac w nim D. | |
| Nieuczciwe banki. | |
Drodzy Grupowicze, zwracam sie do Was z prosba o informacje o bankach wyliczajacych rzeczywista stope procentowa niezgodnie z zapisami Ustawy o Kredycie Konsumenckim. Ze wzgledu na to, ze UOKiK zajal sie sprawa przedstawiania w materialach informacyjnych zanizonego oprocentowania rzeczywistego, jest okazja aby zwrocic przy okazji Urzedowi uwage na inne banki lamiace Ustawe. Jak zapewne pamietacie nie tak dawno temu UOKiK wystapil przeciw bankom pobierajacym oplaty za 'nieuzasadnione' reklamacje. Tamta akcja zakonczyla sie calkowitym sukcesem. Mysle, ze podobne dzialanie przeciw wszystkim bankom manipulujacym rzeczywista stopa procentowa zakonczy sie rowniez sukcesem. A to bedzie z pozyteczne dla nas wszystkich. Na koniec jeszcze 2 zdania wyjasnienia... Dlaczego sie tym zajmuje... Otoz, przylozylem reke do rozpoczecia dzialan przez UOKiK o ktorych wspomialem na poczatku. Jeden z pracownikow banku do ktorego UOKiK wystapil z prosba o weryfikacje informacji zawartych w materialach reklamowych, zarzucil mi donosicielstwo i stwierdzil, ze gdyby nie ktos z Rady Klientow owego banku to UOKiK nigdy by sie nie dowiedzial o tym jak bank informuje o rzeczywistej stopie procentowej. W wyniku takiej reakcji zaoferowalem, ze zwroce sie do innych bankow podajacych w sposob nieprawidlowy [nieuczciwy] rzeczywista stope procentowa o korekte wprowadzajacych w blad informacji. Przeciw bankom ktore nie beda chcialy podawac prawidlowo wyliczonego oprocentowania beda prowadzone dzialania na 3 plaszczyznach 1/ UOKiK - lamanie ustawy 2/ Arbiter Bankowy - zbanie czy Arbiter podejmie sie rozstrzygniecia sporu o zwrot kosztow w przypadku podjecia decyzji o zaciagnieciu kredytu na podstawie nieprawidlowo podanych kosztach kredytu i rzeczywistej stopy procentowej 3/ Komisja Etyki Bankowej Pozdrawiam PS. I pierwsza [a w zasadzie 3-cia] kandydature na poczatek PKOBP - nie uwzglednienie prowizji przy obliczaniu przeczywistej stopy **************************** Podobne różnice występują w innych kredytach, typowo konsumenckich. Kredyt | |
| Rzeczywista stopa roczna | |
| Jeśli kredyt spłacam częściej, to odsetki naliczane są od coraz mniejszego | kapitału, zatem koszt maleje, zatem stopa efektywna maleje. Jak wydłużę | okresy między spłatami, to odsetki są większe, czyli koszt większy, czyli | stopa efektywna rośnie. Ech... uzyj sobie Excela. Zobacz wynik i sprobuj zrozumiec na czym to polega. Wg. tego co twierdzisz roczna pozyczka w Providencie [20% nominalnie] splacana w ratach tygodniowych ma oprocentowanie efektywne mniejsze niz ta sama pozyczka zaciagnieta w banku i splacana w ratach miesiecznych ;). A co za różnica jak nazywa się kredytodawca? Im szybciej spłacasz kapitał, Ja tez. A moze... dla banku ktory udziela pozyczki jrst to depozyt, jak deponujesz w banku pieniadze to bank zaciaga u ciebie kredyt. Dlaczego sadzisz, ze zasady matematyki zmieniaja sie w zaleznosci od tego kto udziela kredytu? No fajnie. Powiedzmy że konto a'vista to taki kredyt zaciągnięty przez bank | A jaki Twoim zdaniem jest wzór na stopę efektywną? Masz ten wzor z zalaczniku do ustawy o kredycie konsumenckim ;). Tu jest właśnie problem. W ustawie jest wzór na stopę RZECZYWISTĄ, a nie efektywną. zachowuje | się dokładnie odwrotnie. Skomentowalem wyzej ;). Ja również. | Jaka? Może jednak spróbuj coś powyliczać i podaj konkretne liczby, a nie Nie bardzo mi sie chce przerabiac ponownie to co juz bylo na pl.biznes.banki. Szkoda. Bardzo jestem ciekaw wyliczeń, które potwierdzą Twoją opinię. Archiwum jest publicznie dostepne i sa tam tez m.in. moje wypowiedzi. Tylko trzeba zadac sobie troche trudu i poszukac ;). Kilka przykladow http://groups.google.com.pl/groups?as_q=efektywne&ie=UTF-8&oe=UTF-8&as_ugr oup=pl.biznes.banki&as_uauthors=lidka&lr=&hl=pl No rewelacja. | Poza tym od 7 lat siedzę w kredytach, więc pojęcia takie stopa nominalna, | czy efektywna są mi doskonale znane. Nowym pojęciem jest dla mnie stopa | rzeczywista (ta ustawowa, a nie potoczna, która może być mylona ze stopą | efektywną). Hehe... srorki ale pomylka to jest przyznawanie sie do pracy przy kredytach i twierdzenie, ze stopa efektywna maleje kiedy naprawde rosnie i odwrotnie ;).No, chyba ze pracujesz dla Providenta wtedy byloby to zrozumiale. 7 lat to on juz chyba dziala w Polsce ;). Nie, nie pracuję dla Providenta. Zupełnie nie wiem, dlaczego ignorujesz konkretne przykłady podawane przeze | PS. | Jeśli chcesz podyskutować na temat definicji stopy efektywnej, to zapraszam | na priv, żeby grupy nie zaśmiecać. To nie jest zasmiecanie. Moze przy okazji ktos jeszcze skorzysta :). Jeśli inni nie mają nic przeciwko, to proszę bardzo. Pozdrawiam, | |
| BIK przegrał w Sądzie | |
| Juz sie boje...;-) Ty sie nie musisz bac. Ale ciagle patrzysz poprzez czubek wlasnego nosa. Amra, jesli chcesz z kims normalnie dyskutowac to nie zajmuj sie problemem "jaki jest twoj przeciwnik" tylko "jakie ma argumenty". Wlasnie widze tu jedna z pyskowek z twoim udzialem i nie jestes w bez winy, ze ona sie tak wlasnie sie konczy... A co do meritum - oczywiscie ze patrze pod swoim katem bo to jest moje | Dealerzy samochodowi tez glosili w ub. roku, ze samochody MUSZA | zdrozec. | A usluzni jak ty dziennikarze w kazdych Widomosciach powtarzali to jak | mantre... | I teraz samochody sa drozsze, ale sprzedaz siadla i sprzedaja sie | tylko te z 15-20% upustami. | NIGDY jeszcze w naszej hsitorii nie bylo tak duzych upustow w tej | branzy. Ze nowe samochody zdrozaly to ok, ale zauwaz, ze zanotowalismy zalew Jaaasne. Znowu powtarzasz te argumenty producentow/dealerow - to nie my dalismy d&^y zle oceniajac rynek i skutecznosc akcji propagandowej. To nie my przejechalismy sie na zalozeniu, ze nasi klienci to idioci, ktorzy kupia kazda bzdure wystarczajaco czesto powtarzana. Pan Kowalski ktory juz, juz mial nabyc nasza bryke za 50.000zl nie dlatego zrezygnowal z jej zakupu ze zdrozala do 65.000zl ale dlatego, ze pojawila mu sie rewelacyjna okazja zakupu BMW rocznik 1989 za 6.000zl... Ooooszywisssscie....;-) Chcialbym ci przypomniec, bo widze, ze nie pamietasz. Owszem banki sobie poradza - znowu beda wymagaly w "niepewnych" sytuacjach 2, albo 3 zyrantow. Jak ktos chce kredyt to niech ich przyprowadzi. I juz. Jestem pewien ze banki by tak chcialy. Ale to nie zalezy od nich. Pierwszy bank, ktory wprowadzi taki metody doswiadczy szybko spadku zainteresowania jego kredytami i... sie z nich wycofa. nawet jesli BIKu nie bedzie. Myslenie, ze konkurencja wszystko zalatwi jest tylko mysleniem zyczeniowym. Myslenie ze rynkiem zawsze bedzie rzadzic taki postkomunistyczny twor jak Bo ryzyko wiaze sie z kosztami (na przyklad windykacji). Wieksze ryzyko pokrywa sie wyzszym oprocentowaniem i juz. Czesc bankow ma juz swoja baze klientow i im to wystarcza, ale np te nowe podmioty, co moglyby tutaj cos zmienic na rynku - startowalyby od zera... a to juz ich problem. Czy ja nie mowielem, ze biznes nie kapcie? | Kiedys mialem takiego starej daty szefa, ktory mawial (po paru | glebszych) "MUSI to czlowiek umrzec i zes#%c sie. I to jest wszystko | co czlowiek w zyciu musi..." ;-)) A placic podatki? Cos ten szef malo odkrywczy. A kto ci powiedzial, ze sie musi placic podatki? ;-) | ZTCP to probowali sie wymieniac, ale GIODO tu tez dzialal i to | skutecznie... Powod ten sam co w przypadku BIKu. Jak sie nie chce zgodzic - to placi baaardzo wysoka kaucje. I juz sie Wcale nie baaardzo bo ok 700zl i to mi odpowiada. Wyzsze sa dla tych, o ktorych sprzedawca wie ze lepiej ich splawic. Swoja droga - nie wuazasz, ze lepszy bylby system - ze jak nie chcesz to wykreslamy, a jak masz to w nosie to nic nie zmieniasz? Prawde mowiac nie jestem takim zacieklym wrogiem samej idei BIKu, ale jej konkretna realizacja IMO narusza swobody obywatelskie i jest to wystarczajacy powod by ten burdel zamknac. A otworzyc go mozna by na nowo wtedy, gdy ZASADY zostana ustalone nie przez ZBP tylko przez przedstawicieli konsumentow. Bo to ma rzeczywiscie sluzyc konsumentom... W koncu po cos ta baza powstala i jej popularnosc swiadczy o tym, ze sie przydaje. Baza powstala dla wygody bankow przeciw ich klientom i w tym caly problem... I serio - wez pogadaj z jakas osoba odpowiedzialna za udzielanie kredytow. Ani mi sie sni. Ja tez nie zamierzam sie nikomu skarzyc jakie mam problemy w pracy. "Jesli zaczynasz rozumiec trudna sytuacje przeciwnika - juz przegrales" ;-) | |
| friedmanizm | |
Otóż to jest zasadnicze pytanie - jaka jest przyczyna obecnych zawirowań. Sięgnijmy nieco wstecz. Kryzys zaczął się od załamania na rynku nieruchomości w USA. Owe zaś załamanie wzięło się z ignorancji ekonomicznej społeczeństwa z jednej strony i nadmiernego, niczym nie uzasadnionego optymizmu sektora bankowego z drugiej. Ignorancja społeczeństwa przejawiała się w ogromnym i stale rosnącym zadłużeniu z tytułu kredytów konsumenckich, które hojnie rozdawały banki, przekonane, że ludzie będą w stanie je spłacać. To, że Amerykanie żyją na kredyt, jest faktem. W przypadku spowolnienia gospodarki, spłacalność kredytów staje pod znakiem zapytania, a kredyty hipoteczne stanowią główną pozycję w owych zadłużeniach. Takie spowolnienie widać było ostatnio w USA, m.in. na skutek zaangażowania USA w wojnę w Afganistanie i Iraku. Niestety, banki jak widać nie wyciągnęły z tego żadnych wniosków, co nie najlepiej świadczy o wyobraźni i zrozumieniu zasad rynku przez ich zarządy. W momencie, gdy duża część kredytów hipotecznych awansowała do grupy kredytów zagrożonych, nagle banki wpadły w panikę, gdyż miały w nich utopioną ogromną ilość gotówki. Zaczęły zatem przykręcać kurek z udzielaniem jakichkolwiek kredytów i domagać się od wierzycieli spłat zaległych rat. To uderzyło w firmy, finansujące swój rozwój m.in. w znacznym stopniu z kredytów. Zaczęły one zatem ograniczać wydatki, w tym zamrażać pensje, co nie pozostało bez wpływu na zdolność kredytową Amerykanów. Będący w podbramkowej sytuacji indywidualni wierzyciele, zaczęli posiadane i zadłużone nieruchomości wystawiać na sprzedaż, co automatycznie pociągnęło ceny nieruchomości w dół. Odbiło się to zatem ponownie niekorzystnie także na firmach, które swoje zobowiązania spłacały. Dodatkowo indywidualni inwestorzy zaczęli wycofywać pieniądze z giełdy, w celu pokrycia zobowiązań, zaś banki - w celu pokrycia strat. I tu się zaczął problem z giełdą. Szczególnie odbiło się to na funduszach powierniczych, w których lokowały gotówkę zarówno banki jak i drobni inwestorzy. Nie doszłoby do takiej sytuacji, gdyby w społeczeństwie istniała świadomość, że kredyty konsumenckie są najgorszą formą kredytów i że spłaca się je z zysków z inwestycji, a nie z pensji. W USA doszło jednak do takiej sytuacji, że Amerykanie mieli więcej rat do spłacania, niż mogli sobie na to pozwolić z budżetów domowych. Stracili po prostu kontrolę nad wydatkami i swoim zadłużeniem. Wielu Polaków jest w podobnej sytuacji, chociaż głośno się o tym nie mówi, by i u nas nie wywołać paniki. Według badań VISA, obecnie z tytułu używania kart kredytowych, zadłużonych jest w Polsce ponad 1,5 mln gospodarstw domowych, z czego znaczna część to kredyty zagrożone. Ogromna większość ludzi - także Polaków - ma do pieniędzy stosunek emocjonalny, więc pierwszą ich myślą, gdy dostają wypłatę jest - wziąć kredyt na fajną "zabawkę". To po prostu głupie. Pieniądze należy inwestować i z ZYSKÓW nabywać "zabawki". Tak robi jednak niewielu. Co do socjalizmu - polecam lekturę opracowanej przeze mnie broszury "Kłamstwa socjalizmu" dostępnej na wspomnianej wcześniej stronie. Naprawdę pouczające. | |
| Ludwig von Mises | |
| nie ma szans, ale warto te ksiazke miec. Kosztuje cos kolo 25 dolarow (na | mises.org i laissezfairebooks.com), a jest naprawde swietna. Najlepszy | podrecznik z ekonomii, jaki w zyciu widzialem (1000 stron). Zaczyna jak dla | malych dzieci od podstaw po to, zeby skonczyc na skomplikowanych fenomenach | gospodarczych. | Jest to poglad anarchisty Rothbarda na ekonomie kapitalizmu. | Ale zlikwidowanie systemu bankowego to jednoczesnie pogrzebanie Brednie. Poczytaj sobie o bankowosci amsterdamskiej i nie siej wirusa Otoz nic nie sieje w kwestii nieprawdy. Ponizej elementy matematyczne Misesa. ----------------- ----------------- Przy braku kredytowania, z dóbr kapitałowych p wyprodukowano r + g (środki Przedsiębiorcy skuszeni kredytami decydują się na wytwarzanie dodatkowej ilości Rozumując w ten sposób musimy stwierdzić, że rzeczywiście dostępne środki Początkowo wzrost zainteresowania produkcją przyczynia się do wytworzenia Z arytmetycznego punktu widzenia, wzrost rynkowej stopy procentowej może zostać Zaufanie bankowców do biznesu jest jednak mocno wątpliwe, przecież to banki Wkrótce i to nie wystarcza. W pewnym momencie ekspansjonistyczna polityka Zazwyczaj sprawy nie posuwają się aż tak daleko. Konsumenci, których dochody Teraz znajdujemy się w punkcie zwrotnym koniunktury - ceny zaczynają opadać, Po takim krachu typowym zachowaniem polityków jest obwinianie za jego skutki ----------------- Juz wiele razy mowilem, ze zlamanie zasady 100% rezerw przy depozytach "na zadanie" jest zlamaniem prawa wlasnosci. No, ale przeciez dla Ciebie nie ma prawa wlasnosci. Jest jedno wielkie zlodziejstwo - kazdy moze korzystac ze wszystkiego. Nie kazdy i nie wszystkiego. Idea prawa wlasnosci prowadzi w slepa uliczke. | Maja racje Ci co twierdza, ze Mises podcina podstawy kapitalizmu. Ciekawe, kto jest takim pajacem, zeby tak twierdzic:))))) O tych twoich pajacach wspomnial Victor Sperandeo w "Trader Vic" Klus matt -- Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl | |
| ing/bsk - jest coraz gorzej... | |
"W odpowiedzi na Pana reklamację z dnia xxxx uprzejmie informuję, że podwyższenie obowiązujących stawek wynika z koniczności wyceny naszych usług adekwatnie do wartości i jakości oferowanych produktów, zaawansowania świadczonych usług oraz cen obowiązujących na rynku." Bez komentarza Oszczędzasz i tracisz <<powrót Rozbój w banku Nasze banki robią podobno wszystko z myślą o kliencie. Ale to Z jednej strony, mówi się, że tylko ożywienie konsumpcji RACHUNEK STRAT Rozbój w banku najlepiej widać właśnie na przykładzie zwykłego Niekiedy odsetki mogą okazać się mniejsze od naliczonych Zdarza się też, że niektóre banki żądają więcej niż im się Niektóre banki każą sobie płacić za sam fakt rozpatrzenia Często musimy nawet płacić za sam fakt otwarcia lub zamknięcia DWADZIEŚCIA RAZY TYLE! Zwykły klient ma niewiele z tego, że powierzy bankowi swoje Jeszcze gorzej wychodzi się na interesie z bankiem, gdy POŻYCZONY I STRACONY W powszechnym mniemaniu, banki łupią z nas skórę, a mimo to mają Wbrew pozorom lepiej ze spłatą kredytów radzą sobie zwykli Banki poszły w tej sytuacji na łatwiznę. Koszty swoich Dyktują, bo dominują Czy prawo bankowe obowiązujące w Unii zmieni coś w Dlaczego więc nasze banki nie mogą zmienić swoich ofert już A gdyby były alternatywne źródła kapitału. Czy to by coś Dziękuję za rozmowę. -------------------------------------------------------------------- JACEK KONIKOWSKI | |
| Lodzianin dzis - jakies kiepskie zarty | |
W tym przypadku najwazniejsi sa obywatele, LOL, Tiaa Obywatele to m in tez klienci usług kolejowych. Po to jest panstwo, aby chronic interesy obywateli, czy robi to dobrze nie jest tematem tej grupy. FWIW Inne koszty sa w transporcie samochowodym, inne w kolejowym. Te rynki nie TNSTAAFL Niech się wreszcie panstwo zdecyduje na cos Miedzy IC i PR nie bedzie konkurencji, bo to firmy pracujace na rachunek To nie holding ma przynosic zyski tylko pomoc spolkom corkom aby one sie przygotowały do wyjscia z tego holdingu i zaczely prace na wlasny rachunek. Spolki z tego holdingu kiedys wyjda, teraz one nie sa w stanie egzystowac samoistnie na rynku. Czas dziala na niekorzysc tych spolek. Wejscie do UE tuz, tuz... a z dnia na dzien nie zmieni sie tego holdingu, szczegolnie PR,IC,CARGO bez pieniadzy, a ich poprostu nie ma, a czy beda to NTG Tak jest w obecnej ustawie, ktora ma zostac zmieniona i ten termin zostanie przesuniety. Wszystko zgodnie z prawem, bo prawo tworzy j.w. Zaraz zaraz to wynika z akcesji naszego kraju do UE wiec jesli ten rozdzial został juz zamkniety i nie ma okresow przejsciowych to tu nic ustawa nie zmieni, to juz sprawa wolnego rynku, a nie przypominam sobie aby akurat bylo cos w rozmowach z UE o ograniczeniu wydawania koncesji. Bylo tylko o tym, ze do konca roku niebedzie wydawanych nowych koncesji a to nie jest tak odlegly czas, szczegolnie dla PKP Niemcy ich nie wpuszcza ;-) A jesli sami Niemcy beda chcieli wejsc na te trase. Oni juz sa bardziej przygotowani niz my, a poza tym to juz bylo tak ze np w TPSA Skarb Panstwa miał akcje ktore stopniowo sprzedawał np FranceTelekom i tu tez moze to miec miejsce ale to raczej nie wczesniej niz po wejsciu do UE Na podstawie jakich faktow dyktujesz wyrok czy to bylo sluszne czy nie? Kazdego konsumenta, uwazam ze sa jakies przyzwoite stawki w miare rozsadne, duzo powazniejsze skargi sa tansze. Przeciez po rozpatrzeniu tego wniosku ja juz nie dostane zwrotu tej oplaty. W sumie jesli ja bede mial racje to i tak na tym wszystkim bede stratny, a czy to takie ma byc podejscie do klienta. Uwazam ze samo rozpatrzenie skargi powinno byc tylko za oplata np 15zł a dopiero jesli podrozny nie bedzie mial racji i w dodatku to przewoźnik udowodni mu to, wtedy mozna dac do zaplaty podroznem ze wszystkimi kosztami PKP-PR chce sie przygotowac wyrzucajac wszystkie linie niedochodowe... Zobaczymy co z tego wyjdzie, tu beda mieli szanse przejac takie linie prywatne firmy I to nawet wieksza czesc, ze wzgledu na dlugosc trasy oblsugiwanej przez IC i tabor dostarczany w wiekszosci przez IC. uuu kolejna optymistyczna informacja, oby starczylo na to pieniedzy Zapewniam, ze chociaz PKP-IC stara sie o dobra obsluge klienta. Obecnie Doceniam to i dostrzegam, na obsluge raczej nie mam powodow narzekac jak narazie | Bo dzis niestety czesiej sie slyszy minusy niz plusy o PKP. A znasz zelazna zasade mediow? Tak jest w kazdej dziedzinie np. afera ze skupem zoboza, trabi sie o tym HH No Coments NTG (IDN) Tak na dobre to w PKP ten okres trwa dopiero od 1roku, czyli od wprowadzenia ustawy o restrukturywacji. Do tej pory PKP jechalo pchane rozpedem z minionej epoki i dlatego teraz jest w takim stanie. Gdyby te dzialania, ktore sa robione teraz dokonaly sie wraz z nastaniem demokracji teraz rozmawialibysmy o zupelnie czym innym. Gdyby, gdyby, ale nie jest tak i wkurzajace to jest ze w tej chwili brak jest dobrych pomyslow na rozwiazanie tego problemu. Nawet tak czestoprzez ciebie przywolywana ta Ustawa o Restrukt..... jest krytykowana, niedopracowana, tylko ucieszyl sie Fiskus z tego, a co sie stanie jezeli owa Ustawa nie dostanie akceptacji w temacie np zwiekszenia poreczen kredytowych do 6 mld. Co bedzie jesli np PKP nie przedstwai przekonywujacego raportu na temat postepu restrukturyzacji i nie zalapie sie na umorzenie tych 2 mld zł. Co wtedy sie stanie? Moze nacjonalizacja? A za co beda remonty? Stawki musza byc tak wysokie, bo wiekszosc sieci ROTFL to co na ledwo stapajacym holdingu ma zarabiac PLK Tiaa A skad maja miec pieniadze spolki na modernizacje, skladki itp Pewnie caly czas masz na mysli porownanie kosztow E-20 i SFS (V=300) w Bravo i dochodzimy do sedna sprawy to wszystko jest za poźno (ale dobrze ze wogole jest), panstwo znowu dalo ciała i jeszcze nie raz da. Czyli ta cała restrukturyzacja jest skazana na dluga wegetacje i obym sie mylił,- na przegraną. Juz dzis zaniedbania w infrastrukturze to robota na kilka lat, nie wspomne o taborze itp., a czas sobie plynie, plynie..... Albo wymiana ekipy na fachowcow z wyksztalceniem w kierunku transporu, bo teraz to praktycznie wiele stanowisk kierowniczcych zajmuja kolejarze znajacy sie na dzialaniu koleji, a nie na jej zarzadzaniu. Pierwszy krok juz dokonano. Mieclewski jest pierwszym w tej firmie prawdziwym menadzerem. Tia, sprzeda co sie da i na koncu powie ze sie nic nie dalo zrobic. Juz my tych menadzerow znamy, oby miał "kreatywnych ksiegowych", a rok zamknie sie zyskiem na PKP. Pozbywanie sie tego co jest w tej chwili cenne dla firmy zostanie sprzedane i zaplacone dlugi, na ktore i tak zabraknie kasy, a skad na inwestycje, przeciez po wyprzedaniu czesci majatku, wartosc tej firmy spadnie, a banki beda chcialy wiekszych zabezpieczen i udziela droższych kredytow "i tak wkolo bedzie sie krecilo to kolo" Wg mnie owszem sa potrzebni "fachowcy z wyksztalceniem w kierunku transportu", ale tez potrzebna jest gruntowna zmiana procesu prywatyzacji, bo moze sie znowu okazac ze bedzie tak jak w spolkach weglowych. Panstwo powinno odrazu zwiekszac naklady na PKP a teraz to jest o wiele za późno i czy wystarczy na to czasu. Jesli nie to po PKP jak zostanie 50% tego co jest dzis to i tak bedzie niezły wynik. Pierwszy krok juz dokonano. Mieclewski jest pierwszym w tej firmie prawdziwym menadzerem. A takie kroki to juz nie zadne novum. Bylo kilku Min z kazdej opcji rzadzacej i wymiany prezesow PKP, pojawily sie weksle nawet, a PKP jak schodzilo w dół tak nadal schodzi i nawet obecne społki bez duzej pomocy panstwa nie beda w stanie sie podniesc, to trzeba sobie jasno powiedziec. Tylko ze i w budzecie nie ma tych pieniedzy i wtedy to pozostaje tylko inwestor prywatny i teoria: "PKP jest panstwowa firma i panstwo ma obowiazek dbac o swoje przedsiebiorstwa, dlatego nie dpusci konkurencji dopoki PKP nie bedzie na to gotowe...........Po to jest panstwo, aby chronic interesy obywateli" nie bedzie mialo zastosowania. To nei jest zaden czarny scenariusz biorac sytuacje w jakiej znajduje sie obecnie nasz kraj. (potwIerdZenIem jest np Stocznia ) Aha jezcze jedno: Kim jest ten Pan Menclewski bo to co ja wiem to : "Inne koszty sa w transporcie samochowodym, inne w kolejowym. Te rynki nie Kazdy poprzednik tez miał podobne i o kazdym mowiono ze teraz to wreszcie | |
| BIK przegrał w Sądzie | |
Amra, jesli chcesz z kims normalnie dyskutowac to nie zajmuj sie problemem "jaki jest twoj przeciwnik" tylko "jakie ma argumenty". Wlasnie widze tu jedna z pyskowek z twoim udzialem i nie jestes w bez winy, ze ona sie tak wlasnie sie konczy... Ale pisze tylko o tym, ze patrzac przez swoj pryzmat - dobrze zarabiasz, nie masz problemow kredytowych. O ile twoim niezbywalnym prawem jest miec w dupie problemy bankow, to jednak twoj osad na te sprawe nie ma nic do meritum. Dlatego o ile zgodze sie, ze obecna sytuacja jest zla, o tyle uwazam, ze jak ktos chce korzystac z kredytu bankowego to powinien liczyc sie z tym, ze jego dane beda przechowywane. Jak nie chce- droga wolna. Ale do uzyskania kredytu droge pewnie bedzie mial trudniejsza. I tyle. A dbanie o jakies "dane osobowe" dla mnie jest smieszne. Tak jak kiedys w ZSRR nie bylo ksiazek telefonicznych, bo to informacja tajna ;) Znowu powtarzasz te argumenty producentow/dealerow - to nie my dalismy d&^y zle oceniajac rynek i skutecznosc akcji propagandowej. To nie my przejechalismy sie na zalozeniu, ze nasi klienci to idioci, ktorzy kupia kazda bzdure wystarczajaco czesto powtarzana. Pan Kowalski ktory juz, juz mial nabyc nasza bryke za 50.000zl nie dlatego zrezygnowal z jej zakupu ze zdrozala do 65.000zl ale dlatego, ze pojawila mu sie rewelacyjna okazja zakupu BMW rocznik 1989 za 6.000zl... Ooooszywisssscie....;-) No i o co Ci chodzi? Oczywiscie, ze jak ktos ma 6 tys zlotych to nie bedzie go stac na nowe auto, tylko kupi samocho za tyle ile ma. I pewnie bedzie woal 12 letnie BMW, a nie 7 letniego Fiata. I ok. nie jest natomiast Ok, ze duza czesc tego zlomu nie znalazla kupca, oraz to, ze wiekszosc z tych samochodow miala 10 lat. I tym sposobem za utylizacje zlomu bedziemy my placic - w sumie dobry interes. Stan techniczny tych aut tez pozostawia wiele do zyczenia. No ale to Polska, wiec nie ma sie co dziwic. Generalnie - jesli tylko auto spelnia normy, przejdzie przez badania technicze - to co ludziom zabraniac? A twoja argumentacja o BIK? "Mnie to nie dotyczy, wiec kasowac dane z Jestem pewien ze banki by tak chcialy. Ale to nie zalezy od nich. Pierwszy bank, ktory wprowadzi taki metody doswiadczy szybko spadku zainteresowania jego kredytami i... sie z nich wycofa. nawet jesli BIKu nie bedzie. Myslisz? Bo ja mysle, ze pierwszy bank, ktory tego nie bedzie stosowal bedzie musial robic wyzsze rezerwy na zle kredyty i za chwile zmieni strategie. Nie myl konserwatywnego podejscia do ryzyka z realiami gospodarczymi. Takie bazy sa krytycznym elementem w budowie oceny scoringowej. Bez tego beda nie beda mialy zadnej lub niska wartosc. A to oznacza, ze trzeba bedzie siegnac po drozsze zabezpieczenia. Zmniejszenie akcji kredytowej zaskutkuje mniejszy popytem wewnetrznym i tak dalej. A my wbrew pozorom tak bardzo na kredyt nie zyjemy, jakby sie zdawalo... Myslenie ze rynkiem zawsze bedzie rzadzic taki postkomunistyczny twor jak ZBP tez jest jego przejawem... !?!? Ze co? :) Przeciez to cialo lobbujace za interesem bankow. I dobrze, ze jest, bo Lepper i jemu podobni juz wiele razy pokazywali swoje pomysly. Generalnie co masz przeciwko BIK i dlaczego chcialbys wykasowania wszysktich danycjh. Bo to jakos mi umknelo? :) a to juz ich problem. Czy ja nie mowielem, ze biznes nie kapcie? A czy ja wspominalem o roli bankow w polskiej gospodarce? Kazdy moze bank otworzyc? Kazdy podlega rygorystycznemu nadzorowi? Nie mysl fabryki kapci z bankiem, prosze cie, bo pomysle, ze jestes ignorantem. A kto ci powiedzial, ze sie musi placic podatki? ;-) A posrednich nie placi? ;) Wcale nie baaardzo bo ok 700zl i to mi odpowiada. Wyzsze sa dla tych, o ktorych sprzedawca wie ze lepiej ich splawic. No i dobrze. Zdrowe reguly - nie uwazasz? Ja mysle, ze tak w BIKu powinno byc =- nie mamy Pana historii, sami za bardzo ocenic nie potrafimy - nie dajemy kredytu, albo kredyt o najwyzszym oprocentowaniu. I juz. Kto chce ryzykowac - ten tez moze. Ale dlaczego nagle chcesz Ty decydowac, co jest lepsze - patrzac ze swojej perspektywy. nie lepiej dac mozliwosc samodzielnego wycofania zgody? Prawde mowiac nie jestem takim zacieklym wrogiem samej idei BIKu, ale jej konkretna realizacja IMO narusza swobody obywatelskie i jest to wystarczajacy powod by ten burdel zamknac. O liberal sie znalazl ;) UPR? ;) To, ze cos zle funkcjonuje, nie oznacza, ze nie jest potrzebne. Mozna naprawic w prosty sposob dzialanie i juz. A otworzyc go mozna by na nowo wtedy, gdy ZASADY zostana ustalone nie przez ZBP tylko przez przedstawicieli konsumentow. Bo to ma rzeczywiscie sluzyc konsumentom... ROTFL. Bzudry pleciesz. To tak jakby prawo pracy opracowywali zwiazkowcy. Bo przeciez prawo do pracy w konstytucji jest zagwarantowane. Kaze konsumentom ktos brac kredyt? Nie? To niech sie dostosuja do zasad tychj, ktorzy kredy daja i juz. Skonczy sie na tym,, ze trzeba bedzie podpisac papierrek, ewentualnie zgode wycofac i juz. I moim zdaniem to zdrowa sytuacja. Baza powstala dla wygody bankow przeciw ich klientom i w tym caly problem... Przeciw? A ja mysle, ze dla UCZCIWYCH klientow. Piszesz tak, jakby to bankom zalezalo na tym, zeby nie udzielac kredytow. Nie rozumiesz, ze pozyczaja nie swoja, kase, a ludzi? I ze ta kase musza oddac i lokujacego nie obchodzi skad? I ze wlasnie na tym zaufaniu wszystko sie jakos toczy? Ani mi sie sni. Ja tez nie zamierzam sie nikomu skarzyc jakie mam problemy w pracy. "Jesli zaczynasz rozumiec trudna sytuacje przeciwnika - juz przegrales" ;-) Podstawowa zasada jest taka: Nigdy nie popieraj słabości, zawsze stawaj za siłą! ;) | |
| BIK szaleje | |
| żaden problem, aby uznać (tzn. pracownik banku uzna), że jeśli płacisz | ostatniego dania terminu, a czasem wykorzystujesz prawa z KC (jeśli termin | płatności przypada na dzień ustawowo wolny od pracy, to termin upływa dnia | następnego), to jesteś słabo uczciwy i kredytu nie dostaniesz. I możesz im | skoczyć. Zadecydował System. Zakładasz, że banki i ich pracownicy to banda przestępców? Z jakiego powodu miałby pracownik banku łamać obowiązujące w Polsce prawo (Kodeks Cywilny, Prawo Bankowe)? Dlaczego zaraz łamać? Wystarczy, że będzie odpowiednio interpretował. W dodatku zgodnie z wytycznymi banków. A poza tym nie mów, że nie słyszałeś, że dyskryminuje się osoby starsze przy udzielaniu kredytu. Nikt tego szczerze nie powie, ale takim ludziom generalnie się kredytów nie udziela, bo mogą wkrótce umrzeć. I to jest łamanie prawa, bo wszyscy ludzie są ponoć równi. Przecież kredyt dostaje się nie na gębę, tylko na podstawie umowy, gdzie jest ściśle, co do dnia określony terminarz spłaty! Ale zanim taką umowę podpiszesz, to bank może odpowiednio zinterpretować Twoją _dotychczasową_ historię kredytową. I o tę interpretację właśnie chodzi. obowiązuje KC! Wszystkich! Czemu pracownik mialby w ogóle oceniać źle czy dobrze datę spłaty kredytu zgodną z umową? Przepraszam, ale to jest bredzenie. Chyba nie miałeś "przyjemności" załatwiać czegokolwiek z pracownikiem, który: ma chorą matkę, zdradza go żona, uważa, że jest niedoceniany, jest po prostu wredny itp itd. Pracownicy banków, to zwykli ludzie i dotyczą ich zwykłe emocje. Te emocje wielokrotnie mogą zadecydować, jeśli będą mogli decydować. A znając nasze systemy komputerowe, to będzie jeszcze gorzej, bo System zdecyduje i klops. | Ależ nikt tego nie kwestionuje w tym wątku. Protesty są jedynie przeciwko | zbieraniu danych do niczego niepotrzebnych. Chciałbyś, żeby pan Kazio z | banku, Twój sąsiad, wiedział, że masz inną kartę kredytową, którą kupujesz | różne rzeczy? To czasem może być gorsze niż tajemnica korespondencji. Dane o rzetelności kredytobiorcy uważasz za niepotrzebne? Niepotrzebna Jak dostał kredyt konsumpcyjny, to bankowi w zasadzie nic do tego jak kredytobiorca go wykorzystuje. Jak dostał na mieszkanie, to żaden problem sprawdzić czy odpowiednio go wydaje. Jak dostał na auto, to jeszcze prościej. Problem może być z inwestycyjnymi, ale te są z kolei na firmy, często spółki, a o tym nie rozmawiamy. I po raz kolejny podkreślam. Nie chodzi o sprawdzanie na co poszło, nie I dlaczego z góry zakładasz, że bankowcy to przestępcy? Ujawnienie tych informacji osobom trzecim (panu Kaziowi), to złamanie tajemnicy bankowej - przestępstwo wobec Prawa bankowego. Za to jest prokurator. Bo są z SLD? :| Bo nie boją się prokuratorów, którzy też "są" z SLD? :| No co ty, gazet nie czytasz??? Przecież to śmieszne, że robi się jaja w stylu wypowiedzi prezesa BIK, bo paru konsumentów ukradło paręset tysięcy, a jak jeden baron z drugim ukradnie paręset milionów, to sprawa wychodzi po paru latach albo w ogóle. Albo zarządy banków topią setki milionów w idiotyczne inwestycje, które przy normalnej gospodarce finansowej nigdy w życiu nie miałyby prawa mieć miejsca. Ale to są dywagacje teoretyczne na marginesie, bo oczywiście nie mam dowodów. : Przepraszam, jakie Ty masz w tej dziedzinie doświadczenia? Dużo znasz tych 'błędów' popełnionych przez banki w rejestracji danych w BIK? Bo ja nie słyszałem. Że jest to możliwe teoretycznie? Najpierw niech wydarzą sie jakieś istotne fakty, a potem narzekaj. Co trochę słychać na grupie, że ktoś nie dostał kredytu, bo któryś bank go nie wykreślił albo wpisał nielegalnie. A grupa to tylko minimalny wycinek rzeczywistości. Sądzę, że w skali kraju jest znacznie więcej takich problemów. A jak będzie znacznie więcej danych, to i liczba błędów wzrośnie. Oczywiście, powiesz, że nie BIK jest temu winny, tylko banki. Ja uważam jednak, że jest winny, bo mu nie zależy. Można powiedzieć, że działa w zamiarze ewentualnym, czyli zdaje sobie sprawę, że taka sytuacja może mieć miejsce, nie chce jej, ale się na nią godzi i nie przeciwdziała. W prawie karnym taka sytuacja jest identycznie traktowana jak działanie umyślne. Co gorsza BIK jeszcze na tym zarabia, więc dojdzie działanie w celu osiągnięcia korzyści majątkowej. Brr, wyszło tak fatalnie, że myślę, że jest jednak trochę lepiej ;] Pozdrawiam, | |
| A oto Polska właśnie | |
O co walczy Leszek Balcerowicz? Wojna prezesa "Balcerowicz musi odej ś Ś" - to znane hasło Andrzeja Leppera powtórzył kilka tygodni temu z sejmowej mównicy Jarosław Kaczy ąski, prezes PiS, za ś jego realizację zapowiedział wła śnie prezydent RP Lech Kaczy ąski. Jednak Leszek Balcerowicz, prezes Narodowego Banku Polskiego, postanowił odej ś Ś z hukiem i wypowiedział wojnę rz ądowi, a prezydenta zacz ął otwarcie krytykowa Ś. W tej wojnie prezes NBP przybiera szaty obro ący wolnego rynku i rz ądów prawa, cho Ś wcze śniej jako minister finansów zarówno ograniczał konkurencję, jak i łamał Konstytucję. Wniosek posłów PiS o powołanie specjalnej sejmowej komisji śledczej ds. zbadania działalno ści prezesów NBP i nadzoru bankowego w ostatnich 17 latach - to pierwszy efekt tej wojny. Wkrótce możemy by Ś świadkami ujawniania kulis prywatyzacji największych banków i zasad działalno ści bankowych nadzorców krępuj ących wolny rynek w tej branży. A wszystko zaczęło się do ś Ś niewinnie. Gdy w pi ątek 3 marca tego roku agencja prasowa Reuters opublikowała wywiad z prezydentem Lechem Kaczy ąskim, w którym głowa naszego pa ąstwa ostatecznie zapowiedziała odej ście Leszka Balcerowicza z funkcji szefa banku centralnego, nic nie zapowiadało burzy poł ączonej z gradobiciem. Prezes pyta - Prezydent milczy Tym bardziej iż stanowisko prezydenta było znane już wcze śniej, a w wywiadzie prezydent Kaczy ąski dodał jedynie, iż następc ą Balcerowicza będzie kto ś z "niebalcerowiczowskiej" (okre ślenie prezydenta) szkoły ekonomicznej. Także prezes NBP nie zareagował od razu na słowa, które padły w wywiadzie. Jednak we wtorek 7 marca wydał o świadczenie ostro krytykuj ące fragmenty wywiadu prezydenta Kaczy ąskiego po święcone jego osobie. Zaczyna się ono do ś Ś zaskakuj ąco, bo od zaprzeczenia informacji, któr ą nikt nigdy nie podał: "(...) stwierdzam, że nigdy i do nikogo nie zwracałem się o podjęcie jakichkolwiek kroków na rzecz mojego ponownego wyboru na stanowisko prezesa NBP (...)" - napisał prezes Balcerowicz. Następnie przytoczył swoje zasługi dla kraju i złotówki w ci ągu ostatnich 16 lat, a zako ączył też do ś Ś dziwn ą sugesti ą, iż prezydent RP powoła na prezesa NBP osobę, która może spowodowa Ś wzrost inflacji. Zreszt ą swoje o świadczenie zako ączył pytaniami skierowanymi do głowy pa ąstwa, sugeruj ąc, iż oczekuje na nie odpowiedzi, a więc chce dyskusji z prezydentem o kandydatach na swego następcę i ich pogl ądach ekonomicznych. Prezydent na razie milczy, cho Ś za język próbuje poci ągn ą Ś go "Gazeta Wyborcza", publikuj ąc ostatnio listę nazwisk prawdopodobnych kandydatów na fotel prezesa NBP. "NCz!" dowiedział się w prezydenckim pałacu, iż jeszcze nie toczyły się żadne rozmowy o następcy Balcerowicza i prezydent nie ma żadnego kandydata na zwalniane w styczniu przyszłego roku stanowisko prezesa NBP. - Jest jeszcze sporo czasu do namysłu - usłyszeli śmy w prezydenckim biurze. Pierwsza potyczka Jednak o świadczenia prezesa Narodowego Banku Polskiego było, jak się pó źniej okazało, swoist ą zapowiedzi ą wojny, na któr ą Leszek Balcerowicz postanowił wyruszy Ś. Wojny z rz ądem i parlamentarn ą większo ści ą. Na miejsce pierwszego starcia wybrał sprawę włoskiego banku UniCredito. Przypomnijmy, iż rz ąd nie chce dopu ści Ś do fuzji dwóch polskich banków: Pekao SA i BPH SA należ ących do włoskiego UniCredito. Ministerstwo Skarbu Pa ąstwa uważa, iż Włosi, przejmuj ąc w wyniku fuzji z niemieckim bankiem HVB polski bank BPH, złamali umowę prywatyzacyjn ą z 1999 r. zawart ą, gdy kupowali Pekao. Według tejże umowy Unicredito zobowi ązało się, iż przez 10 lat nie kupi żadnego innego banku w Polsce ani nie zainwestuje w inny polski bank. Włosi jednak stoj ą na odmiennym stanowisku, twierdz ąc, iż umowy z polskim rz ądem nie złamali i d ąż ą do poł ączenia Pekao z BPH. Na przeszkodzie stoi jednak polskie prawo bankowe. Wymaga ono, by każdy, kto przekroczy próg posiadania 10 proc. akcji danego banku (a UniCredito posiada 75 proc. akcji BPH) musi uzyska Ś zgodę Komisji Nadzoru Bankowego na wykonywanie prawa głosu z posiadanych walorów. Do tej pory Włosi nie uzyskali takiej zgody. Komisja nad jej wyrażeniem miała zastanawia Ś się w środę 8 marca, a więc dzie ą po wydaniu krytykuj ącego prezydenta Kaczy ąskiego o świadczenia prezesa NBP. Nieelegancki Balcerowicz Na posiedzeniu pierwszy zaatakował szef banku centralnego, będ ący jednocze śnie przewodnicz ącym KNB. Podczas obrad Komisji postanowił przychyli Ś się do wnioski UniCredito i wył ączył ze składu KNB swojego zastępcę, wiceministra finansów Cezarego Mecha. Jako powód podał prawdopodobn ą możliwo ś Ś, iż wiceminister Mech nie będzie bezstronny, gdyż wcze śniej jako członek rz ądu wypowiadał się publicznie co do złamania umowy prywatyzacyjnej przez włoski bank. Wcze śniej głos prezesa Balcerowicza zdecydował także, iż Ministerstwo Skarbu Pa ąstwa nie będzie stron ą w postępowaniu o wydanie włoskiemu bankowi zgody na wykonywanie prawa głosu z akcji BPH. W tej sytuacji Cezary Mech zrezygnował z zasiadania w KNB, czym umożliwił powołanie przez ministra finansów nowej osoby na jego miejsce. Wicepremier i minister finansów Zyta Gilowska postanowiła porzuci Ś inne obowi ązki i sama uczestniczy Ś w obradach KNB. Posiedzenie Komisji w ko ącu przełożono na 14 marca i wtedy ma zapa ś Ś ostateczna decyzja w sprawie Unicredito. Jednak dwie wcze śniejsze decyzje Balcerowicza wprawiły w nieskrywan ą zło ś Ś zarówno wicepremier Zytę Gilowsk ą, jak i samego premiera Marcinkiewicza. Posłowie PiS, LPR, Samoobrony i PSL zaż ądali debaty sejmowej o działaniach szefa banku centralnego i w miniony pi ątek prezes NBP musiał spowiada Ś się w Sejmie ze swoich działa ą. Wiceminister skarbu pa ąstwa Paweł Szałamacha, nadzoruj ący w rz ądzie sprawę UniCredito, nie ma w ątpliwo ści: - Prezes Balcerowicz celowo zaognia konflikt. Nie wiem w jakim celu. Je śli chce fuzji Pekao z BPH, to przecież może doprowadzi Ś do tego w elegancji sposób - powiedział "NCz!". Szaty obro ący prawa i rynku I trudno się z tym nie zgodzi Ś. Prezes Leszek Balcerowicz działa w polityce już blisko 17 lat. Nie raz był atakowany i nie raz sam atakował przeciwników politycznych. Zdawał sobie doskonale sprawę, z jak ostr ą reakcj ą rz ądu i większo ści posłów spotkaj ą się jego działania. Doskonale też wie, iż w Komisji Nadzoru Bankowego licz ącej 7 osób rz ąd ma tylko dwóch przedstawicieli, a prezydent jednego, więc sprawa zgody na poł ączenie obu banków UniCredito jest przes ądzona większo ści ą 4 : 3. A nawet je śli padłby remis 3 : 3, to i tak decyduje głos przewodnicz ącego, czyli jego. Wył ączanie wiceministra finansów z obrad było więc zbyteczne, tak samo jak niedopuszczenie jako strony Ministerstwa Skarbu Pa ąstwa. Mimo to prezes Balcerowicz zdecydował się na to, czym wywołał wojnę. - Nie mogę zgadza Ś się na łamanie prawa. W pa ąstwie praworz ądnym nie licz ą się interesy partyjno-rz ądowe, lecz tylko zasady prawa. Postępowałem w zgodzie z prawem. Czas układów partyjno-rz ądowych i koleże ąskich już się sko ączył! - pouczał posłów z sejmowej mównicy Balcerowicz. Nie omieszkał też przypomina Ś Sejmowi, na czym polega wolny rynek i czym objawiaj ą się jego zasady. Bankowy Nadzór socjalizmu Szkopuł jednak w tym, iż w sektorze bankowym dominuje socjalizm, a wolny rynek jest w nim dawkowany w niewielkich ilo ściach, do czego także przyczynił się obecny szef NBP, gdy był jeszcze ministrem finansów i posłem. - W bankowo ści mamy bardzo mało zasad wolnego rynku. Sektor bankowy był " święt ą krow ą" przez ostatnie 16 lat. Rz ądz ący i ustawodawcy zawsze przedkładali interes banków ponad interes klienta. Kiedy banki z własnej winy wpadały w kłopoty, to parlament przyjmował ustawę o ich restrukturyzacji - bez ogródek przyznaje dr Robert Gwiazdowski, prezydent Centrum im. Adama Smitha. Podaje przy tym przykład z ostatnich dni, gdy Komisja Nadzoru Bankowego z prezesem Balcerowiczem na czele chce utrudni Ś obywatelom branie kredytów hipotecznych w walutach obcych i to pod pozorem ochrony interesów konsumentów. –- Takie działanie to kolejna próba ograniczenia konkurencji w bankowo ści, bo najwięcej kredytów na zakup mieszkania w obcych walutach udzielaj ą małe banki, które s ą bardziej elastyczne. Duże banki wol ą udziela Ś drogich kredytów w złotówkach. Ograniczenia proponowane przez KNB to ograniczenie wolnego rynku - nie ma w ątpliwo ści Gwiazdowski. Według niego, ostatnie 15 lat działalno ści Komisji Nadzoru Bankowego to same niepowodzenia i zaprzeczanie zasadom wolnego rynku. Niekonstytucyjne prawo Balcerowicza Prezes NBP Leszek Balcerowicz, cho Ś teraz przywdziewa szaty obro ący prawa, to jednak 17 lat temu jako minister finansów i wicepremier nie miał skrupułów złama Ś konstytucji. W grudniu 1989 roku ministerstwo finansów, kierowane przez Balcerowicza, zaprojektowało i przeforsowało w Sejmie ustawę o uregulowaniu stosunków kredytowych, która w sposób odgórny zmieniła tre ś Ś zawartych wcze śniej między klientami a bankami umów kredytowych. - Ta ustawa była jawnym pogwałceniem Konstytucji, lecz w tym rewolucyjnym zapale nikt sobie głowy praworz ądno ści ą nie zaprz ątał, a poprzez tę bezprawn ą ustawę bardzo wielu rolników, którzy dzi ś stanowi ą żelazn ą gwardię Samoobrony, znalazło się w sytuacji takiej, że nie było w stanie spłaci Ś podwyższonych ustawowo rat kredytów. Jednak wtedy trzeba było ratowa Ś banki nie prawo - stwierdza prezydent Centrum im. Adama Smitha. Teraz wojna wywołana przez prezesa Balcerowicza może przenie ś Ś się do Sejmu, a kolejnymi starciami będ ą przesłuchania przed komisj ą śledcz ą, która ma wyja śni Ś kulisy sprzedaży kilku banków i działalno ści NBP, a o której powołaniu już wkrótce ma zdecydowa Ś Sejm. Czy jednak spowoduje to odej ście Balcerowicza, czy tylko przyspieszy jego powrót do polityki? Dariusz Kos | |
| Fraud News 04"05 | |
FRAUD NEWS 8 Tango z wyrokiem: Pracownicy systemów argentyńskich trafiają za kratki Podjęcie pracy w tzw. systemie argentyńskim może skończyć się na ławie oskarżonych. Sądy wydały już pierwsze wyroki uznające, że oszustwa klientów dopuścili się nie tylko właściciele takich firm, ale również ich pracownicy. Obok kary pozbawienia wolności orzekana jest grzywna i obowiązek naprawienia szkody. Systemy argentyńskie narobiły wiele szkód - sporo osób dało się nabrać na "kredyt dla każdego bez poręczycieli". Dodajmy - kredyt, którego nigdy nie otrzymały, mając jednocześnie obowiązek wpłacania rat na rzecz konsorcjum albo zapłaty wysokiego odstępnego za rezygnację z umowy. Trudno zapomnieć sprawę Marka Ż., klienta katowickiego Funduszu Rozwoju Budownictwa, który postrzelił dwóch pracowników tej firmy, gdy zorientował się, że został oszukany i nie otrzyma pieniędzy na leczenie ciężko chorej żony. Na całą rzeszę pracowników systemów argentyńskich czekają akty oskarżenia. Zarzuca się im popełnienie przestępstwa oszustwa, które polega na doprowadzeniu innej osoby do niekorzystnego rozporządzenia mieniem (zarówno własnym, jak i cudzym) w celu osiągnięcia korzyści majątkowej. Oszustwa dokonuje się za pomocą wprowadzenia danej osoby w błąd albo wyzyskania jej błędu (klienci "argentynek" są zwykle przekonywani, że otrzymają pożyczkę lub określony towar, mimo że pracownik takiej firmy doskonale wie, że to nie nastąpi). Tymczasem za oszustwo grozi kara pozbawienia wolności od 6 miesięcy do 8 lat. W przypadkach tzw. mniejszej wagi, sprawca podlega grzywnie, ograniczeniu wolności lub pozbawieniu wolności do lat 2. Warto wiedzieć, że zatarcie skazania - czyli usunięcie o nim informacji z Krajowego Rejestru Karnego - może nastąpić najwcześniej, w razie skazania na karę w zawieszeniu, dopiero po 6 miesiącach od zakończenia okresu zawieszenia kary. Zarzuty postawiono również właścicielom "argentynek" - oprócz oszustwa, prowadzenie tzw. działalności parabankowej. Zgodnie z prawem bankowym, za gromadzenie, bez zezwolenia, środków pieniężnych innych osób, w celu udzielania m.in. kredytów i pożyczek, grozi kara grzywny do 5 mln zł i pozbawienia wolności do lat 3. Ponadto właścicielom takich spółek zarzuca się działanie na ich szkodę, czyli tzw. niegospodarność, zagrożoną karą nawet 10 lat pozbawienia wolności. Czyn nieuczciwej konkurencji Od 3 sierpnia 2004 r. prowadzenie systemu argentyńskiego stanowi czyn nieuczciwej konkurencji. Czynem takim jest zarówno zarządzanie mieniem gromadzonym w ramach takiego systemu, jak i organizowanie grupy w ramach takiego systemu. Za prowadzenie działalności w systemie konsorcyjnym w sposób sprzeczny z ustawą, czyli m.in. za zawieranie umów "argentyńskich", po 2 sierpnia 2004 r. grozi kara pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat. W sytuacji gdy wartość mienia, zgromadzonego w celu finansowania zakupów w systemie argentyńskim, jest wielka, wówczas organizator systemu argentyńskiego może trafić za kratki na czas od 6 miesięcy do 8 lat. Takim samym karom podlegają osoby działające w imieniu lub w interesie przedsiębiorcy. Po 3 sierpnia 2004 r. nie powinny więc być zawierane nowe umowy - można jedynie wykonywać umowy zawarte przed tą datą. Ewa Usowicz UOKiK ostrzega: Uważaj na przesyłki w języku obcym Jeśli prowadzisz nawet niewielką firmę i otrzymasz z zagranicy prośbę „Proszę podać aktualne informacje dotyczące waszej działalności”, czyli po angielsku „Please update your activity” – nie waż się odpowiadać! Możesz stracić grube pieniądze za reklamę, której sobie nie życzyłeś. Do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów napływa coraz więcej skarg na działalność zagranicznych firm wysyłkowych, które przesyłają do polskich przedsiębiorców oferty rzekomo darmowej reklamy, nie informując, że w rzeczywistości wiąże się ona z kosztami. – Przedsiębiorcy, którzy zdecydują się na udzielenie odpowiedzi i wypełnienie formularza, muszą liczyć się z ryzykiem poniesienia opłat. Urząd przestrzega przed tego rodzaju praktykami – mówi Małgorzata Cieloch u UOKiK. Pułapka zapisana drobny druczkiem Na naszym rynku panoszą się szczególnie dwie spółki. Niemiecka Tele Verzeichnis Verlag z Hamburga (TVV) oraz hiszpańska European City Guide (ECG) wydają międzynarodowe przewodniki po miastach. Prezentują również dane teleadresowe różnych branż na specjalnych stronach internetowych. Z informacji UOKiK wynika, że polscy przedsiębiorcy otrzymują od nich pocztą formularze w języku angielskim sugerujące prośbę o wyrażenie zgody na publikację danych, których nagłówek brzmi: „Please update your activity” („Proszę podać aktualne informacje dotyczące waszej działalności”). Jednocześnie pisma zawierają informację napisaną drobnym drukiem, że umowa obejmuje trzy edycje przewodnika, przy czym każda kosztuje 817 euro. – Wielu polskich przedsiębiorców podpisało formularz w przekonaniu, że jest to możliwość bezpłatnej promocji, a nie umowa, z którą wiążą się tak wysokie opłaty – mówi Małgorzata Cieloch. Wezwanie do zapłaty Obecnie ECG wysyła do polskich przedsiębiorców rachunki z wezwaniem do zapłaty. Dodatkowo niektórzy z nich niepokojeni są przez spółkę windykacyjną Ovag ze Szwajcarii, która działa na zlecenie ECG. Na podstawie informacji, przekazanych przez polskich przedsiębiorców UOKiK ustalił, że praktyki stosowane przez TVV mają analogiczny charakter. Zdaniem UOKiK, działania obu spółek mają charakter nierzetelnej praktyki marketingowej i naruszają interesy przedsiębiorców. Urząd dodaje jednak, że należy pamiętać, iż ich adresatami są profesjonalni uczestnicy rynku, którzy powinni dokonywać wyboru świadomie, po szczegółowej analizie przesłanych propozycji. W przypadku poniesienia szkody przez przedsiębiorcę – w wyniku umowy zawartej z innym podmiotem gospodarczym – swoich roszczeń może on dochodzić jedynie na drodze sądowej. Dziennik Zachodni Beata Sypuła Czy klasa społeczna biznesmenów jest już kompletnie przegniła? Kiedy dziewięć miesięcy temu powstała komisja ds. Orlenu, nikt nie przypuszczał, że jest to odbezpieczenie karabinu, który wystrzeli serią afer. Podobnie stało się z komisją badającą prywatyzację PZU, procesem FOZZ i ciągnącym się od lat śledztwem przeciwko mafii paliwowej. W efekcie niemal każdego dnia opinia publiczna dowiaduje się o kolejnym zatrzymanym biznesmenie, podejrzanych związkach prezesów spółek z politykami i mafią. W poniedziałek 14 marca Gazeta Wyborcza odpaliła kolejną bombę - o korupcji w ścisłym kierownictwie policji. Gorsze public relations niż polscy biznesmeni mają teraz tylko politycy. To musi mieć wpływ na wizerunek i interesy wszystkich polskich przedsiębiorców. Codziennie nowe brudy BusinessWeek porównał treść artykułów, które w ciągu ostatnich dwóch tygodni ukazały się na łamach Financial Times’a i Rzeczpospolitej. W najpoważniejszym światowym dzienniku gospodarczym znaleźliśmy tylko kilka tekstów poświęconych nieczystym interesom biznesmenów. Tymczasem Rzeczpospolita od 28 lutego do 11 marca br. opublikowała ponad dwadzieścia materiałów na temat afer, korupcji i śledztw prowadzonych w sprawach gospodarczych. Afera Orlenu, prywatyzacja PZU, działalność Dochnala, Bobrka i Wieczerzaka, rewelacje Grochulskiego czy podejrzenia wobec Mazura - tym żyła Polska przez ostatnie dwa tygodnie. Co gorsza, nie wygląda to raczej na zbieg okoliczności. W oczach Polaków klasa społeczna biznesmenów jest już kompletnie przegniła. Jeszcze w latach 90. na liście najbardziej prestiżowych zawodów (wg CBOS) przedsiębiorcy znajdowali się w środku stawki, nawet przed księdzem czy robotnikiem wykwalifikowanym, teraz - w badaniach Instytutu Filozofii i Socjologii PAN z jesieni 2004 r. - są na końcu listy tuż przed politykami. Wizerunek prywatnego przedsiębiorcy, według badań CBOS przeprowadzonych na zlecenie Instytutu Spraw Publicznych jesienią 2003 roku, nie był dobry. Aż 41 proc. z tysiąca respondentów powiedziało, że „polski przedsiębiorca prywatny jest nieuczciwy”. 55 proc. uważa, że troszczy się tylko o siebie. Co ciekawe, sami biznesmeni dostrzegają ten problem. Opublikowany w 2004 roku raport firmy Deloitte o nadużyciach gospodarczych, przygotowany na podstawie sondażu w tysiącu polskich firm, przyniósł zatrważające wyniki. Aż 95 proc. pytanych menedżerów przyznało, że nadużycia to poważny problem dla polskiej gospodarki. Z badań Deloitte wynika, że nadużycia zdarzały się w 60 proc. z tysiąca badanych przedsiębiorstw. Za najgroźniejsze dla gospodarki polscy menedżerowie uznali łapownictwo (82 proc.), przestępczość zorganizowaną (60 proc.) i sprzeniewierzenie majątku firmy (43 proc.). Z danych policji wynika, że co roku ujawnianych jest około trzech tysięcy przypadków korupcji. W ilu z nich uczestniczą biznesmeni - nie wiadomo. Zresztą, czy oszusta można nazwać biznesmenem? Wszystko to wpływa negatywnie na gospodarczy obraz Polski jako kraju lokowania inwestycji. W 2004 roku Polska w rankingu 104 krajów o najbardziej konkurencyjnej gospodarce spadła z 45. na 60. pozycję. Raport Transparency International dotyczący percepcji korupcji w 133 krajach świata jest również dla Polski wyjątkowo niekorzystny. Polska w tym indeksie w 2004 roku otrzymała 3,5 punktu, gdzie 10 punktów oznacza brak korupcji, a 0 wysoką korupcję. Nasz kraj zajmuje w tej klasyfikacji 67. pozycję, najgorszą z krajów nowej Unii. Bezsilność organizacji biznesowych Związki, konfederacje i stowarzyszenia skupiające przedsiębiorców - mimo medialnej nawałnicy - nabrały wody w usta. Żadna z czołowych organizacji - Business Centre Club, Polska Konfederacja Pracodawców Prywatnych, Konfederacja Pracodawców Polskich ani Krajowa Izba Gospodarcza - nie wydały żadnego oświadczenia potępiającego czarne owce środowiska. Marek Goliszewski, szef BCC, z billboardów wzywa, by podzielić się swoim sukcesem z biednymi. Ta społeczna kampania wygląda raczej na wyborczą akcję prezesa BCC. Andrzej Arendarski, od lat prezes KIG, też woli politykę. Ogłasza groteskowe porozumienie Stronnictwa Demokratycznego, któremu szefuje, z Partią Centrum Janusza Steinhoffa. A parę dni temu, po kilku tygodniach zawieszenia, kiedy był na celowniku sejmowej komisji ds. Orlenu, Jan Kulczyk wrócił na fotel szefa Polskiej Rady Biznesu. Przyciśnięty przez BusinessWeek do muru Jeremi Mordasewicz z PKPP Lewiatan powiedział nam, że rzeczywiście, afery, które wychodzą ostatnio na jaw, mają bardzo negatywny wpływ na wizerunek przedsiębiorców. - Psuje się klimat do działalności gospodarczej, co rzutuje na obniżenie optymizmu zarówno producentów, jak i konsumentów - ocenia Mordasewicz. - Mniej jest życzliwości, zmniejsza się zaufanie, mamy słabszą pozycję - dodaje. Jak PKPP chce odbudować prestiż biznesmena? - Jednym z działań są prace nad kodeksem etycznym przedsiębiorców. Tyle możemy zrobić. Andrzej Malinowski, prezes Konfederacji Pracodawców Polskich, reaguje inaczej: - Ze zdziwieniem obserwuję podbijanie antyprzedsiębiorczego bębenka. Przed laty walczono z kułakami i badylarzami, teraz przyszedł czas na biznesmenów. Politycy szukają wroga wewnętrznego, aby zyskiwać w sondażach. Posłowie powinni koncentrować się na programach, które będą ułatwiać działalność gospodarczą, a nie rzucać nam kolejne kłody pod nogi - komentuje. Tajne prace nad kodeksem etycznym albo - skądinąd uzasadniona - krytyczna ocena posłów - na tyle stać elity biznesu. Nie widzą, że siedzą na tej samej gałęzi, którą piłują Grochulski, Dochnal i Wieczerzak. Dariusz Styczek Współpraca: Maciej Bednarek, Kamil Katoński Ministerstwo Finansów domaga się VAT-u za skradziony prąd Artykuł pochodzi z "Podatkowego przeglądu prasy" przygotowanego przez PricewaterhouseCoopers Rzeczpospolita Zgodnie ze stanowiskiem władz skarbowych państw europejskich opłaty za nielegalny pobór energii nie podlegają VAT. Nasz minister finansów jest innego zdania. Sprzeczne informacje przekazywane przez urzędy skarbowe, dotyczące nałożenia VAT na nielegalny pobór energii, skłoniły ministra finansów do przedstawienia własnego stanowiska w tej sprawie. W lakonicznej interpretacji z 30 grudnia 2004 r. (PP1/811/1152/04KSz/2655) stwierdził, iż przedsiębiorstwa energetyczne powinny odprowadzać VAT od energii, którą im skradziono. (...) Najprawdopodobniej to Pismo to spowodowało, że urzędy skarbowe, które wydały odmienne interpretacje, musiały przesłać podatnikom odpowiednie sprostowania. Problem dotyczy również przedsiębiorstw gazowych. Już sama podstawa prawna zastosowania tego typu procedury jest wątpliwa. Zgodnie z prawem energetycznym nielegalny pobór energii obejmuje sytuacje, w których energia jest pobierana bez zawarcia umowy sprzedaży lub niezgodnie z umową. Nielegalny pobór energii można zatem potocznie nazwać kradzieżą. Na podstawie art. 57 pr. energ. przedsiębiorstwa za nielegalny pobór energii elektrycznej pobierają opłaty lub dochodzą odszkodowania na zasadach ogólnych. Już z samej konstrukcji przepisu wynika, iż tym opłatom nie można odmówić charakteru odszkodowania. Potwierdza to sposób kalkulacji opłat, których wysokość wykazuje dość swobodny związek z ilością pobranej energii - ta może bowiem być zazwyczaj jedynie szacowana. Powstaje zatem pytanie, czy sam fakt pobierania opłat powoduje konieczność nałożenia VAT.(...) W Polsce sytuacje, w wyniku których dochodzi do nałożenia VAT po wypłacie, należą do rzadkości. Warto zatem sięgnąć do VI dyrektywy VAT oraz orzecznictwa Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości. Ustawa o VAT, podobnie jak VI dyrektywa, definiuje dostawę towarów jako przeniesienie prawa do dysponowania towarem na prawach właściciela. Definicja ta celowo abstrahuje od pojęć cywilnoprawnych, które są specyficzne dla każdego państwa członkowskiego. Można z niej jednak wywnioskować, że aby doszło do dostawy towaru, po stronie dostawcy musi istnieć wola przekazania innemu podmiotowi władztwa ekonomicznego nad rzeczą. Wniosek taki potwierdza brzmienie art. 5 ust. 4 lit a. VI dyrektywy. Zgodnie z tym przepisem dostawa towarów obejmuje również przeniesienie, w związku z nakazem wydanym przez organ publiczny lub w jego imieniu, a także z mocy prawa, własności mienia za wypłatą odszkodowania. Zastosowanie w tym przepisie sformułowania "również" wskazuje, iż nie chodzi o sytuacje, gdy podatnik zostaje pozbawiony ekonomicznego władztwa nad rzeczą wbrew własnej woli lub pomimo swoich działań, np. w wyniku kradzieży. (...) Minister niezasadnie różnicuje pozycję przedsiębiorstw energetycznych, które zdecydują się na zaniechanie poboru opłaty wynikającej z art. 57 pr. energ. oraz na dochodzenie odszkodowania na zasadach ogólnych. Z jego stanowiska wynika bowiem, iż przy dokładnie takim samym stanie faktycznym decyzja o formie dochodzenia odszkodowania może decydować o objęciu danego zdarzenia VAT. Załóżmy teraz, że stanowisko ministra jest słuszne. Zgodnie z przepisami ustawy o VAT, gdy nie ma umowy na dostawę energii, obowiązek podatkowy powstaje na zasadach ogólnych, tzn. z dniem wystawienia faktury, nie później niż w ciągu siedmiu dni od daty dostawy. Wówczas, aby prawidłowo opodatkować nielegalny pobór energii, przedsiębiorstwo energetyczne powinno się jak najszybciej dowiedzieć o kradzieży. W przeciwnym wypadku mogłoby bowiem dojść do powstania zaległości podatkowej, a urząd byłby uprawniony do nałożenia sankcji 30 proc. VAT. Przedsiębiorca byłby też zobowiązany do uiszczenia karnych odsetek. Ponadto, gdyby podmiot nielegalnie pobierający energię okazał się podatnikiem VAT, przedsiębiorstwo energetyczne byłoby zobowiązane do wystawienia faktury w terminie zależnym od daty kradzieży. Można się tylko zastanawiać, czy dokonujący nielegalnego poboru miałby prawo odliczyć VAT naliczony, który został opłacony przez przedsiębiorstwo energetyczne. Sytuacja taka byłaby tym bardziej niesprawiedliwa, że ściągalność opłat jest w praktyce niewielka. Oznacza to, że efektywnie cały ciężar podatku poniósłby poszkodowany. Warto jednocześnie wspomnieć, iż zgodnie ze stanowiskiem władz skarbowych innych państw europejskich opłaty za nielegalny pobór energii nie podlegają VAT. Autorzy pracują w firmie Ernst & Young Iwona Strzelecka, Radosław Krupa Rzeczpospolita Przegląd ma charakter informacyjny. Odpowiedzialność za treść powyższych artykułów ponoszą wydawcy czasopism. PricewaterhouseCoopers nie bierze odpowiedzialności za merytoryczną poprawność informacji zawartych w przeglądzie prasy. Więcej informacji podatkowych, opracowań i komentarzy specjalistów Działu doradztwa podatkowego PricewaterhouseCoopers znajdą Państwo w serwisie internetowym taxonline.pl - http://www.taxonline.pl Śledczy zbadają czy podczas przejęcia BIG Banku doszło do korupcji Członkowie komisji śledczej oświadczyli, że podejrzewali korupcję przy przejmowaniu BIG Banku. Wczorajsze rewelacje w tej sprawie, ujawnione przez dziennikarzy Rzeczpospolitej i TVN, są potwierdzeniem ich podejrzeń. Ich zdaniem prokuratura powinna dokładnie zbadać fakty, które ujawniono. We wczorajszej publikacji ujawniono, że Deutsche Bank poprzez fikcyjną spółkę Erospace Ltd. wypłacił firmie Astra Financial Services 6,5 mln dolarów za pomoc w przejęciu BIG Banku Gdańskiego. Sprawą ewentualnej łapówki zajmie się również gdańska Prokuratura Apelacyjna, która wcześniej zebrała materiały w tej sprawie, jednak były one zbyt skromne dla postawienia konkretnych zarzutów. Sprawa Deutsche Banku będzie jednym z elementów nowego wątku śledztwa w sprawie nieprawidłowości związanych z aferą PZU. Zwiększy się zespół prokuratorów zajmujących się sprawą. Komisja Nadzoru Bankowego również chce się bliżej przyjrzeć aferze i w tym celu przesłała wczoraj do niemieckiego nadzoru bankowego ujawnione informacje do analizy i oceny. Zarzuty dziennikarzy odpierał wczoraj rzecznik Deutsche Banku, a Grzegorz Wieczerzak zapowiedział pozwanie gazety do sądu. Rzecznik banku odmówił udzielenia szczegółowych informacji na temat szczegółów jakichkolwiek transakcji i nie chciał wypowiadać się na temat płatności związanych z przejęciem BIG. Ronald Weichert powiedział tylko, że pod koniec maja 200 roku DB sprzedał swoje udziały w BIG portugalskiemu bankowi. K.D. Źródło: Rzeczpospolita Wokół likwidacji szkód ubezpieczeniowych: Co zrobić z wrakiem samochodu? Jednym z najczęściej powtarzających się pytań kierowanych do mnie jest: co zrobić gdy ubezpieczyciel rozliczył moją szkodę jako szkodę całkowitą i wypłacając „jakieś” pieniądze zostawił mi wraka? Wyjaśnianie tego problemu trzeba zacząć od pierwszej podstawowej informacji - nikt nie ma prawa decydować za mnie, co zrobię z moją własnością. To konstytucyjne prawo dotyczy również szkód komunikacyjnych. Jeżeli ubezpieczyciel rozliczył moją szkodę jako szkodę całkowitą i do tego skierował do mnie pismo, że nie pokryje kosztów ewentualnej naprawy, bo według niego jest to szkoda, w której naprawa jest ekonomicznie nieuzasadniona, to ewidentnie łamie moje prawo do decydowaniu o mojej własności (pomijamy tu sprawę umów auto-casco, o tym będzie mowa w dalszej części artykułu). Zgodnie z art. 363 kodeksu cywilnego (nie wspominając oczywiście o Konstytucji), to poszkodowany decyduje o sposobie naprawienia szkody. To poszkodowany zdecyduje czy naprawiać pojazd, czy go sprzedać w stanie uszkodzonym, a być może oddać na złom. Ubezpieczyciel wypłacając kwotę bezsporną może co najwyżej wskazać w uzasadnieniu, dlaczego zastosował taką a nie inną metodę ustalania kwoty bezspornej. Powtarzam - KWOTY BEZSPORNEJ - odszkodowanie w pełnej wysokości wynika zawsze ze złożonego przez poszkodowanego roszczenia (art. 6 kodeksu cywilnego). Poszkodowany może je złożyć, ale nie musi, może zgodzić się na ustalenia ubezpieczyciela, ale nie musi. Zapis o tym, że firma nie wyraża zgody na naprawianie pojazdu, stosuje w Łodzi nagminnie największy polski ubezpieczyciel. Firma ta ma jeszcze jeden pomysł na zniechęcaniu poszkodowanych do dochodzenia swoich roszczeń. W pismach i odpowiedziach na odwołania klientów znajduje się informacja o tym, że klient może odwołać się od decyzji w ciągu 30 dni. „Szatańskość” tego sformułowania polega na tym, że większość poszkodowanych traktuje ten zapis i podany w nim termin jako graniczny na jakiekolwiek odwołania. A przecież to kodeks cywilny daje możliwość dochodzenia roszczeń przez 3 lata od daty szkody! Konstrukcja zapisu ubezpieczyciela jest prosta: poszkodowany „może” w terminie dni 30, ale przecież może i w dłuższym. Dla przeciętnego obywatela nie obeznanego w procedurach, nie mającego kontaktu z kodeksem cywilnym i prawem, w ogóle nie jest możliwe poddanie weryfikacji ustaleń pracowników takiej firmy. Jeżeli dodamy do tego wprowadzanie w błąd i informowanie poszkodowanego, że żadne dokumenty, kosztorysy w ogóle mu się nie należą, to mamy pełny obraz tego, jak już na początku rozliczeń z klientem postępują niektóre firmy ubezpieczeniowe. I w jaki sposób poszkodowany może zdążyć ze wszystkimi czynnościami sprawdzającymi w terminie 30 dni? Skoro wiemy już, że mamy prawo sprawdzić, w jaki sposób ubezpieczyciel rozliczył naszą szkodę, to korzystajmy z tego prawa. Ustawa z dnia 22 maja 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych w art. 14 nałożyła na ubezpieczyciela obowiązek wydania na wniosek poszkodowanego wszystkich dokumentów mających wpływ na wysokość ustalonego odszkodowania. Zapis tej ustawy jest precyzyjny i nie uzależnia momentu wydania tych dokumentów od np. zakończenia procedury likwidacyjnej czy ustalenia odpowiedzialności w sprawie. Niektóre firmy po swojemu tłumaczą ten zapis. Przykładem jest tu postępowanie kolejnego ubezpieczyciela. Przekazuje on tego typu informacje (gdy jest żądanie wydania tego na piśmie - już są problemy) poszkodowanym, co w istotny sposób wydłuża sam moment wypłaty i weryfikacji przez poszkodowanego ustaleń ubezpieczyciela. Z reguły termin 30 dniowy na ustalenie odpowiedzialności w sprawie jest nagminnie łamany (liczba interwencji moich klientów w tej firmie jest tego najlepszym dowodem) pod pretekstem, że: sprawca się nie zgłosił, nie otrzymaliśmy informacji z policji (co najczęściej jest nieprawdą) itp. W tym czasie klient mógłby przecież sprawdzić czy kosztorys ubezpieczyciel zrobił dobrze, czy jawnie chce go oszukać wpisując dziwne i normami technicznymi czy prawnymi nie umocowane amortyzacje - miałby czas w ciągu nawet tych 30 dni podjąć stosowne kroki, aby zabezpieczyć swoje interesy. A co stoi na przeszkodzie, aby wcześniej - tuż po wykonaniu oceny technicznej i sporządzeniu kosztorysu - nie wydać go poszkodowanemu? Otóż nie ma żadnych przeszkód, to nie jest przecież decyzja o przejęciu odpowiedzialności, lecz zwykła kalkulacja, szacowanie rozmiaru szkody i nic więcej. Tak wyliczyliśmy Twoją szkodę, ale dostaniesz pieniądze po ustaleniu odpowiedzialności. Nierzetelni ubezpieczyciele utrudniając dostęp do dokumentów, utrudniając możliwość sprawdzenia, jak rozliczyli tę szkodę wbrew pozorom tracą finansowo. Przecież sam fakt trzymania na swoim koncie bankowym pieniędzy poszkodowanego i jeszcze przez jakiś czas obracanie nimi nie przyniesie im takiego zysku, jak kolejni zadowoleni klienci. Szkoda całkowita wiąże się z ustaleniem wartości wraka, czyli tzw. pozostałości. Ale o problemach z tym związanych w następnym artykule. Piotr Korobczuk www.autokor.pl Londyńska policja udaremniła wielki elektroniczny napad na bank Gang wyspecjalizowany w elektronicznych napadach próbował ukraść z londyńskiego oddziału japońskiej grupy bankowej Sumitomo 421 mln dolarów. Pieniądze miały zostać przetransferowane na konta 10 różnych banków na świecie. Napad został jednak udaremniony przez londyńską policję. Sprawa rozpoczęła swój bieg w październiku ubiegłego roku, kiedy to londyńska policja dowiedziała się, że do systemu komputerowego banku Sumitomo gang uzyskał dostęp. Gangsterzy użyli do infiltracji systemu bankowego oprogramowania umożliwiającego zapisywanie wszelkich znaków, które pracownicy banku naciskają na klawiaturze komputerowej. Dzięki temu możliwe było poznanie numerów rachunków bankowych, haseł oraz innych ważnych informacji. W pierwszym etapie elektronicznego napadu gangsterzy próbowali przetransferować 26,5 mln dolarów na konto jednego z izraelskich banków. Na temat całej sprawy policja ani bank nie udzielają zbyt wielu informacji. Bank potwierdził, że śledztwo w takiej sprawie jest prowadzone. Wiadomo już także, że izraelska policja aresztowała w środę obywatela Izraela, na którego konto miała trafiła część pieniędzy z nielegalnego transferu. Aresztowanie było możliwe dzięki współpracy londyńskiej grupy policyjnej zajmującej się przestępczością elektroniczną oraz izraelskiej policji. Według japońskiego banku nie poniósł on żadnych strat w wyniku planowanego elektronicznego napadu. Planowana akcja, gdyby się udała, byłaby jednym z najbardziej zuchwałych napadów na londyńskie banki od wielu lat. Tłum. M.D. | |