Czy moge jechac w komunikacji krajowej P 337 (Batory?) na turystyku?
W zasadzie jedyne nocne połaczenie z Warszawy w góry (kierunek karpacki), to
co, że Słowacja. W Cadcy możliwość przesiadki praktycznie w większość pasm
gór słowackich z Tatrami włącznie. Idealny na sobotnie jednodniowe wypady dla
spragnionych wyrwania się z kieratu, a nie dysponujących urlopem.

Jeśli w sezonie jeździ coś nocnego z Wawy do Zakopca, można skorzystać z
Batorego w drodze powrotnej z wyprawy przez Rysy.
Osobiście zaliczyłem to 11 września 2004 roku:
Na turystyku nocą do Zakopca, busem na Palenice, pieszo do Moka, przez Rysy
do Strbskeho Plesa, zebatka do Strby i dalej do Ziliny skad Batorym do
Warszawy. Bilet na odcinek słowacki kosztował około 300Sk + 50 zł turystyk.
Jedna z moich tańszych wypraw i zarazem najbardziej udanych.

Acha...kiedyś WOP (SG) w Zwardoniu (PKP) czepiała się w razie przyznania się
do opuszczenia Polski przez przejście turystyczne twierdząc, że wraca się
przez przejście turystyczne lub warunkowo przez POBLISKIE drogowe lub
kolejowe.(Tatry od Zwardonia są troszkę daleko...)
Teraz jednak, po akcesji do UE ich to już nie obchodzi (sprawdzają tylko
obywatelstwo i tożsamość udokumentowane DO).


     

  wysokosc alimentow

| PS
| Jak mu sie udaje przezyc skoro nie ma ZADNYCH DOCHODOW
|  i ZADNEGO MAJATKU tzn za co kupuje chleb ?
| Zebra ? Kradnie ?
| To niech wyzebra albo ukradnie troche wiecej i da swoim
| dzieciom.
Rozumiem że to tez ironia:)?



Moze troche tak

A serio: za co kupuje chleb ????? i gdzie mieszka ?

| Konkluzja:
| Nigdy nie masz tak malo abys nie mogl sie tym podzielic
| i nigdy nie masz tak duzo aby nie moc chciec miec wiecej.
Ale to nie usprawiedliwia przyznania alimentów .



A z wlasnej woli wg powyzszego nie laska ?

Zresztą alimenty nie mogą doprowadzać do niedostatku osoby , która ma je
płacić.



Czy ten Twoj znajomy naprawde jest najwieksza oferma na swiecie ?

Tomek

PS
Ja mam 2,5 letniego syna, zone na urlopie wychowawczym,
studiuje dziennie 350 km od miejsca stalego zmieszkania (zona i syn),
 pieniedzy w zasadzie od rodzicow nie otrymuje (ok 50 do gora 100
 pln na miesiac) od tescow w zasadzie tez nie (tu nie wiem ile to moze
byc na miesiac bo to sa jakies podarunki w naturze i na rece mojej zony) i
...
jestem w stanie "nie zmuszac" mojej zony do zawracania glowy
sadowi w kwesti mojego obowiazku alimetacyjnego wzgledem
naszego syna.
Jak sie chce to sie da, trzeba tez umiec/chciec kozystac z pomocy
i mozliwosci jakie stwarza rzeczywistosc


  "nie chcĂŞ mieĂŚ dzieci"

chyba nie popieram takiego stylu zycia...no, ale to Twoja sprawa



Co jest zlego w TAKIM stylu zycia???
Wychowalam syna - teraz 17-latka, pomimo niejednych trudnosci.
Zawsze pracowalam, zeby nikt nie musial utrzymywac mnie i mojego dziecka, nie korzystalam takze z zapomog panstwa, nigdy.
Do dzis palkujemy razem gramatyke i matme, mam dobre dziecko, ktoremu dalam chyba przyklad, jak wypelnic zycie praca i zainteresowaniami.
Przyznaje, ze na wiecej dzieci nie mialabym sily, moze i z wygody- ale jako wielodzietna matka z MOIM zyciorysem bylabym skazana na zapomogi i litosciwa pomoc spoleczenstwa.
Co jest zlego w tym, ze nie trzaska sie potomstwa na zasadzie "co rok, to prorok" i obojetnie z kim???
Wypowiadaja sie tu tez osoby majace dwojke dzieci- z wygodnictwa, jedynak szybciej sie nudzi, a dwoje dzieci moze sie bawic, prac i nudzic we dwojke...
U mnie jak pamietam, zawsze byl jakis kolega syna, weekendy obowiazkowo, na urlopy tez zawsze przyjaciel Marka z nami jezdzil.

  Związek a wykształcenie
jak często zdaża się że jest on (zaradny) i ona (bez ambicji - no chyba że ambicją jest dobrze położyć tapetę na twarz, bez szkoły, z dobrzymi perspektywami na urlop macieżyński, a co gorsza lubiąca seriale). Ciekawe że trudno spotakać faceta po podstawówce który szuka tylko której zrobić dziecko (dobra, przyznaję, są i tacy których ambicją jest tylko dobrze się schlać)

Następny.
Błażej, a Ty do jakiej grupy się zaliczysz? do tych zaradnych, czy może bez ambicji? Czy tylko tak dla zasady, stajesz w obronie uciśnionych mężczyzn wykorzystywanych przez próżne, nic nie warte, nic nie potrafiące, głupie i brzydkie kobiety, będącą jednocześnie na tyle sprytne aby móc omotać owego mężczyznę idealnego: z pasją, świetną pracą, spełaniającego się, uczuciwego, będącego daleko od zdrady, oszust, zawsze mówiącego prawdę, pewnie jeszcze nie pijącego piwa i nie ogladającego meczy

     

  Pierwsza praca i urlop
Przeczytałam,że pracownik nie musi przepracować całego roku żeby nabyć prawa do pełnego urlopu. Że prawo do urlopu nabywa w roku kalendarzowym następującym po roku, w którym podjął pierwszą pracę.
W powyższym przypadku umowa z pracownikiem jest podpisana na przełomie 2008-2009r . Nie wiem czy dobrze rozumuję, że pracownikowi już od 1.01.2009 roku będzie przysługiwał urlop w pełnym wymiarze - w tym przypadku proporcjonalny? za niepełny styczeń 2 dni urlopu.



Dokładnie tak. Zasada przyznawania ułamkowego urlopu za pełne przepracowane m-ce dotyczą tylko pracowników w pierwszym roku kalendarzowym ich pracy zawodowej. W kolejnym już automatycznie nabywaja prawo do pełnego urlopu. A zatem jak napisałaś za styczeń 2009 r. Twojemu pracownikowi będzie przysługiwał urlop w wymiarze 2 dni (16 godz.)

  Premie i nagrody, czyli premiowanie nagrodą
WYNAGRODZENIE DODATKOWE wg PUZP PPGLLP

§ 31

1. Pracownikom przysługuje dodatkowe wynagrodzenie roczne w wysokości 8,5 % sumy wynagrodzeń otrzymanych w roku kalendarzowym, za który przysługuje to wynagrodzenie, obliczonych jak za urlop wypoczynkowy, łącznie z wynagrodzeniem za urlop wypoczynkowy.
2. Zasady przyznawania dodatkowego wynagrodzenia rocznego, o którym mowa w ust. 1, określa załącznik nr 4 do Układu.

§ 32

1. Pracodawcy mogą tworzyć następujące rodzaje nagród i premii, z zachowaniem odrębnych przepisów dotyczących gospodarki finansowej w Państwowym Gospodarstwie Leśnym Lasy Państwowe:
a) nagrody tworzone z dodatniego wyniku finansowego,
b) nagrody i premie tworzone w ramach planowanych na dany rok środków na wynagrodzenia, w tym również nagrody okolicznościowe z okazji Dni Lasu.
2. Rodzaj i wysokość premii przyznaje się zgodnie z regulaminem premiowania.

  Zwrot kosztów wczasów
u nas obowiązuje zasada, że otrzymujesz je po wykorzystaniu 14 dni ciągłego urlopu, myślę, że w innych nadleśnictwach jest podobnie


Zgadza się u mnie też tak jest.
W przypadku wczasów "pod gruszą" te 14 dni będzie fynkcjonowało raczej w wiekszości nadleśnictw. Nie spotkałem się z innym okresem lub zapisem.
Jedynym ograniczeniem może byc ich przyznawanie raz na np.3 lub 4 lata.

  s1 dyziobokser
No i kolejna głupota i kolejny głupi przepis regulaminu. Przez różowego gracza, który i tak juz nie wróci do gry dobry gracz bana dostanie . powinniscie to zmienić i jesli bany to już chociaż z urlopem za atak na nieaktywnego gracza . Przecież on i tak nie wróci do gry a jego konto zostanie usunięte po jakims czasie. Więc tak w zasadzie to czemu są bany?? Przecież ataki na takiego gracza nie uniemożliwiają mu rozwoju BO ON I TAK JUŻ NIE GRA I ZAPEWNE NIE WRÓCI. Więc dawajcie za coś takiego bany z urlopem , także i wtym przypadku.

Ps. W prawie jest coś takiego jak złagodzenie kary za przyznanie sie do winy a Dyziobokser to zrobił przecież
Nie dyskutował, zachował się honorowo. MG powinniście takie zachowanie premiować.

  Odwołanie Sandro z Posady MG
Nie wiem o co wogóle pretensje. Sandro pokazuje postawę wzorowego MG. Mimo że nie jest MG s2 to czasami zada pytanie czemu tak no bo przecież jest w TEAMIE a przy "trudnych" sprawach głos każdego MG może wnieść coś do sprawy. Tak samo jest też w kwestiach innych serwerów np nie pasuje mi jakaś bitwa na innym serwerze niż 2 to piszę do pierwszego lepszego MG żeby zobaczył czy tam nie ma nic dziwnego. Jest nas mało, nie mamy zbyt dużo czasu i musimy się wspierać.

A co do jego błędów z przeszłości to ludzie kiedy to było? Przyznał się i więcej tego nie robił. Wyobraźcie sobie takiego gracza który wiadomo że ma coś na sumieniu, wystarczy że ściągnie urlop (choć robi to bardzo rzadko) to każdy jego krok jest obserwowany i jak cokolwiek robi to nawet 1 śmiecia za kogoś nie zbierze bez pozwolenia jakiegoś MG a jednak mało kto zgłasza ten fakt. Chłopak wie że nie może zrobić teraz ani jednego błędu bo to bardzo szybko może zakończyć się utratą konta na którym i tak praktycznie już nie

Sami się przyznajecie że każdy robi błędy więc o co chodzi? A teraz nie zrobił żadnego błędu tylko zapytał się grzecznie o bana a wy od razu że jest żałosny że czepia sie że nie jego sporawa - ale to jest jego sprawa bo jest w TEAMIE i chce wiedzieć na jakiej zasadzie decyzje są podejmowane - chyba normalne. A co do jego kultury to i tak jest bardzo dobra w odpowiedziach na teksty typu jesteś żałosmy czy kupie Ci coś na uspokojenie.

Ludzie opanujcie sie to tylko gra.

Pozdro.

  Jak to u nas jest z dziekanką??
hej! czy ktoś mnie oświeci jakie są na naszym wydziale zasady przyznawania dziekanki? Może jest gdziześ dostępny jakiś dokument który by to szczegółowo określał? bede szalenie wdzięczna...

[ Dodano: 2005-04-28, 14:10 ]
naprawde nikt nic nie wie??? Pliz, cokolwiek!
Może wasi znajomi brali urlop i wiecie co nieco... Czy potrzebne jest podanie, czy wystarczy rozmowa z dziekanem? Czy trzeba potem nadrabiać ew różnice programowe? Czy podczas urlopu można awansem zaliczać niektóre przedmioty? ...

każda inf jest dla mnie b. ważna! liczę na was

  Protokół ustalenia okoliczności i przyczyn wypadku
Tego ten, no...
Ja nie namawiam do wysyłania czegoś tam bo mam udziały w fabryce znaczków pocztowych.
Namawiam dla zasady. By nie tworzyć bzdurnych reguł przez nikogo zresztą nie wymaganych ani nawet oczekiwanych.
Nie należy domagać się wniosków, podań, próśb o coś co pracownikowi należy się z urzędu.
Nie piszę żadnego podania o miesięczne wynagrodzenie z uzasadnieniem że mam dużo dziecków które muszą jeść. Nie piszę prośby o urlop z usasadnieniem że zrobiłem się słaby bo dużo pracuję a jedynie uzgadniam z pracodawcą jego termin informując go o tym. Nie wnioskuję o przyznanie mi nawet premii czy nagród chociaż potrzeb w zakresie dysponowania środkami płatniczymi mam sporo a nawet bez ograniczeń.
Odszkodowanie nie jest rodzajem nagrody wymagające proszenia o nią. Żadne wzruszające wnioski uzasadniane trudną sytuacją rodzinną czy wyjątkowo roszczeniową narzeczoną albo wzrostem cen na rynku napojów chłodżących nie robią na mnie wrażenia przy kierowaniu dokumentów do ZUS.
Ale rupta co chceta i jak uważata.
Apap, skoncentruj się mocno i wypracuj jakieś własne stanowisko zamiast turbować się popieraniem innych. Jefcia jest duża już i samodzielna dość.

  fajne przedszkole w poznaniu
bajka, mogłabyś na pewno dostać jakąś pomoc, ale jeśli do Twoich dochodów nadal liczą się zarobki M. to pewnie nie dostaniesz...Gdybys miała mniej niż 500 na os. to możesz dostać rodzinny(chyba 44zł), ulgę w przedszkolu, mogą Ci dopłacić do mieszkania(czynszu-opłat)-tu nawet zarobki moga być wyższe niż 500zł na os., musiałabyś się dowiedzieć, my to załatwialiśmy w UM. Jest tez coś takiego jak zasiłek alimentacyjny chyba, dokładnie nie wiem, ale to chyba dostaje sie tylko wtedy, gdy ojciec nie płaci alimentów...

http://szukaj.gazeta.pl/s...y=0&szuk=gazeta

http://www.infoobywatel.gov.pl/psu/3_8/3_3_1/

http://pomocspoleczna.ngo...CF18EBEC0343997

Tu masz jakieś linki do tekstów i zasad przyznawania zasiłków, ostatnio w GW o tym pisali, bo pozmieniały sie jakieś zasady. Zobacz, może się coś uda? Trzymaj się cieplutko i nie pękaj, będzie dobrze!

PS.czy ktoś wie, czy urlop wychowawczy, te 400zł przysługuje bez względu na dochody???

  Zegrzyńskie nowości

Medale standartowo (2 wojskowych , 13 cywili ) - a nagrody pieniężne wg.starych zasad tzn. zmieniła się tylko data i kwoty - cała reszta jak zwykle.Pomimo długich i obszernych ludzi zasługujących na wyróżnienie.
Przy takim promowaniu ludzi próbujących jeszcze coś pozytywnego zrobić, i pracujących poza godzinami,życzę przełożonym samych sukcesów



Żeby być wyróżnionym nagrodą pieniężną bezpośredni przełożony musi podać choć Twoją kandydaturę... Niestety tutaj (czytaj w Zegrzu) wykorzystuje się Decyzję MON w sprawie udzielania nagród do niecnych celów... W decyzji jest napisane wyraźnie, iż nie przyznaje się nagród osobom, które m.in. nie zaliczyły WF-u co najmniej na ocenę dobrą. Tymczasem myślenie niektórych przełożonych jest takie: nie zaliczał WF-u (zwolnienie lekarskie wyjazd słuzbowy i inne) w terminie maj/czerwiec, czyli nie otrzymał oceny 4 lub 5!!!! Wniosek: Twoje nazwisko nawet nie jest podawane do rozpatrzenia przez wyższych przełożonych... A bez tego kochane pieniążki na konto Ci nie wpłyną

Co do pracy po godzinach: kończy mi się urlop (aż 2 tygodniowy, bo zawsze sprawy służbowe są ważniejsze) i już mnie trzęsie, bo wiem, że czeka mnie przynajmniej 2 dni w przyszłym tygodniu siedzenia po godzinach (wolne nie do odebrania w terminie późniejszym).

A reasumując: jest takie powiedzenie, że z niewolnika nie ma pracownika .
A coraz częściej nachodzi mnie myśl, abym na wszystko odpowiadał: nie wiem, nie znam się, nie jest to w zakresie moich obowiązków.... Bo po co się starać i poświęcać czas i zdrowie? Dla idei?
Która droga jest właściwa?

  1
wszystko fajnie, ale jak o tym przekonac panie w zusie????

hmm a może na stronie ministerstwa jest wyjasnienie do przepisu albo lada dzień się pojawi. A na jakiej podstawie prawnej pani w ZUS-ie odmawia Ci przyznania tego urlopu? Bo zasada w prawie jest taka że osoba będąca w obowiązku danego przepisu w przypadku jego nowelizacji lub zmiany jest automatycznie rozliczana na podstawie nowych przepisów...innymi słowy ponieważ jesteś w trakcie urlopu macierzyńskiego dnia 1 stycznia 2009 w chwili wejścia w życie nowej ustawy, nabywasz nowych praw związanych z tą ustawą.
Ja bym Panią poprosiła o wykładnię prawną na podstawie której odmawia ci przyznania urlopu ...wtedy masz punkt wyjścia

  VII Egzamin teoretyczny 15.07.2009 r.
Alkazar, podpisuję się pod Twoim postem dwoma rękami. Nie jestem wprawdzie w tej pierwszej, najbardziej wystawionej na pierwsze strzały egzaminacyjne grupie, ale całkowicie się z Toba zgadzam. Zauważyłam, że bardzo łatwo narzekać, udowadniać światu i sobie, że wszyscy wokół są "be" a ja (i tylko ja) mam rację. Zawsze uważałam, że jeżeli ktoś się nie przyloży do pracy czy nauki to nic nie osiągnie. I przyznaję się - korzystałam z odpowiedzi na forum przygotowując się do egzaminu, ale nie na zasadzie "napisane, skopiowane, koniec", ale sama szukałam też odpowiedzi nie wierząc wszystkim na słowo I wiem, że poza włożeniem swojej pracy potrzeba jest trochę szczęścia - samo życie Usmiech losu jest też potrzebny na tych egzaminach.
A to, że ministerstwo mogło by duuużo bardziej uprzykrzyć zdającym życie - to święta prawda. Jeżeli ktoś tego nie widzi - cóż...
A osoby pilnujące na egzaminach? - oni też nie mają urlopu, też są w tej samej nieklimatyzowanej sali i jeszcze wszyscy wieszają na nich psy i uważają za główną przeszkodę w drodze do sukcesu... Ja nie chciałabym zamienić się z nimi miejscami - mimo wszystko.
Pozdrawiam wszystkich tych którzy mają za soba egzamin i tych którzy czekają na wyniki :)
A przede wszystkim chylę głowę przed tymi, którzy dyskutując na tym forum pozwolili innym wiele się nauczyć. Jesteście nieocenieni!

  Archiwum R-5
Ja chciałbym zgłosić tylko, że nie dam rady wykonać wczorajszego kursu i jutrzejszego z powodu braku czasu. Zaznaczyłem przecież co drugi piątek ;/


Na GG co innego przeczytałem, chęci na ten tydzień miałeś spore, ja zaś i tak je okroiłem więc nie wiem w czym problem.
Witam! Na czwratek prosiłem o urlop, także proszę o wykreślenie kursu.


Prosiłeś i co? Przypomnij sobie kiedy prosiłeś.
Twoja prośba została zgłoszona w "niedziela, 24 maja 2009, 03:52", a grafiki dawane są najpóźniej do 24.00 w sobotę (zastrzegam wyjątki od tej zasady). Tak więc zacznijcie mieć trochę więcej pomyślunku i takie prośby wpisywać proszę w kadrach do piątku do 23:59. Jeśli łaska, rzecz jasna.
Wyjątkowo w tym wypadku przyznaję dzień wolny.
Wczoraj w odpowiednim temacie (i tydzień temu w dyspozytorni, bo też powtórzyła się taka sama sytuacja) podawałem linie, na których chcę jeździć. Czy tam było 701? Nie. Przejadę jednak to 701, by nie robić już zamieszania ze zmianą grafikową.


Nie ma potrzeby żebyś jechał coś czego nie chcesz jeździć. Sobota (brygada/linia/wóz) zamieniona w głównym grafiku.
We środę i czwartek mogę coś przejechać. Chciałbym coś z tych nowych tras. #8810 of course


Bartek, takie prośby kierujesz na dyspozytorni, a nie w temacie "Praca na R-5". Ech...
Ok, na dziś wypisuję 3A/708 - wóz #8810 na jutro tj. czwartek wypisuję 1B/726 - wóz #8810. Kursy wpisane w wypisówki.

  ogloszenie

Mamy w biurze stosownego jak to okresliles wyrobnika - i ponad 2 latach
jego tutaj pracy  przyznaje szerze, ze bez pomocy owego "przedstawiciela
gorszej kasty" nie poradzilibysmy sobie najlepiej (wiem bo panika byla
gdy szedl na urlop ;-)).



    A potrafisz wymienić kilka takich firm, które mają takiego pracownika?
Jeszcze niedawno pracowałem w agencji reklamowej. Jako student informatyki,
a równocześnie pracownik-grafik potrafiłem i fakturkę przeprogramować w
excelu (nie jakieś tam tabelki, ale całe tony visual basica) i normalnie
pracowalem w corelu, freehandzie i illustratorze. Uważam, że akurat tak sie
zlozylo, ze potrafilem i to i to. Oni zatrudnili grafika przeciez, a nie

i jeszcze potrafil wirusa porzadnie usunac (bo i nad tym kiedys wieczor
spedzilem). Po prostu w miare czasu okazywalo sie co moge przygotowac, a
czego nie :)
    Zatem Twoj przyklad nie wydaje mi sie argumentem.
    Teraz z kolei wreszcie koncze studia i pracuje jako programista/grafik,
a poprzednie doswiadczenia daly mi mozliwosc poprawienia np. wizytowek
firmowych do druku, bo sie adres zmienil itp. No i zrobil to w zasadzie
programista, a nie gosc od corela (bo ta firma nie tym sie zajmuje). Ale
przy zatrudnianiu mnie nie bylo mowy o corelu, tylko o jezykach
programowania. I pracodawca i ja wiedzielismy o co chodzi, co bedzie
wchodzilo w zakres moich obowiazkow i w czym jestem dobry na tyle, aby mnie
zatrudnic. A nie troche tu, troche tam.

Ale ja pewnie w jakiejs gownianej firmie pracuje i w niezyciowych
warunkach. Po co sie bede wypowiadal. :-o



Nie chodzi o epitetowanie.

;-)



Chyba, ze tak. ;-)

pozdrawiam
Michał Stasiak


  Intuicja windows po raz kolejny...

      ^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
To nie jest zwykły użytkownik. To istny WinUżytkownik. Jeśli ktokolwiek



Teraz Ty upraszczasz ;-).

pracuje z programam ``bez wiedzy o zasadach pracy programu'' to powinien
zostać odstawiony od komputera na przepisowe 5 merów. Jeszcze sobie albo
innym krzywdę zrobi.



Nie jest tak do konca. Moja 8-mio letnia siostra calkiem sprawnie sobie
radzi
z komputrerm - ale raczej nigdy jej nie wkladalem do glowy co to partycja,
biblioteka, logowanie itp. - i nie mam zamiaru tego robic ;-). Czy kazdy
kto chce wyjechac do Wloch powinien najpierw nauczyc sie wloskiego???
Oczywiscie powinien znac zasady pracy _w_ programie - ale po jasna *(*&*&
ksiegowej wiedza, za baza jest zrobiona na SQLu????

| Jedno mogę powiedzieć - NIE MA idealnego systemu operacyjnego. Dla mnie
| jednakże WIN NT stanowi najlepszy system do tego celu zastosowań. Jeśli
| chciałbym postawić serwer Internetowy, być może bym się zakopał w
Linuxie.
| Jednakże do typowej pracy w firmie (serwer baz danych, kontroler domeny,
                                                        ^^^^^^^^^^^^^^^^
| serwer wydruków, itp) Windows NT oferuje wysoką wydajność i stabilność
| znacznie niższym nakładem pracy.

Jeśli wynieniłeś kontroler domeny (oczywiście mówisz o domenie NT a nie o
domenie DNS-owej alno innej), to przyznaję Ci rację jeśli chodzi o łatwość
konfiguracji. Jeśli natomiast przyjmiemy inny model sieci, to za
przeproszeniem pi* głupoty.



Nie jest z tym tak zle. Sprobuj sobie pociagnac spod linuxa jakies dane z
bazy
np. na AS/400 (a zeby bylo trudniej sprubuj wykonac na tej bazie jakies
operacje)
po DLC.
Ogolnie nie jest tak zle - dobry admin potrafi skonfigurowac swoj system
(nie mowie, ze za pomoca narzedzi dostepnych za darmo) prawie do
wszystkiego,
z drugiej strony nie da sie ukryc, ze w linuxie robi sie to znacznie
szybciej i
bezproblemowo.

_TY_ pewnie byś nie wrócił. Kto inny pewnie zrobiły to w jeden dwa dni i
potem co miesiąc zjawiał się w pracy po wypłatę.



ROTFL ;-) zycze powodzenia. Z dowolnym systemem ;-)))). Pomyslowosc
uzytkownikow
nie zna granic. Kiedys czytalem fajny felieton w Computerworldzie. Glowny
admin, ktory
zajmowal sie siecia w firmie wyjechal na urlop. Po powrocie okazalo sie ze
cos padlo i
zgadnij jak sobie uzytkownicy poradzili ? .... wywalili niechodzacy sprzet i
wzieli sie za reczne
fakturowanie ;-)).


  Czy wracamy do komuny?



| Hrabio, skąd Ty jesteś?! Z Białostockiego? Wybacz, ale skoro
| beskidzkiego górala nazywasz gorolem, to cały mój szacunek ulatuje.

Wybaczcie Michale, jam nienawykły do rasistowskich walk, więc
właściwych obelg nie znam.



Zaraz obelgi... Chodzi o klasyfikację: "gorol" to mieszkaniec
Małopolski, a nie góral. Zwłaszcza z Beskidu Śląskiego czy
Żywieckiego. Konotacje negatywne mają drugorzędne znaczenie.

Cała sprawa wyniknęła stąd, że Zbigniew nieco nadwrażliwie
odebrał moje słowa. Pisząc o rasie myślałem o TPSA.
Dlatego w momencie, gdy wyskoczył z jakimiś pretensjami do ślązaków
zdziwiłem się i odpisałem nieco obelżywie i, nie wykluczam tego,
możliwe, że źle. Dopiero teraz, przeczytałem swój pierwszy list i
zauważyłem, że można go było odebrać negatywnie. Bardzo przepraszam.
Przyznaję się do błędu. Źle sformułowałem zdanie i mogło zostać
odebrane nie jako popierający Zbigniewa głos, ale jako przeciwny
bielszczanom.



Hrabio! (Tristanie! Przemku!) Zanadto się angażujesz. Ja na Twoim
miejscu odpowiadałbym najwyżej na co dziesiąty post ad personam, zaś
praktyki adminów, TPSA czy kogo tam jeszcze traktowałbym prostym
wzruszeniem ramion (w końcu listy dyskusyjne to tylko rozrywka, a w
zasadzie typowy złodziej czasu). A już _na_pewno_ nie zmienialbym
sygnaturki (ani innych przyzwyczajeń) na żądanie osób z gminu.

Proponuję - poważnie - dwutygodniowy urlop od czytania newsów, zaś
conajmniej miesięczny - od pisania. W ten sposób odzyskasz niezbędny w
życiu dystans i spokój ducha. Potem wróć do starego siga.

Pozdrawiam z sympatią i przymrużeniem oka


  Wieści z sesji rad wieluńskich
Przewodniczący powoływanych przez Radę Miejską Wielunia komisji doraźnych tzw. speckomisji będą otrzymywali wyższe diety. Umożliwi to specjalna uchwała dotycząca zmiany wysokości diet przyznawanych radnym.

Według niej radni pracujący w dwóch komisjach będą otrzymywać za pracę w komisjach 40% kwoty podstawowej, natomiast radni, którzy pracują jedynie w jednej komisji 30%. Wynagrodzenie przewodniczącego takiej speckomisji będzie pochodziło z uzyskanych oszczędności.

Takiemu rozwiązaniu przeciwny jest burmistrz Wielunia Mieczysław Majcher, który uznał, że jest to forma dyskryminacji radnych," bo nie ilość a jakość świadczy o wysiłku, jaki wkłada człowiek w daną pracę i ktoś może wykonywać bardzo dobrze swoje czynności w obrębie tylko jednej komisji, a ktoś może należeć do kilku, ale tylko na zasadzie, że się pokaże i niewiele wniesie do pracy tych komisji". Burmistrz wyraził obawy co do reakcji ze strony radnych i społeczności, jak się wyraził "ot po prostu tworzą jakieś komisje i od razu domagają się pieniędzy z budżetu gminy".

Przewodniczący Paweł Okrasa uzasadniał natomiast, że członkowie kilku komisji muszą częściej uczestniczyć w ich pracach, biorąc tym samym urlop bezpłatny w miejscu zatrudnienia częściej aniżeli członkowie jednej komisji.
Jak podkreślał przewodniczący Okrasa dieta nie jest elementem wynagrodzenia "jest to zwrot kosztów i nikt nie ma takiej możliwości, aby oceniać w sposób finansowy ile radni poświęcają pracy i wkładu w swoją funkcję. Radny otrzymuje dietę z tytułu, że jest członkiem kilku komisji, natomiast ewentualny wzrost tej diety polega na tym, że jeżeli np. szefem tej właśnie komisji doraźnej jest radny, który w innej komisji jest tylko członkiem to ma po prostu wyższą dietę dlatego, że jest przewodniczącym".

Czy istotnie praca radnych tej kadencji, niezależnie od tego w ilu będą zasiadać komisjach, przyniesie oczekiwane przez wyborców efekty czas pokaże i to wyborcy sami ocenią radnych w kolejnych wyborach.

Źródło: http://www.radiozw.com.pl


  Dwa kodeksy pracy ?
Co nowego

Wśród nowych rozwiązań przewidziano przykładowo osobny tytuł poświęcony czynnościom z zakresu prawa pracy, instytucję pracowniczej umowy przedwstępnej, włączenie do kodeksu materii ustawy o zwolnieniach grupowych, eliminację powołania i wyboru jako szczególnych podstaw nawiązywania stosunku pracy, ustawowe uregulowanie zasad zatrudniania w formie pracy nakładczej, uregulowanie statusu pracowników domowych, znaczne skrócenie okresów wypłaty przez pracodawców wynagrodzenia chorobowego z dodatkowym uprzywilejowaniem małych pracodawców, częściowe włączenie do kodeksu przepisów o wynagrodzeniu minimalnym, liczne zmiany w części dotyczącej czasu pracy i urlopów, zmierzające, ogólnie biorąc, do pożądanego uelastycznienia przepisów, w tym wprowadzenie rozwiązania zwanego job sharing (obsadzenie jednego stanowiska pracy przez dwóch lub więcej pracowników wzajemnie zastępujących się zależnie od potrzeb), usunięcie dyskryminacji pracowników niepełnoetatowych w zakresie wynagrodzenia za godziny nadliczbowe, likwidację urlopu na żądanie oraz wliczanie do stażu urlopowego poza okresami zatrudnienia wyłącznie okresu trwania studiów wyższych.

Na szczególną uwagę zasługuje uregulowanie w kodeksie zasad zatrudniania niepracowniczego na podstawie umów cywilnoprawnych (umowy zlecenia, o dzieło itp.). Przyznanie tej kategorii wykonawców w wymiarze minimalnym niektórych uprawnień pracowniczych uzasadnia podobieństwo tej formy zatrudnienia do zatrudnienia typu pracowniczego. Nie oznacza to bynajmniej zrównania ich statusu ze statusem prawnym pracowników. Może jednak zachęcić bezrobotnych do podejmowania pracy w ramach umów cywilnoprawnych, z drugiej zaś strony powinno ograniczyć ekspansję tych umów kosztem zatrudnienia etatowego, czyli zjawiska wypychania pracowników do niepełnowartościowego zatrudnienia niepracowniczego.
http://www.rp.pl/artykul/..._zbiorowy_.html

  Jak Adrian sprzedawał, a krzysztof_ns kupował Rovera 220SD
pojechalem po roverka ponad 300km (liczac w obie strony to 600) - przed zakupem KILKUNASTORKOTNIE rozmawialem ze sprzedajacym (zarowno na gg, jak i telefnicznie) na temat stanu technicznego , uzytkowania, stanu wizyalnego ,sprawnosci, usterek etc. podreslajac iz chcialbym uniknac przejazdu 650km i dnia urlopu w firmie jesli mialoby sie okazac ze jest inaczej niz mowi...to raz,

dwa, ze faktycznie sugerowalem sie bardzo powaznie tym ze to ktos z klubu (forum), ogloszenie takze zostalo znalezione na forum (w moich post przed zakupem pytalem takze o ten samochod) - i mowiac szczerze podszedlem do tematu z duzym ZAUFANIEM w stos do sprzedawcy, zatem pojechalem bez mechanika...moj blad, przyznaje

po przyjezdzie na miejsce po 10min ogledzin okazalo sie ze jest inaczej niz bylo mowione - wiec wyjscia byly dwa - albo wrocic o niczym i poniesc koszty wolnego dnia, przejazdu etc. albo starac sie obnizyc cene i zastanowic sie nad zakupem...wybralem to drugie,

"widzialy galy co braly" - wiec nawet nie dzwonilem z uwagami co do wiekszosci do Adriana (procz rozmowy o oponach - jesli chodzi o opony to ja nie wytrzymalem, szczegolnie jesli ktos mi wciska ze zupelnie LYSE kilkuletnie opony sa zdatne do uzytku przynajmniej jeszcze 1 sezon!) nie chce publicznie "prac brudow" - bo nie lubie takich sytuacji, dlatego nigdy tematu nie poruszalem...ale prywatnie sadze ze powinnosie o tym mowc, szczegolnie jesli sprzedaje to klubowicz badz sympatyk klubu i poleca je publicznie na forum (daje ogloszenie) - jakies zasady uczciwosci powinny obowiazywac....tyle w tym temacie, proponuje zakonczyc watek,

PS. aby nie bylo watpliwosci - nie mam do nikogo urazy i z mojego R jestem zadowolony - sprawuje sie dobrze i po doprowadzeniu go do nalezytosci ma sie niezle: )

  Dodatek motywacyjny dla nauczycieli
Z Tobą jeszcze w tym wątku nie dyskutowałem, więc w nadziei na logiczną wymianę argumentów prowokująco pytam: jakie przywileje dostrzegasz w grupie zawodowej nauczycieli?



Panie Wojdałowicz, już to pisałem, że bardzo cenię dobrych nauczycieli, pana do nich zaliczam. Żeby nie było, że jestem wazeliniarz, syun chodzi do "Chrobrego", a córka jest w podstawówce. Wiem to od młodzieży z Łetowni.

Powiem szczerze-nie miałem pojęcia co jest w karcie, nauczyciela, a co nie co słysząłem. Zmusił mnie Pan żeby poszperać. Nie miałem pojęcia że są tam takie perełki. Gdybym wcześniej wiedział może zostałbym nauczycielem

Art. 54. 1. Nauczyciel zatrudniony na terenie wiejskim oraz w mieście liczącym do 5 000 mieszkańców ma prawo do lokalu mieszkalnego na terenie gminy, w której położona jest szkoła.

2. Obowiązek realizacji uprawnień nauczyciela, o którym mowa w ust. 1, należy do dyrektora szkoły i organu prowadzącego szkołę.

3. Nauczycielowi, o którym mowa w ust. 1, posiadającemu kwalifikacje do zajmowania stanowiska nauczyciela, przysługuje nauczycielski dodatek mieszkaniowy, którego wysokość uzależniona jest od stanu rodzinnego nauczyciela. Wysokość dodatku może być także zróżnicowana w zależności od miejscowości, w której nauczyciel jest zatrudniony.

4. Nauczyciel po przejściu na emeryturę lub rentę zachowuje prawo do zajmowania mieszkania. Prawo to służy także małżonkowi nauczyciela emeryta (rencisty) oraz dzieciom pozostającym na jego utrzymaniu i prowadzącym z nim wspólne gospodarstwo domowe.

5. Nauczycielowi posiadającemu kwalifikacje do zajmowania stanowiska nauczyciela, zatrudnionemu na terenie wsi lub w mieście liczącym do 5 000 mieszkańców, przysługuje odrębny dodatek w wysokości 10% wynagrodzenia zasadniczego. Organ prowadzący szkołę może podwyższyć dodatek nauczycielowi zatrudnionemu na terenie wiejskim, na którym występuje deficyt kadr.

6. W razie zbiegu prawa do dodatku, o którym mowa w ust. 3, z prawem do dodatku przysługującym na podstawie przepisów o najmie lokali mieszkalnych i dodatkach mieszkaniowych, nauczycielowi spełniającemu wymagane warunki przysługują obydwa dodatki.

7. Organ prowadzący szkołę będący jednostką samorządu terytorialnego określa w trybie, o którym mowa w art. 30 ust. 6, wysokość nauczycielskiego dodatku mieszkaniowego oraz szczegółowe zasady jego przyznawania i wypłacania, z uwzględnieniem zasad określonych w ust. 3.

to tylko niwielka część Karty Nauczyciel, nie chce mis się dalej szukać.

Od wielu lat prowadzę działalność gospodarczą i nie wiem czy pan wie, że ludziom takim jak ja nie przysługuje nawet urlop wychowawczy.

[ Dodano: 2007-03-14, 17:31 ]

  Siedzę w domu z dzieckiem i jest mi z tym dobrze....(???)
Wydaje mi sie ze ile mam tyle bedzie opinii na ten temat.
Kazda ma inne priorytety, marzenia, co innego sprawia satysfakcje.

Ja tez dosc pozno dojrzalam (o ile to juz zrobilam) do maciezynstwa. Huberta urodzilam miesiac po 29 urodzinach.
Fakt - mialam po porodzie dosc silna depresje. Wiec moze troche inaczej na to patrze.
Wrocilam do pracy jak Mlody skonczyl 5 miesiecy (maciezynski plus jakies zalegle urlopy). I kazda moja komorka sie do pracy wyrywala. Nawet pierwszego dnia po godzinach zostalam .
Ja uwielbiam moja prace. Choc zloszcze sie na nia, mowie ze rzuce to w cholere, wracam jak detka czasem - to dalej lubie i nie wyobrazam sobie zycia bez niej. Nawet jakbym w totka wygrala i zrezygnowala to i tak po jakims czasie pewnie bym zaczela rozkrecac swoj "interes" w moim zawodzie.
Dodam ze zarabiamy z mezem dobrze i w zasadzie z jednej pensji moglibysmy zyc swobodnie. Ale mamy tez plany, ktore wymagaja wiekszej ilosci pieniedzy. Plany zmienione po narodzinach Hubiego, tak zeby jemu bylo latwiej i przyjemniej.

Hubertowi poswiecam tyle czasu ile moge i nie uwazam zebym robila mu krzywde.
Na poczatku opiekowala sie nim moja tesciowa. Potem w wyniku roznych zdarzen wybralismy zlobek. Hubi chodzi do niego od czerwca. I wg mnie zaklimatyzowal sie w nim rewelacyjnie. I bardziej na zdrowie wychodzi nam wszystkim zlobek niz tesciowa jako niania. A po Hubim widze ze kontakt z dziecmi bardzo duzo mu daje i lepiej sie rozwija. On ma tyle energii ze az go rozsadza. A stara matka nie zawsze nadarza

Na pewno pracujacym mamom jest ciezej. Bo np moja praca to nie jest typowe 8 godzin (kierownicze stanowisko zobowiazuje). A w domu jak wszedzie jest pranie, sprzatanie, gotowanie itp. Trzeba dobrze zorganizowac czas zeby miec tez choc chwile dla siebie.
Przyznaje - nie zawsze mi to wychodzi. Rezygnuje wtedy z gotowania i sprzatania (zjesc moge w robocie a o smieci sie jeszcze nie potykam).
Jak wracamy do domu na pierwszym miejscu jest Hubi. Tak dzielimy miedzy siebie obowiazki zeby jedno z nas zajmowalo sie Hubim a drugie w tym czasie cos zrobilo.

Mam nadzieje ze choc troche sensu w mojej wypowiedzi jest. jesli nie to przepraszam - strasznie boli mnie glowa.

[ Dodano: Pon 18 Wrz, 2006 20:17 ]

  Kobiety w wojsku-tak czy nie?
no tak, ponoc jesteśmy bardziej spotrzegawcze, lepiej kojarzące, bardziej odporne na stres itd..., ale kiedy jest się matką, szczególnie bardzo małego dziecka, to z tą spostrzegawczością, kojarzeniem i odpornością na stres jest już nieco gorzej szczególnie po zarwanych nocach a tych może być bardzo dużo w okresie niemowlęctwa dziecka...

nie ulega natomiast żadnej wątpliwości, że jesteśmy słabsze pod względem sprawności fizycznej na tym polu mężczyźni zdecydowanie nad nami dominują...a przecież to nieodłączna cecha dobrego żołnierza. czy przeciwnik na polu walki zastanawia się, czy celuje w faceta, czy kobietę ??? nie ...w takich warunkach silniejszy wygrywa.
Myslę, że jeżeli kobieta decyduje się na zawód zołnierza, powinna posiadać takie same warunki sprawnościowe, wydolnościowe jak facet. Doprawdy nie rozumiem przywilejów dla kobiet w tym względzie, albo nadaje się i spełnia warunki, albo nie. Niby dlaczego facet ma się podciągać na drążku 8 razy, a kobieta 4???? (liczby przypadkowe)
Kuriozalnym wydaje się fakt przyznawania limitów przyjeć do szkół oficerskich, gdzie jest ustalona liczba miejsc dla kobiet. Z góry zakłada się, że tyle, a tyle kobiet będzie przyjętych, nasuwa się wniosek, iż feminizacja kobiet prowadzi do dyskryminacji mężczyzn! Zasada powinna być prosta-najlepszy dostaje indeks niezależnie od płci.

Jest jeszcze jedna kwestia, która póki co nie jest jeszcze tak bardzo odczuwalna w praktyce. Ciąże, urlopy macierzyńskie itp... w czasie kiedy kobieta będzie radowała się gaworzeniem dziecka, etat będzie zablokowany, a ktoś za nią będzie "odwalał robotę". Jedno dziecko, drugie.....czas leci...emeryturka zawsze jakaś z tego wyjdzie Natura nas obdarowała darem zapewniania ciągłości ludzkości i jest to wspaniałe, ale w związku z tym kobieta nie może pełnić wszystkich funkcji, no chyba, że zrezygnuje z potomstwa. Oczywiście tego kobiecie nikt nie może zabronić bo zaraz podniosłyby się krzyki o dyskryminacji i gwałceniu praw człowieka. Chciałabym również w tym miejscu, wyprzedzić pewne głosy buntu, jakobym kobietę sprowadzała tylko do roli rodzenia potomstwa. sama jestem czynna zawodowo i jednocześnie jestem matką. Doświadczenia niezwykle skomplikowanej ciąży, trudnego macierzyństwa, późniejszych problemów zdrowotnych wynikających z patologicznej ciązy (mimo, że przed ciażą byłam "zdrowa jak byk") oraz łączenia tego wszystkiego z pracą, przyczyniły się do własnie takiego, a nie innego poglądu w tej akurat kwestii.

jak widać...mimo, iż jestem kobietą, do pomysłu kobiet zołnierzy podchodzę bardzo sceptycznie, ale ja jestem tylko jedną z wielu ....może tą gorszą....

pozdrawiam wszystkich przeciwników i zwolenników kobiet zż

  Świadczenia rodzinne
Zmieniają się zasady przyznawania becikowego

To ważna informacja dla przyszłych matek a także lekarzy z gabinetów lekarskich i ośrodków zdrowia. Zmieniły się zasady przyznawania tzw. becikowego. Do tej pory kobiety, które urodziły dziecko mogły pobierać becikowe składając wniosek w urzędzie miasta lub wypełniając go w miejskim szpitalu.

Teraz nie wystarczy już sam wniosek - po nowelizacji ustawy o świadczeniach socjalnych , która weszła w życie od 1 stycznia 2009 r. becikowe będą mogły otrzymać tylko te kobiety, które zostały objęte opieką lekarską do 10 tygodnia ciąży i przedstawią na to stosowne zaświadczenie. O tej ważnej zmianie nie wie do tej pory wiele przyszłych matek.

- Szacujemy, że może to być nawet połowa kobiet, które mogłyby starać się o becikowe - informuje Grzegorz Kurdziel, dyrektor Małopolskiego Centrum Zdrowia Publicznego. Informacje o nowych zasadach ubiegania się o becikowe znalazły się na stronie MCZP, z wywiesiły je także na tablicach ogłoszeń już niektóre przychodnie i gabinety lekarskie.

W szkole rodzenia Szpitala Ginekologiczno-Położniczego Ujastek informacje o nowych zasadach ubiegania się o becikowe przekazywane są na zajęciach. - Przychodzi do nas wiele kobiet, które dopiero myślą o dziecku w najbliższym czasie. Powinny wiedzieć o zmianie w ustawie - mówi dr Krystyna Jurowska.

Źródło Wp

Zobacz również tutaj Urlopy macierzyńskie

  Zasady przyznawania stypendium motywacyjnego 2007/08
Komisja stypendialna oraz Wydziałowa Rada Studentów Wydziału Organizacji i Zarządzania Politechniki Łódzkiej na posiedzeniu
w dniu 12 kwietnia 2007 r. ustalili następujący system przyznawania stypendiów motywacyjnych na Wydziale Organizacji i Zarządzania PŁ w semestrze zimowym w roku akademickim 2007/2008:

1. Stypendia motywacyjne są przyznawane na zasadzie rankingu tworzonego oddzielnie na każdej formie, rodzaju i roku studiów.
2. Średnia do rankingu brana jest z dokładnością 0,01.
3. Stypendia będą wypłacane studentom, którzy uzyskali średnią co najmniej 4,00.
4. Na każdej formie, rodzaju i roku studiów stypendium otrzymuje przynajmniej jeden student, jeżeli uzyskał średnią co najmniej 4,00.
5. Do liczebności danego rocznika nie wliczamy studentów:
• Sokratesa,
• Będących na urlopie dziekańskim.
6. Stypendia otrzymuje 10% studentów każdej formy, rodzaju i roku studiów.
7. W ramach 10 % możemy wyróżnić 3 progi:

2%-400zł
3%-300zł
5%-180zł

8. Jeżeli jako ranking rozumiemy te pierwsze miejsca rankingu średnich, które uprawniają, zgodnie z powyższym, do otrzymania stypendium motywacyjnego, to:
• W przypadku, gdy w obrębie progu rankingu znajdują się studenci o takich samych średnich i część z nich znajduje się w rankingu a część poza nim, to kwota stypendiów wyliczana jest jako średnia z kwot planowanych dla zajmowanych przez nich miejsc rankingu;
• Jeżeli istnieją studenci o takich samych średnich i część z nich znajduje się w rankingu a część poza nim, to kwota stypendiów im przyznanych jest wyliczana jako suma kwot stypendiów planowanych dla miejsc rankingowych, na których się znajduje część z nich, podzielona przez ilość wszystkich studentów o tej samej średniej. Jeśli w wyniku takiego podziału kwota stypendium okazałaby się niższa niż 50 zł, to zostaje wtedy ona zwiększona do 50 zł.[/b]

  Można powiedzieć że to już koniec PKP Cargo
Warte przeczytania.

http://www.fzzmk.pl/?p=140#more-140

 FEDERACJA ZWIĄZKÓW ZAWODOWYCH MASZYNISTÓW KOLEJOWYCH

50 - 503 Wrocław tel./fax 071 717-52-89, tel. kol. 717-59-10,
ul. Paczkowska 26 tel. kom. 0603 330 443

NIP: 899-21-24-406 www.fzzmk.pl

Wrocław 15.12.2008r.

Szok
W dniu 10.12.2008r. w Jachrance Zarząd PKP Cargo S.A przedstawił działającym w
Spółce Centralom Związków Zawodowych informację o obecnej sytuacji
ekonomicznej Spółki oraz prognozy na 2009 rok.
Nastąpiło załamanie na rynku przewozów towarowych. Spadły przewozy masowe:
węgla, rudy żelaza, metali.
Żeby zbilansować wydatki i przychody w 2009 roku Zarząd przedstawił propozycje
cięć w kosztach między innymi, w kosztach wynagrodzeń.
Proponowane przez Zarząd PKP Cargo S.A, propozycje to:
1. Tworzenie Spółek Cargo Wagon i przekazanie do nich około 1500 pracowników.
Mogą być też tworzone Spółki Utrzymania Taboru Trakcyjnego.
2. Zwolnienia pracowników w trybie ustawy o szczególnych zasadach
rozwiązywania z pracownikami stosunków pracy z przyczyn niedotyczących
pracowników (tzw. zwolnień grupowych).
Chodzi o zwolnienia 5000 pracowników:
• 2500 administracja zakładów
• 300 administracja Centrali
• 2200 pracownicy na stanowiskach robotniczych w zakładach.
3. Nieświadczenie pracy przez 9000 pracowników rotacyjnie
4. Zawieszenie niektórych zapisów Zakładowego Układu Zbiorowego Pracy, między
innymi:
• Zawieszenie wypłaty premii.
• Zawieszenie wypłaty dodatku kilometrowego dla drużyn trakcyjnych.
• Zawieszenie wypłaty 200% dodatku za pracę w godzinach nadliczbowych w dniach
wolnych wynikających z przeciętnie pięciodniowego tygodnia pracy.
• Zawieszenie wypłaty dodatku za pracę w warunkach uciążliwych i
niebezpiecznych (ponowna weryfikacja tych warunków)
• Zawieszenie prawa do 4 dni dodatkowego urlopu dla drużyn trakcyjnych.
• Obniżenie nagrody pieniężnej z 55% do 50% z tytułu otrzymania odznaczenia
lub odznaki honorowej.

Komentarz
Zarząd PKP Cargo S.A nie przedstawił Związkom Zawodowym pisanej w mozole od
wielu miesięcy tzw. Strategii na kolejne lata. Stwierdził, że nie ma sensu
pokazywać Strategii, gdy nastąpiło załamanie przewozów towarowych.
Totalny absurd który potwierdza niekompetencje tego Zarządu. To właśnie dla
tak trudnej sytuacji należy przygotować Strategię działań, które pozwolą na
ratowanie Spółki.
To, że ten Zarząd nie panuje nad obecną sytuacją i że nie ma pomysłu na
sensowne, trafne działania i decyzje pokazuje przykład – pytanie, proszę
wskazać, w których zakładach i w jakich zespołach pracowniczych występuje
nadwyżka zatrudnienia?
Odpowiedź – nie wiemy.
Można się domyślać dlaczego tak jest. Od 1 stycznia 2009 roku powstają „nowe”
Zakłady Cargo.
Gdyby pokazać, że w niektórych nowych zakładach trzeba zwolnić prawie
wszystkich pracowników, to nie ma żadnych argumentów broniących pomysłu na ich
powstanie od 01.01.2009 roku.
Zarząd Cargo nie przyznaje się do porażki, będzie brnął w kolejne błędne decyzje.
Będzie tak. Zwolnienia pracowników i nieświadczenie pracy rotacyjnie będą się
odbywały w/g jakiegoś wymyślonego procentowego wskaźnika, jednakowo we
wszystkich zakładach. Tam gdzie jest praca i tam gdzie jej niema.
Pamiętamy, był już taki okres, gdy pracownicy „nieświadczyli” rotacyjnie
pracę. Skutek był taki, że w zakładach, które miały pracę, inni pracownicy
pracowali w większej ilości godzin nadliczbowych.
Zarząd Cargo nie odpowiada na pytanie, czy zwolnienia i nieświadczenie pracy
obejmie zespół drużyn trakcyjnych. Zespół ten wykonuje pracę na całej sieci
PKP. Brak okresowo pracy trakcyjnej w niektórych zakładach można częściowo
załagodzić poprzez zmiany odcinków obsługi trakcyjnej.
Można też do końca 2008 roku przekazać do PR i IC kilkuset maszynistów i
pracowników warsztatowych. Jeżeli Zarząd Cargo tego nie zrobi to pracownicy ci
mając do wyboru pracę w Cargo „za darmo”, gdy zostaną zawieszone niektóre
zapisy ZUZP (które w większości dotykają maszynistów) a pracą w PR i IC na
dotychczasowych warunkach płacowych, to się po prostu po 01.01. 2009r z Cargo
zwolnią i podejmą prace w tych Spółkach.

Przewodniczący FZZMK
Józef Smólski


  Opwiesc prawdziwa o kradziezy, okupie i akcji policji. B. Dlugie.
Witam !

Nie spodziewalem sie ze ta moja historia tak Was zszokuje. Myslalem ze takie
podejscie policji do sprawy jest raczej powszechne i moj przypadek nikogo
specjalnie nie zdziwi, chcialem tylko nieco dokladniej opisac srawe tym co
jeszcze nie mieli z takimi rzeczami do czynienia. Moze mialem wielkiego
pecha trafiajac na debilnych policjantow i normalnie wyglada  to troche
lepiej, wiem ze sa komisariaty ktore tego typu sprawy przeprowadzaja ze
znacznie wieksza skutecznoscia.
Sugerowaliscie mi by ta historie przedstawic jakiejs komorce dyscyplinarnej
policji lub lokalnej prasie. Zaraz po zdarzeniu tez o tym myslalem, ale
zwatpilem w sens tego przedsiewziecia. Bez dowodow walczyc ciezko, narobie
szumu wokol siebie, a i tak nic nie wskoram. Pozatym moja zona jest
pracownikiem cywilnym jednaego z gdanskich wydzialow policji ( po tym
wszystkim wstyd przyznawac sie do tego i pracowac, ale na szczescie jej
wydzial nie ma z tymi sprawami nic wspolnego, choc moze lepiej by mial to
moze udalo by sie jakos wplynac na to by lepiej sie do tego zabrali), w
czasie zdarzenia przebywala na urlopie wychowawczym, niedawno wrocila do
pracy i niechcial bym by ktos jej nie przedluzyl umowy o prace gdy wyjdzie
najaw ze to od niej jest zamieszanie w prasie (w mysl zasady ze we wlasne
gniazdo sie nie sra), nigdy nic z nimi nie wiadomo. Zreszta rozmawiala o tej
sprawie ze swoimi przelozonymi  (juz po zdarzeniu), byli rownie zdziwieni a
czasem i zszokowani postepowaniem swoich kolegow, ale sugerowali by lepiej
dla
swojego dobra nie rozgrzebywac tego.
Miedzy innymi z tych powodow zdecydowalem sie opisac to zdarzenie na grupie
tak pozno, by troche swoje odczekalo.
Po waszych listach znowu troche zaczelo mnie korcic by przejsc sie do
jakiejs gazety, ale chyba sprawa nie warta zachodu.
By uniknac podobnych przygod najlepiej wykupic AC, a jesli na nie nie stac
to porzadnie zabezpieczac samochod, nawet kilka niezaleznych wyl. zaplonu,
alarmow i blokad, a w miare mozliwosci stawiac na parkingach strzezonych,
moze to troche utrudni prace zlodzieja (ja nie mialem zadnych zabezpieczen)
Ale jesli na nieszczescie komus przytrafi sie taka sytuacja ze bedzie
zmuszony odzyskiwac samochod za okup to mam dwie rady:
1. Sprobowac wymusic na zlodziejach ze zaplacicie pod warunkiem ze najpierw
znajdzie sie
    samochod, tak jak u mnie, inaczej nie ma  sensu z nimi postepowac (nawet
przy wymianie z reki do
    reki mozna oberwac i nie zobaczyc auta ani pieniedzy)
2. Jesli juz trzeba skorzystac z pomocy naszych strozow prawa, nagrywac
wszystkie rozmowy z
     komisariatem i policjantami (zainwestowac w dyktafon lub rozmawiac
przez modem i nagrywac
     to na komputer, ja sobie teraz opracowalem jak to zrobic), bedzie
podstawa do oskarzenia policji w
     sadzie, lub nawet po pierwszych  wymiganiach sie postraszyc ich ze albo
zrobia to jak trzeba, albo
     z tym co juz sie nagralo pojdzie sie do prasy, powinno zadzialac.
Na koniec jeszcze jedna krotka historyjka z pewnych zrodel.  Podobna
sytuacja, kradziez, telefon o okup, powiadomienie policji, umuwienie sie na
przekazanie pieniedzy w zamian za samochod.
Policja obstawia teren spotkania, tylko ze nie maja swoich pieniedzy na
okup, kobieta wyklada wlasne pieniadze (3 lub 4 tys. zl, niepamietam).
Dochodzi do spotkania, dwuch zlodzieji, ona sama, gliniarze w poblizu,
wrecza jednemu pienadze i ten zaczyna z nimi uciekac, policjanci wybiegaja z
ukrycia, ale nikomu nie udaje sie zlapac tego z pieniedzmi,  lapia tego co
byl przy aucie, pieniadze przepadaja. Final: tego co zlapali na drugi dzien
wypuszczaja, bo do niczego sie nie przyznaje, tylko stal przy samochodzie i
nie mial z tym niby nic wspolnego, tego drugiego nie znal, nic nie moga mu
udowodnic, ten z pieniedzmi przepadl i nie da sie go zidentyfikowac, wiec
forsa stracona. Kobieta zaskarzyla policje (tylko nie wiem czy do sadu czy
do komedy wojewodzkiej) o nieudolnosc w dzialaniu, nie przygotowanie sie do
akcji, ociezalosc policjantow (czy cos takiego) i zwrot pieniedzy. Pieniadze
jej oddali, przez jakis czas wrzalo w odpowiedzialnych wydzialach, po tem
ucichlo, lecz nie slyszalem o jakis posunieciach karnych lub kadrowych).
To by bylo na tyle.
Pozdrawiam i jeszcze raz zycze byscie nigdy nie mieli z takimi sytuacjami do
czynienia, choc widzac co sie wokol dzieje watpie ze nigdy na nikogo to
nietrafi, a jesli juz to bierzcie pod uwage moje dwie rady. Mam tylko
nadzieje ze ja swoje przeszedlem i statystycznie na dlugi czas mnie to
ominie.

Mariusz


  Final Fantasy - dream recorded

Przecież wiesz, że chodzi mi o to, że są to ludzie spoza nawiasu
społecznego. A ona im pomaga, przez co nie jest postacia czarno-białą, jaką
by była w amerykanskich eko-agitkach.



OK, ja odniosłem wrażenie, że jest postacią negatywną (wg twórcy). Mój
osąd tej kobiety też był krytyczny, ale z innych powodów.

I nie mieszajmy tu amerykańskich eko-agitek w rodzaju "Free Willy",
które są o wiele czytelniejsze - zgadzam się. Prawdę powiedziawszy to
chyba wyznaję zasadę, że jesli ma już być propaganda, to niech będzie
prosta jak przysłowiowy drut. Nie czuję się wtedy manipulowany, a
jednoczesnie mogę się głosno posmiać.

| Osąd Miyazakiego jest jedynie taki, że to są interesy nie do pogodzenia.

| OK - jesli znasz pozafilmowe wypowiedzi reżysera, które to potwierdzają,
| to w takim razie przyznaję Ci rację. Z samego filmu ja wyniosłem cos
| innego.

Jakże? Z tego filmu wynikało, że ten problem da się rozwiązać???



Ja odebrałem to jako propagandę. Jesli Miyazaki twierdzi w wywiadach, że
nie taki był cel jego filmu (bo chciał pokazać tylko dwie siły, które
nie potrafią się dogadać, nic więcej), to dopuszczam możliwosc
nieporozumienia (którego oczywiscie winien jest on, hihihi).

| Ale to byłby fajny film. Ludzie i bogowie zasiadają przy okrągłym stole.

| To byłby pewnie nieciekawy film. Zgoda.

A nie zgodzisz się, że w dodatku trochę bez sensu?



Nie, zaraz. Bez sensu to jest chyba teraz, no nie? Bo walczą zamiast
gadać. Jakby gadali zamiast walczyć to film byłby nieciekawy, ale z
sensem.

| zespołowej?). Motoko to indywidualista zależny od grupy, więc masz tu
| podejście japońskie, o które toczy się ta dyskusja.

| wiem), ale po opuszczeniu policji nie wydaje się specjalnie załamana. Z
| tą zależnoscią bym nie przesadzał.

Dlaczego miałaby się załamywać?
Gdyby nie pomoc grupy, to by już nie żyła. W filmie to jest skrótowe, ale w
mandze pomagają jej wszyscy, by mogła spokojnie zniknąć.



Teraz się musisz wytłumaczyć. Szef sekcji również jej pomaga w tym
zniknięciu? Jej zniknięcie ma w ogóle charakter formalny? Bo ja
zapamiętałem to tak, że ona postanawia zniknąć, a pomaga jej ten
napakowany blondyn. Formalnie została zniszczona i nikt nie wie, że
nadal istnieje. Udaje im się znaleźć zastępcze "ciało" i żyć dalej, ale
poza prawem. Stąd wnioskuje, że nie była jakos specjalnie zależna od
sekcji - potrafi ją rzucić i zmienić swoje życie.

| Nijak - istnieje też taki stereotyp kulturowy (chociaż złosliwie mogę
| dodać, że większosc z nich to pewnie uspieni ronini). Jednak należy
| podkreslić, że nie jest nawet w połowie tak popularny jak
| kowboj-indywidualista albo detektyw-indywidualista. A własnie, został

Który, jak zauważył Rufus, pochodzi od...



Wiemy już, że nie jest to takie jasne, co od czego pochodzi. Trzymajmy
się pewników - kowboj to wymysł amerykański. :)

| Uważasz, że wynika to tylko ze zderzenia kultur, bo mają genetycznie
| (memetycznie) zakodowane posłuszeństwo?

| Genetycznie? Raczej nie, to chyba kwestia wzorców społecznych.

Znaczy memetyczne. I dziś wygląda to inaczej. "Podejście japońskie" to dziś
co innego, niż 50 lat temu.



Na pewno się zmieniło. Nadal jednak rzadko biorą urlopy, do których mają
prawo (uprzedzam uwagę, tak, nawet w porównaniu do Polaków).

| Bo chyba nie sądzisz, że mówimy tu o grupach w sensie: grupa ludzi
| noszących w tym momencie sweter.

Heh, nawet taka głupotka jak klasa w szkole (hihi, tu Cię mam), jest na tony
zachodnich filmów o tym, jak członek takiej grupy szuka akceptacji u reszty.



Nie kumam. Czego to dowodzi?


  Lamer Hagi i szybkie proce (troche dlugawe)
O rany strasznie to dlugie!!! Daruje juz sobie przepychanki i odpowiem,
tylko na
to co najwazniejsze. Trzeba troche przykrucic ten watek po w koncu nas z tad
pogonia!
A wiec zaczynam...

Na poczatek moze  przypomne jak bylo (moja wersja;) Sam juz sie pogubilem
przy tych wszystkich ubarwionych cytatach (przenosnia), itd... Pamietaj, ze
moja ocena jesty subiektywna, a wiec pewnie sie z nia niezgadzasz.

Czyli najpierw ty zapytales o RE200. Tak sie zdazrza, ze takie posty
traktowane sa przez grupowiczow roznie (fermony przechodza rozwniez przez
kabel?) Czasami takiemu delikwentowi odpowiada sie grzecznie, ze NTG, ale
somethng like that! Czasami sie go olewa, a czasami wyzywa od lamerow i

Dyskusja toczyla sie powolutku i juz miala sie skonczyc, kiedy (niestety;)
pojawilem sie ja :)
W jakims poscie bylo cos o tym, zebym (uwaga nie cytuje dokladnie, ale mowie
jak to odczulem) sie odczepil bo, wlaczam sie w srodku dyskusji i na dodatek
pewnie sam nie znam rozwiazania. A wiec przeszukuje dysk i znajduje patch do
RE200. Sa tak liczne komentarze niestety po angielsku. Traf chcial, ze opis
dzialania patcha, wzialem za opis skad bierze sie RE200. Wyslalem odpowiedz
na grupe.

Rownolegle w innym podwatku (czy jak to nazwac) dalem sie sporwokowac (tu

kolejne 50 postow: 'wiem wiecej od ciebie, juz to udwodnilem'!! Co mnie
podkusilo? Teraz demntuje i przyznaje sie do bledu. Nie mozna stwierdzic kto
wie wiecej, po jednym pytaniu, etc

Zostaje jednak druga czesc dyskusji, czyli te zasady moralne, idt. Byloby w
tym cos, gdyby nie to ze sam sie do nich nie stosujesz. Tutaj nie przyznam
Ci racji - mylisz sie ty! Moze wiec odchodzmy nasze posty, o kwestje mojego
egoizmu i domniemanej (przez niewiadomo kogo - moze mnie?) mojej wyzszosci?

Teraz mozecie sobie darowac reszte bo kontynuuje nasze przekomazania,
przepychanki, etc:

Jedyne co to ta netykieta (czytanie postow archiwalnych itp. ) - ale o tym

juz pisalem.



I wlasnie dla tego wlaczylem sie do tej feralnej dyskusji :(

Oczywiscie wez pod uwage tez jedna rzecz - jesli ktos probuje mnie zgnoic,
to nie bede siedzial jak baran, aby tamten mnie opluwal. To jest chyba
jasne
(czytaj - jesli ktos jest nietkatowny w stosunku do mnie, to ja bede taki
sam w stosunku do niego)



Oczywiscie, ze nie!

A nie ma z Toba Helmuta? :-)



Ma urlop

Na powaznie. Chodzi mi oto, ze cos piszesz, pozniej nie pamietasz ze takei



Nie w tym rzecz! Moje wypowiedzi rozumiecie (ty i Kali), tak jak wam
wygodnie.

Pisalem zebys nie ponizal innych jak nie znasz rozwiazania! A Ty
stwierdziles ze znasz!



NIE! Bylo zupelnie inaczej. Proponuje, zebys sciagnal posty z tyego watku!

A ldaczego twierdzisz ze dla sztywniakow i maniakow?



Bo tylko tacy tu zostanal!

To te nieszczesne "Napewno wiem wiecej od Ciebie..."



Masz racje - nieszczesne :(

Stary bajer!



Wiem i to mnie wqrza! Wierz lub nie, ale tak bylo naprawde. Przysiegam!
Przykrzekam! Zaklinam!

Nie obraz sie - czy boisz sie wlasnych mysli (bo tak to mozna
zinterpretowac)



NIe boje sie wyrazac moich mysli. W innej dyskusji zrobilbym to z
pewnoscia...
Jendka tutaj to co pisze interpretowane jest nie tak jak trzeba, a nawet
czasami przeciwnie!!! Mozliwe, ze robisz to specjalnie, albo moze nadajemy
na innych falach...

| Mylisz sie! Byly w nich ukryte przeslania :)

powiedzmy nie zrozumialem Twoich intencji.



Jelsi tak, to rzeczywiscie nadajemy inaczej. Zrozumialem to wlasnie jako
tania psychoanalize :)

Jesli wiec zartowales, to potraktuj moe posty rowniez jako zart (ale bedacy
jedynie odpowiedzia na Twoj).



Tak byc powinno, ale nie bylo! Ty tego bolacego myslenia uzyles jako
argument i to mnie wqrz...(zapomnialem, ze to zakazane slowo ;) nie podobalo
mi sie

Zanudzanie? Przeciez glownie oto toczy sie dyskusja!



O co? O to, ze jestem kiepskim synem? :)

Pisze tak: Jestes glupi kolego!
A teraz tak: Zadajesz glupie pytania kolego!



Chyba masz racje. Jest roznica.


  urlop bezpłatny
Cz pojedyncze dni urlopu bezpłatnego przesuwają dzień nabycia podwyższonego dodatku stażowego i nagrody jubileuszowej?
np. n-l otrzymał w 2008 roku 3 dni urlopu bezpłatnego. W dniu 20.12.2008 r. nabywa prawo do 20% dodatku stażowego i nagrody jubileuszowej. Czy o trzy dni - z 20.12.2008 r. na 16.12.2008 r.przesunie mu się data nabycia prawa do nagrody jubileuszowej?



Urlop bezpłatny nie wlicza się do stażu pracy uprawniającego do nabycia dodatku stażowego i nagrody jubileuszowej - więc okres zatrudnienia wymagany do nabycia kolejnego procentu dodatku ulegnie przesunięciu o okres pozostawania na urlopie bezpłatnym.

Z tego co pamiętam to nauczycielowi przyznaje się dodatek za wysługę lat na podstawie KN:
Art. 33. 1. Nauczycielom przysługuje dodatek za wysługę lat, w wysokości 1 % wynagrodzenia zasadniczego za każdy rok pracy, wypłacany w okresach miesięcznych poczynając od czwartego roku pracy, z tym że dodatek ten nie może przekroczyć 20 % wynagrodzenia zasadniczego.
2. (uchylony).
3. Minister właściwy do spraw oświaty i wychowania, w porozumieniu z ministrem właściwym do spraw pracy, określa, w drodze rozporządzenia, szczególne przypadki zaliczania okresów zatrudnienia oraz innych okresów uprawniających do dodatku za wysługę lat.
W uchwale z dnia 26 czerwca 1985 r., III PZP 23/85, OSNC 1986, nr 1-2, poz. 8, Sąd Najwyższy potwierdził stanowisko, iż dodatek za wysługę lat przysługujący nauczycielowi podlega wypłacie miesięcznie z góry.

Na podstawie § 7 ROZPORZĄDZENIA MINISTRA EDUKACJI NARODOWEJ I SPORTU1)
z dnia 31 stycznia 2005 r. w sprawie wysokości minimalnych stawek wynagrodzenia zasadniczego nauczycieli, ogólnych warunków przyznawania dodatków do wynagrodzenia zasadniczego oraz wynagradzania za pracę w dniu wolnym od pracy
§ 7. 1. Do okresów pracy uprawniających do dodatku za wysługę lat wlicza się okresy poprzedniego zatrudnienia we wszystkich zakładach pracy oraz inne udowodnione okresy, jeżeli z mocy odrębnych przepisów podlegają one wliczeniu do okresu pracy, od którego zależą uprawnienia pracownicze.

Nie jestem w pełni pewien ale nauczycielowi dodatek nalicza się o kolejny procent wyższy od następnego dnia miesiąca po miesiącu w którym spełnił wymagany staż pracy.
Jeżeli jest to prawidłowe rozumowanie to te 3 dni przerwy nie wpłyną na wypłatę dodatku za wysługę lat.

Na pewno wpłyną na dzień w którym nauczyciel nabędzie prawo do wypłaty nagrody jubileuszowej.
ROZPORZĄDZENIE MINISTRA EDUKACJI NARODOWEJ I SPORTU z dnia 30 października 2001 r. w sprawie szczegółowych zasad ustalania okresów pracy i innych okresów uprawniających nauczyciela do nagrody jubileuszowej oraz szczegółowych zasad jej obliczania i wypłacania.
§ 1. 1. Do okresu pracy uprawniającego nauczyciela do nagrody jubileuszowej zalicza się wszystkie zakończone okresy zatrudnienia oraz inne okresy, jeżeli z mocy odrębnych przepisów podlegają one zaliczeniu do okresu pracy, od którego zależą uprawnienia pracownicze.
2. W przypadku równoczesnego pozostawania więcej niż w jednym stosunku pracy, do okresu pracy uprawniającego do nagrody zalicza się jeden z tych okresów.
§ 2. 1. Nauczyciel nabywa prawo do nagrody jubileuszowej w dniu, w którym upływa okres uprawniający do nagrody.
2. Nauczyciel jest obowiązany udokumentować swoje prawo do nagrody, jeżeli w jego aktach osobowych brak jest odpowiedniej dokumentacji.

  L.Wałęsa "gwiazdą" obchodów 10-lecia hipermarketów
No to może czas przypomnieć:
21 postulatów

1. Akceptacja niezależnych od partii i pracodawców wolnych związków zawodowych wynikających z ratyfikowanych przez PRL Konwencji nr 87 Międzynarodowej Organizacji Pracy, dotyczących wolności związków zawodowych.
2. Zagwarantowanie prawa do strajku oraz bezpieczeństwa strajkującym i osobom wspomagającym.
3. Przestrzegać zagwarantowanej w Konstytucji PRL wolności słowa, druku, publikacji, a tym samym nie represjonować niezależnych wydawnictw oraz udostępnić środki masowego przekazu dla przedstawicieli wszystkich wyznań.
4. Przywrócić do poprzednich praw:
4.1. ludzi zwolnionych z pracy po strajkach w 1970 i 1976 r. studentów wydalonych z uczelni za przekonania,
4.2. zwolnić wszystkich więźniów politycznych (w tym Edmunda Zadrożyńskiego, Jana Kozłowskiego, Marka Kozłowskiego),
4.3. znieść represje za przekonania.
5. Podać w środkach masowego przekazu informację o utworzeniu Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego oraz publikować jego żądania.
6. Podać realne działania mające na celu wyprowadzenie kraju z sytuacji kryzysowej poprzez:
6.1. podanie do publicznej wiadomości pełnej informacji o sytuacji społeczno-gospodarczej,
6.2. umożliwienie wszystkim środowiskom i warstwom społecznym uczestniczenie w dyskusji nad programem reform.
7. Wypłacić wszystkim pracownikom biorącym udział w strajku wynagrodzenie za okres strajku – jak za urlop wypoczynkowy, z funduszu CRZZ.
8. Podnieść zasadnicze uposażenie każdego pracownika o 2000 zł na miesiąc, jako rekompensatę dotychczasowego wzrostu cen.
9. Zagwarantować automatyczny wzrost płac równolegle do wzrostu cen i spadku wartości pieniądza.
10. Realizować pełne zaopatrzenie rynku wewnętrznego w artykuły żywnościowe, a eksportować tylko nadwyżki.
11. Znieść ceny komercyjne oraz sprzedaż za dewizy w tzw. eksporcie wewnętrznym.
12. Wprowadzić zasady doboru kadry kierowniczej na zasadach kwalifikacji, a nie przynależności partyjnej oraz znieść przywileje MO, SB i aparatu partyjnego poprzez: zrównanie zasiłków rodzinnych, zlikwidowanie specjalnych sprzedaży, itp.
13. Wprowadzić na mięso i jego przetwory kartki – bony żywnościowe (do czasu opanowania sytuacji na rynku).
14. Obniżyć wiek emerytalny dla kobiet do 55 lat, a dla mężczyzn do lat 60 lub przepracowanie w PRL 30 lat dla kobiet i 35 lat dla mężczyzn bez względu na wiek.
15. Zrównać renty i emerytury starego portfela do poziomu aktualnie wypłacanych.
16. Poprawić warunki pracy służby zdrowia, co zapewni pełną opiekę medyczną osobom pracującym.
17. Zapewnić odpowiednią ilość miejsc w żłobkach i przedszkolach dla dzieci kobiet pracujących.
18. Wprowadzić urlop macierzyński płatny przez okres trzech lat na wychowanie dziecka.
19. Skrócić czas oczekiwania na mieszkania.
20. Podnieść diety z 40 zł na 100 złotych i dodatek za rozłąkę.
21. Wprowadzić wszystkie soboty wolne od pracy. Pracownikom w ruchu ciągłym i systemie czterobrygadowym brak wolnych sobót zrekompensować zwiększonym wymiarem urlopu wypoczynkowego lub innymi płatnymi dniami wolnymi od pracy.



15 postulat nie został do końca załatwiony do tej pory. Niektóre się zdezaktualizowały.
Wyzysk władzy ludowej był nie mniejszy niż właścicieli supersamów.

Wolności wypowiedzi jak widać nie domagano się wówczas wprost - jedynie 6 postulat, byłoby to odczytane jako atak na ustrój.

mareks:
Nagroda Nobla, w szczególności pokojowa nagroda Nobla jest najbardziej kontrowersyjną nagrodą przyznawaną w ostatnich latach.
Często była przyznawana w interesie pewnych sił politycznych.
Prestiż jej nie jest ten sam, co przed laty.
Rzadko otrzymują ją prawdziwi słudzy pokoju.
Nie otrzymał jej np: JPII, a coraz częściej otrzymują ją np: ekologowie.
Nie zazdroszczę Wałęsie, ani komukolwiek grosika. Odróżniam natomiast, złotówkę zarobioną w sposób moralny i tę, zarobioną w sposób niemoralny.
Niektórzy jednak wyznają zasadę "pecunia non olet".
Daj im Boże zdrowie.
Podobnie szanuję każdego człowieka, również k...ę i Wałęsę, pod warunkiem, że ze swojego postępowania nie czynią sobie powodu do chwały, a wręcz przeciwnie, kiedy są zdolni zauważyć nikczemność swoich czynów.

  300 k and more punktów vs min 40 k pkt
Xosiu nic do ciebie nie mam ale
1.Ty sobie radzisz bo masz doświadczenie grałeś w ogame i z tego co widać dość dobrze ci szło tak samo jak Koteq kiedyś teraz ty wymiatasz
Ale powiedz większość(oczywiście nie wszyscy) graczy awars i innych takich gier to młodzi ludzie między 13 a 17 rokiem życia którzy są kompletnie zieloni w tej grze a zaczęli grać np. dzięki znajomym bądź reklamie na forum (np gry ogame , czy the crims gdzie sam dowiedziałem się o tej grze) wiec jak oni mają sobie radzić??
Ty od początku mogłeś liczyć na pomoc Lisy i Kotqa i reszty WM (graczy którzy wiedzą o co w grach tego typu chodzi) ja po niedługim czasie gry też(chodź do dziś nie wiem dlaczego ) ale gdybym nie poznał ich wtedy to już dawno olałbym tą gre
To Lisa powiedziała mi o GS to Koteq nauczył mnie robić As i przyznaje się bez bicia nie czytałem tourtiala i chyba każdy wie że większość olewa ten etap
Poza tym w tourtialu pisze robić misje Stacjonuj tylko ktoś początkujący może np. nie wiedzieć gdzie sprawdzić czas dotarcia armii do celu czy np. między którymi zamkami puszczać takie as'y tak aby mieć sporą mobilność

2.albo masz czas i grasz i to jest ogromny błąd adminów ta zasada bardzo brutalnie zmniejsza ilość graczy grają ci którzy są już po studiach , maja prace, bądź są maniakami
Sorry ale gdzie tutaj miejsce dla takich jak ja , którzy poza grą widzą inny świat ?? Nie ma miejsca?? trudno żegnam się z awars nie wiem czy na pewno admini tego chcą ale to już ich sprawa

3. Zawsze w grach tego typu jest ten sam problem ale awars dopiero powstaje a skoro ma być inną grą niż wszystkie to może warto nad tym pomyśleć bo po co grać w kopie ogame, galaxy wars i innych w które przestałem grać z tego samego powodu

4.Szczerze mówiąc nie wiem co to znaczy być codziennie jechanym przez gracza bo w swojej przerywanej karierze udało mi sie uchronić armię przed wizytami z zewnątrz ale pomyślmy dlaczego ?? Lisa zaprosiła mnie do WM zżyłem się z wami zaczęliście wymiatać więc logiczne było że jak wróce do gry to wróce też do was więc miałem jakby nie patrzeć lepszy start bo odpadały ataki największych farmerów ale jakby było gdybym nie był z wami gdybym nie skumał się z Lisą i Kotqiem ?? Sami sobie na to odpowiedzcie
Jednak zanim po powrocie do gry wróciłem do was musiałem pare wymagań spełnić a gdy to robiłem nie byłem już pod protekcją Kotqa czy Lisy bo oni niestety już nie grają więc sytuacja była jasna skany od bazylka,xosia, ucieczki mozolne zbieranie na cel
po powrocie do WM to wszystko ustało a skanów dziennie może miałem 2-3 a jakiś poważny atak to chyba jeden gdy padł mi internet
Więc widzicie że wszystko zależy od tego z kim trzymacie
Widać to też na podstawie np. Kury któremu chyba ciężej by było grać w pojedynke , a tak dzięki waszej pomocy wymiata.
Dobrze niech wymiata ale zauważcie że nie wszyscy zaczynają z wami i co gorsza z waszych powodów mają spore trudności

5. Wielu z was twierdzi że tutaj chodzi tylko o farmienie ale niestety tak nie jest
topki zbijają wszystkie cele jak leci więc jak taki gracz ze 120k pkt nie mający za dużo czasu na gre ma zrobić jakaś ładną bitwę ?? tak było w moim przypadku że gra zeszłą do farmienia zbanowanych i nieaktywnych a armia stała w zamku nie mogąc podróżować bo np. taki Ares był przy moim celu w 20min więc nawet nie zdążyłem wysłać armii i jaki sens gry ?? ciągłe farmienie nudzi i to okropnie więc teraz już nie mam ochoty grać

6.Twierdzicie że nikt nie robi As'ow i w ogóle to ich wina że tracą armie ale to jest tylko % graczy bo są ci którym zależy ale niestety nie wychodzi im zabardzo gra robią As'y ale wszyscy wiemy że jak ktoś widzi naszą armię i naprawdę się uweźmie to nas złapie
jeśli ktoś widzi podróż armii wystarczy że czytamy książke(która wciąga) i spóźnimy się 1min na odebranie armii po jej stracie oczywiście niektórzy się uczą fakt ale też niektórzy włączają urlop bądź poprostu olewają gre
Nie wszyscy chcą ciągle grać schematem strata armii--.>odbudowa-->strata armii-->odbudowa itd.

Xosiu i wszyscy wymienieni w mojej wypowiedź jesteście dobrymi gaczami ale jesteście strasznie samolubni rozumiem że budynki są drogie itp. ale czy tak strasznie kogoś z was zaboli jak przez 3dni nie będzie farmić ?? Czy to złoto dzień w dzień jest wam tak strasznie potrzebne ?? może dajcie troche wytchnienia słabszym pozwólcie im jakoś zasmakować gry a nie zniechęcacie ich
Już sam fakt że po przekroczeniu 20k pkt leci do mnie 30skanów od top 20 zniechęca tych którym tak bardzo na grze nie zależy bo jeszcze jej nie poznali wy niestety możliwości poznania gry im nie dajecie no oprócz ukazywania im tej złej strony medalu

Przemyślcie to bo to od was zależy jak a gra będzie się rozwijać

Miłej Zabawy!

  Euroservices Polska Sp. Z o. o - uwaga !!!
Witam serdecznie.

Pragnę podzielić się z wami wszystkimi moimi doświadczeniami i swoją opinią na temat firmy Euroservices Polska Sp. Z o. o.
Miałam "przyjemność" pracować w owej firmie przez (na szczęście) krótki czas (trzech miesięcy).

Firma Euroservices to firma, która "zatrudnia" ludzi do pracy w Holandii, w różnych warunkach i do różnych prac. Praca jest legalna, podpisywana jest umowa o pracę na cały etat; na tzw delegacji. Zarobki to 7,23 Euro netto/ h, zgodnie z zasadami odciągane jest ubezpieczenie (PZU), i inne składki (tak jak w pracy w Polsce). Mieszkanie opłacane w Holandii to 30 euro/tydzień.

Ludzie, którzy decydują się na wyjazd do pracy, są zobowiązani do opłacenia sobie kosztów transportu do Holandii (65 euro). Firma już na miejscu zabiera ich do biura, wypełniają konieczne dokumenty (bądź zostają one zawarte już w Polsce). Zostają przyznane mieszkania, choć lepszym określeniem tego jest słowo KWATERA min. 6-osobowa. Jeszcze nic nie zarobili, a juz potrącają 10 euro za klucz do mieszkania (kwatery). Ludzie, którzy są na terenie Holandii wybierają się do pracy już na następny dzień.

Zaliczki wypłacane są co tydzień w czwartki (bez zarzutów). Reszta na Polskie konto.
Jednak pracownik nie zdaje sobie sprawy, że po 2 tygodniach zostaje zwolniony, tzn po 2 tygodniach zostaje z nim rozwiązana umowa za porozumieniem stron i przyznany urlop (zazwyczaj tygodniowy). W tym czasie firma holenderska Inforcontracting B.V. znajdująca się w tym samym budynku przejmuje pracownika, ale już nie na warunkach polskich tylko holenderskich. Wyrabiany jest numer SOFI- konieczny do pracy na warunkach holenderskich.
Firma Holenderska płaci
7,23 euro brutto/ h,
- odciągają 21,75 euro/tygodniowo na ubezpieczenie- jednak nie podpisuje się żadnego dokumentu od ubezpieczyciela, ani nie otrzymuje żadnej karty ubezpieczeniowej. Więc pieniądze są nam odciągane, ale czy na pewno jesteśmy ubezpieczani?
Pytając o to pracowników w biurze; dostajemy odpowiedź:
"Oczywiście, wszyscy jesteście państwo ubezpieczeni, ale karta przychodzi po 3-4 miesiacach, czasami trzeba dłuzej na nią poczekać..."
- potrącane jest następnie 60 euro/tygodniowo za mieszkanie (kwatere) za osobę.
Pracownikom nie są odciągane inne składki, praca nie liczy się do polskiej emerytury.
Średnia godzin pracy to maksimum 40 godzin tygodniowo...

Praca na stronie jest tak pięknie opisana...
Jednak nie napisali w ofercie, że scinanie kwiatów odbywa się na kolanach, że zbieranie pomidorów jest w czasi oprysków, a to wszystko przy temperaturze 50 C na szklarni, dlaczego? Poniewaz nikt nie byłby chętny do pracy i firma by źle prosferowała.

Żeby zalatwić coś w biurze (Inforcontracting B.V.) trzeba się prosić bardzo długo, i nawet po upływie czasu i próśb nadal nie jest to załatwione - pomimo, że nie ma tutaj bariery językowej; w biurze pracują Polacy.

Warunki mieszkaniowe;
-brak ogrzewania
-stare, zagrzybiałe pomieszczenia
-odpadający sufit
-odchodząca tapeta ze ścian
-otwierające się okna
-grzyb w łazience pod prysznicem oraz w wannie; toaleta w opłakanym stanie, przypominająca wychodek.

Gdy ktoś chce wrócić, musi opłacić sobie podróż powrotną (60 euro), po miesiacu od przyjazdu do kraju (Polski), pomimo obietnic nadal na koncie nie ma pieniedzy.

Podsumowywując miesiąc pracy:
1 tydzień - 193 euro netto po opłaceniu mieszkania, ubezpiecznia. (przy 40 h pracy)
2 tydzień - 193 euro netto po opłaceniu mieszkania, ubezpiecznia. (przy 40 h pracy)
3 tydzień - 193 euro netto po opłaceniu mieszkania, ubezpiecznia. (przy 40 h pracy)
4 tydzień - 193 euro netto po opłaceniu mieszkania, ubezpiecznia. (przy 40 h pracy)

SUMA 772 euro /mc

Przeliczając na polskie na dzień dzisiejszy zarabiamy 2532,16 groszy.
a gdzie jeszcze jedzenie??

A więc miesiecznie zarobimy okolo 2000 tys. złotych zdala, od rodziny, znajomych...

Dodam jeszcze, że bardzo często osoba, nie ma pracy. Gdyż brakuje ofert pracy na terenie Holandii, takowa osoba siedzi w domu, nie ma pieniedzy... Bywa ze czasami siedzi się 3 tygodnie w domu.Bez ubezpieczenia.

Więc proszę mi powiedzieć GDZIE ta firma dba o pracownika? NO chyba, że mówimy o pracowniku w biurze- owszem oni tam dbają o siebie, wzajemnie...

Po prostu, oszuści!

Odradzam każdemu tej firmy, pomimo zapewnień...

a tutaj link do storny

http://www.euroservices.pl

  List Otwarty nauczycieli Gminy Tarnowo Podgórne
Drodzy protestujący Nauczyciele
Niejednokrotnie sama krytykowałam niektóre decyzje Wójta – w tej jednak sprawie trudno znaleźć mi uchybienie (no może poza nie opublikowaniem Waszego listu otwartego). Zanim jednak zaczniecie rzucać oskarżenia warto byłoby upewnić się czy numer Sąsiadki rzeczywiście nie był już zamknięty i oddany do druku.
(Nawiasem mówiąc moim zdaniem „Czytanka” jest coraz gorsza)
A wracając do głównego tematu – wnikliwie przeanalizowałam odpowiedź Wójta na pytanie p. Filip i podobnie jak Brzoza nie znalazłam tam nic obraźliwego i umniejszającego rolę nauczycieli. Obraźliwe i agresywne są natomiast w moim odczuciu niektóre wypowiedzi Jowity.
A teraz podzielę się z Wami moimi przemyśleniami
Mam nadzieję, że zmniejszenie dodatku mieszkaniowego dla nauczyciela i jego rodziny, który jest reliktem minionej epoki na rzecz zwiększenia dodatku motywacyjnego jest krokiem Gminy ku racjonalizacji nauczycielskich wynagrodzeń. I zanim mnie Państwo obrzucicie stekiem wyzwisk, że chcę obcinać nauczycielom i tak niskie pobory – wyjaśnię, że wydaje mi się, że dobry nauczyciel powinien być wynagradzany dobrze, a byle jaki – byle jak!
Ponieważ Wasza pensja zależy od taryfikatora a ten określa „widełki” dla zarobków nauczyciela stażysty, kontraktowego mianowanego itp. – więc nauczycielskie pobory zależą w największym stopniu nie od tego czy ktoś dobrze czy źle wykonuje swoją pracę ale od tego jak wysoko jest na drabinie awansu zawodowego nauczycieli. Głodowe tak naprawdę są pensje nauczycieli stażystów reszta chyba nie ma aż tak źle.
Jest też określony kwotowo dodatek za wychowawstwo i należy się wszystkim którzy są wychowawcami klas. Podobnie dodatek mieszkaniowy ( w określonej przez organ prowadzący kwocie) dostają wszyscy, którzy uczą w szkole wiejskiej nawet jeśli ta wieś wygląda jak Tarnowo czy Przeźmierowo.
Dodatek motywacyjny jest jedynym składnikiem nauczycielskiego wynagrodzenie, który może premiować zaangażowanie i dobrą pracę bez względu na to czy jest to nauczyciel stażysta czy mianowany. I dopingować tych zniechęconych do działania. Czy kwota 75 zł to dużo – pewnie nie ale biorąc pod uwagę że w szkole jest 20 nauczycielskich etatów – to kwota 1500 zł do podziału dla wyróżniających się w swojej pracy – może 3 może 5, którzy w danym miesiącu mieli największy wkład w życie szkoły i najlepsze efekty. W miarę możliwości finansowych gminy ta właśnie kwota powinna rosnąć najbardziej.
W jednym z postów ktoś napisał , że dodatek ten jest przydzielany jednoosobowo przez Dyrektora Szkoły, a Rada Gminy nie wypracowała żadnych zasad jego przyznawania. Wydaje mi się, że nie ma przeszkód, z powodu których, o przyznaniu dodatku motywacyjnego nie miałoby decydować Ciało Pedagogiczne danej Szkoły. Chyba możecie państwo wypracować swój regulamin przyznawania nazwijmy to „premii motywacyjnej”. Wtedy wiadomo byłoby - kto , za co i ile dostał.
Sądzę, że wysiłki Nauczycieli winny zmierzać nie tyle ku utrzymaniu zdobyczy przeszłości w postaci dodatków takich czy innych należących się każdemu nauczycielowi wg. rozdzielnika, co w kierunku reformowania systemu wynagradzania ( np. poprzez dodatki motywacyjne) premiujące dobrych nauczycieli rzeczywiście kochających swoją pracę i podopiecznych, a nie tylko uczących w szkole z powodu długiego urlopu i innych przywilejów.
To ta ostatnia grupa najbardziej obniża Wasz autorytet i ciągłe narzekanie na złe zarobki – przy jednocześnie źle pojętej solidarności zawodowej ( bo kto z Was przyzna , że kolega po fachu jest kiepski
i nie nadaje się do pracy w szkole?.)

Reasumując: Wkurzyliście mnie protestujący Nauczyciele swoją batalią o dodatek mieszkaniowy.
Nie znam intencji Rady Gminy ale jeśli jej decyzja o obniżeniu dodatku mieszkaniowego na rzecz wzrostu motywacyjnego jest pierwszym krokiem zmierzającym do premiowania i wyróżniania nauczycieli za ich dobrą pracę i zaangażowanie, zamiast stosowania ciągłej „urawniłowki” w postaci dodatków , które należą się wszystkim za sam fakt uczenia w szkole to w 100% ją popieram.
Jeśli tak jest …… trzymam mocno kciuki za wzrost kwoty dodatku motywacyjnego oraz wypracowanie sprawiedliwych zasad jego podziału tak aby Doby mógł zarabiać lepiej, a Kiepski – byle jak.
Pozdrawiam

  Najlepsze sezony roku - wynik ankiety
:scifi: Podsumowałem już wyniki „sondy niemal nieustającej” – czyli najdłuższej sondy zawieszonej w portalu. W rozwinięciu prezentujemy jej wyniki i krótkie podsumowanie.`

Warto podkreślić, że zagłosowano w niej 583 razy Przynajmniej w chwili pisania tego artykułu. Staraliśmy się uwzględnić w niej wszystkie obecnie popularne i emitowane obecnie w TV seriale. Zabrakło w tej liście Smallville, ale to bynajmniej nie przez przeoczenie, gdyż do tej pory serial nie zwrócił naszej uwagi na siebie, poza tym posiada dość mocne lobby w Polsce i do tego własne forum. Spośród 11 wymienionych tytułów nasi czytelnicy typowali serial, który ich zdaniem najciekawiej zapowiada się w obecnym roku. Dlatego można było z powodzeniem zapomnieć o poprzednich, często bardzo dobrych sezonach – mowa m.in. o SG-1, którego sezony 1-5 uważane są za najlepsze w historii. Dodatkowo moment zawieszenia tej sondy nie był przypadkowy: stało się to bowiem w czasie, gdy piątkowe seriale SCI FI Chanel odeszły na urlop, a w telewizji pojawiło się wiele nowych propozycji, które czytelnicy mieli okazję ocenić w trakcie ostatnich tygodni i na bieżąco podsumować je w sondzie.

Wyniki wyglądają następująco: niekwestionowanym liderem w tym roku (czy półroczu) jest Battlestar Galactica - aż 239 głosów. Jest to aż 40% wszystkich głosów!
Drugie miejsce o dziwo nie zostało przyznane serialowi scifi. Ze 142 głosami (łącznie 24% wszystkich), na podeście znalazł się Lost.
Zaraz za nim uplasowały się obie produkcje Stargate: dziewiąty sezon SG-1 zebrał 80 głosów, co daje mu tylko 13%, natomiast Atlantis zgarnął 10% puli wszystkich głosów, otrzymując ich 59 sztuk.
Dalej, a to nie lada niespodzianka, mamy serial Medium. Zdobył 5% głosów – czyli 32 sztuki.
Kolejne miejsca zajmują już tylko nowe produkcje: aż dziewięć głosów zebrał tworzony przez Branon Bragę - Threshold, osiem przypadło Surface, po siedem Invasion i Supernatural.
Bez głosów ostały się Ghost Whisperer (również nowość) jak i stary wyjadacz – The Dead Zone.

Jest to zdecydowanie ciekawe podsumowanie. Widać wyraźnie jak na dłoni, że stare seriale o mocnym podłożu scifi królują i obecnie trudno jest wejść na rynek nowym produkcją. Z resztą nowe wcale nie oznacza lepsze, czy świeże. Na kilka nowych seriali widać wyraźnie, że mają ze sobą one więcej wspólnego niż na pierwszy rzut oka mogło by się wydawać.
Poniżej może być kilka drobnych spoilerów, więc uwaga
Otóż taki Ghost Whisperer jest produkcją mającą zagospodarować teren zajmowany do tej pory przez Dead Zone, a powoli odbierany przez Medium. Melina Gordon widzi duchy i próbuje pomóc im przejść na drugą stronę. Przejście to odbywa się zwykle po załatwieniu jakiejś ważnej sprawy z żyjącymi krewniakami. Poddający się walkowerem TDZ ustępuje powoli swojego pola, a nowych pomysłów chętnych sukcesji jest sporo. Do podobnej publiczności odwołuje się też Supernatural – opowieść o dwóch takich co tropią upiora, który zabił ich matkę. Tego serialu jeszcze nie widziałem (osobiście zraził mnie pilot i postać, w którą wcielał się Jansen Ackles, totalnie nie odpowiada mi również klimat), to jednak wiele osób ocenia go wysoko. Threshold i Invasion w zasadzie promują wśród społeczeństwa amerykańskiego te same fobie co od dziesięcioleci powieść H.G. Wellsa – Wojna światów. Amerykanie lubią jak im się sprzedaje na kopy coś co obecnie jest na topie. Tak było z Titanikiem, Godzillą, Armagedonem itd., itp… Dodatkowo Invasion ma coś wspólnego z kolejną nową produkcją na rynku - Surface. Tym razem wspólnym polem do popisu jest woda W obu tych serialach mamy do czynienia ze stworami zamieszkującymi w wodzie. Z tą różnicą, że w Invasion próbują opanować ludzkość, a w Surface nieświadomie sobie pływają i niszczą ekosystem Surface, którego bohaterami są prawdopodobnie ziomkowie potwora z Loch Ness zapowiada się bardzo ciekawie. Powiedziałbym, że nawet najlepiej z całej nowej piątki.

A w wątku tym dodatkowo nowa sonda. Tym razem o najnowszym odcinku Atlantis.

  Własna działalność a wymiar urlopu
Prawo do urlopu wypoczynkowego przysługuje wyłącznie pracownikowi w rozumieniu art. 2 k.p., czyli osobie zatrudnionej na podstawie umowy o pracę, powołania, wyboru, mianowania lub spółdzielczej umowy o pracę. Prawa do urlopu wypoczynkowego nie nabywają ani zleceniobiorcy, ani osoby wykonujące pracę na podstawie umowy o dzieło. Jednak także w tej kwestii mogą istnieć wyjątki (§ 14 rozporządzenia Rady Ministrów z 31 grudnia 1975 r. w sprawie uprawnień pracowniczych osób wykonujących pracę nakładczą – Dz.U. z 1976 r. Nr 3, poz. 19 ze zm. – przyznający prawo do urlopu wypoczynkowego wykonawcy pracy nakładczej, mimo że nie jest on pracownikiem).
Do okresu pracy, od którego zależy wymiar urlopu, uwzględnia się:

• okres odbywania czynnej służby wojskowej na podstawie ustawy z 21 listopada 1967 r. o powszechnym obowiązku obrony RP (DzU z 2004 r. nr 241, poz. 2416 ze zm.). Pracownikowi, który w ciągu 30 dni od dnia zwolnienia z czynnej służby wojskowej podjął pracę u pracodawcy, u którego był zatrudniony w dniu powołania do tej służby, czas odbywania służby wojskowej wlicza się do okresu zatrudnienia u tego pracodawcy w zakresie wszystkich uprawnień wynikających ze stosunku pracy (art. 120 ust. 1);

• okres zawodowej służby wojskowej na mocy art. 121 ustawy z 11 września 2003 r. o służbie wojskowej żołnierzy zawodowych (DzU nr 179, poz. 1750 ze zm.),

• okres służby w policji na mocy art. 80 ustawy z 6 kwietnia 1990 r. o Policji (DzU z 2002 r. nr 7, poz. 58 ze zm.),

• okres służby w Straży Granicznej na mocy art. 84 ustawy z 12 października 1990 r. o Straży granicznej (DzU z 2005 r. nr 234, poz. 1997 ze zm.),

• okres służby w Straży Pożarnej na mocy art. 70 ustawy z 24 sierpnia 1991 r. o Państwowej Straży Pożarnej (DzU z 2002 r. nr 147, poz. 1230 ze zm.),

• okres służby więziennej na mocy art. 78 ustawy z 26 kwietnia 1996 r. o Służbie Więziennej (DzU z 2002 r. nr 207, poz. 1761 ze zm.),

• okres działalności kombatanckiej na mocy art. 9 ustawy z 24 stycznia 1991 r. o kombatantach oraz niektórych osobach będących ofiarami represji wojennych i okresu powojennego (DzU z 2002 r. nr 42, poz. 371 ze zm.),

• okres pozostawania bez pracy, za jaki zasądzono na rzecz pracownika wynagrodzenie, oraz okres, za jaki wynagrodzenia nie zasądzono, gdy pracownik podjął zatrudnienie wskutek przywrócenia do pracy, a także okres, za który przyznano pracownikowi odszkodowanie w związku z wadliwym rozwiązaniem umowy o pracę za wypowiedzeniem lub bez wypowiedzenia (art. 51 § 1 i 2, art. 57 § 4 i 61 k.p.),

• okresy wykonywania przez skazanego odpłatnego zatrudnienia na mocy art. 128 ustawy z 6 czerwca 1997 r. – Kodeks karny wykonawczy (DzU nr 90, poz. 557 ze zm.),

• okres urlopu bezpłatnego, którego udzielono pracownikowi w celu podjęcia pracy u innego pracodawcy (art. 174 § 2 k.p.),

• okres urlopu bezpłatnego udzielonego w trybie art. 205 § 4 k.p. młodocianym uczęszczającym do szkoły dla pracujących,

• okres urlopu bezpłatnego udzielonego pracownikowi podejmującemu naukę w szkole, bez skierowania (§ 5 rozporządzenia Ministra Edukacji Narodowej oraz MPiPS z 12 października 1993 r. w sprawie zasad i warunków podnoszenia kwalifikacji zawodowych i wykształcenia ogólnego dorosłych – DzU nr 103, poz. 472),

• okres urlopu bezpłatnego, udzielonego pracownikowi powołanemu do pełnienia z wyboru funkcji związkowej poza zakładem pracy, pod warunkiem stawienia się do pracy po tym urlopie w ciągu 7 dni od rozwiązania stosunku pracy z wyboru (art. 25 ustawy z 23 maja 1991 r. o związkach zawodowych – DzU z 2001 r. nr 79, poz. 854 ze zm.),

• okres pobierania uposażenia przysługującego posłom i senatorom, przypadający w czasie urlopu bezpłatnego udzielonego przez pracodawcę zgodnie z art. 28 ust. 1 ustawy z 9 maja 1996 r. o wykonywaniu mandatu posła i senatora (DzU z 2003 r. nr 221, poz. 2199 ze zm.),

• udokumentowane okresy zatrudnienia za granicą u pracodawcy zagranicznego (państw członkowskich UE oraz państw, z którymi Unia Europejska zawarła umowy o swobodzie przepływu osób) – art. 86 ust. 1 ustawy z 20 kwietnia 2004 r. o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy (DzU nr 99, poz. 1001),

• okres pobierania zasiłku dla bezrobotnych, stypendiów pobieranych w okresie szkolenia i stażu pracowniczego absolwenta (tylko w zakresie wymiaru urlopu) – art. 79 ust. 1 ww. ustawy.

oraz okres pracy w indywidualnym gospodarstwie rolnym

  Orzeczenie nieważności uchwały Rady Miasta i Gminy Jastrowie
Jeśli chodzi o samo uniewaznienie uchwały to główny zarzut RIO to nieprawidłowa forma uchwalenia "Wieloletniego...." - powinien być uchwalony jako załącznik do cuhwały ws zmian w budżecie, a nie samodzielna uchwała. Dodatkowy zarzut to zła podstawa prawna - podstawa prawna w uchwale wskazuje na "program gospodarczy" a nie na "wieloletni..."
To tyle. Trochę więcej niż dwa słowa ;)
A jest to napisane w Uchwale RIO, która jest załacznikiem do postanowienia o uniewaznieniu.
Zaleceń pokontrolnych nie będę streszczała, bo szkoda czasu...
Zresztą..Z całej tej paplaniny wybrałam zalecenia pokontrolne i skróciłam trochę:
1. Doprowadzić do stanu zgodnego z prawem wykonywanie bankowej obsługi budżetu - Ban Spółdzielczy obłsugiwał budżet gminy bez umowy, należało podjąc uchwałę o wyborze banku lub przeprowadzić postępowanie przetargowe.
2. Wszystkie umowy skutkujące powstaniem zobowiązań pieniężnych, przedkładać skarbnikowi w celu uzyskania kontrasygnaty.
3. Zobowiązać osobę odpowiedzialną za kontrolę wpłat podatków i opłat do podejmowania bez zbędnej zwłoki czynności zmierzających do zastosowania środków egzekucyjnych. Do
podatników zalegających z zapłatą podatków wysyłać upomnienia oraz tytuły wykonawcze do naczelnika urzędu skarbowego
4. Wobec podatników zalegających z zapłatą podatku od środków transportowych wydawać
decyzje określające wysokość zaległości podatkowych.
5. Zobowiązania zaciągać do wysokości wynikającej z planu wydatków jednostki. Zobowiązać kierowników jednostek organizacyjnych do przestrzegania tej zasady.
6. Przestrzegać zasady wyrażonej w art.4 ust. 1 ustawy z dnia 22 marca 1990 r o pracownikach samorządowych zgodnie z którą czynności w sprawach z zakresu prawa pracy wobec burmistrza dokonuje organ stanowiący jednostki samorządu terytorialnego lub w zakresie ustalonym przez ten organ w odrębnej uchwale jego przewodniczący - przyznania dod. szkodl. bursmitrzowi przez Zastępcę a nie Radę.
7. W planowaniu, ewidencji i sprawozdawczości budżetowej stosować obowiązującą klasyfikację dochodów i wydatków budżetowych - prenumerata sklasyf. jako par. 4300 a nie 4210.
8. Spowodować, aby dodatki mieszkaniowe były przekazywane zarządcom domów do dnia
każdego miesiąca - niewywiązywanie się budżetu państwa z przekazywania kwot naleznych na dod. mieszkaniowe spowodowało zaległości wobec zarządców.

To chyba wszystko w skrócie...


Nie do końca wszystko, bo była tam mowa jeszcze o bezprawnie przyznanych dodatkach do wynagrodzeń za pracę w warunkach (rzekomo) szkodliwych dla Sikory i Klimczaka oraz wypłacanych cyklicznie ogromnych kwotach ekwiwalentów za niewykorzystane urlopy... Co do dodatków, to w ich sprawie Sikora bezczelnie skłamał podczas spotkania z mieszkańcami gminy, które odbyło się 22.03.2006r., bowiem powiedział wówczas publicznie, że takiego dodatku nie otrzymuje. Znam osobiście więcej faktów, kiedy Sikora psługiwał się plugawym kłamstwem, ale jak z tego widać, dzięki tej metodzie utrzymuje się nadal przy władzy. Z danych księgowych wynika, że począwszy od roku 1998 UGiM Jastrowie wypłacił Sikorze, Klimczakowi oraz większości pracowników lokalnej administracji w ramach dodatków za pracę w warunkach szkodliwych kwotę wynoszącą ok. 90.000,00 PLN. Jak Ci się to teraz podoba?!

  FC Barcelona
Początek ery Guardioli

Josep Guardiola zamyka swoją przygodę z Barçą B awansem do Segunda División B. Przed nim kolejne wyzwanie - praca z pierwszą drużyną. Po wypełnieniu swojej misji z zespołem rezerw, szkoleniowiec z Santpedor będzie miał za zadanie przywrócenie blasku zespołowi, który przez dwa lata głównie rozczarowywał.

Miniestadi i Camp Nou dzieli zaledwie kilkaset metrów i dwie jezdnie, jednak ze sportowego punktu widzenia Guardiolę czeka skok na głęboką wodę. Wszyscy mają nadzieję, że jako trener będzie mógł powtórzyć sukcesy, jakie osiągał jako piłkarz.

Wczoraj Pep cieszył się awansem ze swoimi podopiecznymi i włodarzami klubu. Jego twarz nie zdradzała jednak wielkich emocji, jakie z pewnością towarzyszą mu przed przejęciem pierwszego zespołu. Co więcej, kataloński trener niezmiernie się cieszył i przyznał, że to jeden z najszczęśliwszych momentów w jego przygodzie z futbolem. Być może dlatego, że początkowe wyzwanie przerodziło się w ostatnim miesiącu w obowiązek do wypełnienia.

Niewielkie doświadczenie Guardioli na ławce trenerskiej, sytuacja, jaką przeżywa klub i ogłoszenie, iż od przyszłego sezonu to on będzie odpowiadał za pierwszą drużynę sprawiły, że na zespole rezerw zaczęła ciążyć niemała presja. Znalazła się pod nią cała ekipa - zarówno szkoleniowiec, jak i piłkarze.

Pep Guardiola będzie miał jednak mało czasu na świętowanie sukcesu, który jest tak ważny dla klubu. Dzisiejszy dzień jest przełomowy dla Katalończyka, bowiem musi on zamknąć rozdział pod tytułem "Barça B", a otworzyć nową pod tytułem: "Pierwsza drużyna Futbol Club Barcelona".

Już jutro zostanie on bowiem zaprezentowany jako nowy szkoleniowiec i po raz pierwszy przedstawi on swój pomysł na zmiany w zespole przed sezonem 2008/2009. Guardiola będzie musiał odpowiadać na pytania, które zadawano mu już od pewnego czasu. Kibice chcą bowiem wiedzieć, jak w jego oczach powinna grać drużyna, poznać powody, dla których sprowadził do klubu takich, a nie innych piłkarzy i wreszcie dowiedzieć się, kto będzie musiał odejść.

Warto także nadmienić, że Pep spodziewa się jeszcze zakontraktowania dwóch piłkarzy. Spośród napastników rozważane są opcje zakupu Drogby lub Villi, zaś jeśli chodzi o pomocników, na Camp Nou ma zdaniem Guardioli zagościć ktoś z dwójki Hleb-Moutinho.

Okres przygotowawczy nowy trener FC Barcelona zaplanował jeszcze, kiedy pracował z rezerwami. Teraz wszystko jest w rękach Txikiego Begiristaina i Marca Ingli, do których należy sprowadzenie zawodników, których potrzebuje Guardiola i pożegnanie z tymi, którzy nie mieszczą się w jego planach.

Jutro po południu Josep Guardiola uda się na zasłużony urlop do Szwajcarii, gdzie z rodziną będzie relaksował się w spa. 22 czerwca wróci on jednak do Barcelony, by być obecnym przy prezentacji nowych nabytków i ogłosić, którzy zawodnicy z Barçy B udadzą się do Szkocji, by wraz z pierwszą drużyną przygotowywać się do nowego sezonu.

Guardiola będzie zapewne starał się wpoić swoim nowym podopiecznym te same zasady i sposób myślenia, jakie stosował pracując z młodymi piłkarzami drugiej drużyny. "Zawsze chciałem, aby moi gracze pamiętali o tym, że droga do sukcesu jest wyboista i można ją pokonać tylko poprzez zażartą walkę, ponieważ nic nie jest przyznawane z góry" - stwierdził Pep. Jeśli uda mu się wprowadzić swoje założenia, na Camp Nou będziemy mieli do czynienia z długą erą. Erą Guardioli.

[Źródło:Sport]

  1
Dwunasty Tydzień Zwykły - Środa

102. POZNACIE ICH PO OWOCACH
1. Dobre owoce mogą pochodzić jedynie z dobrego drzewa. Fałszywi nauczyciele i ich błędna doktryna.

**********************
24 czerwca 2008
Nasze osiągnięcia polityczne.

Dziękuję za wszystkie uwagi, słowa wsparcia i propozycje współpracy kierowane na adres meilowy, przysłane po moim apelu o pomoc przy wydawaniu miesięcznika „Polityka Narodowa”. Oto ciąg dalszy mojego artykułu z nr 1. PN pt. „Dziedzictwo i zobowiązanie”:

Interes narodowy – na trwale funkcjonuje w debacie publicznej.

(…) Wprowadziliśmy do dyskursu politycznego pojęcia i kryteria ocen, które muszą już na stałe funkcjonować, nawet pod naszą czasową nieobecność w parlamencie. Interes narodowy i państwowy stały się stałym punktem odniesienia w debatach publicznych; i nawet jeśli nie jest on właściwie definiowany, jednak ukierunkowuje myślenie polityczne ku nadrzędnym zasadom. Postawienie przez nas mocno i wyraziście kryterium zgodności celów polityki zagranicznej z naszym interesom narodowym – ugruntowało się już także jako pewna oczywistość, choć bywa różnie (przeważnie bałamutnie) interpretowane. Ważniejsze jest tu jednak, że tradycyjnie narodowe kryteria ujmowania rzeczywistości politycznej, pochodzące z naszej szkoły ideowej, przesiąkły (dzięki nam) do powszechnego myślenia o Polsce, czego nie było w okresie przed powstaniem LPR.

Polityka prorodzinna.

Przypomnieć tez warto, że LPR jako jedyne ugrupowanie po 89’r. podjęła się realizacji polityki prorodzinnej. Oprócz przyznania jednorazowego świadczenia dla kobiet – młodych matek (2 tys. zł.), wydłużyliśmy płatne urlopy macierzyńskie oraz – co jest naszym największym sukcesem – wprowadziliśmy ulgę podatkową na każde dziecko w wysokości 1145 zł., dzięki której wiele milionów polskich rodzin w ogóle za zeszły rok nie musiało płacić podatku. Niestety nikt inny przed nami, ani jak widać – nikt po nas, nic nie robi(ł), aby prowadzić politykę (w dziedzinie materialnej) na rzecz rodzin. Ważniejsze jednak od pewnych realnych sukcesów w tej materii jest to, że szeroko i głośno upomnieliśmy się o polską rodzinę, jak nikt inny przed nami; na tyle szeroko, że dziś takie postawienie sprawy wygląda na oczywiste i budzi zrozumienie w społeczeństwie; a na tyle głośno, że długo jeszcze nie będzie odważnych, aby pewne kierunki tu podważyć (zarys programowy polityki prorodzinnej publikujemy w tym numerze).

Edukacja narodowa.

Nasza formacja podjęła się oczyszczenia i naprawienia sytuacji w polskiej oświacie. Tej jakże ważnej dziedzinie życia narodowego, która decyduje o świadomości, a tym samym pośrednio o przyszłości, naszego Państwa i Narodu. Od 1945r. niepodzielnie polską oświatą rządziła lewica, pod różnymi barwami. I urabiała wychowanie młodych pokoleń na swoją modłę. My przerwaliśmy ten wielopokoleniowy ciąg zawłaszczania duszy Narodu przez obce temu Narodowi doktrynalne siły. I walka, którą stoczyliśmy na odcinku edukacji była bodaj najbardziej dla nas wyczerpująca i wykrwawiająca; bo i na polu tej walki biliśmy się niejako „z całym światem” osamotnieni.

Fundamentalne wartości: Życia, Rodziny i Tradycji.

To że świat zachodni od wielu lat cofa się pod naporem sił lewicowych, obyczajowo libertyńskich i progresywnych – to znane jest nam od dawna. Ale w Polsce nikt przed nami nie miał takiej odwagi i determinacji, by upomnieć się jawnie i bezkompromisowo o prymat etyki nad polityką i prymat wartości moralnych nad indywidualistycznie i egoistycznie pojętą wolnością. W tej dziedzinie – dziedzinie obrony i promocji fundamentalnych wartości – niewątpliwie przesunęliśmy środek debaty publicznej w zdrowym kierunku.

Pokazaliśmy cyniczną i przebiegłą grę pewnych radykalnych, ale bardzo wpływowych środowisk, których głównym celem jest deprawacja młodzieży oraz podważenie praw i przywilejów rodziny monogamicznej. Zapłaciliśmy za to wielką cenę, niektórzy z nas cenę najwyższą, jaką jest zszargane i oplute dobre imię, poniewierane i szkalowane po wszystkich możliwych mediach; za co? - za odwagę stania przy wartościach, za bezkompromisowość i nie rachowanie się z atakami.

Warto jednak było zapłacić taką cenę dla dobra polskiej rodziny. Dziś jakże trudno tym środowiskom, które patrona upatrzyły w postkomunistycznej lewicy, a za sojuszników mają zdecydowaną większość mediów, przekonać Polaków do swoich postulatów. Nasz silny opór w nieodległej przeszłości owocował będzie jeszcze przez długie lata trzymaniem tych grup na marginesie społecznej akceptacji. Podjęliśmy też akcję zmierzającą do wzmocnienia obrony życia w Konstytucji. I choć była ona nieskuteczna, miała i ma wielkie moralne znaczenie, poprzez ożywienie debaty publicznej i towarzyszącą jej kampanię promocyjną. Spowodowała ponadto również przesunięcie w świadomości społecznej postaw i poglądów w stronę zdrową moralnie.

Cdn.
Wojciech Wierzejski

  Newsy 2008
Prezydent kontra prezes

Wrocławskie wodociągi stracą prezesa?. Trwa konflikt między władzami miasta a spółką

Prezydent Wrocławia Rafał Dutkiewicz chce odwołać prezesa Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji Marka Trawińskiego - dowiedzieliśmy się nieoficjalnie. Przyczyną tej decyzji mają być konflikty między miejską spółką, a prezydentem Dutkiewiczem i magistratem. Chodzi m.in. o finansowanie piłkarskiego klubu Śląsk Wrocław, a także o przyszłość nieruchomości przy ulicy Na Grobli.

Nasi informatorzy twierdzą, że między miastem a wodociągową spółką zaczęło iskrzyć już kilka miesięcy temu. Powodem była decyzja o tym, że dostarczające wrocławianom wodę przedsiębiorstwo będzie jednym ze sponsorów piłkarzy Śląska Wrocław. Klubu, którego właścicielem od niedawna jest gmina.
Według naszych rozmówców, Markowi Trawińskiemu nie podobał się pomysł, by wykładać pieniądze firmy na finansowanie piłki nożnej. Miał być jednak w tej sprawie naciskany przez miejskich urzędników.
- Prezes rzeczywiście nie był tym pomysłem zachwycony, bo uważa, że taka firma jak nasza nie musi się reklamować przez sport - opowiada nasz rozmówca z MPWiK.
- Śląsk chciał pożyczki, ale to było niemożliwe. Nie zgodził się na to Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju, kredytujący jedną z wodociągowych inwestycji we Wrocławiu. W umowie z bankiem jest zapis, że musi się on zgodzić na każdą pożyczkę udzielaną przez MPWiK. Skończyło się więc na sponsoringu i przekazaniu piłkarzom 300 tysięcy złotych - opowiada.
Oliwy do ognia w sporze z magistratem dodał konflikt o trzyhektarową działkę przy ulicy Na Grobli. Miejskie Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji jest jej wieczystym dzierżawcą i ma tam swoją siedzibę. Ale władze miasta planują wybudowanie w tym miejscu Wrocławskiego Centrum Nauki.
W maju MPWiK zawarło z magistratem umowę użyczenia tego terenu. Wynika z niej, że miasto może rozpoczynać swoją inwestycję, o ile nie narazi to MPWiK na niepotrzebne koszty. Do końca 2012 roku spółka i miasto miały dogadać się na temat zasad przejęcia gruntu. Wodociągi planowały wyprowadzkę i budowę nowej siedziby w 2013 roku.
Ale urzędnikom się spieszy. Jak twierdzą nasi informatorzy, urząd nie zamierza czekać do 2013 roku. Chce jak najszybciej przejąć teren i to po ulgowej cenie. Prezes Marek Trawiński nie mówi "nie". Ale ziemię chce miastu sprzedać po rynkowych stawkach. A z wyprowadzką wcale mu się nie spieszy. Dlaczego? Bo wcześniej musiałby wybudować dla MPWiK nową siedzibę. A ta kosztowałaby co najmniej 100 milionów złotytch.
Tymczasem z naszych informacji wynika, że już w listopadzie ubiegłego roku wiceprezydent Wrocławia Wojciech Adamski przesłał do prezesa Trawińskiego pismo, w którym domaga się, by do końca 2008 roku spółka udostępniła cały teren, w tym swoje biura, wykonawcom planowanych prac inwestycyjnych.
Z pisma Adamskiego wynika też, że już we wrześniu 2008 urząd miejski chce ogłosić przetarg na wykonawcę prac na terenie zajmowanym dziś przez administrację MPWiK.
Oficjalnie wszyscy zainteresowani milczą. Magistrat nie odpowiedział dotąd na nasze pytania w tej sprawie. Prezydent Rafał Dutkiewicz nie odbiera telefonu, prezes Trawiński wyjechał na urlop, a jego rzeczniczka Monika Kowalska odmawia komentarzy.
- Spółka jest w bardzo dobrej sytuacji finansowej - mówi tylko. - Od kilku lat notuje zyski na poziomie przeszło 30 milionów złotych rocznie, prowadzi duże inwestycje, które mają poprawić jakość usług. Mamy jedną z najniższych w Polsce cen wody - zachwala.
O co więc chodzi? Czy rzeczywiście prezydent planuje odwołanie Marka Trawińskiego?
- Wiem, że prezydent rozmawiał z panem prezesem - przyznaje sekretarz miasta Włodzimierz Patalas, do niedawna przewodniczący rady nadzorczej w Miejskim Przedsiębiorstwie Wodociągów i Kanalizacji.
- Rozmawiali o odwołaniu zarządu spółki?
- Nie wiem, czy o odwołaniu zarządu, czy w ogóle o przyszłości spółki - odpowiada Patalas.

300 tys.
złotych MPWiK dało klubowi Śląsk Wrocław

30 mln zł
rocznie - takie są średnie zyski wrocławskiej spółki wodociągowej od kilku lat

Marcin Rybak - POLSKA Gazeta Wrocławska

http://wroclaw.naszemiasto.pl/wydarzenia/805241.html

  Masa pytan o mnie.
[...]
Obecnie, owej nieuwarunkowanej radości nie towarzyszą już wybuchy śmiechu. Po prostu czuję się radośnie - jak dla mnie bez powodu. Nie mogę odnaleźć żadnego powodu tej radości, co oczywiście nie znaczy, że go niema. Być może powód jest tak subtelny, że go nie rozpoznaję... Wszelkie próby z mej strony odnalezienia podstawy tej radości, kończą się dla mnie wypadnięciem z tego stanu.
Po pewnym czasie /z zasady nagle, ni stąd ni zowąd/ pojawia się stan przestrzeni. Wszystko jakby znika.
nie widzę tego
nie słyszę tego
nie węszę tego
nie dotykam tego
nie smakuję tego
nie myślę o tym
I tu /uśmiejesz się Agrios/ nie mogę powiedzieć, że pamiętam ten stan. Nie mam pamięci tego stanu (sic!). Pamiętam jednak różne fenomeny, które się pojawiają jak: nasycenie barw, brak poczucia ciała itp. Stopniowo i one wygasają. Myśli sobie płyną, uczucia falują... Po prostu sobie idę :-)))

[..]
Stan, o którym piszę, nie jest do osiągnięcia, lub przywołania. On jest obecny cały czas. Należy tylko wiedzieć, co to za stan i gdy się on manifestuje spocząć w nim - nie ma to jednak nic wspólnego z jakimś aktem woli, wg mnie. To raczej tak jakbyś powrócił z podróży w dobrze Tobie znane stare kąty.
[...]



Kunzang,
oczywiscie sie nie usmieje i oczywiscie ze rozmawiam wylacznie na
bazie mojej praktyki. doskonale wiem o czym mowisz, i oczywiscie ze
nic nie mozesz pamietac skoro sanja miala w tym czasie urlop i nareszcize
odpoczela. to jest wlasnie cecha tej nirodhy, ze sie rzeczy uspokajaja.
badzmy jednak konsekwentni i szczerzy przyznajac, ze to jest tymczasowa nirodha.
nie rozumiem skad ten pomysl, ze jakoby by mialo byc
jakies miejsce w ktore ty sie udajesz i tam tu masz ta chwile spokoju.
naprawde nie lapie dlaczego twoim zdaniem ta radosc jest nieuwarunkowana skoro ona jest
ewidentnym efektem pierwszych faz nirodhy i owocem uspokojenia.

1. kazda nirodha jest fenomenem mentalnym i powstaje uwarunkowana.
jesli nie praktykujesz to zapomnij ze ona sie pojawi.
2. nirodha jest fenomenem nietrwalym i rozpada sie bardzo latwo.
jesli wola odpali to po nirodzie, bo cala vippaka to zawali.
3. nirodha nie jest wolna od dukki, bo istnieja tam subtelne strachy
i niejasnosci o ktorych sam doskonale wiesz. fakt ze to sa subtelne
rzeczy w porownaniu z codziennym dniem, ale jednak...

ja mysle wiec, ze to o czym dyskutujemy to nie moze byc ta
twoja prawdziwa natura, to co jest trwale, wieczne i w pelni spokojne
bo przetrwa nawet smierc i bedzie sie odradzalo.
cos co bedzie praktykowalo i osiagnie szczescie.

mysle tez, ze nie ma takiego miejsca, ktore jest trwale, wieczne i
w pelni spokojne bo pozwala przetrwac smierc.

z mojej praktyki wynika, ze nie ma nic absolutnie co by bylo trwale,
wieczne i w pelni spokojne bo nie podlegalo by rozpadowi ani warunkom.

uklony,
Andrzej