Pytanie o darowizne

| Sam do siebie dzwoniÂł nie bĂŞdĂŞ ;)

    Wiesz, wypadaÂłoby przeprosiĂŚ chociaÂż. KtoÂś potrzebowaÂł pomocy a ty go
myliÂłeÂś tylko dlatego, Âże wydawaÂło ci siĂŞ, Âże jeÂśli czegoÂś nie ma w  
jednym

hipotecznego jeÂśli wÂłaÂściciel nie jest kredytobiorcÂą" - wówczas  
wniósÂłbyÂś do
dyskusji coÂś merytorycznego (jaki bank nie chce zarabiaĂŚ). Pisaniem, Âże  
nie
da sie uzyskaĂŚ takiego kredytu wprowadziÂłeÂś tylko zamieszanie.



A więc przepraszam. :(

Rzeczywiście popełniłem błąd.
Jest możliwe zabezpieczenie kredytu/pożyczki hipotecznej nieruchomością  
należącą do osoby trzeciej pod warunkiem uzyskania jej notarialnej zgody  
(np. w PKO BP).

Pośpieszyłem się nieco z odpowiedzią, ale dwa dni wcześniej  
przeprowadziłem dyskusję na temat zasad, którymi kierują się banki przy  
udzielaniu pożyczek, stąd też zbyt pochopnie rozszerzyłem je także na  
zabezpieczenia kredytów hipotecznych. :(

Jeszcze raz przepraszam.

Pozdrawiam


     

  Malezyjski "Twardy" zmiękł ? polonizacja Leosi ?
| Czy ktoś ze znających się (lepiej niż ja) na gospodarce grupowiczów może
mi
| wyjaśnić,
| dlaczego potrzebne są gwarancje rządowe ? I czy nie ma na świecie banków,
| które
| mogłby udzielić kredytu ?

Bank udzielając kredytu żąda zabezpieczenia. W wypadku osoby fizycznej, to
zabezpieczeniem może być poręczenie innej osoby, zaświadczenie o stałych
dochodach na których bank w razie kłopotów może dochodzić roszczeń,
zabezpieczenie hipoteczne. W wypadku firmy w zasadzie zabezpieczeniem może
być albo hipoteka, albo poręczenie. Poręczenie Skarbu Państwa to jest
właśnie gwarancja. Ta gwarancja jest potrzebna najpewniej z tego powodu, że
brak jest hipoteki o koniecznej wartości. No bo w razie plajty za ile można
sprzedać hutę i kto to kupi?


  kredyt hipoteczny w MultiBanku

Dobrze pisze, dajcie mu wódki :-)
Dokładnie z tych samych przyczyn o których pisze Robert nie zdecydowałem
się na

kredyt hipoteczny w Multi czy mBanku.

No bo jestem (póki co) pod wrażniem poziomu obsługi kredytów hipotecznych w
PKO

BP.
Jak na razie pełen profesjonalizm, może miałem szczęście do osoby,
zobaczymy co

będzie dalej...



Witam

Ja jestem w odwrotnej sytuacji mam kredyt w pko bp od 3 lat - 3 lata temu
warunki byly takie ze marza wynosila 2%. W ciagu tych 3 lat zmienily sie
troche warunki udzielania kredytow i banki zeszly z marza - pismo do pko bp z
prosba o renegocjacje marzy zaowocowalo oferta - marza 1,7% + 0,5% prowizji
od reszty kredytu bo jest prowizja. Do tego oczywiscie WIBOR 3M bo kredyt w
PLN. W pko bp wprowadzono od 1 stycznia malo interesujaca tabele oplat i
prowizji a teraz od 15.lipca jest jeszcze ciekawsza dlatego uciekam z
kredytem z pko bp. Moj typ padl wlasnie na mbank i ich oferte - kredyt
refinansowy na uproszczonych zasadach(minimum formalnosci, 0 prowizji za
udzielenie, 0 ubezpieczen przejsciowych, 0 za wpisy hipoteki w sadzie) 1rok
4,8% potem 5,8% i przez pierwsze 3 lata prowizja za wyjscie 2% od 4 roku bez
prowizji, moje koszty to tylko koszt weksla i wykreslenie starego banku z KW.
Zaleta jest to ze skracam okres kredytowania z 17 do 12 lat. Tak sobie mowie
ze zawsze po 3 latach bede mogl spokojnie przeniesc kredyt do innego banku w
razie czego.
Macie moze jakies inne propozycje dla kogos kto przenosi kredyt?

pozdrawiam
Przemek


  pytanko o kredyt

| Kredyt jest na określony cel a pożyczka takiego celu nie ma.
| Rzecz w tym, że zgodnie z prawem bankowym kredytów mogą udzielać tylko
| banki. A pożyczki może udzielić każdy każdemu.

Czyli roznica w zasadzie jest tylko w nazwie? Dla klienta nic z tej
roznicy nie wynika?



No nie do konca na przyklad pozyczka hipoteczna na cele budowlane i kredyt
hipoteczny budowlany na cele budowlane niby to samo ale w przypadku kredytu
bank wyplaca transzami (w miare postepu prac na budowie) wykonawcy a w
przypadku pozyczki bank oddaje tobie do dyspozycji cala kwote naraz i co z
nia zrobisz to juz twoja sprawa mozesz ja nawet ulokowac na lokacie.
Al


     

  kapitalizacja?




Sprytna pulapka:)
Juz wyjasniam...

| To dopisanie odsetek do kapitalu (oszczednosci).
| Od momentu kapitalizacji odsetki zaczynaja procentowac.

| Ja jeszcze dodam, ze w polskim prawie (Kodeks Cywilny) jest zakaz
| kapitalizacji odsetek tzn dopisywania odsetek od odetek.
| nazywa sie to chyba zakazem anatocyzmu.

Hmmm...

2) PKO BP udziela kredytów mieszkaniowych. Można wybrać wariant spłaty w
którym przez pół roku płacisz raty niższe niż suma kredytu. Jak
najbardziej różnica między należnymi odsetkami a ratą jest dopisywana do
sumy kredytu i w następnym miesiącu jest oprocentowana (spłacając kredyt
w ten sposób masz po pół roku większy kredyt do spłacenia niż na
początku).



Moge Ci powiedziec, ze taka sytuacja w kwestii kredytow
hipotecznych to normalka.

Jest to ujemna kapitalizacja odsetek. Przynajmniej tak sie to
nazywa w Stanach.

W Polsce ten model dopiero sie przyjmuje.
Ale jest to 'niekompatybilne' z zasada procentu skladanego.
Procent prosty ma b. wiele wad. Powoli sie z niego banki
wycofuja.
Nie dziala np. zasada nieprzechodniosci kapitalu.
Niemozliwe jest racjonalne porownywanie w czasie pieniadza.

**Finansista to czlowiek, ktory wie lepiej jak wykorzystac**
         **pieniadze niz ten, ktora je posiada**

  **** http://akson.sgh.waw.pl/~gszych - Serdecznie zapraszam****


  za stary na kredyt

PS. Może zmiana zasad pisowni na dużą literę człowiek, ludzie
pozwoliła by niektórym wcześniej tłumaczć hierarchię wartości?



Co ma hierarchia wartości do scoringu ? Jest podwyższone ryzyko, to albo
żąda się dodatkowych zabezpieczeń albo się nie udziela kredytu. A od kiedy
nie pożyczenie komuś kasy wymaga szczegółowych wyjaśnień? Jak bankowi
wyjdzie z badań, że 90% brunetów nie spłaca, to przestaną udzielać brunetom.
Inną rzeczą jest, czy odmowa wydania z powodu wieku KK (jakby nie było to
nie kredyt hipoteczny-długoterminowy) ma sens. IMHO niezbyt ma. A już na
pewno nie powinno się wkurzać klienta i mówić mu, że nie dostał z karty z
powodu wieku :-)

  za stary na kredyt


| PS. Może zmiana zasad pisowni na dużą literę człowiek, ludzie
| pozwoliła by niektórym wcześniej tłumaczć hierarchię wartości?

Co ma hierarchia wartości do scoringu ? Jest podwyższone ryzyko, to albo
żąda się dodatkowych zabezpieczeń albo się nie udziela kredytu. A od kiedy
nie pożyczenie komuś kasy wymaga szczegółowych wyjaśnień? Jak bankowi
wyjdzie z badań, że 90% brunetów nie spłaca, to przestaną udzielać brunetom.
Inną rzeczą jest, czy odmowa wydania z powodu wieku KK (jakby nie było to
nie kredyt hipoteczny-długoterminowy) ma sens. IMHO niezbyt ma. A już na
pewno nie powinno się wkurzać klienta i mówić mu, że nie dostał z karty z
powodu wieku :-)



Jak wszedzie, sa tylko ludzie, mali i wieksi, niestety.

Mam skonczone 68 lat, w mBanku wystapilem o KK chyba w maju, jak
zaczeli dawac promocyjnie.  Nie dosc, ze dali, to jeszcze chcieli dac
wiekszy limit niz prosilem.

W sierpniu zaczeli dawac kredyt odnawialny, tez promocyjnie
(promocyjnie z mojego punktu widzenia, gdyz bez oplat, to co wyzej
rowniez). I znow historia sie powtorzyla, nie dosc, ze dali, nie dosc
ze dali  b l y s k a w i c z n i e,  bo w piatym dniu od zgloszenia
wniosku juz mialem kredyt uruchomiony, to chcieli dac dwa razy wiecej
niz prosilem.

Po prostu, w jednych bankach, jak ktos sie wyrazil o wyscigu szczurow,
decyduja mlode szczury, w innym banku decyduja po prostu  l u d z i e.


  dwa kredyty...komercyjny i hipoteczny-czy sprawdzaja?
nie....chodzi mi o wziecie komercyjnego jako osoba prytwatna....i chwile
pozniej hipotecznego jako osoba prywatna....nie wiem jednak ktore banki czy
(wogole) przekazuja informacje o udzielonych kredytach  poyzej jakiejs tam
sumy...nie chcialbym,  azeby cofneli mi wniosek o hipoteczny badz po kilku
miesiacach zazyczyli natychmiastowej splaty pierwszego kredytu..poniewaz
wyszla informacja o przeklamaniu w oswiadczeniu
-w zasadzie to najbardziej interesuje mnie opinia osoby, ktora siedzi w
udzielaniu kredytow hipotecznych..a najlepiej w BOŚ :))

  dwa kredyty...komercyjny i hipoteczny-czy sprawdzaja?
chyba sprawdzaja, nawet jak cos kupujesz w markecie na raty to kaza czekac
kilkanascie minut na jakies potwierdzenie ktore dostaja po przeslaniu twoich
danych

nie....chodzi mi o wziecie komercyjnego jako osoba prytwatna....i chwile
pozniej hipotecznego jako osoba prywatna....nie wiem jednak ktore banki
czy
(wogole) przekazuja informacje o udzielonych kredytach  poyzej jakiejs tam
sumy...nie chcialbym,  azeby cofneli mi wniosek o hipoteczny badz po kilku
miesiacach zazyczyli natychmiastowej splaty pierwszego kredytu..poniewaz
wyszla informacja o przeklamaniu w oswiadczeniu
-w zasadzie to najbardziej interesuje mnie opinia osoby, ktora siedzi w
udzielaniu kredytow hipotecznych..a najlepiej w BOŚ :))




  GE Bank Mieszkaniowy - rozczarowanie!!!!!!!

A dlaczego ma obowiązywać nowych i starych? Jakieś podstawy, poza
nieśmiertelną "sprawiedliwością społeczną" ?



Jakies podstawy?? Jesli uwazasz, ze jest ok, ze oprocentowanie lokat spadlo
bardzo, a kredsytw prawie wcale - to twoja sprawa - ja uwazam, ze owszem
wolno bankom, ale nie jest to ok.
to samo z tym bankiem na zasadzie - lapiemy jelenia a potem nas to nie
obchodzi.

skoro bank podpisuje, ze oprocentowanie jest zmienne, to chyba sie
zobowiazuje, zarono obnizac jak i podwyzszac je - zaleznie od sytuacji na
rynku i stop procentowych.
Czy jest uczciwie, ze tylko jedna strona jest uprzywilejowana, to znaczy
bank???

bo jak inaczej nazwac to, ze nie obniza sie stop procentowych, a jedynie
udziela promocyjnej obizki kredytow...???

Moim zdaniem powinny byc banki, ktore w latwy sposob umozliwilyby zrolowanie
kredytu. A ze to pozyczka byla hipoteczna, nalezy osrtzegac ludzxi przed tym
bankiem i tyle


  kredyty tylko w złotówkach
za: ONET.PL

Propozycja Związku Banków Polskich dotycząca wprowadzenia
bezwzględnego zakazu udzielania hipotecznych kredytów walutowych nie
jest rozważna przez Komisję Nadzoru Bankowego - poinformował w
piątkowym komunikacie NBP.

"Nie została jeszcze podjęta decyzja, czy i ewentualnie kiedy
ograniczenie zostanie wprowadzone. Otwartą pozostaje również kwestia,
na jakich zasadach miałoby być oparte ewentualne ograniczenie tj. czy
wprowadzone zostaną np. limity odnoszące się do funduszy własnych lub
udziału kredytów walutowych w portfelu kredytowym lub aktywach ogółem"


  kredyt hipoteczny w mBanku - jak obniżyć o 1% ?

Widze, ze nabrales sie na kredyt w mbanku.
U mnie wyglada to tak.
Stanowczo odradzam kredyt hipoteczny w mBanku.
Podisalem umowe 15 maja i do dzis podniesli oproceentowanie 3 razy po 0.3.
Za kazdym razem z tego samego powodu czyli poglebiajaca sie inflacja w
Szwajcarii. Oczywiscie nie ma to nic wspolnego z rzeczywistoscia. Jak bralem
kredyt w maju LIBOR 3M dla franka wynosil 1.4 dzis wynosi ok .1.9 czyli
roznica jest 0.5, a mi podniesli o 0.9 oprocentowanie. Za kazdym razem kiedy
do nich dzwonie niczego sie nie mozna dowiedziec. Zadnych kompetentnych osob
do ugielenia info. Poprostu wysylaja klienta na "drzewo". Nigdy wiecej
kredytu w mbanku. Nigdy wiecej oprocentowanie regulowanego przez zarzad
banku jak to jest w manku. Prosze sie bardzo mocno zastanowic nad kredytem w
mbanku. Ja juz takiego bledu napewno nie popelnie.



No cóż, widziały gały co brały. Też się zastanawiałem nad kredytem
w mBanku ale te zasady ustalani oprocentowanie mnie odstraszyły.
A tak na marginesie to od września w mBanku kredyty udzielane
są również na zasadzie LIBOR + marża, tyle że ich oferta z bardzo
dobrej stała się średnią.

PS.
Sprawdź czy w porównaniu z innymi bankami łącznie i tak nie wychodzi
Ci najgorzej - mBank miał wtedy sporo niższe oprocentowania od
rynkowych.


  kredyt hipoteczny w mBanku - jak obniżyć o 1% ?
Ja tez w czesci przewidzialem ta sytuacje, ale nie jako bylo zmuszony wziasc
u nich kredyt.
Nic ich nie usprawiedliwia, ze moga sobie podnosci oprcenotwanie jak im sie
podoba.

| Widze, ze nabrales sie na kredyt w mbanku.
| U mnie wyglada to tak.
| Stanowczo odradzam kredyt hipoteczny w mBanku.
| Podisalem umowe 15 maja i do dzis podniesli oproceentowanie 3 razy po
| 0.3.
| Za kazdym razem z tego samego powodu czyli poglebiajaca sie inflacja w
| Szwajcarii. Oczywiscie nie ma to nic wspolnego z rzeczywistoscia. Jak
| bralem
| kredyt w maju LIBOR 3M dla franka wynosil 1.4 dzis wynosi ok .1.9 czyli
| roznica jest 0.5, a mi podniesli o 0.9 oprocentowanie. Za kazdym razem
| kiedy
| do nich dzwonie niczego sie nie mozna dowiedziec. Zadnych kompetentnych
| osob
| do ugielenia info. Poprostu wysylaja klienta na "drzewo". Nigdy wiecej
| kredytu w mbanku. Nigdy wiecej oprocentowanie regulowanego przez zarzad
| banku jak to jest w manku. Prosze sie bardzo mocno zastanowic nad
| kredytem w
| mbanku. Ja juz takiego bledu napewno nie popelnie.

No cóż, widziały gały co brały. Też się zastanawiałem nad kredytem
w mBanku ale te zasady ustalani oprocentowanie mnie odstraszyły.
A tak na marginesie to od września w mBanku kredyty udzielane
są również na zasadzie LIBOR + marża, tyle że ich oferta z bardzo
dobrej stała się średnią.

PS.
Sprawdź czy w porównaniu z innymi bankami łącznie i tak nie wychodzi
Ci najgorzej - mBank miał wtedy sporo niższe oprocentowania od
rynkowych.




  Lekcewazenie klienta (BPH)
Witam

Posiadam w BPH kredyt hipoteczny. W grudniu 2005 wysłałem do banku zapytanie
o mozliwosc obnizenie oprocentowania (obecnie mam w CHF ponad 5.6%).
Dostałem odpowiedz, ze mam złożyc pisemny wniosek (na załączonym do pisma
druku) oraz informacje, ze czas oczekiwania na rozpatrzenie wniosku to około
4 tygodni. Wniosek wysłałem w ostatnich dniach grudnia 2005.
Obecnie mija juz 9-10 tydzien i cisza. Zero odpowiedzi. W zeszłym tygodniu
pisałem pismo ponaglające. Minął tydzien i nadal cisza. Jestem bardzo
rozczarowany postawą banku i w zasadzie juz teraz na 99% zdecydowany
przeniesc kredyt do innego banku. I tu małem pytanko. Czy po raz ostatni
spróbowac kontaktu z BPH, czy od razu wnioskować o wydanie opinii bankowej,
itp? Jak widze, ze obecnie udziela sie kredytów refinansowych w CHF na stopę
około 3%, to po prostu......szkoda mojej kasy na męczenie sie z BPH i na te
5.6% (to juz w PLN mozna miec kredyt na takich warunkach).

Pozdrawiam

Bartek


  Lekcewazenie klienta (BPH)

Witam

Posiadam w BPH kredyt hipoteczny. W grudniu 2005 wysłałem do banku
zapytanie
o mozliwosc obnizenie oprocentowania (obecnie mam w CHF ponad 5.6%).
Dostałem odpowiedz, ze mam złożyc pisemny wniosek (na załączonym do pisma
druku) oraz informacje, ze czas oczekiwania na rozpatrzenie wniosku to
około
4 tygodni. Wniosek wysłałem w ostatnich dniach grudnia 2005.
Obecnie mija juz 9-10 tydzien i cisza. Zero odpowiedzi. W zeszłym tygodniu
pisałem pismo ponaglające. Minął tydzien i nadal cisza. Jestem bardzo
rozczarowany postawą banku i w zasadzie juz teraz na 99% zdecydowany
przeniesc kredyt do innego banku. I tu małem pytanko. Czy po raz ostatni
spróbowac kontaktu z BPH, czy od razu wnioskować o wydanie opinii
bankowej,
itp? Jak widze, ze obecnie udziela sie kredytów refinansowych w CHF na
stopę
około 3%, to po prostu......szkoda mojej kasy na męczenie sie z BPH i na
te
5.6% (to juz w PLN mozna miec kredyt na takich warunkach).

Pozdrawiam

Bartek



ja bym spadał z BPH, nawet jak odpowiedzą i zgodzą się na obniżenie
oprocentowania to obniżą ci o 0,5%. W PLN kredyty juz są ok 5 % rocznie


  pożyczka hipoteczna bez zdolności kredytowej

Nie rozumiem za bardzo tego dlaczego banki udzielają kredytów
hipotecznych na procedurę uproszczoną ( na oświadczenia o zdolności
kredytowej ) , a pożyczki już nie.



A które to banki udzielają kredytów hipotecznych na podstawie "
oświadczenia" ;-))) ? Żartujesz prawda?

A banki skoro chcą zarabiać to
muszą być przygotowane na przejęcie nieruchomości . I tak
nieruchomośc jest głównym zabezpieczeniem .



Bank nie jest agencją nieruchomości ani lombardem. A nieruchomość jest tylko
zabezpieczeniem kredytu/pożyczki.

Jak się chce zarabiać to
trzeba ponosić tez ryzyko , a nie tylko w białych rękawiczkach
pobierac lichwiarskie prowizje i odsetki.



Ktoś Cię zmusza do korzystania z ich usług ? Uważasz, że jest za drogo -
szukasz innej oferty. Taka sama zasada jak przy zakupach w sklepie
spożywczym :-)


  Wzrost cen surowca grozi zapaścią na rynku drzewnym
Fajna dysputa piszcie, piszcie...
Jeszcze jest o czym i za co. Właśnie mi spływają wieści gospodarcze ze Świata i Starej Europy. W Stanach i Kanadzie zbankrutowało 1500 dużych tartaków, Chiny zwalniają i tylko sztucznie obniżany kurs juana ratuje export, Niemcy już ledwo dyszą (a zaaprobowali kartę praw socjalnych ), złoty się umacnia, sprzedaż samochodów SUV na rynku USA spadła o 50% innych o 30%, developerzy w Polsce oddają co miesiąc 50% mniej mieszkań niż rok temu a banki udzielają o 50% mniej kredytów hipotecznych (jak to się dziwnie "zazębia" ), i wiele wiele innych...
Zasada kryzysu gospodarczego jest bardzo prosta:
Kryzys nadchodzi wtedy gdy przestają "iść" dobra luksusowe czyli drogie samochody, mieszkania, domy, brylanty... wtedy sprzedaje się akcje,
odchodzi gdy zaczynają "iść" surowce; drewno, miedź, stal itp... wtedy kupuje się akcje
My jesteśmy na etapie gdy przestały iść dobra luksusowe a jeszcze nieźle sprzedają się dobra surowcowe (choć już są symptomy załamania np. drewno) zatem największy dół przed nami i właśnie w niego wpadamy. Musi sie jeszcze załamać rynek surowcowy. Rok 2009 będzie rokiem cudów... i w lasach i tartakach. Po prostu tak już musi być inaczej człowiek by nic nie zarobił... Eh, dobrze jest pracować w lasach a zarabiać na czym innym

  Kryzys?
To nie jest żaden kryzys kapitalizmu czy wolnego rynku, ale skutek ich braku właśnie. Niepotrzebnie rząd amerykański naciskał przez lata na banki, aby masowo udzielały kredytów hipotecznych w myśl zasady "każdy powinien mieć dom, nawet ten, kto nie pracuje i go na ten dom nie stać"( bardzo zresztą popularne myślenie i u nas w Polsce ). Banki udzielały, ludzie kupowali domy, tych wartość radykalnie rosła, więc ludzie coraz większe kredyty zaciągali i w pewnym momencie bańka pękła. Może i rzeczywiście rząd teraz winien wspomóc banki, skoro współodpowiada za kryzys. Ale jeśli banki znowu będą udzielać złych kredytów, to kryzys będzie jeszcze większy. Sam nie wiem, co gorsze- oczyszczający gospodarkę obecny kryzys czy wysoka inflacja i jeszcze większy kryzys za lat kilka, bo się gospodarka nie oczyści.

  Czy Polsce grozi potężny kryzys gospodarczy?
Kryzys już przyszedł i trzeba zaciskać pasa. U mnie w firmie wygląda to tak: Dział kadr dostał wypowiedzenie, jego obowiązki zostaną zlecone zewnętrznej firmie, samochody są sprzedawane a kierowcy muszą odejść, transport również będzie zlecany na zewnątrz. BHP na zewnątrz. Księgowość okrojona. Klientów ubywa, obroty spadają. Ogólnie niepewność. Podwyżek w tym roku nie będzie, zasady premiowania na nowy rok są takie, że premii nie będzie.

Jednak jest dla mnie pewien pozytywny aspekt kryzysu. Spłacam złotówkowy kredyt hipoteczny i każde cięcie stóp procentowych przekłada mi się na wysokość raty. A przez kryzys NBP często i chętnie tnie stopy procentowe po to aby firmy chętniej brały kredyty, i aby banki chętniej tych kredytów udzielały. Dla przykładu podam, że w lutym zapłaciłem ratę o 180zł niższą niż w styczniu w wyniku ostatnich cięć stóp procentowych. Jednak sytuacja osób które mają kredyt w Frankach nie jest wesoła, słaba złotówka bije ich mocno po kieszeni.

Nie panikuję i jestem optymistą. BĘDZIE DOBRZE.

  Nieżużlowe różności czyli temat nr 1000 na forum
Dobrze to Cooper wyjasniles. Ja tylko uzupelnie, ze w Stanach udzielanie kredytow hipotecznych poszlo jeszcze dalej niz to opisales. Najwiekszym problemem i tym co odegralo najwazniejsza role bylo to,ze kredyty dawano tzw. ninja czyli no income, no job, (no) assets. Dla mnie nie do pomyslenia jest jak mozna dac kredyt gosciowi, ktory nie zarabia... A tacy ludzie kredyty otrzymywali - w dodatku przez pierwsze 2-3 lata mieli tzw. "wakacje kredytowe" wiec nie splacali nic, w tym czasie nieruchomosc drozala i banki przysylaly czeki na roznice pomiedzy wartoscia pierwotna i ta pozniejsza. A ze Amerykanie to ogolnie debilny narod, to kazdy bral te dodatkowe 10-50 tys. USD i nie myslal o konsekwencjach. Chore.

Poza tym warto rowniez wspomniec o samym Lehman Brothers od ktorego wszystko sie zaczelo. Otoz najwiekszym problemem bylo to,ze Lehman nie byl bankiem a instytucja finansowa (dzialal troche na zasadzie jak nasze SKOK-i). Nie dotyczylo go wiec regulacje i obostrzenia jakim podlegaja banki. A, ze zarzadzajacych Lehmanem troche poniosla fantazja to skonczylo sie jak sie skonczylo...

  kredyt w nl na kupno mieszkania w polsce

RobKAM, a czy te informacje,że nie ,to pewne?Z jakiego źródła to wiadomo?Wiem,że są ograniczenia co do udzielania kredytów we frankach (banki żądają dużych wkładów własnych),ale o ograniczeniach ze względu na miejsce uzyskania dochodów nie słyszałam,stąd moje pytanie-a pytam,bo jesteśmy w trakcie załatwiania kredytu hipotecznego właśnie na dochody z Holandii i nikt nas nie informował o żadnych zmianach w zasadach udzielania.


Nasz kolega byl juz po podpisaniu wstepnej umowy i w rezultacie odmowili mu kredytu na mieszkanie.Ma tutaj firme 3 lata,dochody niezle a jednak odmowili.Bylo to w grudniu zeszlego roku.
Ja mam nadzieje,ze to sie zmieni,bo my tez kredytowi i bank wyrazil chec kredytowania,ale to bylo ogolnikowe i w zeszlym roku w sierpniu.
Wklady to teraz trzeba miec niewazne w jakiej walucie,bo bank zada 40-60%,z tego co wiem to zaden bank nie daje teraz kredytu na 100% wartosci.

  KLATKA 4
http://www.budimex-nieruchomosci.pl/www ... i/20090108

Dobry i łatwy kredyt dostępny w biurze Budimeksu Nieruchomości2009-01-08

Budimex Nieruchomości Sp. z o. o. podpisał umowę współpracy w zakresie pośrednictwa w udzielaniu kredytów hipotecznych z trzema wiodącymi bankami. Są to: PKO BP, Multibank oraz Nordea Bank Polska. Banki te przygotowały ofertę kredytu hipotecznego na zakup mieszkań specjalnie dla klientów Budimeksu Nieruchomości. W każdym przypadku jest to nowoczesny produkt finansowy, którego szczegóły i preferencyjne warunki klienci mogą omówić z doradcą kredytowym spółki. Pomoże on potencjalnemu nabywcy w uzyskaniu kredytu i przeprowadzi przez procedury bankowe.

W ramach oferty Budimeksu Nieruchomości zapewnia: atrakcyjne oprocentowanie (warunki korzystniejsze niż u doradcy w banku); indywidualny plan spłaty rat kredytowych; długi okres kredytowania (do 45 lat); finansowanie do 100% wartości nieruchomości oraz możliwość wyboru waluty kredytu, m.in.: złoty polski, euro, dolar amerykański, frank szwajcarski. Zasady przyznawania kredytu są przejrzyste, a procedury proste i krótkie.

  Po co bankowi franki?
Odpowiedź jest dość prosta tylko trzeba znac jedna ze złotych zasad bankowosci -
 czyli "pozycja walutowa banku musi być zamknieta".

Jak bank udziela kredytu denominowanego w CHF to nie bawi się w spekulanta
walutowego jak kredyciarz (tylko po przeciwnej stronie) tylko niemal
natychmiast po wypłacie środków jego dealing room sprzedaje taką kwotę CHF jaka
udzielił kredytu na rynku międzybankowym.Bank zarabia na marży i w przypadku
kredytu w walutach na spreadzie a nie bawi się w spekulacje walutowe. Owszem
dealing room czasami sie bawi ale to są zabawy dniowe/kilkudniowe a nie
wieloletnie i nie ma to raczej nic wspólnego z kredytami hipotecznymi.
Nie musiałby tego robić (sprzedawać CHF) jakby pozyskał depozyty w CHF - ale
kto w Polsce parę miesięcy temu kupował CHF i trzymał w tym oszczedności -:). A
szkoda ładne zyski mozna było zainkasować.

Ponieważ w Polsce wszyscy udzielali kredytów w CHF to sprzedawanie CHF odbywało
się na rynku międzyanrodowym. Jak na rynku międzynarodowym było spokojnie to
złotówka sie umacniała i wszyscy byli zadowoleni. A banki szybko CHF
sprzedawały. Jednakże co miesiąc banki kasują od kredyciarzy ratę - powiedzmy,
ze w Polsce jest pół miliona kredytów denominowanych w CHF i średnia rata to
1000 CHF (nie wiem czy tyle jest, bo nie analizowałem tego, ale na potrzeby
skróconej i uproszczonej analizy to powinno wystarczyć) to co miesiąc
banki 'odzyskują" w ratach około 500 milionów CHF (oczywiscie w złotówkach). I
co miesiąc muszą taką kwotę CHF odkupić. Jak udzielały kredytów to jeden bank
odkupował od drugiego, trochę na FOREXie i jakoś się to kręciło. Teraz
nastapiło zatrzymanie akcji kredytowej, w kraju CHF-a nie ma i trzeba kupic go
za granicą. Złotówek nikt poważny w czasie kryzysu nie akceptuje no i spirala
zaczyna sie nakręcać coraz szybciej.

Natomiast dopuszczenie do tego, że Polacy nabrali kredytów w CHF na kwotę ponoc
około 40 mld CHF to może być potężny problem dla Polski. Gdyby nagle jakieś 10
% kredyciarzy  spanikowało i chciało zlikwidowac ryzyko walutowe i
przewalutowało kredyt to banki musiałyby pozyskać z dnia na dzień 4 mld CHF. I
wtedy rzeczywiście byłoby gorąco na złotówce.

pozdrawiam

elemel

Przez cały czas nikt tu nie widzi ani odrobiny
owej szacownej waluty. No może poza zapisem
na papierze.
Skąd w takim razie biadolenie banków, że
nigdzie nie można kupić franków?? Po co
one??

--
oo0O0oo00oo.................oo0O0oo00Ooo
ID: 7JLTTMQN ---------------------------



--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl


  Kredyt budowlano-hipoteczny w GE Bank`u
Witam serdecznie!
    Od dawna na forum grupy rozpatrywane są różne sposoby finansowania
budownictwa. Stan zaawansowania budowy mojego domu szacuję na ok. 70%. W tym
monencie zaczęły się "schody". Brak kasy na dokończenie budowy zmusił mnie
do poszukiwania kredytu. Przyznam się, że za pmoocą internetu i nie tylko
zapoznałem się z wieloma ofertami. Moja wiedza i orientacja pozwoliły mi
wyłonioć ofertę GE Banku (pełna nazwa: "GE Bank Mieszkaniowy"). Podstawowe
zasady udzielanych przez ten bank kredytów, to:
-kredytowanie do 80% inwestycji, część budowlana obejmuje 24 miesiące,
hipoteczna 20 lat
-kredyt denominowany (EURO lub USD) oprocentowany na 9%
-możliwość przewalutowania w trakcie spłaty w celu zapezpieczenia się przed
ryzykiem kursowym
-raty równe, określone jako minimalne (w zależności od możliwości można
spłacać wyższe raty)
-możliwość wcześniejszej spłaty całości lub części bez pobierania przez bank
dodatkowych opłat
-możliwość corocznej miesięcznej przerwy w spłacie, bez naliczania odsetek
za zwłokę (na pisemny wniosek sensownie umotywowany
-prowizja banku 2% potrącana z kredytu
-wypłata w transzach
-zabezpieczenie docelowe- wpis do hipoteki, zabezpieczenie pośrednie (do
momentu uprawomocnienia wpisu)- weksel własny in blanco i ubezpieczenie
kredytu w towarzystwie ubezpieczeniowym (w tym okresie oprocentowanie wyższe
o 2%)
-wycena nieruchomości- na podstawie fotografii nieruchomości bank dokonuje
standardowej wyceny wewnętrznej w oparciu o analizę cen w danym regionie
-brak bariery wiekowej kredytobiorców (ponoć jako jedyny bank)
-możliwość łączenia dochodów osób niekoniecznie będących współwłaścicielami
nieruchomości i nie przewidzianych do jej zasiedlenia po ukończeniu budowy.
    Teraz nieco konkretów. Dla kredytu w kwocie 12500 EURO (ok. 50000 zł) na
20 lat, łączny miesięczny dochód współkredytobiorców przy 4-osobowej
rodzinie 3750 zł brutto, rata 112,47 EURO (ok. 450 zł) spłata wyniesie więć
łącznie ok. 27000 EURO, czyli ok. 108 tysięcy zł (a nie ponad 200 tysięcy,
jak dla kredytów złotowych).
    Co Wy o tym sądzicie? Zainteresowanych bardzo proszę o dyskusję na forum
grupy. Ewentualne uwagi i pytania również na priv. Chętnie podzielę się
doświadczeniem nabytym podczas budowy.

Jacek Stolarski


  kasa mieszkaniowa

Z tym podbijaniem to uwazaj. Z tego co wiem, to mozna to zrobic na pol
roku przed koncem oszczedzania. Czyli numer z podbiciem w ostatnim
miesiacu nie dziala.
Mam inne pytanie.
Jezeli ktos juz korzystal z kredytu, to czy moze podzielic sie
spostrzezaniami na temat wspolpracy z bankiem, tzn. jak szybko wyplacili
wlasne pieniadze a potem kredyt, czy dali duzy kredyt, czy grzebali sie
w formalnosciach, itd...



Masz racje 6miechow, ale nie dotyczy to starych umow- ja podpisywalem na
innych zasadach(umowa jest dwustronna) i sprawdzalem, moge zmienic na
ostatni m-c

Odpowiedzi z Rzeczpospolitej- "...mówi dyrektor (kmpekaosa) Olejarz. -
 rednio wypłacamy pieniądze po 6 tygodniach" "Dodajmy, że przez ten czas
oszczędno ci są nędznie oprocentowane. Przy obecnych stopach procentowych
klient, który ma w kasie 60 tys. zł, przez owe 6 tygodni straci 528 zł -
tyle dostałby lokując taką kwotę w banku" "Kasa życzy sobie, by nadwyżka
dochodu nad koszt utrzymania odpowiadała dwukrotno ci miesięcznych spłat
kredytu" "Inna klientka nabyła prawo do 90 tys. zł kredytu z kasy
mieszkaniowej. Przy kredycie wyższym niż 60 tys. zł kasa żąda
zabezpieczenia hipotecznego. Niestety, na ustanowienie hipoteki czeka się
przynajmniej od 4 do 6 tygodni" "Klienci Kasy Mieszkaniowej Pekao SA są
zaskoczeni, że muszą spłacać kredyt według de facto stałej stopy
procentowej. Jeszcze większe pretensje dotyczą długiego okresu oczekiwania
na zwrot zaoszczędzonych pieniędzy"

Taaaa, no tyle RZ, dodam ze olejarz mowil o srednim udzielanym kredycie w
okolicach 30k PLN, nie wiem jesli chodzi o formalnosci, ale obawiam sie ze
tak- pamietaj ze oproc lokaty jest smiesznie niskie, im dluzej Cie
przetrzymaja tym dluzej obracaja pieniachami nie swoimi, gdies w jakims
wywiadzie olejarz chwalil sie ze z inwestycji zarobili dotychczas 150mln
pln, zaraz sie zmitygowal i powiedzial ze oczywiscie te pieniadze sa
klientow, ta prawie uwierzylem, szczegolnie ze na rynku lokata1rok~15% a w
kasie 5% ciekawe kto zarobi owe 10%? klient? hahaha 2/3 ze 150mln to
100mln, nono niezle

Pozdrowka
Cyfa


  Plan Paulsona (USD < - > GOLD)
Jako że ostatnio hobbystycznie (amatorsko) analizuję wyniki finansowe banków mówię: "sprawdzam!".


faktycznie pko bp jest czyste ale mozna znalezc pare rodzynkow
Początki działalności General Electric na polskim rynku usług finansowych sięgają roku 1995, kiedy korporacja stała się właścicielem Solidarność Chase D.T. Banku.

W 1998 roku Korporacja General Electric przejęła drugi Bank w Polsce, wyspecjalizowany w udzielaniu kredytów mieszkaniowych klientom indywidualnym, Polsko-Amerykański Bank Hipoteczny S.A. Rok później zmienił on nazwę na GE Bank Mieszkaniowy S.A.
Główne zalety kredytu w GE Money Bank:
Kredyt dostępny przez Internet, bez wizyty w Banku + kwota kredytu do 60.000 zł + bez poręczycieli i dodatkowych zabezpieczeń + wcześniejsza spłata kredytu bez dodatkowych opłat.
Santander bank nie zajmuje się obsługą rachunków osób fizycznych ani podmiotów gospodarczych. (stan na 15.09.2008)

Dodano po 1 godzinach 45 minutach:

Prezydent Irlandii Mary McAleese podpisała w czwartek ustawę o objęciu państwowymi gwarancjami całości wkładów w krajowych bankach (400 miliardów euro), co ma obowiązywać przez najbliższe dwa lata.
Posunięcie Dublina budzi kontrowersje w Londynie i Brukseli dotyczące konkurencji i zasad, na jakich udzielana jest pomoc państwowa. Obserwuje się już odpływ kapitału z Wielkiej Brytanii do irlandzkich banków.
Dublin udzielając gwarancji na depozyty bankowe podjął decyzję być może uzasadnioną, ale wykazał się przy okazji brakiem odpowiedzialności wobec innych państw i swoich podatników - napisał czwartkowy "Financial Times".
Według gazety problemem jest skala, na jaką udzielono w Irlandii gwarancji na depozyty, która znacznie przekracza zabezpieczenia udzielane przez inne kraje Europy. "FT" twierdzi, że Dublin złamał zasady konkurencji i jego działania mogą zdestabilizować banki w pozostałych państwach. Ich klienci będą wycofywali wkłady w innych bankach i przenosili je do ubezpieczonych banków w Irlandii. Dziennik twierdzi, że może być to uznane za rodzaj nacjonalizmu ekonomicznego.
Okazją do rozmowy o tym, jak UE ma zareagować na kryzys, będzie sobotnie spotkanie przywódców Francji, Wielkiej Brytanii, Niemiec i Włoch (europejscy członkowie grupy G"8") w Paryżu. Będą im towarzyszyć szef Europejskiego Banku Centralnego Jean Claude Trichet, Jean Claude Juncker oraz przewodniczący Barroso.

  "Remont" Warszawskiej - ktoś sobie chyba jaja robi
Prowizorki są najtrwalsze ) jesli spojrzec np na most syrenki

Zastanawiam się na ile Strabag bedzie mial motywacji do naprawy skoro, będą zajeci nowymi rozwiązaniami w przetargu ktory wygrali w kooperacji z innymi firmami. Mam nadzieje, ze bede u nas poprawiali bez zadnych zbednych ceregeli.



Motywacje powinien mieć dwie:

a) nie powinno im się zapłacić całych pieniędzy, póki nie usuną usterek,
b) coś takiego, jak renoma. W Polsce może sobie i mogli pozwalać na różne ruchy na zasadzie "akwarium", ale teraz poszedł obelżywy list od GDDiA do głównego prezesa Strabaga, co powinno zaowocować podniesieniem standardów działania polskiej filii. Podobnie bywało w różnych innych zachodnich firmach, gdzie oddziały krajowe mydliły oczy centralom.

niesitey nie mogę się z Państwem zgodzić!!!

to nie jest mydlenie oczu....to jest tzw. narodowa polska gościnność!
tzw. urestwo

- nikt z zagranicy nie kazał w biedronkach dzwigać paczek...

- nikt z zagranicy nie udziela kredytów hipotecznych na 30 lat ludziom którzy mają um. zlecenie na 3 miesiące...rekordowe po 5 miesiacach wpadają do windykacji...

- nikt z zagranicy nie zatrudnia po znajomości - liczą się kwalifikacje,
ew. umiejętności - byłeś we francji to i wiesz

- reklamy o proszkach przeciwbólowych i przeciw zjawiskowych (np. ibuprom ponoć zakazany na zach UE)
- to też robią polaczki...

- kiedyś pracowałem w skarbowym i na korytarzu pani do pani mówiła.: ale ty musisz coś znaleźć!!! także o urzędach - to się nie wypowiadam.

ot filozofia...

  "Remont" Warszawskiej - ktoś sobie chyba jaja robi
niesitey nie mogę się z Państwem zgodzić!!!

to nie jest mydlenie oczu....to jest tzw. narodowa polska gościnność!
tzw. urestwo

- nikt z zagranicy nie kazał w biedronkach dzwigać paczek...

- nikt z zagranicy nie udziela kredytów hipotecznych na 30 lat ludziom którzy mają um. zlecenie na 3 miesiące...rekordowe po 5 miesiacach wpadają do windykacji...

- nikt z zagranicy nie zatrudnia po znajomości - liczą się kwalifikacje,
ew. umiejętności - byłeś we francji to i wiesz

- reklamy o proszkach przeciwbólowych i przeciw zjawiskowych (np. ibuprom ponoć zakazany na zach UE)

- to też robią polaczki...

- kiedyś pracowałem w skarbowym i na korytarzu pani do pani mówiła.: ale ty musisz coś znaleźć!!! także o urzędach - to się nie wypowiadam.

ot filozofia...



Tiaa, kontrola "ze wskazaniem". Ale tak długo, jak w Polsce prawo nie zacznie być przejrzyste, zrozumiałe i spójne, tak długo zawsze na każdego będzie się "coś dawało znaleźć", bo często spełnienie jednego przepisu wymaga naruszenia innego, inaczej masz sytuację bez wyjścia. Za niespełnienie żadnego mogą ukarać, i za naruszenie jednego też. Dlatego u nas za dużo pary idzie na analizy za co mniej grozi, niż na właściwą działalność.

Ale żeby nie było tak słodko, to Ci powiem, że w ciągu ostatnich nastu lat "model biznesowy" w Europie Zachodniej też się bardzo obrzydliwie zmienił. Kiedyś poza samym prawem istniało przestrzeganie pewnych niepisanych zasad moralnych, obyczajowych, czy po prostu ludzkich.

Niestety teraz coraz częściej kombinuje się i tam na kruczkach prawnych, popatrz jak wiele firm "merytorycznych", zatrudnia więcej prawników, niż inżynierów, projektantów, czy wykonawców. Bo model polega na opracowaniu kitu, wciśnięciu go jeleniom i wybronieniu się sprzed tego w sądzie.

Nawet całkowicie uczciwa firma chcąca działać według starych zasad od tego całkiem nie ucieknie, bo w ramach reakcji na akcję, i ludzie zaczęli kombinować, jakby to firmy "wydmuchać" zmuszając je do zabezpieczania się milionami kruczków prawnych.

Mówiąc krótko, zrobił się obrzydliwy klimat przyzwolenia na kombinatorstwo, byle "zgodnie z prawem". To prowadzi do (skazanych na niepowodzenie) ustawicznych prób "uszczelniania" prawa, co z kolei prowadzi do takiego jego przekomplikowania, że za chwilę już nikt się w tym nie połapie i nawet działając w dobrej wierze na czymś się podłoży.

  Kielecki rynek mieszkaniowy - dyskusja
86 proc. banków zaostrzyło zasady udzielania kredytów hipotecznych

PAP

- 86 proc. polskich banków zaostrzyło zasady udzielania kredytów hipotecznych w czwartym kwartale 2008 roku - powiedziała Agnieszka Nierodka z Fundacji Kredytu Hipotecznego.

90 proc. banków podniosło marże oraz wymagania dotyczące wkładu własnego osoby ubiegającej się o kredyt - poinformowała Nierodka na poniedziałkowej konferencji "Życie na kredyt".

Jednocześnie w 70 proc. banków zaobserwowano spadek popytu na kredyty mieszkaniowe.

Prezes Związku Banków Polskich Krzysztof Pietraszkiewicz podkreślał, że na koniec 2008 roku wartość depozytów złożonych w bankach była o 8 proc. niższa niż wartość udzielonych kredytów.

"W tej sytuacji banki powinny zachować szczególną ostrożność przy udzielaniu kredytów. Muszą dbać o bezpieczeństwo depozytów. Dlatego dokładniej sprawdzają zdolność kredytową osób ubiegających się o pożyczki" - powiedział Pietraszkiewicz.

Zapewnił jednocześnie, że "portfel kredytowy banków jest zdrowy".

Dodał, że obecnie podstawowym problemem banków jest dostęp do źródeł finansowania. "Zabiegamy, żeby w rozwiązanie tego problemu włączył się rząd oraz Narodowy Bank Polski" - powiedział Pietraszkiewicz.

Jednocześnie zwrócił uwagę na to, że w Polsce tylko 64 proc. osób powyżej 15. roku życia korzysta z usług bankowych.

Nie znaczy to, że osoby niekorzystające z usług banków nie zadłużają się. Prof. Piotr Błędowski ze Szkoły Głównej Handlowej powiedział, że osoby te zazwyczaj pożyczają pieniądze od rodziny lub znajomych. Podkreślił jednak, że trudno jest oszacować skalę tego zjawiska.

http://gospodarka.gazeta.pl/pieniadze/1,35895,6336870,86_proc__bankow_zaostrzylo_zasady_udzielania_kredytow.html

  Kredyt na mieszkanie


Ustawa o finansowym wsparciu rodzin w nabywaniu własnego mieszkania

Ustawa przewiduje zwrot 50 proc. odsetek od kredytów hipotecznych, zaciąganych przez rodziny na zakup mieszkania lub domu jednorodzinnego. Sejm przyjął ustawę 13 lipca 2006 r.

Zapisy prawne określają zasady stosowania dopłat do oprocentowania kredytów preferencyjnych. Przy czym ustawa nie dotyczy kredytów walutowych. Dopłaty mogą być stosowane jeżeli kredyt preferencyjny został udzielony na podstawie umowy bankowej i będzie spłacany przez kredytobiorcę wyłącznie w formule rat równych (annuitet) albo rat malejących.

Umowę mogą zawrzeć: oboje małżonków, osoba samotnie wychowującą przynajmniej jedno małoletnie dziecko, ale także osoba, która wychowuje dziecko bez względu na wiek, na które pobierany jest zasiłek pielęgnacyjny. Dopłatę otrzyma również rodzic, którego dziecko uczy się i nie ukończyło 25 roku życia.

Dopłaty będą stosowane na pokrycie kosztów budowy mieszkania, budowy domu jednorodzinnego lub pokrycie wkładu budowlanego w spółdzielni mieszkaniowej (na budowę spółdzielczego mieszkania własnościowego). Powierzchnia użytkowa mieszkania nie powinna przekraczać 75 m kw., a domu jednorodzinnego 100 m kw. Posłowie przyjęli poprawkę Senatu, która umożliwiła przyznanie kredytów i dopłat także na rozbudowę i przebudowę już istniejących mieszkań.

Dofinansowanie do kredytów preferencyjnych będzie udzielane przez 8 lat od dnia pierwszej spłaty odsetek. Źródłem finansowania tej pomocy będzie Fundusz Dopłat w Banku Gospodarstwa Krajowego.

Ustawa realizuje rządową ideę wsparcia rodzin w uzyskaniu własnego mieszkania. Jednocześnie pośrednio stworzy możliwość realizacji nowych inwestycji mieszkaniowych oraz może wpłynąć na odwrócenie, negatywnych trendów demograficznych.

Ustawa została skierowana do prezydenta.

źródło: http://www.kprm.gov.pl/3585_18072.htm

Radzę się zastanowic, czy brac we frankach czy nie lepiej w złotówkach, zwłaszcza, że oprocentowanie razem z prowizją po wejściu ustawy może byc porównywalne a czasem niższe niż we frankach a ryzyko kursowe odpada Tylko musicie popytac czy was ta ustawa obejmie

  Ile czasu byliście narzeczeństwem?
Hmm, to chyba jestes fachowcem tylko w poznaniu skoro masz takie wiadomosci. Mysle ze powinnas sie doszkolic z cennikami innych regionow.. Napisalam wyraznie ze na dom potrzebujesz 300m2, a rownie dobrze mozesz sobie i kupic 2tys m2 ziemi.

Ps. mam dzialke na wsi prawie 500m2- warta jest 50tys. Oczywiscie dzialke budowlana.

Co do kredytow- kwestia indywidualna. Poza tym bank udziela Ci go pod zastaw domu/mieszkania- jezeli jestes fachowcem to wiesz co to oznacza.



Co do kredytow- kwestia indywidualna. Poza tym bank udziela Ci go pod zastaw domu/mieszkania- jezeli jestes fachowcem to wiesz co to oznacza.

tak indywidualna, wiec napisalam o przecietnej
hipoteczny z zasady jest pod zastaw, ale wtedy wszyscy dostawaliby jakie chcą kredyty pod to co chca kupic, a tak przeciez nie jest! zatrudnienie i miesieczna pensja sa najwazniejsze, bo z czegos musisz to splacac

Ps. mam dzialke na wsi prawie 500m2- warta jest 50tys. Oczywiscie dzialke budowlana.
totez napisalam ze mozes zkupic tanio ale nie w miescie czy przy miescie, a na wsi

Mysle ze powinnas sie doszkolic z cennikami innych regionow.. Napisalam wyraznie ze na dom potrzebujesz 300m2, a rownie dobrze mozesz sobie i kupic 2tys m2 ziemi

na forum toczyla sie dyskusja kto gdzie i jak bedzie mieszkal po slubie, totez wypowiedz tyczyla sie mozliwosci mojego mieszkania po slubie, na dom mozesz miec 300m2 oczywiscie-i tez tak napisalam, ale w praktyce po prostu nie ma takich dzialek (sa wyjatki ale o tym nie rozmawiamy)
dzialki sama sobie nie wytyczasz tylko kupujesz taka jaka jest z podzialu wiec nie mowie ze nie dostaniesz dzialki 300m2 za nawet 20tys-bo i takie sa ale sa w malo atrakcyjnych miejscach, ja patrze z perspektywy "mieszczucha" ;p i polecam bys i Ty w takim razie spojrzała w statystyki pozdrawiam wiosennie

  czy można tak zarabiać ?

Powiedzmy, że znajduję dom wart 100.000 dolarów iudaje mi się go kupić za 80.000 dolarów (10.000 dolarów depozytu plus 70.000 dolarów kredytu hipotecznego, za który odpowiadam.)
Następnie daję ogłoszenie, że jest dom na sprzedaż za 100.000 dolarów co stanowi jego szacunkową wartość i używam w ogłoszeniu takich magicznych słów, jak: "Dom na sprzedaż. Pilne! Bez procedur bankowych. Niska pierwsza wpłata, niewielkie miesięczne raty".
Telefon się urywa. Dom zostaje sprzedany zna zasadzie "dzierżawy z prawem wykupu". Mówiąc wprost, sprzedaję dom za skrypt dłużny w wysokości 100.000 dolarów.
Transakcja ta jest następnie rejestrowana u notariusza, a dokumenty przechowywane w biurze, które często zajmuje się obsługą spłat. Jeśli klient nie spłaca tych 100.000 dolarów, ja po prostu przejmuję mienie i sprzedaję nieruchomość następnej osobie, która pragnie mieszkać w domu o "niskiej pierwszej wpłacie, niewielkich miesięcznych ratach." Ludzie stoją w kolejce, żeby kupić dom na takich warunkach
Wynik netto jest taki, że stworzyłem 30.000 dolarów w mojej kolumnie aktywów, za które otrzymuje odsetki, podobnie jak bank otrzymuje odsetki za pożyczki, których udziela.
Zacząłem być bankiem i pokochałem to. Jak pamiętasz bogaty ojciec powiedział: "Jeżeli bierzesz pożyczkę personalną, upewnij się że jest ona nie duża. Jeśli zadłużasz się na dużą sumę, upewnij się, że ktoś inny będzie ją spłącał".
Mówiąc językiem prawej strony Kwadrantu, "reasekurowałem" swoje ryzyko albo - "przeniosłem" swoje ryzyko na innego kupca.
Takie rodzaje transakcji mają miejsce na całym świecie.
Transakcje czasem przechodzą przez bank, ale w wielu przypadkach tak się nie dzieje.




Czy możliwe jest zarobienie w ten sposób pieniędzy ?

RK podaje jeszcze drugą metodę jak za nieswoje pieniądze własnie w ten sposób kupił dla siebie działkę ze strumykiem dzieląc dużą działke na dwie.

Jestem bardzo ciekawy czy można takie coś robić w Polsce.

pozdrawiam.

  szukanie nieruchomosci
Andrzej napisałeś
Pożyczka, którą wziąłem jest oprocentowana niżej niż trzymanie tych pieniędzy na eMax+ w mBanku
Na stronie mBanku podają ze eMax+ jest oprocentowane na 4%.
Stąd moje pytanie gdzie dostałeś taka pożyczkę i pod zastaw czego na tak niski procent (no i jak z opłatami i prowizjami?) wnioskuję, żę napewno nie jest to w złotych tylko w CHF - bo ja nigdzie takich ofert nie spotkałem (jedynie hipotweczne pow 70% wkładu własnego za 2,5% ale to są małe pieniądze z pozyczki)



Wziąłem pożyczkę (nie mylić z kredytem) hipoteczną pod hipotekę własnego mieszkania.
Gdy ją brałem to emax+ był oprocentowany na 4,5%, teraz spadł na 4,0%.
Wziąłem ją w Banku Millenium, oprocentowanie pozyczki: 3,6% marża + LIBOR3M (w CHF oczywiscie) czyli łącznie 4,35% . Dodatkowe opłaty to:
- 5 zł/mc za ubezpieczenie mieszaknia (tego nie posiadałem)
- jednorazowo płatna prowizja w wysokości 1% od wartości kredytu.
Wymagane jest też ubezpieczenie na życie (ale takie posiadałem).
Był to czas promocji, więc wycena nieruchomosci była darmowa.

Te pieniądze rzeczywiscie mi się przydały przy zakupie pierwszej mojej nieruchomości, ponieważ właściciele mieszkania które niedawno kupiłem nie chcieli słyszeć o zapłacie po podpisaniu aktu notarialnego (a takie są zasady gdy kupujesz nieruchomość przez kredyt hipoteczny - banki wypłacają pieniadze gdy akt notarialny jest już podpisany).
A zaraz będę szukał banku ktory udzieli kredytu na sfinansowanie nieruchomości już zakupionej, ponieważ "wyzbyłem" się gotówki płacąc nią za mieszkanie o którym piszę.
Z tego co się wstępnie dowiedziałem to tylko Bank Millenium i BPH udzielają takiego kredytu. Mógłbym co prawda ponownie wziaść pożyczkę hipoteczną pod hipotekę mieszkania, które zakupiłem niedawno, ale wadą pożyczki jest to, że może ona stanowic tylko część wartosci mieszkania, a ponadto jest wyżej oprocentowana niż kredyt.
A biorąc kredyt moge go wziaśc na wartosć wyższą niz zakup nieruchomości, ponieważ mogę wzliczyc do kredytu wartość remontów.
Moze ktoś z was wie, jakie jeszcze banki udzielają kredytów hipotecznych na sfinansowanie kosztów zakupu nieruchomości (zwykle coś takiego można wziaść do 1 roku od mementu zakupu nieruchomości) ?

  Plan modernizacji podpisany
Koledzy tak naprawdę, nie ma żadnego kryzysu, po prostu Ameryka spłaca długi za Irak i Afganistan. Np. prowadzenie wojny w Afganistanie przez ZSSR (pominąwszy fakt, że był to całkowicie inny system gospodarczy) było głównym (obok wydatków zbrojeniowych) czynnikiem upadku gospodarczego tego państwa. Podobnie kliku innych w historii. Tymczasem USA, pomimo prowadzenia 2 poważnych operacji zbrojnych, na które szły miliardy dolarów miesięcznie nie tylko nie zapadły się gospodarczo, ale od 2003r. (inwazja na Irak) przeżywały okres dawno nie notowanej prosperity. Skąd pieniądze na te "wojny"? To proste. Jak wiadomo główną przyczynę obecnego kryzysu upatruje się w amerykańskich kredytach hipotecznych. Banki udzielały fantastycznych kredytów, pod niewiele warte nieruchomości, kreując w ten sposób pieniądz bez pokrycia. Co ma do tego wojna w Ir. i Afg? W USA obowiązuje podatek katastralny. Im więcej jest warta Twoja nieruchomość, tym więcej podatku płacisz państwu. Wystarczy rozluźnić zasady kontroli przez państwo instytucji kredytowych, żeby np. za działkę dostać rocznie 10000USD podatku zamiast 1000 jak dotychczas. Wartość działki zawyżona przez bank wzrosła. Stąd pieniądze na finansowanie tych dwóch wojen. Finalnie jednak ktoś musi za to zapłacić a jesteśmy to właśnie my, którzy zainwestowaliśmy realne pieniądze w wirtualne akcje i inne instrumenty finansowe, rozdęte przez spekulantów, które nie mają pokrycia w produkcji. Podobny manewr zastosował rząd Niemiec w latach 20-tych, kiedy rozkręcił hiperinflacje aby utopić w niej oszczędności Niemców, ulokowane głównie w pożyczkach wojennych. Mieszkańcy Niemiec w ten sposób zapłacili za koszty I wojny światowej. Rząd Niemiecki kosztowało to dosłownie kilka marek wydanych na druk pieniędzy bez pokrycia. Resztę zapłacili obywatele, którym rząd za kupione za prawdziwe pieniądze obligacje wojenne płacił nic niewartym pieniądzem czasu hiperinflacji.
Nasi decydenci na pewno też wykorzystają obecny kryzys aby uciąć Wojsku co tylko się da a za kryzys zapłacą żołnierze.

  Kredyt samochdowy i hipoteczny - pomożemy!!!
Witam,
specjalizujemy się w kredytach samochodowych (bez zaświadczeń o dochodach, bez ZUSi US) i hipotecznych (współpracujemy z bankiem, który jako jeden z niewielu jeszcze na rozsądnych zasadach udziela hipotek w pln i franku). Dla osób prywatnych i dla firm. Szczegóły na priv.

  Rodzina na swoim - który bank wybrac?

Witam,

w którym banku najkorzystniej zaciagnac kredyt hipoteczny w ramach projektu
"rodzina na swoim"?



Ja wybralem PeKaO S.A. - bo wydawal sie najlepszy - narazie jestem
zadowolony, kredyt bralem na przelomie roku..

Sytuacja - wartosc mieszkania 275k, chcielismy 80% kredytu (ostatecznie
wyszlo 90%, chcielismy wylozyc jak najmniej gotowki), dochody netto ok
2*4k=8k, z tego zona - umowa o prace, czas okreslony, ja -
umowa-zlecenie od roku w tej samej firmie (prawie roku, o czym dalej),
ja- jeszcze student (a wiec WKU...).

W Warszawie odwiedzilem jeszcze:
Pocztowy - totalna prowizorka, kobietka przy Rakowieckiej - jeden z 4
oddzialow w Warszawie udzielajacych kredytow hipotecznych - nie
wiedziala NIC - wszystko musiala dzwonic albo szukac w papierach -
jedynie o wycenie wiedziala cos - na zasadzie - mamy swoja firme,
Panstwo tam zadzwonia i sie dowiedza :D
PKO BP - sztywne reguly, babka miala postawe na zasadzie: "Klient" mi
przeszkadza, a ja tu takie wazne rzecyz robie, tylko czego ci "klienci"
ode mnie chca. Wiedze miala - ale wszystko ukrywala - wg niej najlepiej
zebysmy sie o wszystkich oplatach dowiedzieli dopiero po podpisaniu
umowy. Przeszkoda bylo WKU (to jeszcze rozumiem) oraz - moje dochody od
niecalego roku (pracuje od 10 stycznia 2008 - wg niej nie bylo szans
zlozyc wniosku (a nawet konkretnie rozmawiac) przed 10 stycznia 2009 -
gdzie w PeKaO BP nie bylo problemu, chociaz klient z ulicy). Ogolnie to
musialem o wszyskto sie wypytywac - nic od siebie, oferta 2% prowizji,
2% marzy - i bez dyskusji, nie bylo zadnych mozliwosci negocjacji. Duze
oplaty - typu ubezpieczenie wkladu wlasnego (kredyt max 90%, z tego 10%
podlega ubezpieczeniu). Dlatego oddzialowi na Walbrzyskiej
podziekowalismy, mielismy isc do innego - ale jako ze PeKaO sie
wczesniej zdecydowalo - to nie bylo takie potrzeby.

Co do PeKaO - oddzial na Woloskiej, przy Galerii Mokotow - pani
Agnieszka Kowalska.

Od poczatku rozmowa bardzo merytoryczna, zadne koszty nie byly ukrywane,
od tego wszystko wyjasnione od poczatku - jakie dokumenty beda potrzebne
itp - duze mozliwosci dopasowania sie do klienta, takze bardzo pomocna
osoba jesli chodzi o podejscie do klienta.
Zlozylismy wniosek kredytowy - czesc dokumentow moglismy doniesc pozniej
(min umowa przedwstepna) - na 80%. Okazalo sie ze nie przeszlo -
problemem byl kredyt studencki zony - obnizal zdolnosc ponad dwukrotnie
jak nie wiecej - bo byl w BIK widoczny jako jedna rata 20k (bo jeszcze
nie ma harmonogramu splat). Pozniej zlozylismy (tzn juz pracownik, bez
nowych dokumentow) - wniosek ze splaconym kredytem - dla sprawdzenia czy
sie uda - przeszedl na 90% - a pewnie i na 100% by poszlo - kredyt
splacilismy - zaswiadczenie o splacie potrzebne bylo dopiero do
uruchomienia kredytu (ale my dalismy przy umowie) - przy umowie
konieczne tylko zlozenie dyspozycji splaty kredytu. Od zlozenia
pierwszego wniosku do decyzji negatywnej - 1 dzien, przy drugim wniosku
- z 5 godzin - umowa podpisana po 8 dniach kalendarzowych od pierwszego
wniosku (z tego 2 dni czekania na zatwierdzenie umowy, otwarcie konta
kredytowego i tak tam) i dzien na zapoznanie sie z umowa. Ogolnie ludzie
pisza ze 2-3 tygodnie od zlozenia dokumentow do wyplaty kredytu - z tym
sie zgadzam. Sa dwie opcje - 0 % prowizji i 1.45% marzy oraz 0,75%
prowizji/1.75%marzy. Wymagane ubezpieczenie murow i niskiego wkladu -
ubezp na zycie/dozycie/utraty pracy - nie (i tak nic nie daja, a sa
drogie). Minusem jest narzucenie konta - 11.5/misiac - po 3 miesiacach
mozna zrezygnowac. Kredyty do ok 300k sa rozpatrywane przez oddzial -
wiec szybko. Co do WKU - nic nie trzeba bylo zalatwiac-  bank sie
dostosowal od sytuacji i analitycy nie wymagaja nic o WKU - twierdza ze
to nie potrzebne, zakladaja ze poboru nie ma.


  Rodzina na swoim - który bank wybrac?

W Warszawie odwiedzilem jeszcze:
Pocztowy - totalna prowizorka, kobietka przy Rakowieckiej - jeden z 4
oddzialow w Warszawie udzielajacych kredytow hipotecznych - nie wiedziala
NIC - wszystko musiala dzwonic albo szukac w papierach - jedynie o wycenie
wiedziala cos - na zasadzie - mamy swoja firme, Panstwo tam zadzwonia i
sie dowiedza :D



Do oddziału B.Pocztowego na ul. Świętokrzystkiej w Wawie nie mogłem się
dodzwonić w czasie dnia pracy chyba ze 2 godz. Jak się połączyłem, to
okazało się że nie ma w pracy doradcy kredytowego. Obiecali skontaktować się
ze mną, ale do dziś nikt nie dzwonił/pisał. Totalna olewka. Nie polecam!

PKO BP - sztywne reguly, babka miala postawe na zasadzie: "Klient" mi
przeszkadza, a ja tu takie wazne rzecyz robie, tylko czego ci "klienci"
ode mnie chca. Wiedze miala - ale wszystko ukrywala - wg niej najlepiej
zebysmy sie o wszystkich oplatach dowiedzieli dopiero po podpisaniu umowy.
Przeszkoda bylo WKU (to jeszcze rozumiem) oraz - moje dochody od niecalego
roku (pracuje od 10 stycznia 2008 - wg niej nie bylo szans zlozyc wniosku
(a nawet konkretnie rozmawiac) przed 10 stycznia 2009 - gdzie w PeKaO BP
nie bylo problemu, chociaz klient z ulicy). Ogolnie to musialem o wszyskto
sie wypytywac - nic od siebie, oferta 2% prowizji, 2% marzy - i bez
dyskusji, nie bylo zadnych mozliwosci negocjacji. Duze oplaty - typu
ubezpieczenie wkladu wlasnego (kredyt max 90%, z tego 10% podlega
ubezpieczeniu). Dlatego oddzialowi na Walbrzyskiej podziekowalismy,
mielismy isc do innego - ale jako ze PeKaO sie wczesniej zdecydowalo - to
nie bylo takie potrzeby.



Ja odwiedziłem jeden z oddziałów PKO BP na Bielanach. Gość, który był tam
doradcą kredytowym, już od początku rozmowy próbował mnie przekonać, jaki to
ten kredyt jest niekorzystny. Że umowa nienegocjowalna, że sztywne warunki,
że tylko w ratach malejących, że od kilku miesięcy nie udzielił żadnego
kredytu z dopłatami. Jednym słowem był mistrzem w zniechęcaniu mnie do
skorzystania z ich oferty. Fenomen :) NIE POLECAM!

Byłem również w banku spółdzielczym, ale warunki kredytu b.niekorzystne
(chyba ze 3,5 % marży).

Co do PeKaO - oddzial na Woloskiej, przy Galerii Mokotow - pani Agnieszka
Kowalska.

Od poczatku rozmowa bardzo merytoryczna, zadne koszty nie byly ukrywane,
od tego wszystko wyjasnione od poczatku - jakie dokumenty beda potrzebne
itp - duze mozliwosci dopasowania sie do klienta, takze bardzo pomocna
osoba jesli chodzi o podejscie do klienta.
Zlozylismy wniosek kredytowy - czesc dokumentow moglismy doniesc pozniej
(min umowa przedwstepna) - na 80%. Okazalo sie ze nie przeszlo - problemem
byl kredyt studencki zony - obnizal zdolnosc ponad dwukrotnie jak nie
wiecej - bo byl w BIK widoczny jako jedna rata 20k (bo jeszcze nie ma
harmonogramu splat). Pozniej zlozylismy (tzn juz pracownik, bez nowych
dokumentow) - wniosek ze splaconym kredytem - dla sprawdzenia czy sie
uda - przeszedl na 90% - a pewnie i na 100% by poszlo - kredyt
splacilismy - zaswiadczenie o splacie potrzebne bylo dopiero do
uruchomienia kredytu (ale my dalismy przy umowie) - przy umowie konieczne
tylko zlozenie dyspozycji splaty kredytu. Od zlozenia pierwszego wniosku
do decyzji negatywnej - 1 dzien, przy drugim wniosku - z 5 godzin - umowa
podpisana po 8 dniach kalendarzowych od pierwszego wniosku (z tego 2 dni
czekania na zatwierdzenie umowy, otwarcie konta kredytowego i tak tam) i
dzien na zapoznanie sie z umowa. Ogolnie ludzie pisza ze 2-3 tygodnie od
zlozenia dokumentow do wyplaty kredytu - z tym sie zgadzam. Sa dwie
opcje - 0 % prowizji i 1.45% marzy oraz 0,75% prowizji/1.75%marzy.
Wymagane ubezpieczenie murow i niskiego wkladu - ubezp na
zycie/dozycie/utraty pracy - nie (i tak nic nie daja, a sa drogie).
Minusem jest narzucenie konta - 11.5/misiac - po 3 miesiacach mozna
zrezygnowac. Kredyty do ok 300k sa rozpatrywane przez oddzial - wiec
szybko. Co do WKU - nic nie trzeba bylo zalatwiac-  bank sie dostosowal od
sytuacji i analitycy nie wymagaja nic o WKU - twierdza ze to nie
potrzebne, zakladaja ze poboru nie ma.



Ale dziwny zbieg okoliczności. Przez przypadek również trafiłem do
p.Agnieszki w oddziale PeKaO SA na ul. Wołoskiej w Warszawie. Jestem bardzo
mile zaskoczony. Pani jest bardzo pomocna, cierpliwa, potrafi odpowiedzieć
na każde pytanie, elastycznie podejście do klienta. Kiedy potrzebowałem
szybko informacji o wstępnej decyzji o przyznaniu kredytu (warunek
podpisania umowy przewstępnej), to p.Agnieszka, nie będąc w pracy, dzwoniła
w mojej sprawie do banku, by później z prywatnego telefonu dać mi odpowiedź
co do kredytu. Taka drobnostka, ale widać, jakie jest podejście tej Pani do
klienta. No i warunki naprawde dobre w porównaniu z innymi kredytami z
dopłatą: Marża 1,45 %, prowizja banku 0,75%, raty równe (większa dopłata
państwa). Mimo niepochlebnych opinii o PEKAO SA, na chwilę obecną
zdecydowanie POLECAM ten bank.

pzdr


  Kredyt budowlano-hipoteczny w GE Bank`u
Czy sa pobierane jekies oplaty za rozpatrzenie wniosku?
Czy napewno wystarczy wycena z fotgrafii, czy przed udzieleniem kredytu
trzeba wziac rzeczoznawce i oczywiscie zaplacic extra?
Czy potrzebny jest szczegolowy kosztorys i harmonogram budowy?
O ile wiem wiekszosc bankow tego wymaga.

Pozdrawiam
Marek





Witam serdecznie!
    Od dawna na forum grupy rozpatrywane są różne sposoby finansowania
budownictwa. Stan zaawansowania budowy mojego domu szacuję na ok. 70%. W
tym
monencie zaczęły się "schody". Brak kasy na dokończenie budowy zmusił mnie
do poszukiwania kredytu. Przyznam się, że za pmoocą internetu i nie tylko
zapoznałem się z wieloma ofertami. Moja wiedza i orientacja pozwoliły mi
wyłonioć ofertę GE Banku (pełna nazwa: "GE Bank Mieszkaniowy"). Podstawowe
zasady udzielanych przez ten bank kredytów, to:
-kredytowanie do 80% inwestycji, część budowlana obejmuje 24 miesiące,
hipoteczna 20 lat
-kredyt denominowany (EURO lub USD) oprocentowany na 9%
-możliwość przewalutowania w trakcie spłaty w celu zapezpieczenia się
przed
ryzykiem kursowym
-raty równe, określone jako minimalne (w zależności od możliwości można
spłacać wyższe raty)
-możliwość wcześniejszej spłaty całości lub części bez pobierania przez
bank
dodatkowych opłat
-możliwość corocznej miesięcznej przerwy w spłacie, bez naliczania odsetek
za zwłokę (na pisemny wniosek sensownie umotywowany
-prowizja banku 2% potrącana z kredytu
-wypłata w transzach
-zabezpieczenie docelowe- wpis do hipoteki, zabezpieczenie pośrednie (do
momentu uprawomocnienia wpisu)- weksel własny in blanco i ubezpieczenie
kredytu w towarzystwie ubezpieczeniowym (w tym okresie oprocentowanie
wyższe
o 2%)
-wycena nieruchomości- na podstawie fotografii nieruchomości bank dokonuje
standardowej wyceny wewnętrznej w oparciu o analizę cen w danym regionie
-brak bariery wiekowej kredytobiorców (ponoć jako jedyny bank)
-możliwość łączenia dochodów osób niekoniecznie będących



współwłaścicielami
nieruchomości i nie przewidzianych do jej zasiedlenia po ukończeniu
budowy.
    Teraz nieco konkretów. Dla kredytu w kwocie 12500 EURO (ok. 50000 zł)
na
20 lat, łączny miesięczny dochód współkredytobiorców przy 4-osobowej
rodzinie 3750 zł brutto, rata 112,47 EURO (ok. 450 zł) spłata wyniesie
więć
łącznie ok. 27000 EURO, czyli ok. 108 tysięcy zł (a nie ponad 200 tysięcy,
jak dla kredytów złotowych).
    Co Wy o tym sądzicie? Zainteresowanych bardzo proszę o dyskusję na
forum
grupy. Ewentualne uwagi i pytania również na priv. Chętnie podzielę się
doświadczeniem nabytym podczas budowy.

Jacek Stolarski




  Kredyt budowlano-hipoteczny w GE Bank`u
Ja rowniez jestem w trakcie wyboru banku i do chwili obecnej najlepsza
propozycje ma PKO BP, a odwiedzilem juz kilkanascie bankow (biore pod uwage
tylko i wylacznie kredyt dewizowy). Moze i wasze doswiadczenie nie jest zbyt
mile z tym bankiem (kolejki itp), ale mimo wrodzonego wstretu do tego banku
na 99,9% za kilka dni zloze u nich wniosek.
Co mi sie podoba w PKO BP to:
-jesli nie masz wystarczajacej zdolnosci kredytowej do wydluzasz okres
splaty,
-a ze mozesz splacac szybciej bez dodatkowej prowizji to i tak Twoje na
wierzchu
-nie musisz wybrac calego kredytu i tez nie ma prowizji
-nie ma dodatkowych oplat za rozpatrzenie wniosku
-jedyna dodatkowa oplata wiaze sie z tym ze przed wydaniem kolejnej transzy
ktos z banku przyjdzie na budowe i sprawdzi czy dobrze wykorzystales
poprzednia - 60zl
A PROPOS CZY TO NIE JEST ZENUJACE, ZE ZLOWIEK MUSI SIE DOPYTYWAC O WSZYSTKIE
PIERDOLY - A BANK NIE MOZE TEGO UJAWNIC NA "DZIEN DOBRY"

Witam serdecznie!
   Od dawna na forum grupy rozpatrywane są różne sposoby finansowania
budownictwa. Stan zaawansowania budowy mojego domu szacuję na ok. 70%. W
tym
monencie zaczęły się "schody". Brak kasy na dokończenie budowy zmusił mnie
do poszukiwania kredytu. Przyznam się, że za pmoocą internetu i nie tylko
zapoznałem się z wieloma ofertami. Moja wiedza i orientacja pozwoliły mi
wyłonioć ofertę GE Banku (pełna nazwa: "GE Bank Mieszkaniowy"). Podstawowe
zasady udzielanych przez ten bank kredytów, to:
-kredytowanie do 80% inwestycji, część budowlana obejmuje 24 miesiące,
hipoteczna 20 lat
-kredyt denominowany (EURO lub USD) oprocentowany na 9%
-możliwość przewalutowania w trakcie spłaty w celu zapezpieczenia się przed
ryzykiem kursowym
-raty równe, określone jako minimalne (w zależności od możliwości można
spłacać wyższe raty)
-możliwość wcześniejszej spłaty całości lub części bez pobierania przez
bank
dodatkowych opłat
-możliwość corocznej miesięcznej przerwy w spłacie, bez naliczania odsetek
za zwłokę (na pisemny wniosek sensownie umotywowany
-prowizja banku 2% potrącana z kredytu
-wypłata w transzach
-zabezpieczenie docelowe- wpis do hipoteki, zabezpieczenie pośrednie (do
momentu uprawomocnienia wpisu)- weksel własny in blanco i ubezpieczenie
kredytu w towarzystwie ubezpieczeniowym (w tym okresie oprocentowanie
wyższe
o 2%)
-wycena nieruchomości- na podstawie fotografii nieruchomości bank dokonuje
standardowej wyceny wewnętrznej w oparciu o analizę cen w danym regionie
-brak bariery wiekowej kredytobiorców (ponoć jako jedyny bank)
-możliwość łączenia dochodów osób niekoniecznie będących współwłaścicielami
nieruchomości i nie przewidzianych do jej zasiedlenia po ukończeniu budowy.
   Teraz nieco konkretów. Dla kredytu w kwocie 12500 EURO (ok. 50000 zł)
na
20 lat, łączny miesięczny dochód współkredytobiorców przy 4-osobowej
rodzinie 3750 zł brutto, rata 112,47 EURO (ok. 450 zł) spłata wyniesie więć
łącznie ok. 27000 EURO, czyli ok. 108 tysięcy zł (a nie ponad 200 tysięcy,
jak dla kredytów złotowych).
   Co Wy o tym sądzicie? Zainteresowanych bardzo proszę o dyskusję na
forum
grupy. Ewentualne uwagi i pytania również na priv. Chętnie podzielę się
doświadczeniem nabytym podczas budowy.

Jacek Stolarski




  Kredyt budowlano-hipoteczny w GE Bank`u
Ja tez jestem w trakcie wybierania banku i rzeczywiscie z wszystkich
najpowazniej zastanawiam sie nad oferta PKO BP oraz Kredyt Banku.
Wedlug tego co podaja maja bardzo zblizone wymagania, oprocentowania i
oplaty (moze nawet troche na korzysc Kredyt Banku).
Czy ktos z grupy ma jakies doswiadczenia z Kredyt Bankiem?
Czy ktos bral kredyt w ktoryms z tych bankow wykazujac dochody z prowadzenia
firmy (jak do tego podchodza)?
Pozdrawiam
Marek




Ja rowniez jestem w trakcie wyboru banku i do chwili obecnej najlepsza
propozycje ma PKO BP, a odwiedzilem juz kilkanascie bankow (biore pod
uwage
tylko i wylacznie kredyt dewizowy). Moze i wasze doswiadczenie nie jest
zbyt
mile z tym bankiem (kolejki itp), ale mimo wrodzonego wstretu do tego
banku
na 99,9% za kilka dni zloze u nich wniosek.
Co mi sie podoba w PKO BP to:
-jesli nie masz wystarczajacej zdolnosci kredytowej do wydluzasz okres
splaty,
-a ze mozesz splacac szybciej bez dodatkowej prowizji to i tak Twoje na
wierzchu
-nie musisz wybrac calego kredytu i tez nie ma prowizji
-nie ma dodatkowych oplat za rozpatrzenie wniosku
-jedyna dodatkowa oplata wiaze sie z tym ze przed wydaniem kolejnej
transzy
ktos z banku przyjdzie na budowe i sprawdzi czy dobrze wykorzystales
poprzednia - 60zl
A PROPOS CZY TO NIE JEST ZENUJACE, ZE ZLOWIEK MUSI SIE DOPYTYWAC O
WSZYSTKIE
PIERDOLY - A BANK NIE MOZE TEGO UJAWNIC NA "DZIEN DOBRY"

| Witam serdecznie!
|    Od dawna na forum grupy rozpatrywane są różne sposoby finansowania
| budownictwa. Stan zaawansowania budowy mojego domu szacuję na ok. 70%. W
tym
| monencie zaczęły się "schody". Brak kasy na dokończenie budowy zmusił
mnie
| do poszukiwania kredytu. Przyznam się, że za pmoocą internetu i nie tylko
| zapoznałem się z wieloma ofertami. Moja wiedza i orientacja pozwoliły mi
| wyłonioć ofertę GE Banku (pełna nazwa: "GE Bank Mieszkaniowy").
Podstawowe
| zasady udzielanych przez ten bank kredytów, to:
| -kredytowanie do 80% inwestycji, część budowlana obejmuje 24 miesiące,
| hipoteczna 20 lat
| -kredyt denominowany (EURO lub USD) oprocentowany na 9%
| -możliwość przewalutowania w trakcie spłaty w celu zapezpieczenia się
przed
| ryzykiem kursowym
| -raty równe, określone jako minimalne (w zależności od możliwości można
| spłacać wyższe raty)
| -możliwość wcześniejszej spłaty całości lub części bez pobierania przez
bank
| dodatkowych opłat
| -możliwość corocznej miesięcznej przerwy w spłacie, bez naliczania
odsetek
| za zwłokę (na pisemny wniosek sensownie umotywowany
| -prowizja banku 2% potrącana z kredytu
| -wypłata w transzach
| -zabezpieczenie docelowe- wpis do hipoteki, zabezpieczenie pośrednie (do
| momentu uprawomocnienia wpisu)- weksel własny in blanco i ubezpieczenie
| kredytu w towarzystwie ubezpieczeniowym (w tym okresie oprocentowanie
wyższe
| o 2%)
| -wycena nieruchomości- na podstawie fotografii nieruchomości bank
dokonuje
| standardowej wyceny wewnętrznej w oparciu o analizę cen w danym regionie
| -brak bariery wiekowej kredytobiorców (ponoć jako jedyny bank)
| -możliwość łączenia dochodów osób niekoniecznie będących



współwłaścicielami
| nieruchomości i nie przewidzianych do jej zasiedlenia po ukończeniu
budowy.
|    Teraz nieco konkretów. Dla kredytu w kwocie 12500 EURO (ok. 50000 zł)
na
| 20 lat, łączny miesięczny dochód współkredytobiorców przy 4-osobowej
| rodzinie 3750 zł brutto, rata 112,47 EURO (ok. 450 zł) spłata wyniesie
więć
| łącznie ok. 27000 EURO, czyli ok. 108 tysięcy zł (a nie ponad 200
tysięcy,
| jak dla kredytów złotowych).
|    Co Wy o tym sądzicie? Zainteresowanych bardzo proszę o dyskusję na
forum
| grupy. Ewentualne uwagi i pytania również na priv. Chętnie podzielę się
| doświadczeniem nabytym podczas budowy.

| Jacek Stolarski




  friedmanizm
Otóż to jest zasadnicze pytanie - jaka jest przyczyna obecnych zawirowań. Sięgnijmy nieco wstecz.
Kryzys zaczął się od załamania na rynku nieruchomości w USA. Owe zaś załamanie wzięło się z ignorancji ekonomicznej społeczeństwa z jednej strony i nadmiernego, niczym nie uzasadnionego optymizmu sektora bankowego z drugiej.
Ignorancja społeczeństwa przejawiała się w ogromnym i stale rosnącym zadłużeniu z tytułu kredytów konsumenckich, które hojnie rozdawały banki, przekonane, że ludzie będą w stanie je spłacać. To, że Amerykanie żyją na kredyt, jest faktem. W przypadku spowolnienia gospodarki, spłacalność kredytów staje pod znakiem zapytania, a kredyty hipoteczne stanowią główną pozycję w owych zadłużeniach.
Takie spowolnienie widać było ostatnio w USA, m.in. na skutek zaangażowania USA w wojnę w Afganistanie i Iraku. Niestety, banki jak widać nie wyciągnęły z tego żadnych wniosków, co nie najlepiej świadczy o wyobraźni i zrozumieniu zasad rynku przez ich zarządy.
W momencie, gdy duża część kredytów hipotecznych awansowała do grupy kredytów zagrożonych, nagle banki wpadły w panikę, gdyż miały w nich utopioną ogromną ilość gotówki. Zaczęły zatem przykręcać kurek z udzielaniem jakichkolwiek kredytów i domagać się od wierzycieli spłat zaległych rat. To uderzyło w firmy, finansujące swój rozwój m.in. w znacznym stopniu z kredytów. Zaczęły one zatem ograniczać wydatki, w tym zamrażać pensje, co nie pozostało bez wpływu na zdolność kredytową Amerykanów. Będący w podbramkowej sytuacji indywidualni wierzyciele, zaczęli posiadane i zadłużone nieruchomości wystawiać na sprzedaż, co automatycznie pociągnęło ceny nieruchomości w dół. Odbiło się to zatem ponownie niekorzystnie także na firmach, które swoje zobowiązania spłacały. Dodatkowo indywidualni inwestorzy zaczęli wycofywać pieniądze z giełdy, w celu pokrycia zobowiązań, zaś banki - w celu pokrycia strat. I tu się zaczął problem z giełdą. Szczególnie odbiło się to na funduszach powierniczych, w których lokowały gotówkę zarówno banki jak i drobni inwestorzy.
Nie doszłoby do takiej sytuacji, gdyby w społeczeństwie istniała świadomość, że kredyty konsumenckie są najgorszą formą kredytów i że spłaca się je z zysków z inwestycji, a nie z pensji. W USA doszło jednak do takiej sytuacji, że Amerykanie mieli więcej rat do spłacania, niż mogli sobie na to pozwolić z budżetów domowych. Stracili po prostu kontrolę nad wydatkami i swoim zadłużeniem. Wielu Polaków jest w podobnej sytuacji, chociaż głośno się o tym nie mówi, by i u nas nie wywołać paniki. Według badań VISA, obecnie z tytułu używania kart kredytowych, zadłużonych jest w Polsce ponad 1,5 mln gospodarstw domowych, z czego znaczna część to kredyty zagrożone.
Ogromna większość ludzi - także Polaków - ma do pieniędzy stosunek emocjonalny, więc pierwszą ich myślą, gdy dostają wypłatę jest - wziąć kredyt na fajną "zabawkę". To po prostu głupie. Pieniądze należy inwestować i z ZYSKÓW nabywać "zabawki". Tak robi jednak niewielu.
Co do socjalizmu - polecam lekturę opracowanej przeze mnie broszury "Kłamstwa socjalizmu" dostępnej na wspomnianej wcześniej stronie. Naprawdę pouczające.

  Notariusz
Wydaje mi się, że tutaj trzeba rozgraniczyć podatek od umowy cywilno-prawnej od kosztów notarialnych.
Niestety 2% idzie dla Państwa i nie wiem czy są jakieś ulgi.


Podatek od czynności cywilnoprawnych

Przy transakcji należy również uiścić podatek od czynności cywilnoprawnych, który wynosi 2 proc. wartości transakcji. Płaci się go m.in. od: umowy sprzedaży, umowy zamiany, ustanowienia hipoteki. Urzędowi skarbowemu jest obojętne, która ze stron umowy zapłaci podatek. Przepisy mówią, że obowiązek ten ciąży solidarnie na obu, ale strony mogą się umówić inaczej. Na przykład przy umowie kupna-sprzedaży podatek zwyczajowo płaci kupujący. Obowiązek zapłacenia podatku powstaje w chwili zawarcia umowy w formie aktu notarialnego. Notariusz musi pobrać podatek i wpłacić go do urzędu skarbowego. Podstawą obliczenia podatku jest wartość rynkowa nieruchomości (ujawniona w akcie notarialnym) lub prawa majątkowego (użytkowania wieczystego działki lub spółdzielczego własnościowego prawa do mieszkania lub lokalu użytkowego). Od tej zasady są jednak wyjątki.

1. Przy umowie zamiany lokalu mieszkalnego, do którego masz prawo odrębnej własności lub własnościowego spółdzielczego prawa do lokalu mieszkalnego na inny lokal lub prawo do lokalu, podstawę opodatkowania stanowi różnica wartości rynkowych zamienianych lokali lub praw do lokali.

PRZYKŁAD. Zamieniasz swoje 40-metrowe własnościowe mieszkanie warte 100 tys. zł na 60-metrowe w spółdzielni warte 160 tys. zł. Zapłacisz 2 proc. od "różnicy wartości rynkowych" zamienianych lokali, czyli od 60 tys. zł.

2. Przy ustanowieniu hipoteki podstawę opodatkowania stanowi kwota zabezpieczonej wierzytelności.

PRZYKŁAD. Wziąłeś w banku kredyt hipoteczny na 100 tys. zł. Bank domaga się od ciebie zgody na ustanowienie hipoteki na taką kwotę. Podstawą opodatkowania będzie tu więc 100 tys. zł.

Stawki podatku wynoszą: od umowy sprzedaży, zamiany - 2 proc., (Przykład. Kupujesz mieszkanie o wartości 100 tys. zł. Płacisz 2 proc. od 100 tys. zł, czyli 2 tys. zł.); od ustanowienia hipoteki: na zabezpieczenie wierzytelności istniejących - od kwoty zabezpieczonej wierzytelności 0,1 proc.; na zabezpieczenie wierzytelności o wysokości nieustalonej 19 zł.

PRZYKŁAD. Udzielając kredytu, bank zażąda od ciebie ustanowienia hipoteki zabezpieczającej jego spłatę. Stawka podatku uzależniona jest od rodzaju hipoteki, jakiej będzie żądał bank. Jeśli będzie to hipoteka zwykła, zapłacisz 0,1 proc. od wysokości kredytu, którego spłata została zabezpieczona tą hipoteką (bo jest to wierzytelność istniejąca), natomiast jeśli bank będzie żądał hipoteki kaucyjnej (zabezpieczającej łącznie i spłatę kredytu, i odsetek, i innych kosztów banku), to bez względu na jej wysokość zapłacisz 19 zł, bo jest to wierzytelność, której wysokości na dzień dzisiejszy nie da się ustalić.

Nie zapłacisz podatku od czynności cywilnoprawnych, jeśli np.: kupisz gospodarstwo rolne lub takie gospodarstwo dostaniesz w wyniku umowy o dział spadku, o zniesienie współwłasności bądź dożywocia; zamienisz się mieszkaniem lub budynkiem mieszkalnym czy jego częścią (np. domem jednorodzinnym bądź połową bliźniaka) z kimś z najbliższej rodziny (z I grupy podatkowej).




Za to z poniższego wynika, że jeśli DD jest płatnikiem VAT to nie płacimy tych 2% (co by potwierdzało opinie moich znajomych, którzy płacili max. 4tys u notariusza kupując u DD mieszkanie)


Podatek od czynności cywilnoprawnych albo podatek VAT
Kupując mieszkanie na rynku wtórnym (lub od dewelopera nie będącego płatnikiem podatku VAT), uiścić trzeba podatek od czynności cywilnoprawnych w wysokości 2% wartości rynkowej nieruchomości. Podatek ten płacony jest za pośrednictwem notariusza sporządzającego umowę, który zobowiązany jest uzależnić ważność czynności od uprzedniego uregulowania podatku. Zobowiązanym do jego zapłaty są obie strony umowy solidarnie (choć można umówić się inaczej i w praktyce płaci go kupujący), jednak od 1 stycznia 2007 r. obowiązek ten ciążył będzie wyłącznie na kupującym.

Natomiast w odniesieniu do mieszkań kupowanych od deweloperów będących płatnikami VAT, od momentu przystąpienia Polski do Unii Europejskiej obowiązuje 7 % stawka tego podatku. Po 31 grudnia 2007 r. transakcja ta obciążona jednak będzie stawką 22 %.



  Po co państwo?
To ja spróbuję wrócić do głównego nurtu tematu.

Dziś pytanie: po co państwo - można sobie zadać obserwując kryzys na światowych rynkach, ze szczególnym uwzględnieniem USA, bo to rynek - jak się po raz kolejny okazuje - decydujący i najważniejszy dla całej światowej gospodarki.

Ostatnie załamanie tego rynku wymusiło (?) znaczący interwencjonizm państwa amerykańskiego na rynku instytucji finansowych. Zaczęło się jakiś czas temu od Banku Bear Stearns, któremu rząd federalny (a raczej Bank Federalny) pomógł się wykaraskać z kłopotów. Ale to była dopiero przygrywka. Tąpnięcie na amerykańskim rynku dotknęło dwóch największych instytucji zajmujących się udzielaniem kredytów hipotecznych: Freddie Mae i Fannie Mae. Przyjmując, iż państwo w ogóle nie wtrąca się do rynkowej gry, fundusze te upadłyby, co pociągnęłoby USA - w ocenie ekspertów - w głęboki kryzys gospodarczy i spowodowałoby faktyczne bankructwo milionów amerykańskich rodzin (kredyty te były bardzo tanie). Rząd federalny nie pozwolił na ich bankructwo i w sposób faktyczny obydwa fundusze znacjonalizował. Mówimy tu o USA - kolebce wolnego rynku.

To jeszcze nie koniec. Początkowo rząd federalny zastanawiał się także nad pomocą finansową dla jednego z najstarszych banków amerykańskich Lehman Brothers. Tu sytuacja zakończyła się patem, a raczej upadłością banku. Była to jednak przygrywka to finału (jak na razie) prawdziwego interwencjonizmu.

Największa amerykańska grupa ubezpieczeniowa AIG (obecna także w Polsce) wpadła w poważne tarapaty (częściowo była "umoczona" we wspieranie rynku kredytów hipotecznych na którym działały Fannie i Freddie). Tu rząd ponownie nie mógł sobie pozwolić na jej upadłość. Aczkolwiek taki wielki okręt nie tonie szybko, to jednak jego upadek byłby jak reakcja łańcuchowa dla całego rynku, ponieważ grupa ta ubezpieczała wielu klientów korporacyjnych i wiele operacji finansowych. Zatonięcie tego okrętu - posiłkuję się tu analizami z WSJ - byłoby porównywalne z kryzysem z lat 30 - tych XX wieku. Dostali zatem potężną pożyczkę finansową od Banku Federalnego, aby się ratować. Odniosło to skutek, bo amerykańska giełda uspokoiła się (przynajmniej na razie).

Mimo tego, że dla wielu oczywistym było, że brak pomocy ze strony rządu doprowadziłby do gigantycznego kryzysu na całym świecie, już głośno padają pytania, czy amerykańskie państwo z roli nocnego stróża nie przedzierzgnęło się w rolę świętego Mikołaja.

Przykład gorących jeszcze wydarzeń z amerykańskiego podwórka nie pokazuje, że wolny rynek nie jest lekiem na całe zło ani samoregulującym się mechanizmem. W mojej skromnej ocenie, sytuacja na nim sam uregulowałaby się i pomoc rządu była niepotrzebna. Jednak nastąpiła bo państwo nie mogło pozwolić sobie na taki kryzys. Nie tylko ucierpiałby budżet (choć ucierpiał powiększonym zadłużeniem w ten czy inny sposób) a zatem i pozycja USA na arenie międzynarodowej. Przede wszystkim koszt społeczny tego kryzysu (bankructwo wielkich instytucji, pociągające za sobą bankructwo zwykłych rodzin) byłby tak wielki, że mógłby uderzyć w podstawy istnienia samego państwa. Stąd, moim zdaniem, taka reakcja amerykańskiego rządu.

Nie mniej jednak na nowo na pewno rozgorzeje dyskusja o roli państwa w gospodarce. Bo rola nocnego stróża - jak się chyba okazało - już nie jest wystarczająca, czy też optymalna.

Na marginesie: przez kryzys w USA wszyscy odkładający na emeryturę w Polsce w II filarze stracili już średnio po 460 zł. Choć fundusze emerytalne szybko to odrobią bo mają inną perspektywę inwestowania (i zasady), to jednak nie jest dobra wiadomość.

  Pieniądze.
Uwaga! Atak islamskich... bankierów

Analitycy przewidują wzrost bankowości islamskiej osiągnie poziom nawet 20% rocznie.

W ciągu ostatnich 25 lat powstało ponad 200 banków islamskich. Obszar krajów OIC (Organization of Islamic Conference - stowarzyszenia 56 państw muzułmańskich), a szczególnie państwa Zatoki Perskiej są ważnym źródłem kapitału dla gospodarki USA i Europy Zachodniej.

Obecnie na świecie prawie każdy liczący się bank zachodni posiada działy islamskiej bankowości i finansów. Na świecie istnieje ponad 200 banków bezodsetkowych i ponad 100 islamskich funduszy inwestycyjnych zarządzających suma ponad 80 miliardów dolarów. Roczny przyrost w tej dziedzinie wynosi 10-15%.

Islamski system bankowy udziela kredytów nieoprocentowanych, wysoko oceniając jednak ich koszt.

- Bankowość islamska jest nowym zjawiskiem, które zdumiewa wielu obserwatorów - twierdzi dr Azzam Mubarak Saeed z Europejskiego Instytutu Gospodarki Bezodsetkowej. - Polega na tym, że globalna sieć islamskich banków, domów inwestycyjnych i innych instytucji finansowych została stworzona na podstawie reguł finansowych opisanych w Koranie.

System islamski swoimi zasadami objął więcej banki działające w 40 państwach z multibilionowymi wkładami depozytowymi na całym świecie. Bankowość islamska uważana jest za najszybciej rozwijający się sektor rynku usług finansowych. Na Bliskim Wschodzie pojawiła się ona zaledwie 30 lat temu, a teraz wartość jej funduszy szacuje się na około 70 bilionów dolarów.

Banki arabskie angażują się w przedsięwzięcia przemysłowe w znacznie większym stopniu niż ich odpowiedniki konwencjonalne. W praktyce jednak koncentrują swoje reguły na finansowaniu przedsięwzięć handlowych o charakterze krótkoterminowym, które są najmniej ryzykowne

Islamskie produkty finansowe osiągnęły zaskakujący sukces chociażby w Malezji, gdzie korzystają z nich już nie tylko muzułmanie. To właśnie tam, w lipcu 1983 roku, powstał pierwszy bank ściśle ukierunkowany na potrzeby muzułmańskich klientów. Od tej pory rozwój tego sektora postępuje w błyskawicznym tempie. Rozważa się wprowadzenie złotego dinara jako środka wymiany pieniężnej pomiędzy muzułmanami i krajami muzułmańskimi. Malezja zakłada, iż do roku 2010 nawet 20% transakcji tym kraju będzie prowadzonych w trybie bezodsetkowym.

Islamskie instytucje finansowe oferują obecnie prawie wszystkie usługi, jakie możemy spotkać w konwencjonalnych instytucjach. W tym celu musiały one obejść nieco prawo islamskie. Agencja ratingowa Standard & Poor’s szacuje wartość rynku islamskich usług finansowych na ponad 400 miliardów dolarów.

Dodatkowo badania Międzynarodowego Funduszu Walutowego wykazały, że rynek ten jest bardziej odporny na ewentualny kryzys globalnego systemu finansowego niż rynek bankowości konwencjonalnej. Dlatego obecne załamanie na rynku kredytów hipotecznych może przyspieszyć w niektórych krajach wzrost zainteresowania usługami islamskimi.

Robert Kiewlicz
http://www.hotmoney.pl/ar...-bankierow.html

  Prowokacja: Ekonomia wg MOra
'RZECZPOSPOLITA' PLUS MINUS - Z BOKU
Trochę Reagana, trochę Erharda - Stefan Bratkowski
Czy można liczyć na trochę Reagana w Polsce?
Nie słyszę ni słowa o tym, co która partia chciałaby zrobić poza uzyskaniem władzy. Więc ja dziś o niejakim Ronaldzie Reaganie, byłym aktorze i działaczu aktorskich związków zawodowych, nawet nie profesorze kardiochirurgii. Otóż zamówił on u fachowców plan, jak pobudzić budownictwo mieszkaniowe. Nie pytał, czy plan taki przykleić do neoliberalizmu Lippmana, do monetaryzmu Friedmana czy do wyklętego keynesizmu. Zamówił - i uruchomił. Przy użyciu federalnych środków finansowych poprzez słynną Fannie Mae, federalną ogólnokrajową korporację kredytów hipotecznych, która udziela długoterminowych kredytów budowlanych, zabezpieczonych hipotecznie. Nasi korespondenci w Ameryce milczą o niej; unikają tematów niesłusznych. Wiedzę o niej przywiozła za rządu Suchockiej ówczesna wiceminister budownictwa Irena Herbst.
Uważałem boom reaganowski lat 80. za boom elektroniki. I tak mówi o nim literatura światowa, ponieważ sama już Fannie Mae pachnie wstydliwym keynesowskim pobudzaniem koniunktury. Jednakże wielki wzrost zatrudnienia i dzięki niemu skok popytu w Ameryce Reagana to przede wszystkim budownictwo. Praca jednego murarza to praca sześciu osób poza budownictwem. Bo i praca projektantów, i produkcja przemysłu materiałów budowlanych, i produkcja dla robót wykończeniowych, i dla wyposażenia mieszkań. Przy skali Ameryki - miliony stanowisk roboczych. A już powojenna odbudowa Niemiec i Francji zapewniła tym krajom, z pomocą kredytową Ameryki, długotrwałą prosperity; Ludwig Erhard zamroził ceny gruntów pod budownictwo mieszkaniowe, kredytom bankowym dla budownictwa, minimalnie oprocentowanym, udzielił gwarancji państwowych.
Podejrzewam, że nasze partie - jak i dawniej bywało - nie rozmawiają z fachowcami; ba, nawet ich nie znają. Znają swoich konkurentów do władzy, nawet spadochroniarza Tymińskiego, bo wszystko zamyka się w kręgu "klasy politycznej"; ta zaś wyobcowuje się z własnego społeczeństwa (czemu zapobiegają jednomandatowe okręgi wyborcze) i robi, co może, aby mu zaszczepić obowiązek wzajemnych nienawiści politycznych. Nie będzie więc rozmawiać o tym, co warto zrobić razem.
Czy można liczyć na trochę Reagana w Polsce? W Polsce już chyba nie ma więcej ludzi, których byłoby staćna zbudowanie własnego domu czy mieszkania; w nowych apartamentowcach straszą pustkami dziesiątki lokali. A jednak brakuje nam kilku milionów mieszkań - mieszkań do wynajęcia, czynszowych. Właśnie takich. Żeby młodzi ludzie nie byli przypisani do miejsca zamieszkania raz na zawsze i mogli je zmieniać dla atrakcyjniejszej pracy. Żeby nie musieli czekać z rodzeniem dzieci do czterdziestki, kiedy uzbierają na własne mieszkanie. I to znów nie żadne "pomysły", to projekty fachowców, piszę o nich od 15 lat; rząd Suchockiej nie doczekał szansy dyskusji nad takim planem, bo zwolennicy ten swój własny rząd obalili. Banki takich planów nie podejmą; fachowców też nie znają.
Budowę domu - uzyskawszy długoterminowy, nawet 20-letni, kredyt hipoteczny - spłacałby deweloper, czyli przedsiębiorca lub miasto z pobieranych czynszów (wypłacalnych klientów do wynajmu organizując sobie z góry we wspólnoty lub spółdzielnie). Tylko że na to trzeba by zaraz planów rozwoju przestrzennego, by wyznaczyć, już teraz, szlaki autostrad i kolei. Żeby, zniósłszy biurokratyczne bariery, wiedzieć, gdzie budować. I nie tylko z pomocy unijnej. Nie tylko z dostępnych, tanich, amerykańskich czy kanadyjskich długoterminowych kredytów, zabezpieczonych hipotecznie. Są do uruchomienia i własne środki. Znam (bardzo blisko) fachowca, który założył fundację na rzecz odbudowy kredytu hipotecznego; są w moim posiadaniu statuty dawnych miejskich towarzystw kredytowych o kapitalnym dorobku; można takie szybko pozakładać i dzisiaj.
Te wizje roztaczam ot tak, przez przekorę. Nikt niczego konkretnego nie obiecuje. Przed nami wściekłe walki o słuszniejszą przeszłość i gorączka partyjnych przepychanek. Odkładana latami koniunktura nie ma szans. A nie można by jeszcze przed zimą chociaż tych dróg i szlaków kolejowych wytyczyć...? I przywrócić przedwojenne zasady wykupu gruntów? Eee tam... - jak powiadał bohater Mrożka.

  kredyty bankowe, dopłaty, ulgi i inne finansowe mieszkaniowe
Coraz większe kolejki po kredyt
joda, gw, pap
2008-10-13, ostatnia aktualizacja 2008-10-13 06:35
link: http://dom.gazeta.pl/nier...t.html?skad=rss

Kryzys finansowy spowodował, że banki nie tylko podnoszą ceny kredytów, ale też uważniej przyglądają się klientom, którym oferują wieloletnie pożyczki. A tych ostatnich jest zaskakująco dużo.

Banki przycięły kurek z kredytami

Jeszcze kilkanaście dni temu w większości banków kredyt hipoteczny można było dostać od ręki i z zerowym wkładem własnym. DomBank i Millennium, które do niedawna udzielały kredytów na 100 proc. wartości nieruchomości, teraz pożyczą nam co najwyżej 90 proc., a Santander Consumer Bank (był gotowy sfinansować zakup nieruchomości w 80 proc.) teraz obniża ten poziom do najwyżej 65 proc. Wiele osób, które starały się o pożyczkę i otrzymały już nawet od banku obietnicę, że go dostaną, teraz dowiadują się, że nie mają odpowiedniej zdolności kredytowej.

- Kryzys w USA ograniczył zaufanie między bankami, które przestały sobie pożyczać pieniądze. A właśnie z takich pożyczek były finansowane kredyty hipoteczne dla klientów. Teraz banki muszą same zdobyć na to środki. Oferują więc wysoko oprocentowane lokaty, a rekompensują to sobie wyższymi marżami na kredytach - tłumaczą eksperci. Skutek?

Coraz więcej klientów szturmuje banki, bojąc się kolejnych ograniczeń. Obecne zainteresowanie kupnem nowych mieszkań można porównać do boomu sprzed dwóch lat, kiedy to udzielono prawie 300 tys. kredytów hipotecznych w ciągu roku.

Największy problem mają teraz doradcy finansowi. By zdobyć kredyt dla swych klientów, muszą stosować karkołomne sztuczki. Jakie? Oto spowiedź jednego z nich:

Przepisz samochód, zrezygnuj z komórki

Ostatnio miałem klientów, którzy po półtora roku poszukiwań znaleźli odpowiadające im dwupokojowe lokum na warszawskim Mokotowie. Kosztowało 430 tys. zł, a na remont potrzebne było kolejne 50 tys. Czyli w sumie potrzebowali 480 tys. zł. Pół roku temu wyliczyłem im zdolność kredytową na ponad 600 tys. zł. Ich jedynym problemem było to, że nie mieli wkładu własnego. Zarabiali nieźle, ale nie oszczędzali. Teraz żałują. W trzech bankach im odmówiono. Usłyszeli, że o pożyczce na ponad 100 proc. wartości nieruchomości mogą zapomnieć. Oczywiście mieli pretensje do mnie, bo przecież niedawno zapewniałem ich, że taki kredyt dostaną bez najmniejszych problemów. Ale rzeczywistość się zmieniła. A ja nie mam na nią wpływu. To szefowie banków określają zasady, na jakich udzielają pożyczek.

Co im poradziłem? To, co wszystkim ostatnio mówię: kupujcie mieszkanie mniejsze, niż planowaliście. Pieniędzy nie szukajcie w banku, ale pożyczcie środki na wkład własny od rodziny, znajomych. Samochód trzeba przepisać na dalszą rodzinę, bo on też obniża zdolność kredytową. Przed złożeniem wniosku o kredyt warto też zlikwidować wszystkie karty kredytowe i spłacić debet na rachunku bankowym. Jeśli ktoś ma dwa telefony komórkowe, to jednego lepiej się pozbyć. A jeśli nawet to wszystko nie pomoże, to kredyt trzeba wziąć wspólnie, z rodzicami czy teściami. Inaczej o mieszkaniu można zapomnieć.

Wiesz, jak przekonać bank do pożyczenia pieniędzy na mieszkanie? Pisz do nas: metro@agora.pl.

Źródło: Metro
Źródło: GazetaDom.pl

  Nieruchomość
Brunon Paul, radca prawny
Koniec posuwania się hipotek?
link: http://prawo-nieruchomosc..._100_526_4.html

Ministerstwo Sprawiedliwości skierowało do uzgodnień międzyresortowych projekt ustawy o zmianie ustawy o księgach wieczystych i hipotece oraz niektórych innych ustaw. Wśród wielu zmian projekt ten przewiduje wyłączenie zasady posuwania się hipotek. W jej miejsce wprowadza instytucje rozporządzania opróżnionym miejscem hipotecznym.

W tym celu do działu II rozdziału 1 ustawy, z 6 lipca 1982 r., o księgach wieczystych i hipotece (DzU z 2001 r., nr 124, poz. 1361 ze zm.) miałby zostać wprowadzony oddział 5, pt. „Rozporządzanie opróżnionym miejscem hipotecznym”, obejmujący art. 1011 – 10112.

W obecnym stanie prawnym w razie wygaśnięcia wpisanej do księgi wieczystej hipoteki prawa o niższym pierwszeństwie „awansują” o to miejsce – posuwają się wyżej. Przy tym każde nowe obciążenie nieruchomości uzyskuje niższe pierwszeństwo w tym ciągu, a decyduje o tym chwila złożenia wniosku o dokonanie wpisu. Zdaniem projektodawców nowelizacji, dzięki temu posuwaniu się hipotek, podmioty ujawnionych praw uzyskują korzyść wskutek zdarzenia, którego nie brały pod uwagę przy ustalaniu z właścicielem warunków ustanowienia obciążenia (np. przy określaniu wysokości odsetek w związku z pierwszeństwem oferowanego zabezpieczenia) bez żadnej rekompensaty na rzecz właściciela. Po prostu spłata wcześniejszej hipoteki umożliwia awans późniejszej, a tym samym staje się potencjalnie bardziej zaspokajalna. Zdaniem projektodawców jest to niesprawiedliwe.

Dlatego też, zgodnie z projektem, po wygaśnięciu danej hipoteki właściciel będzie mógł na miejscu wygasłego prawa ustanowić nową hipotekę o dotychczasowym pierwszeństwie. Tym samym będzie on mógł wykorzystać zwolnione miejsce w celu uzyskania lepszych warunków kredytowych, niż gdyby mógł dać zabezpieczenie o najniższym pierwszeństwie. Może to mieć znaczenie na przykład w przypadku kredytu udzielanego przez bank hipoteczny. Przy czym instytucji tej nie będzie się stosowało do hipoteki na wierzytelności hipotecznej. Właściciel będzie mógł także – na mocy porozumienia z uprawnionym – przenieść którąś z hipotek o niższym pierwszeństwie na opróżnione miejsce. Także i w tym przypadku właściciel będzie miał możliwość uzyskania odpowiednich korzyści w zamian za zmniejszenie ryzyka po stronie wierzyciela, którego hipoteka zostanie przeniesiona na wyższe miejsce.

W myśl wskazanego w projekcie art. 1011, w razie wygaśnięcia hipoteki właścicielowi przysługuje w granicach wygasłej hipoteki uprawnienie do rozporządzania opróżnionym miejscem. Może on ustanowić na tym miejscu nową hipotekę albo przenieść na nie za zgodą uprawnionego którąkolwiek z hipotek obciążających nieruchomość. Przy tym, jeżeli hipoteka wygasłaby tylko częściowo, to właściciel mógłby rozporządzać miejscem hipotecznym w tej właśnie części. Hipoteka pierwotna i hipoteka ustanowiona lub przeniesiona na opróżnione częściowo miejsce miałyby wtedy równe pierwszeństwo. Przy tym zgodnie z projektowanym art. 1014, w razie wykreślenia hipoteki bez jednoczesnego wpisania na jej miejsce innej hipoteki, właściciel nieruchomości może zachować uprawnienie do rozporządzania opróżnionym miejscem, jeżeli jednocześnie z wykreśleniem hipoteki uprawnienie to zostanie wpisane do księgi wieczystej.
Trzeba równocześnie podkreślić, że – zgodnie z projektem – uprawnienie do rozporządzania opróżnionym miejscem hipotecznym nie podlega zajęciu, wpis hipoteki przymusowej na opróżnionym miejscu jest zaś niedopuszczalny.

Jedynie w sytuacji, gdy hipoteka wygasłaby na skutek egzekucji z nieruchomości, właściciel nie mógłby rozporządzać opróżnionym miejscem hipotecznym. Przy czym zgodnie z projektowanym art. 10110, właściciel nieruchomości nie może się skutecznie zobowiązać do nierozporządzania opróżnionym miejscem hipotecznym.

Proponowana regulacja stanowi olbrzymie novum w polskim prawie hipotecznym. Przy tym istotnie wzmacnia pozycję właściciela nieruchomości. Portal KRN.pl zamierza z uwagą śledzić postęp w pracach nad projektem tejże nowelizacji, a następnie – nad jej uchwaleniem.

Źródło: KRN.pl, 2008.10.22

  Newsy 2008
[WROCŁAW]

Czkawka kredytowa

2008.10.20

Utrudnienia w dostępie do kredytów mogą wywołać recesję na wrocławskim rynku nieruchomości

Banki drastycznie utrudniły rozdawanie kredytów mieszkaniowych.
- Po pierwsze, trudniej jest wszystkim brać kredyt w walucie - wylicza Waldemar Tyrański z firmy doradczej FGP finance global. - Po drugie, dają kredyty nie większe niż 90 proc. wartości nieruchomości - dodaje. W niektórych przypadkach jest to tylko 60 proc. nieruchomości.

Panika bankowa

Dlaczego? Winny jest oczywiście ogólnoświatowy kryzys gospodarczy.
- Zmiany w kredytach hipotecznych, np. wprowadzenie zasady o niekredytowaniu 100 proc. wartości nieruchomości, można wiązać z kłopotami z pozyskiwaniem środków na te kredyty - tłumaczy Paweł Florakiewicz z Banku Santander. Innymi słowy: banki przestały ufać i pożyczać sobie nawzajem, więc część z nich zostało z minimalnymi zasobami gotówki. Zaostrzają reguły jej wydawania. Z punktu widzenia banków to rozsądne rozwiązanie, dzięki któremu ich istnienie, a więc i nasze oszczędności są bezpieczne.
Ale już dla wrocławskich deweloperów zwiastuje to tylko kłopoty.
- Banki mają wysokie wymagania, wycofują się z promes, a nawet umów kredytowych. Jeśli ten stan utrzyma się dłużej, to skończy się tragedią nie tylko dla branży budowlanej, ale w konsekwencji dla całej gospodarki - ostrzega Andrzej Kłos, prezes AS-BAU. Według jego wyliczeń z rynku nieruchomości może żyć nawet 1,5 mln Polaków zatrudnionych nie tylko bezpośrednio przy budowaniu mieszkań, ale także np. w firmach produkujących ich wyposażenie. Mniejsze obroty oznaczają mniejsze zyski, cięcia kosztów i w konsekwencji recesję. - Mam nadzieję, że banki zdają sobie sprawę, że jeśli nie będą udzielać kredytów, to będzie mniejsza sprzedaż mieszkań. W konsekwencji mniej ich powstanie. Ludzie zaczną tracić pracę, będzie mniej pieniędzy i kryzys odbije się także na bankach - dodaje Kłos.

Wielkie ochłodzenie

Co to ma wspólnego z Wrocławiem? Oznaki spowolnienia na rynku nieruchomości widać było już od dawna. Spadły ceny gruntów, firmy ograniczały rozpoczynanie nowych inwestycji, a i liczba sprzedawanych mieszkań nie imponowała. Teraz sprzedaż mieszkań może zamrzeć.
- Ci, którzy już zaczęli starać się o kredyt, pewnie nie zrezygnują. Ale nowych klientów na jakiś czas odstraszy to od kupna własnego M - uważa Waldemar Tyrański.
Nietrudno się domyślić jakie będą efekty. Ludzi, dla których różnica między braniem kredytu na 100 proc. wartości mieszkania a wykładaniem własnego wkładu nie jest znów tak mało. Pesymiści uważają, że ruch spadnie znacznie.
- Nie ma co ukrywać. W wyniku restrykcyjnej polityki kredytowej coraz mniej osób będzie kupowało mieszkania. Ceny mogą spaść o 5, a nawet 10 proc. Tyle że popyt i tak zostanie zahamowany, bo nabywcy nie będą mogli wziąć kredytów - mówi Jacek Wróblewski, szef Jot-be Nieruchomości.

Kryzys dwa lata

Deweloperzy o tym wiedzą i już dziś praktycznie wstrzymali rozpoczynanie nowych inwestycji.
- Jak ktoś już coś buduje, to kończy. Ale nowych nikt nie zaczyna, bo deweloperzy widzą, co się dzieje. Idzie kryzys i boję się, że tym najmniejszym może grozić nawet bankructwo - ostrzega Andrzej Kłos.
Jak głęboki będzie kryzys? W pewnym stopniu zależy to od banków. Jeśli trudności z kredytami będą trwały tylko kilka miesięcy, to rynek nieruchomości dostanie jedynie czkawki. Ale jeśli potrwa trochę dużej, skończy się poważnymi kłopotami. Choć na pewno nie takim, jak w latach 2003-04. Ci więksi deweloperzy wciąż przygotowują projekty, ubiegają się o pozwolenia i czekają tylko na pierwsze pozytywne oznaki. Wtedy wyciągną je z szuflad i z miejsca rozpoczną budowy.
- Najpóźniej w 2010 roku zobaczymy odwrócenie sytuacji. Inflacja wyhamuje, przez co każdy z nas będzie więcej zarabiał, oczywiście netto. Wtedy więcej wrocławian zacznie spełniać podwyższone kryteria kredytowe banków - mówi Jacek Wróblewski. - Bo popyt na mieszkania wciąż jest duży. Tyle że przez nerwową reakcję banków teraz został sztucznie zduszony - dodaje.

Współpraca: KOR

Bartłomiej Knapik

http://echomiasta.pl/index.php?option=c ... &Itemid=46

  Nieruchomości
Milion mieszkań nadaje się do wyburzenia

kar, PAP2007-10-11, ostatnia aktualizacja 2007-10-11 16:49

Około milion mieszkań nadaje się do wyburzenia - powiedział w czwartek wiceminister budownictwa Piotr Styczeń. Dlatego budowa co najmniej miliona mieszkań musi być silnie dotowana z budżetu państwa.

Odnosząc się do wyborczego hasła "trzech milionów mieszkań" wiceminister podkreślił, że w programie Prawa i Sprawiedliwości sprzed dwóch lat znalazło się sformułowanie, że "w Polsce potrzebne jest wybudowanie 3 mln mieszkań", a nie deklaracja ich budowy. Zdaniem Stycznia, w Polsce rynek popytowy jest w stanie pochłonąć między 1,5 mln a 1,8 mln mieszkań, a pozostałe - jak mówił - musiałyby wymagać "ogromnych dotacji ze strony budżetu państwa, aby ta grupa popytowa pojawiła się na rynku i efektywnie zagospodarowała" kolejne 1-1,2 mln mieszkań.

Jednak - jak zauważył wiceminister - ta druga grupa mieszkań jest niezwykle ważna z punktu widzenia wymiany zasobów mieszkaniowych, ponieważ ok. 0,8-1,2 mln obecnych mieszkań to lokalne nadające się do stopniowego wyburzenia lub poważnego remontu. W efekcie mają powstać nowe lub wyremontowane mieszkania o wyższym niż dotąd standardzie.

Styczeń przypomniał, że rząd za pośrednictwem gmin pomaga tym, których nie stać na zakup własnego lokum, poprzez budowę mieszkań socjalnych. W ciągu ośmiu lat w Polsce ma powstać ok. 100 tys. takich mieszkań. Budżet dopłaci do tego ok. 2,5 mld zł. Po 10 latach gminy będą mogły sprzedać budynki z mieszkaniami socjalnymi, w zamian budując nowe.

Resort budownictwa planuje także reformę działalności Towarzystw Budownictwa Społecznego (TBS), ponieważ reguły tam obowiązujące są zbyt sztywne. Chodzi o to, aby w perspektywie czasu lokatorzy mieli możliwość pozyskania lokali na własność. Mieszkania z TBS mogłyby też być przedmiotem transakcji na rynku wtórnym.

Styczeń szacuje, że dotychczas wpłynęło ok. 60-100 tys. wniosków o przekształcenie spółdzielczych praw do lokali w pełną własność. Wniosków nie składają m.in. ci lokatorzy, którzy są zadłużeni. Problemami w realizacji umożliwiającej zmiany ustawy są m.in. trzymiesięczny okres na podpisania wszystkich aktów notarialnych oraz sprostanie terminowi zmian w statutach spółdzielni. Najsprawniej - według wiceministra - proces przebiega w północnej i zachodniej Polsce.

Tylko 3 tys. rodzin skorzystało z kredytów z dopłatą

Niespełna 3 tys. rodzin skorzystało dotychczas z kredytów mieszkaniowych, w których spłacie pomaga budżet państwa - wynika z danych resortu budownictwa. W listopadzie ma ruszyć kampania promująca tę formę publicznego wsparcia w nabywaniu mieszkań.

Resort pracuje także nad zmianą zasad udzielania takiej pomocy, aby limitowane były nie koszty związane z nabyciem mieszkania, ale wartość kredytu. Być może po raz pierwszy warunki te będą zróżnicowane w zależności od regionu Polski.

"Dane spływają ze sporym opóźnieniem, ale szacunkowo można powiedzieć, że między marcem, kiedy pojawiła się taka możliwość, a październikiem, mamy niespełna 3 tys. udzielonych kredytów. Przypomnę, że tzw. ustawa Marka Pola (b. minister infrastruktury w rządach SLD - PAP) skonsumowała niecałe 300 kredytów w okresie 2 lat" - mówił w czwartek w Rudzie Śląskiej wiceminister budownictwa Piotr Styczeń.

W jego ocenie, rozwiązania zawarte w ustawie o finansowym wsparciu rodzin w nabywaniu własnego mieszkania "starły się z rynkiem", a ten wygenerował w ostatnim czasie poważny wzrost kosztów budowy. Spowodowało to konieczność zwiększenia tzw. wskaźnika odtworzeniowego, branego pod uwagę przy załatwianiu kredytu.

Wiceminister przyznał, że wiele osób woli skorzystać ze zwykłego kredytu, bez budżetowych dopłat, ze względu na prostsze procedury i mniejsze obostrzenia. Aby dostać kredyt z dopłatą nie można np. posiadać żadnego lokalu lub prawa do niego. Wielu potencjalnych kredytobiorców ocenia także, że kredyt z dopłatami im się nie opłaca. Ma to zmienić zaplanowana na listopad kampania promocyjna Banku Gospodarstwa Krajowego (BGK).

"Przy 150-tysięcznym kredycie w złotówkach, zaciągniętym przez biorcę kredytu hipotecznego, dopłaty państwa w ciągu ośmiu lat sięgają wielkości wynikającej z obowiązującej kiedyś tzw. dużej ulgi budowlanej, tj. ok. 30 tys. zł w postaci dopłat do odsetek. Uważam, że to bardzo dobra kwota i gdyby tylko wzmocnić to medialnie, na pewno przebije się do świadomości" - powiedział Styczeń.

Dodał, że na razie m.in. z powodów budżetowych nie jest możliwa rezygnacja z ograniczenia kosztów nabywanych mieszkań do wyznaczonego wskaźnika, przy jednoczesnym ograniczeniu wielkości zaciągniętego kredytu, dotowanego przez państwo. Jednak docelowo resort myśli o takim rozwiązaniu; chce je zaproponować nowemu rządowi. Dziś kredyt może mieć dowolną wysokość, ale ceny są limitowane.