dylemat

Za mały numer miałeś
(teraz to dopiero będą skojarzenia) ;))



Pozwolisz, ze zostawie to bez komentarza.. ;)

to zawątkuj, pogadamy ;)) a poza tym nie chodziło o to, gdzie poznawać,
tylko gdzie pójść tak IMO, a poza tym nie taki bilard trudny jak go malują,



Nawet znam juz zasady..

wolałbyś tango argentyńskie?



Wolalbym. ;)

(dla niektórych mężczyzn samo słowo: "taniec"
brzmi przerażająco - może ktoś mi wytłumaczy wreszcie czemu? ;))



Eee...od razu przerazajaco.. A nam brakuje partnerek. Moze ja mieszkam w
jakims dziwnym miescie?

| ciekawe czy ktos dostrzegl, ze podziurawilem pol sciany..
jak nikt to się nie przyznawaj i udawaj, że dobrze Ci idzie ;)



Jesztem w tym miszczem. :)

ja miałam na myśli oglądanie wystaw sklepowych albo nawet zawartości
sklepów - czyż nie piękny pomysł na randkę w deszczowy dzień? :PPP



Sugerujesz, ze mam jakies dziwne skojarzenia? ;P


     

  Czy to się zdarzy?

| jak to wszystko będzie funkcjonować od strony technicznej,

Mogę to sobie tylko wyobrażać, bo nie uczestniczę w tym fizyczne, ale
mentalnie -tak.
Na początek, aby zastartować  powinno się wydzielić tam jakieś miejsca na
mieszkania-pracownie-galerie (3 w jednym) - typu loft. W tedy może znajdą
się młodzi potrzebujący lokum. A następnie wybrać miejsce na imprezy, itd.
będzie przyrastało. Tak to sobie wyobrażam.



niewykonalne, no bo na jakiej zasadzie będą przyznawane te takie modne
dzisiejszymi czasy lofty? tym którzy należą do jakiegoś związku plastyków,
tym którzy mają magistra sztuki? bo młodzi potrzebujący lokum to zawsze się
znajdą, kwestia tylko jak odzielić ziarna od plew ;)
Ja to już bardziej widzę to jak jakiś dom kultury gdzie są różne pracownie z
paroma "opiekunami" i gdzie każdy może przyjść i polepić/pomalować/stworzyć
coś swojego.
pozyjemy zobaczymy.
obserwuję to z ciekawością bo sama ostatnio współdziałam z paroma znajomymi
na swoim osiedlu (zebraliśmy się z różnych dziedzin sztuki, założylismy
nieformalne stowarzyszenie) i próbujemy coś zdziałać, rozruszać osiedle,
wypromować siebie.

pozdr.
joanna


  polaczyc sie z internetem

| 3) dlaczego zawsze ktos musi sie robic wazny w NG ?
Ależ ja się nie czuję ważny. Po prostu w każdym języku obowiązują pewne
zasady, których powinno się przestrzegać. W końcu, po coś są. Spójrz jak
wyglądają grupy dyskusyjne, fora i inne miejsca w Internecie: jeden wielki
bałagan ortograficzny i stylistyczny. Odnoszę wrażenie, że większość
użytkowników Internetu skończyła tylko jedną klasę podstawówki.



Jacku, masz dużo racji, ale... Jeżeli za obiekt ataku obierasz sobie osobę,
która wprost przyznaje się do tego, że w Polsce nie mieszka, na dodatek
robisz to publicznie, przez co dostajemy jednego wielkiego offtopica, to
efekt jest taki, że się tej racji pozbawiasz. Czasem, nawet jeżeli się ma
rację i jest się pewnym swego, trzeba się zastanowić nad formą przekazu. Ot,
żeby nie zdominowała treści.

Informacje o linii dostępowej przesłałem koledze na priv i proponuję EOT.


  polaczyc sie z internetem

Jacku, masz dużo racji, ale... Jeżeli za obiekt ataku obierasz sobie
osobę,
która wprost przyznaje się do tego, że w Polsce nie mieszka,



I co z tego, że nie mieszka w Polsce? Pewne zasady obowiązują we wszystkich
językach. Poza tym, ten człowiek przyznał się, że zna pięć języków. Więc
skoro jest takim lingwistą, to tym bardziej powinien znać ogólne zasady
pisowni przyjęte w większości (wszystkich) języków.

robisz to publicznie, przez co dostajemy jednego wielkiego offtopica, to
efekt jest taki, że się tej racji pozbawiasz.



Jeśli połowa kierowców uzna, że będą jeździć pod prąd i spowodują wypadki, a
ja zwrócę im uwagę, to uznasz, że nie mam racji?

Jacek


     

  Kupno uzywanego mieszkania na kredyt?




Na pewno duzo osob kupowalo/ sprzedawalo mieszkanie. Poradzcie jesli
mieliscie doczynienia z podobna sprawa...



1. Przedstawiasz dokumenty swiadczace o tym, ze
jestes wlascicielem nieruchomosci (akt wlasnosci/ KW)

2. Sporzadacie umowe przedwstepna - zadatek wplacony
przez goscia jest przez bank traktowany jako "wklad wlasny"
niech wiec goscio wplaca te 25%
 - nie ma zadnych powodoow, dla ktoorych nie mooglby Ci
wplacic zadatku - no chyba ze nie ma kasy...

2a w umowie podaj dane swojego rachunku bankowego - tam
bank przeleje CI kase

3. Dla banku ta umowa przedwstepna pelni
role f-ry Pro-forma - czyli deklaracji stron, ze
godza sie na wymieniona w umowie cene.

4. Jesli przyznaja gosciowi kredyt
Bank wystawia warunkowa promese  - i Ty masz ja otrzymac
do lapy :)

pieniazki beda u Ciebie na koncie - i to MUSI BYC jedyny warunek
realizacji przelewu!!! - zadne tam wojny, zamieszki i inne )

5. Podpisujecie akt u notariusza

6. Pedzisz z aktem do banku (w zasadzie to ten klient powinien pedzic..)

7. Czekasz na kase...

Ja bym  - przed podpisaniem aktu - udal sie z otrzymana
promesa do banku i zarzadal POTWIERDZENIA promesy

Bez zadatku nie kontynuuj...

PZdrwm

Woocash


  Jak powinna byc wykonana instalacja hydrauliczna?
Niestety, straty ciepła są BARDZO DUŻE bez otuliny, a w samym tylko peszlu.
trenuję to w nowym mieszkaniu (w podłodze rury PE system KAN w peszlu), gdzie
nie można się doczekać na wodę ani gorącą, ani też bardzo zimną (co się
czasem przydaje np. w kuchni albo w pralko-suszarce).
Przyznaję się, że w czasie budowy (mieszkanie w bloku) w tym punkcie dałem
d... .
Aż z sympatią myślę, że... za komuny było lepiej, czyli o starych
mieszkaniach z pionami w kuchni i łazience, gdzie przy sprawnej cyrkulacji
gorąca woda płynie od razu :-)))
W innym mieszkaniu w podłodze rury PP aquatherm zielone szczęśliwie kazałem
otulić tubolitem (cienka 2-3mm izolacja rurkowa), normalnie hydraulicy robili
nawet bez peszla (Panie, przecież to plastik...).
Z grubą izolacją byłby kłopot, bo było bardzo dużo rur i skrzyżowań.
Z rozpędu zaizolowali mi wszystko: ccw, zw i jeszcze CO (dodatkowo pod
tubolitem peszel + PE z rozdzielacza).
Też stygnie, a podłoga troszeczkę grzeje stopy przez parkiet (przy
rozdzielaczu, gdzie wychodzi 5 par rur), ale aż się boję pomyśleć, co by było
bez tej izolacji.
No chyba że pod rurami idzie cienki styropian, naprawdę nie mam ochoty za
darmo ogrzewać sąsiada pod spodem.
Dżek
Pewnie mogą.
Ale w razie ewentualnej awarii latwiej wymienic.Z otuliny nie wyciągniesz ,
chyba ze krótkie kawalki.
I w zasadzie chyba nie ma potrzeby dawac otuliny na tworzywo, straty ciepla
sa bardzo male.




  TPSA oddaj pieniadze

Moja Babka pracowala na Poczcie Polskiej przez ponad 30 lat. W czasie kiedy
przyznawano akcje Telakomunikacja Polska S.A. byla juz na emeryturze i
ciezko chora. Z tego wzgledu  NIE MOGLA zlozyc w odpowiednim czasie podania
o przyznanie tych akcji. Zrobila to po powrocie do zdrowia. Niestety
otrzymala odpowiedz odmowna, bo nie wniosla zgloszenia w przepisowym czasie.
Czy ktos ma doswiadczenia z podobna sprawa? Czy byly pracodawca mial
obowiazek informowania o przyznawaniu akcji I terminach zglaszania podan?
Czy ze wzgledow zdrowotnych mozna starac sie o przesuniecie tego terminu?

--



zawsze pozostaje art.5 kc nie można czynić ze swego prawa użytku ,
które by było sprzeczne ze społeczno - gospodarczym przeznaczeniem
tego prawa lub z zasadami współżycia społecznego
ale w polsce jest sprawiedliwe nie uwaszczenie polakow
a uwlaszczenie urzednikow mieszkaniami komunalnymi z prl
wiec marne szanse :-((((
hej
Nasze decyzje nie sa ostateczne dlatego,ze jestesmy nieomylni
ale jestesmy nieomylni dlatego ze nasze decyzje sa ostateczne.


  kredyt hipoteczny

mam zamiar wziac kredyt hipoteczny na zakup mieszkania.jakie polecacie
banki.co sadzicie o mniej znanych bankach typu SANTANDER, GETINBANK. maja
najkorzystniejsze oprocentowanie ale funkcjonuja zaledwie od 2-3lat w Polsce



1. Stara zasada: bierz kredyt w walucie, której zarabiasz.
2. Nie daj się nabrać na promocje w stylu: przez pierwszy rok mniejsza prowizja
3. Koszt kredytu=1.opłata za rozpatrzenie wniosku + 2,opłata za przyznanie
kredytu + 3.koszt ubezpieczenia do czasu ustanowienia hipoteki + 4.rodzaj
oprocentowania (wibor, libor, euribor) + 5.marża banku.
w zależności od liczby rat większe znaczenie mają koszty jednorazowe
(początkowe 1-3) lub koszty stałe (4-5).
Nie patrz na bank tylko na koszty (oczywiście, jeśli dla danego banku masz
zdolność)


  Kredyty mieszkaniowe - jak to jest?
Staram się o kredyt mieszkaniowy - stąd moje pytania:
1. Jak wam się współpracowało z bankami i z którymi?
2. Czy żądali dokumentów których nie wymienili przy rozmowie wstępnej?
3. Czy zmieniali/określali waszą zdolność kredytową jak im się podobało, czy
trzymali się sztywno wcześniej ustalonych zasad?
4. Ile trwało - od chwili złożenia dokumentów do czasu podpisania umowy -
rozpatrywanie kredytu?
5. Czy zdarzało się że bank odmówił przyznania mimo że wcześniej było
wszystko OK?

  Syf na Polu Mokotowskim


Przeniesc do Poznania. Serio, sluchajcie, bylem w Poznaniu w weekend i
pierwsze wrazenie bylo takie, ze tam jest porzadek i to wcale nie wynika z
pilnowania przez straznikow tylko z mentalnosci. Ulubiona Warszawa
duzo stracila w moich oczach. Bo jesli to wszyscy Polacy to syfiarze to
spoko, ale jesli tylko polowa i to wlasnie my w niej jestesmy, to robi sie
przykro.



Nie martw sie. Duza czesc "Warszawiakow" (w tym, przyznaje, rowniez ja) ma
sie tak do Warszawy, jak Lenin do Poronina. Niektorzy nie smieca,
przebywajac tu na "goscinnych wystepach", ale inni sie nie opanowuja i rzuca
sobie papierek. Potem ten papierek lezy, ktos dolozy drugi, potem latarnia i
jakos tak leci. Ja jestem zdania, ze poza niewielkimi wyjatkami, Polacy z
zasady sa "syfiarzami" Te niewielkie wyjatki mieszkaja na Slasku Opolskim i
wlasnie w Poznaniu.

pozdrawiam

Monika Gibes
http://www.kultura.pl/


  zaczyna sie Meksyk :(

No to gratulacje samopoczucia krowy, dojonej kolejno przez koncerny
paliwowe, państwo, gminę, koncerny motoryzacyjne, firmy
ubezpieczeniowe, warsztaty, dziadów parkingowych itd...



Za komfort sie placi. Skoro mnie stac to dlaczego mam nie miec wygodniej ?

Jezeli kogos stac na apartament lub wlasny dom, to nie bedzie na sile mieszkal w
bloku z plyty bo tak jest taniej i nie zostanie wydojony przez jakies tam
podmioty.

... co zresztą sam przyznajesz.



Jak mam do wyboru jechac 25 minut autobusem albo placic za parkowanie 450 zl
/miesiac to jednak (poki co) zdecyduje sie na autobus (a polowe drogi i tak bede
przemieszczal sie autem, bo innej mozliwosci w zasadzie nie mam).


  TAXI i karty - tragedia w 3 aktach + finał

tiaaa...
a wszystko przez to że do Warszawy napływają tłumy z całej Polski.
[...]
nie piszecie o swoich byłych sąsiadach, kolegach etc.



tomek: trafiles w przyslowiowe sedno! nie wiem, czy ta zasada odnosi sie
rowniez do taksowek, ale faktycznie duza czesc osob mieszkajacych w warszawie
wcale z warszawy nie pochodzi. w statystykach pewnie tego nie widac, bo... nikt
sie nie przyznaje, ze pochodzi spoza miasta... to troche dziwi, bo to przeciez
raczej wstyd niz zaszczyt... ;-) no ale coz... magia PKIN!! :-))) ROTFL

A jesli chodzi o taksowkarzy - to zawsze w Warszawie byli tragiczni...



ps: a tu przemyslenia nt. taksowek:
1. a moze nie chodzi tutaj tez troche o to, ze w katowicach jest mniej chetnych
na taksowki i kierowcom bardziej zalezy na klientach?
2. w warszawie jest troche inaczej niz w innych miastach i poniewaz (patrz co

traktuja cie taksowkarze. rada na przyszlosc: zjebka z wejscia i juz pozniej
jedziesz ktoredy chcesz, jak szybko chcesz i... placisz jak chcesz. tu dziala
zasada: kto pierwszy zaatakuje, ten wygrywa :-) Ot, takie prymitywne zasady
pseudo-wielkiego miasta...

Pozdrawiam

Tomek D
Warszawa



pzdr,

zb


  TAXI i karty - tragedia w 3 aktach + finał
Witam

tomek: trafiles w przyslowiowe sedno! nie wiem, czy ta zasada odnosi sie
rowniez do taksowek, ale faktycznie duza czesc osob mieszkajacych w warszawie
wcale z warszawy nie pochodzi. w statystykach pewnie tego nie widac, bo... nikt
sie nie przyznaje, ze pochodzi spoza miasta... to troche dziwi, bo to przeciez
raczej wstyd niz zaszczyt... ;-) no ale coz... magia PKIN!! :-))) ROTFL



Natomiast bardzo wielu moich znajomych, mieszkajacych od wojny w Lodzi pochodzi
wlasnie z ... Warszawy. Taka ironia losu.

Pozdrawiam, Marcin (zawsze z Lodzi i w Lodzi)


  praca za granicą
Witaj Mmm,
W Twoim liście datowanym 14 lutego 2005 (20:13:13) można przeczytać:

Szukam od kilku tygodni. Mam niezłe referencje, spore doświadczenie itp.
Wysłałem kilkadziesiąt aplikacji, dostałem dosłownie kilka odpowiedzi +
kilkanaście wizyt na stronie + 1 weryfikacja referencji u wystawiacza.
Ale - nie tracę nadziei.



Nie wiem gdzie szukasz, ale zakładam, że w europie, jesli legalnie to
masz praktycznie anglię i irlandię, jeśli szukasz z Polski, to masz
nikłe szanse znalezienia pracy w naszym zawodzie. Większe szanse masz
w Anglii gdzie jest potężny rynek i bardzo szanują tam pracę grafika
(kasa!) ale w ich wyobrażeniu (a czasami są strasznie zmanierowani)
kandydat z Polski nie może się pojawić na interview następnego dnia
(bo niby jak?) poza tym nie można mu wierzyć bo nie ma numeru telefonu
i mieszkania w na wyspie (dla nas to niepojęte, ale to tylko mniejsze
z dziwactw, jakie mają). Generalnie znajoność tematu przez polskich
grafików jest na o wiele wyższym poziomie niż "tambylczych" grafików,
żeby nie powiedzieć, że jest żenująco niska, granicząca z kompletną
nieznajomością, ale im nie o to chodzi i nie to u nich się ceni.
Najważniejszy jest język, nie znasz - nie pracujesz... Generalnie
zasada jest taka, że kandydat musi swobodnie prowadzić konwersajcę...
i to właściwie wszystkie wymagania zawodowe... Zapomniałem o jeszcze
jednym, grafik pracujący na PC to dla nich dziwoląg (zmanierowanie do
kwadratu), nie przyznawać się do znajomości PC, atutem jest wiedza na
temat maków...


  Wlasciciel lokalu powinien doplacac do studenta

[...]

Chcesz powiedziec, ze w zwiazku z zasadami przyznawania akademikow
wlasciciele prywatnych mieszkan powinni obnizyc ceny?

Chorys?



- Oczywiście, kurwa, że powinni. - Powiedział nowoprzyjęty student z
właściwą sobie gracją.


  wysokosc alimentow

| PS
| Jak mu sie udaje przezyc skoro nie ma ZADNYCH DOCHODOW
|  i ZADNEGO MAJATKU tzn za co kupuje chleb ?
| Zebra ? Kradnie ?
| To niech wyzebra albo ukradnie troche wiecej i da swoim
| dzieciom.
Rozumiem że to tez ironia:)?



Moze troche tak

A serio: za co kupuje chleb ????? i gdzie mieszka ?

| Konkluzja:
| Nigdy nie masz tak malo abys nie mogl sie tym podzielic
| i nigdy nie masz tak duzo aby nie moc chciec miec wiecej.
Ale to nie usprawiedliwia przyznania alimentów .



A z wlasnej woli wg powyzszego nie laska ?

Zresztą alimenty nie mogą doprowadzać do niedostatku osoby , która ma je
płacić.



Czy ten Twoj znajomy naprawde jest najwieksza oferma na swiecie ?

Tomek

PS
Ja mam 2,5 letniego syna, zone na urlopie wychowawczym,
studiuje dziennie 350 km od miejsca stalego zmieszkania (zona i syn),
 pieniedzy w zasadzie od rodzicow nie otrymuje (ok 50 do gora 100
 pln na miesiac) od tescow w zasadzie tez nie (tu nie wiem ile to moze
byc na miesiac bo to sa jakies podarunki w naturze i na rece mojej zony) i
...
jestem w stanie "nie zmuszac" mojej zony do zawracania glowy
sadowi w kwesti mojego obowiazku alimetacyjnego wzgledem
naszego syna.
Jak sie chce to sie da, trzeba tez umiec/chciec kozystac z pomocy
i mozliwosci jakie stwarza rzeczywistosc


  Mieszkania wojskowe - cos rusza chyba [link, pl]

Nie dawać - to są mieszkania służbowe. I nie gratis - czynsze w WAM-ie
są niejednokrotnie wyższe niż w zbliżonych mieszkaniach cywilnych.



no ale sam wyżej przyznajesz że jednak te służbowe mieszkania z czasem
przekształcane są na innych niż rynkowe zasadach w pełną własność

żeby porównać wysokość czynszów musiałbyś odnieść je do cen rynkowych
wynajmu - porównując cenę mieszkania które ma sie udostępnione za darmo - z
przydziału służbowego z mieszkaniem spółdzielczym czy własnościowym za które
ktoś zapłacił jego wartość robisz przekłamanie - na tej zasadzie czynsze w
TBS-ach też są wyższe niż w spółdzielczych


  Chyba się poddam

No fajnie. Kolejny przykład, że Linuks na biurko to jeszcze przyszłość.



W zasadzie tak - żeby jednak przełamać klimat "czarnej nocy grudniowej",
pozwolę sobie opisać sytuację u mnie w domu: mieszkam z siostrą i koleżanką
- po przejściu na linuksa trochę grymasiły, ale teraz planuję małą
distro-rewolucję i pytałem się, czy zostawiać jeszcze łindosa. I dziewczyny
nie chcą (przyznaję jednak, że ciężar [przez niektórych traktowany jako
masochistyczna przyjemność] administrowania systemem spoczywa na mnie).
Pozdrawiam
- Łukasz.


  praktykanci

Przecież nie chodzi o zbadanie "poziomu" wiary i jego zróżnicowania w
społeczeństwie bo to IMHO jest niemożliwe do zbadania. Chodzi o
wyznaczenie
jasnych kryteriów, które można stwierdzić jednoznacznie i zbadanie ich.
Np.
bycie katolikiem <=sakrament chrztu w obrządku katolickim,



troche poza watkiem:
jaka mozna przyjac definicje bycia katolikiem (rzymskim katolikiem)?
ja w/g definicji "chrztowej" jestem rzymskim katolikiem (bylem jako niemowle
polany woda)
ale za rzymskiego katolika teraz ni w zab sie nie uwazam
a ochrzcilem sie swiadomie i skutkiem wlasnego wyboru w jednym z kosciolow
protestanckich (juz jako 28-latek)

albo bycie
człowiekiem praktykującym <=coniedzielna msza, itp.



z ta praktyka tez jest roznie
mieszkam naprzeciw kosciola (budynku) rzymskokatolickiego i widze jak to
"praktykowanie"
niedzielne wyglada - podczas kazdej mszy spora czesc wiernych (okolo
kilkudziesieciu osob) stoi sobie w parku w okolicach kosciola, od czasu to
czasu przykucajac (na alejkach parkowych klekac nie beda) , co w sumie
wyglada zalosnie....

To są sprawy, które
można sprawdzić i przeanalizować. Nie można natomiast jasno stwierdzić jak
gorliwie ktoś na niedzielnej mszy gorliwie słuchał Ewangelii, chociażby
dlatego, że mógłby wstydzić się przyznania, że nie za bardzo ;-)



posrednio mozna okreslic "jakosc wiary"
katolik, a szerzej chrzescijanin powinien stosowac okreslone zasady
(etyczne) we wlasnym zyciu
wystarczy obejrzec statystyki wykroczen, przestepstw, sondaze dotyczace
opinii o przestrzeganiu prawa itd....

--
Pozdrawiam,
Tomek



pozrowienia

G"S"G


  Komornik

Widzielismy rozne zawiadomienia o zajeciu... :o) Ja widzialem wylacznie
takie, na koncu ktorych byla pelna lista instytucji do ktorych zostalo ono
rozeslane.

Takie zawiadomienie dostaje dłuznik

| DOBRY komornik przetrzepie Ci faktury z ostatnich trzech miesięcy i nie
| zobaczysz z nich ani złotówki
Hmmm... Nigdy tego nie sprawdzalem - przyznaje sie - czy komornik ma prawo
wgladu w dokumenty firmy. Jakas podstawa prawna?



No to masz:
KPC
Art. 814. § 1. Jeżeli cel egzekucji tego wymaga, komornik zarządzi
otworzenie mieszkania oraz innych pomieszczeń i schowków dłużnika, jak
również przeszuka jego rzeczy, mieszkanie i schowki. Gdyby to nie
wystarczyło, komornik może ponadto przeszukać odzież, którą dłużnik ma na
sobie. Komornik może to uczynić także wówczas, gdy dłużnik chce się wydalić
lub gdy zachodzi podejrzenie, że chce usunąć od egzekucji przedmioty, które
ma przy sobie.

| Nie znaczy to jednak, że nie może zająć konta na drugim końcu kraju. A
wręcz
| na pewno zajmie, jeśli tylko poweźmie takową informację.
(...)
Tyle, ze kwestia interpretacji pozostaje czy
komornik ma prawo wyslac zajecie do oddzialu banku poza obszarem swojego
dzialania. :o)



Pewnie że ma. Zajecie rachunku to nic innego jak zajęcie wierzytelności z
tytułu posiadanego rachunku bankowego, lokaty, rachunku maklerskiego itp. A
to przecież może zająć gdzie bądź.

A jeszcze jedna zasada wspolpracy z komornikiem: twardym trzeba byc nic
mientkim. Panowie komornicy przewaznie sa bardzo pewni siebie i latwo sie
denerwuja, i dlatego wlasnie, ze latwo sie denerwuja lubie z nimi
wspolpracowac. :o)



Ja działam tak na oko z dziesięcioma w calej Polsce. Ze wszystkimi na
baardzo przyjacielskiej stopi.  Wystarczy w zupełności. Gdybyś potrzebował,
mogę polecić jakiegoś naprawdę sprawnego

Pzdr.
Marcin



Pozdrawiam również

kuby

PS Długo działasz w branży? ;-)

k.


  Re. Z jakiej strony ktos wszedl na moja strone
Dnia 11 lipiec 00, okropnie sie komus nabazgrolilo::

TAdresy IP ulegaja jednak zmianie po kazdym polaczeniu.
TTak wiec jesli ta sama strone odwiedzi dwa razy ktos spod tego samego
TIP to wcale nie znaczy, ze to byl kowalski..
TCo innego ciasteczka..
ROTFL...
adresy IP przyznane sa NA STALE!!!! (no, prawie)
w zasadzie jest to tak, ze firma dostaje x numerkow IP i rozdziela je
wedlug wlasnych zasad wpisujac w poszczegolnych urzadzeniach, ze to,
co jest dla numerka 212.14.17.19 to odbierasz ty, a innych nie
ruszasz... faktem jest, ze to latwo zmienic, ale wtedy moze sie cos
zaczac krzaczyc (jak ktos na ten sam numer IP sie wladuje - albo ty
wladujesz sie na juz przyznany) - a wtedy info do admina, namierzenie
i kary dla winnego... ale ogolnie jedno urzadzenie - jeden staly
numerek IP...
inny szczegol, ze nie sa przyznane do konkretnego kompa, a do
konkretnego urzadzenia, a polaczenie przez TP SA i inne "dodzwaniane"
to nie polaczenie bezposrednie, a polaczenie "posrednie" metoda PPP...
a wiec nie ty masz numerek IP, tylko modem, do ktorego sie
dodzwoniles...
a w praktyce jest tak, ze na 100 modemow jest tysiac (albo i wiecej)
potencjalnych klientow i modemym w TP SA przyznawane sa dynamicznie i
nigdy nie wiesz na ktory trafisz (czy na ten, ktory ma
ppp157.szczecin.tpsa.pl, czy ten ppp158. ... .pl) i dlatego przez
lacza komutowane za kazdym razem masz inny adres...
co innego przy stalych laczach - taki pon19.inter.tuniv.szczecin.pl to
zawsze ten sam numer IP i ten sam komp. Inny szczegol ze taki pon19 to
ogolnie dostepna pracownia, i nadal nie wiemy czy to Kowalski czy
Nowak, ale wiele komputerow to prywatne gabinety pracownikow firm lub
mieszkania prywatne - i wtedy juz wiadomo kto korzysta...
inny szczegol - taki Kowalski to moze byc nawet 20 numerkow IP - w
domu, na uczelni w gabinecie, na uczelni w pracowni w ktorej ma
zajecia - i co wtedy??? to nawet ciasteczka nie pomoga - w koncu kazde
z nich jest na innym kompie...

zakrecone jak sloik, ale cytujac za ktoryms z amerykanskich politykow:
"Jezeli zrozumiales, to znaczy ze cos powiedzialem nie tak"...

Z pozdrowieniami,

webma(j)ster serwisu www.kroki.ps.pl
_______________________________________________________________
"Madry facet nie gra w koci-koci lapki z opiekaczem do grzanek"


  solaris, bez psujow

czy uwazasz,z e w warstwie wizualniej nie widac zadnych podobnienstw
(cxhocby same pyski dwojki glownych bohaterow - nie wydawalo ci sie,
ze podobienstwo clooney/banionis i mcelhone/bondarczuk jest
zauwazalne? albo ta woda wszedzie?



Z tym zgoda, ale w końcu do licha jedno i drugie wynika jednak
przynajmniej częściowo z literackiego pierwowzoru.

albo sam design niektorych wnetrz?



To już prędzej. Nawiasem mówiąc - kurna, ja naprawdę już muszę spisać
ten wywiad, bo znowu go cytuję - to był pierwszy od bardzo dawna film, w
którym Soderbergh zachowywał się na planie jak dyktator totalny. W
początkowym okresie (gdzieś do "Schizopolis") Soderbergh dbał o każdy
detal, potem przeszedł podobną przemianę co von Trier - etap machnięcia
ręką na to, jakiego koloru sweter ma statysta gdzieś w tle. Pierwsze
kręcone sceny to sceny z mieszkania Kelvina i tutaj zdjęcia zaczęły się
od uwagi Soderbergha "zdjąć wszystko ze ścian. WSZYSTKO". Jego ekipa
zareagowała śmiechem, bo myślała, że Steven robi sobie jaja, parodiując
typowego reżysera-kontrolfrika. A potem do nich dotarło, że to serio.
Tak więc design wnętrz jest w dużym stopniu dziełem samego Soderbergha
(tak jak to było w "Seksie...", maczał palce we WSZYSTKIM).

ja wiem, breughli u soderbergha nie bylo, ale spojrz np. na wejscia do
kolejnych pomieszczen). nie uzywalabym slowa 'remake', ale wydaje mi
sie, ze od pierwszych scen mozna orzec, ze nowy solaris wyszedl spod
lapy kogos, kto film tarkowskiego zna na pamiec.



OK. Dopóki nie używasz słowa na "r", przyznaję Ci rację.

nie wiem doprawdy, w czym to moze pomoc. choc oczywiscie dobry drink w
wiekszosci wypadkow jest wskazany.



(skręt?) (ja nic nie powiedziałem)

a czy ty, wojtku, wiesz juz na pewno, czy ci sie film podobal, czy
nie?



Tak, przecież jeszcze z LA wysłałem Konradowi 7/10. Teraz dałbym więcej,
bo zmieniłem zdanie w sprawie zakonczenia. A propos: czy Konrad nie
mógłby złamać zasady i jednak już dać nasze notki?


  Zapraszamy klientów MIRABUDu i DOM-BUDu (Kraków)
Nie jestem deweloperem ani w zaden sposob nie jestem z nimi powiazany. Cos
mnie tylko zastanawia. Mianowicie czy jesli nawet firma deweloperska jest
solidna (pomijam tu fakt czy sa takie czy tez nie) to i tak trafia na
strone skrzywdzeni.pl ? To znaczy ze wyszukuje sie jakiegos dewelopera,
umieszcza



Deweloperzy są zgłaszani przez internautów. Po weryfikacji
(adres/telefon/nazwa)
trafiają na listę. Jeśli są w bazie, to dlatego że ktoś ich zgłosił.

Serwis ma obnażać słabości, a nie przyłączać się do chóru pochwalnego.
Od tego są rozmaite kapituły przyznające najrozmaitsze nagrody. Tylko że nic
z tego dla klienta nie wynika.

go na stronie i dopiero szuka na niego "haka"? ;-) Jak podales te linki to
kliknalem z mysla ze poczytam co ta firma nakombinowala a tymczasem
pustka,



Hmm, nic w treści posta nie wskazywało na to, że są tam takie informacje.
Zaprosiłem do zgłaszania budynków i incydentów związanych z nowododanymi
deweloperami.

trzeba  dopiero znalesc kogos kto obsmaruje ta firme. Idac tym tropem to
umozliwcie ludziom samodzielne dodawanie firm deweloperskich ale wtedy
lepiej zeby to bylo na zasadzie rankingu. Ja to bynajmiej tak rozumiem ze
samo umieszczenie kogos w tej bazie jest juz z gory zalozeniem ze ta firma
jest niesolinda.



Nie, niesolidność firmy w zakresie konkretnego budynku jest opisywana
ilością incydentów.
Sama rejestracja dewelopera czy budynku w bazie nie oznacza nic konkretnego
Zwracam uwagę, że osoba zgłaszająca incydent (a nie dewelopera czy budnek),
bierze pełną odpowiedzialność prawną za swój tekst. Piszę o tym wyraźnie w
instrukcji dotyczącej publikacji. To zdecydowanie ogranicza grono chętnych
do bluzgania anonimowiczów.

Sytuację komplikuje fakt, że w dwóch aktualnie toczących się sprawach (któe
mam nadzieję w końcu trafią na łamy serwisu)stronami w dyskusji są nie
pojedynczy ludzie, ale wspólnoty mieszkaniowe, które mają dużo większą
inercję w działaniu.

Jeszcze jedno - pewnie, mógłbym posiedzieć tydzień i wpisać do bazy dużo
deweloperów wraz z ich realizacjami.
Ale zdecydowanie lepsza jest sytuacja, w której dane pojawiają się na
stronach serwisu w miare zgłaszania się przez zainteresowanych.

Dzięki za uwagi.
Pozdrawiam
LH


  Problemy z ZUS-em

nie czekaj tylko
1/
wnieś do tego samego sądu okregowego w którym toczy się postepowanie
jeszcze jeden pozew o odszkodowanie za przewlekłość postepowania
sadowego w sprawie o ustalenie prawa do renty co może przyspieszyć
dalsze postepowanie
2/do tego samego śadu i wydziału wniosek o przyspieszenie postepowania w
sprawie ponieważ przewlekłość pozbawia cię możliwości utrzymania ,nie
możesz podjąć pracy ,znajdujesz się w dramatycznej sytuacji materialnej
a sąd rozpatruje sprawy które są gatunkowo lżejsze osób posiadających
swiadczenie -/to jest we wszystkich sądach w Polsce /
3/ jak postepowanie ruszy wycofaj z punktu 1 pismo procesowe a złoż
wniosek procesowy o odszkodowanie do trybunału Miedzynarodowego  - za
dwa lata dostaniesz odszkodowanie -formularz i ustawy znajdziesz w
sieci.

masz prawo do zasiłku socjalnego jeżeli nie masz srodków do życia i
gmina jest zobowiązana pomóc ci finansowo w zakresie pokrycia kosztów
zakupu lekarstw ,prawa do korzystania z energii elektrycznej,gazu i wody
oraz czynszu za mieszkanie jak i pomocy materialnej bezposredniej -
zasady pomocy udzielają gminy -szukaj na wyszukiwarce mopr z nazwą

jakakolwiek o wysokości swiadczeń lub odmowy wydawana jest na piśmie - w
razie odmowy masz prawo zaskarżyć decyzję w terminie 14 dni do komisji
odwoławczej przy sejmiku samorządowym

notuj i przechowuj wszystkie dokumenty jakie wywołują u ciebie
szkody -załączysz je do wniosku pozwu do trybunału w uzupełnieniu po
zarejestrowaniu sprawy

na rozprawie domagaj się w wyroku przyznania odsetek za okres od dnia
wniesienia pozwu do dnia wypłaty swiadczenia od kwot świadczenia w
terminach wypłaty renty jak w wydanej decyzji ZUS na podstawie wyroku
sądu - inaczej zus robi ludzi w balona i twierdzi że w czasie orzekania
nie były znane okolicznosci lub były inne dowody niż przed sądem co
zwalnia go od odsetek i wypłaci tylko za okres od wyroku do dnia wypłaty
.


  Coyote Brown
REMOV naskrobał(a):

| Nie znam tej firmy więc nie byłem na jesj stronie.
    Świetnie, czyli nie znasz. Ale znasz na tyle firm, aby pokusić się o
generalizowanie w stylu: "A tymczasem w sklepach widzę, mundury w tylko
jednym kolorze"? Czy mógłbyś stosować w wypowiedzi choćby *namiastkę*
logiki?



http://www.specshop.pl/product_info.php?cPath=50_29&products_id=3193

kolorze", ale "w sklepach widzę mundury w tylko jednym kolorze". Dla mnie
to jest różnica.

| W kontekscie wzorów maskujących myślałem tylko o wojsku
    Świetnie, w takim razie istnieją armie, w których wykorzystywany jest
jednolity kolor w mundurach polowach.



Dziękuję za informację.

| A skoro już jesteśmy przy słuzbach siłowych to tak się zastanawiam,
| dlaczego SOK używa mundurów we wzorze kamuflującym
    SOK używa różnych mundurów, także ponownie, bez większej wiedzy na dany
temat starasz się generalizować. W Krakowie, w którym mieszkam, stosują
jednolite czarne.



Poznań - szare "plamiaki".

| (popraw mnie jeżeli się mylę, ale to się chyba nazywa Metro)
    Nie, nie nazywa się. Poprawiam Cię.




| Schludniej i poważniej wyglądaliby właśnie w jednolitych.
    Nie mnie osądzać, co jest Twoim rozumieniem schludności i powagi -
powyższe zdanie jest dla mnie pozbawioną sensu, irracjonalną wypowiedzią.



Nie irracjonalną tylko subiektywną.

| Nie przeczę, że nie ma tych zdjęć. Po prostu się nie spotkałem z nimi,
| ale też nie jestem nałogowym przeglądaczem sieci.
    A zatem, pomimo przyznawania się do swojej niewiedzy, nadal próbujesz
formułować generalne opinie?
| W skrócie to wszystko to co nie jest związane ze strukturą
| państwa i władzy.
    Agencje ochrony nie są? A kto chroni obecnie wojsko?



Ale te agencje nie składają przysięgi na wierność państwu, konstytucji,
itp. Są po prostu wynajętymi firmami. Ich szefami nie są ani prezydent,
ani premier ani minister ON tylko prywatna osoba(y).

| Co rozumiesz przez służby siłowe? Policję, BOR? Dla mnie to
| nie rynek cywilny.
    A jaki niby? Wojskowe zasady w naszym kraju i większości państw
cywilizowanych go nie obowiązują.



Policja to służba (mundurowa). Dla mnie to nie rynek cywilny.


  bez liter narodu

Michał Boni wyznał, że w 1985 roku, pod groźbą szantażu,
podpisał deklarację współpracy ze Służbą Bezpieczeństwa.
Jak powiedział, SB nagabywała go od końca 1987 roku,
przez cały 1988 do początku 1989.

dość szybki oddźwięk. ciekawe tylko, czy tak ze zrozumienia
i dobrej woli, czy też przez zwykły szantaż
tzn. konieczność przy obejmowaniu stanowiska?

 - Ani razu nikogo nie naraziłem na żadne niebezpieczeństwo - zapewnił.
Wygłosił on swoje oświadczenie w Sejmie po spotkaniu z kandydatem PO na premiera
Donaldem Tuskiem. Boni był wymieniany jako kandydat na ministra pracy w gabinecie
Tuska. Po jego oświadczeniu szef PO zadeklarował, że podtrzymuje wcześniejszą wolę
współpracy z Bonim w rządzie.

- więc raczej to drugie. szkoda.
- może nie przeczytali albo intencji nie zrozumieli
- wkleimy im ten przedwyborczy, z 20.10?
- dobrze, ale nie licz, że cokolwiek zrozumieją

Gdzie zgłosić łamanie ciszy wyborczej?



zgłosić najlepiej do łosi
lub innych zwierzątek
by zrobić po rządek

to tylko tak mówię
na dobry początek

choć wcale nie twierdzę
że rzeź niewiniątek
po wtórzą nam znowu
na dobry początek

więc kiedy już przyjdzie
dobrze się umyjcie
to tak dla zasady
tak zwanej roszady

- Pod koniec sierpnia 1985 roku do mieszkania mojej przyszłej żony, rano,
weszła Służba Bezpieczeństwa. I było to związane z jej działalnością kolporterską
dla Niezależnej Oficyny Wydawniczej. Po wielogodzinnej rewizji i przedstawieniu
zagrożenia, że trzyletnia dziewczynka zostanie przekazana do milicyjnej izby dziecka.
A ja, ponieważ byłem wtedy w innym formalnym związku, będę narażony na plotki
i informacje o zdradzie małżeńskiej. Po rozwiezieniu nas w różne miejsca, przy szantażu,
podjąłem decyzję, bojąc się, podpisania deklaracji współpracy ze Służbą Bezpieczeństwa.

- Jest mi wstyd i żałuję (...) Przepraszam i proszę o wybaczenie - mówił Boni,
który pod koniec wystąpienia miał łzy w oczach.

jeśli ten opis jest prawdziwy, to nawet nie ma czego wybaczać
(prócz błędu niepoinformowania kolegów, co jednak niezbyt ważne).
natomiast błąd teraźniejszy, to przyznawać się dla zrobienia kariery.
teraz wszyscy tak będziecie postępować?

pozdrawiam,
jacek


  PKO SA = SHIT (dosyc dlugie)
Przez kilka lat mialem konto w PKO BP (wlasciwie - to nadal mam, tylko nie
korzystam). W zwiazu z tym:
[ciach]
Z całego serca odradzam.
Powodów może byc kilka:
1.dzikie tłumy w oddziałach



Szczera prawda. To jest naprawde dobijajace - glupie sprawdzenie stanu konta
moze trwac dwadziescia minut; wplaty i wyplaty (okolo pietnastego i
pierwszego kazdego miesiaca) - makabra; duzo zalezy od oddzialu, w ktorym
masz rachunek
2.dzikie tłumy przy bankomatach nota bene wiecznie się psujących



przesada; tez zalezy, gdzie mieszkasz, ale ogolnie tloku specjalnego nie
pamietam (jeden dokladnie raz, pod rotunda w Warszawie); co do psucia sie,
to chyba tak samo, jak bankomaty innych bankow; w sumie, to nie banki
produkuja bankomaty, tylko NCR, ATT i Siemens

3. niekorzystne warunki prowadzenia Roru np. oprocentowanie, zasady
debetowania, kart itp.(można znaleźć bardziej korzystne)



a) mozna zapewne znalezc bardziej korzystne, chociaz nie wiem gdzie; procent
w BP jest nienajlepszy, choc chyba miesci sie w sredniej dla ROR-ow w Polsce
b) warukni kredytow powiazanych z ROR uwazam za stosunkowo korzystne - jakis
czas temu (ok. 2 lata) potrzebowalem niwielkiego kredytu (niewielkiego) i
dostalem go bez zadnych problemow (oczywiscie bez zabezpieczen i zyrantow);
'
c) karty kredytowe - tu juz byla dyskusja na te temat; karty jak karty,
warunki ich obslugi sa "w dolnej strefie stanow srednich", za to tryb ich
przyznawania uwazam za jasny i czytelny (nie mialem z tym zadnych problemow)

4. niemożność telefonicznego kontaktu 9to naprawdę bardzo ważne- no chyba,
że masz dużo czasu...



mozna sobie zazyczyc obslugi telefonicznej, nie wiem dokladnie, ile to
kosztuje, ale mozna
5. i mnóstwo innych o których nie chce misię teraz pisac



Na przyklad niekompetentna obsluga w okienku. To jest dopiero bolesne. Alo
obawiam sie, ze w innych bakach jest identycznie. Takze w chwalonym (nie
moge zgadnac za co) na tej liscie PKO SA.
Przywiazanie do idiotycznych papierkow (tez chyba typowe wogole) i dziwne
procedury. Podpisomania - chyba tez ogolna.
Rada - wszystko tylko nie PKO BP



Rada - zastanow sie dobrze. Kazdy bank ma swoje wady i zalety.
W ogole, to zeby zaczac sobie chwalic PKO BP, to trzeba miec tam rachunek
kilka lat i sie przyzwyczaic.
Jola




  WIBOR ciągle spada

Nie mnie chodzi o "rolowanie" dotychczas splacanego kredytu innym
kredytem, o lepszych warunkach dla kredytobiorcy.



za darmo ? w ktorym banku ?

Jesli za powiedzmy 5 lat beda kredyty o oprocentowaniu 4-5% , to
wezmie go, splaci ten (jesli mu sie bedzie oplacalo) i juz...



i zaplaci prowizje, oplate za rozpatrzenie wniosku

P.S. Nawet jak nie wierzysz w ten rzad i w to, ze nie bedzie chcial
obnizac - czemu zakladasz, ze za te kilka lat bedzie ten sam rzad?



nie sadze. Ale wazny jest moment i warunki podpisania umowy.

Jednym slowem - niech twoje obecne przekonania nie zaciemniaja calego
obrazu - nawet nie znasz szczegolow tych kredytow a juz calkowicie je
skresliles...



otoz znam je bo mnie interesowaly. Ale widac ty niezbyt dobrze sie nimi
interesowales bo dowiedzialbys sie ze nie bedzie mozliwosci wczesniejszej
ich splaty.
Akurat jestem w trakcie budowy domu i wiem ze wszelkie dzialania rzadu
zmierzaja do tego zeby wykonczyc ta branze - najpierw zabrano ulgi
budowlane, teraz czekamy na wyzszy VAT na materialy budowlane a rzad zamiast
wprowadzic jakis sensowny program wspierania budownictwa oferuje kredyt
"preferencyjny" na warunkach ktore teraz nie sa konkurencyjne a za kilka lat
beda po prostu lichwiarskie. To swiadczy o tym jak bardzo olewa sie tych
ktorzy chca sie budowac czy kupic mieszkanie (zwlaszcza mlodych). Gdyby rzad
chcial rzeczywiscie pomoc ludziom to powinien przyznawac kredyty na zasadzie
zakladowego funduszu socjalnego - gdzie oprocentowanie wynosi 1% rocznie.
Tylko wtedy musialby znalezc w budzecie pieniadze na to. One by sie
zwrocily - bo nakrecilaby sie koniunktura w budownictwie ale do tego rzad
musi dojrzec tak samo jak musial dojrzec do obnizki akcyzy na alkohole - i
musi zrozumiec ze pazernosc Panstwa wcale nie oznacza wiekszych wplywow do
budzetu.

D.

D.


  Darmowe rozmowy tylko z abonentami tepsy
Darmowe rozmowy tylko z abonentami tepsy

Zanim do kogoś zadzwonisz, zapytaj, czy jest abonentem TP SA - radzi
czytelniczka "Gazety". Ona nie pytała i teraz zapłaci ogromny rachunek za
rozmowy, które miały być darmowe.
Pani Elżbieta Lisowska mieszka w Nowej Sarzynie, ale w Lublinie mieszka jej
córka i rodzice. - Z tego powodu wybrałam reklamowany przez TP SA plan
taryfowy -darmowe rozmowy w weekendy. 1 lutego plan zaczął działać, zaczęłam
prowadzić długie rozmowy z moimi bliskimi - opowiada. Pani Elżbieta
przegadała kilka godzin, nie wiedząc, że licznik jej rozmów bije jak
oszalały. - Nie wiedziałam, że telefon, pod który dzwonię, jest w sieci
Netii - mówi Lisowska. Zamówienie na nową taryfę złożyła na standardowym
druku doręczanym klientom Telekomunikacji. - A tam nie ma ani słowa o tym,
że nowe plany taryfowe dotyczą tylko abonentów TP SA- dodaje klientka. O
tym, że będzie musiała zapłacić wysoki rachunek na szczęście dowiedziała się
w połowie miesiąca. Czas rozmów ograniczyła do minimum.

Wojciech Jabczyński z biura prasowego TP SA mówi, że pani Lisowska
nieuważnie przeczytała umowę. - Niestety, bardzo wiele osób nie czyta umów i
dokumentów, które podpisuje. Informacje o zasadach rozliczeń znajdują się w
umowie. Zawsze można je także uzyskać u konsultanta Błękitnej Linii lub w
Telepunkcie - wyjaśnia. Przyznaje, że faktycznie w krótkich notkach
reklamowych, które Telekomunikacja wysyła do klientów, nie ma informacji o
tym, że oferta dotyczy wyłącznie klientów sieci TP SA. - Niestety, ta pani
będzie musiała zapłacić rachunek za wydzwonione impulsy - dodaje rzecznik. A
pani Lisowska stwierdza: - Zrezygnuję z tej taryfy. Nie wyobrażam sobie
sytuacji, że dzwonię do kogoś i rozmowę zaczynam od pytania, czy jest
abonentem tepsy.


  Wlasciciel lokalu powinien doplacac do studenta

BTW. Student nie musi mieszkac w mieszkamniu, moze w akademiku...



Wiesz, kurwa, jakie są zasady przyznawania akademików? Wygląda na to, że
nie wiesz.


  B2 nad Jugoslawia !!!

Tylko widzisz, jak zaczna latac A10, to obawiam sie, ze zaczna i spadac.
Serbowie mieli sporo czasu na przygotowanie sie.
A do robienia czystem czolgi niepotrzebne. Wystarczy kalasz. Niezaleznie od
oakcji powietrznych serbowie moga i beda mogli robic w Kosovie co chca. A
beda chciec coraz wiecej, beda wyladowywac na Albanczykach nienawisc do
NATO.



hmm.. masz racje tylko nie do konca..
1. trudno zajac wioske bez jakiegokolwiek wsparcia artyleryjskiego.. same
kalachy nie wystarcza jesli w wiozce bedzie choc troche partyzantow z KLA...
nad glowa beda lataly A10 i smiglowce szturmowe (cwiczone do zatrzymania
armii czerwonej w niemczech.. z calym szacunkiem do armii serbskiej ale ni
sa troszke slabsi..)

Nieprzesadzalbym z ta sila Albanii. raczej dostana po dupie raz dwa i wroca
do siebie.



nie oni moga prowadzic wojne calymi latami na zasadzie takiej jak w bosni..
partyzantka i feonsywa jakas za ofensywa.. wyrzynanka.. Nie mowie ze albania
pokonalaby serbie.. wydaje mi sie jednak ze serbia raczej milalaby klopoty z
pokonaniem albanii.. sytuacja patowa..

Albanczycy z kolei morduja Serbow mieszkajacych w Kosovie, na miare swoich
skromnych mozliwosci.
Kobiety placzace po mzeach porwanych przez Albanczykow tez wygladaly
wstrzasajaco.



wiem.. i przyznaje ze obie strony popelniaja zbrodnie.. Tylko hmm.. dlaczego
milosevic nie chce pozwolic na sily nato ktore wszystkim zapewnia
bezpieczenstwo (tak robia w bosni i jest dobrze.. chyba nie uwazasz ze
milosevic jest w stanie przy pomocji serbksiej armii zapewnic pokoj i
bezpieczenstwo wsyzstkim?)
lekomin inc


  Uregulowany Stosunek

Stary Wiarus juz skladal swoje zabawki, zeby sie wyniesc z
piaskownicy,
kiedy nagle...



Wiarusie zostań, smutno będzie bez Ciebie. Albo przynajmniej daj znać
czy to nie WSW Cię zwinęło...

....8

Wybaczam z latwoscia i przepraszam za chwilowy brak manier, ktory
ogarnia
mnie wtedy, kiedy zatyka mnie ze zdumienia, ze w ogole mozna
zajmowac sie
w kraju trzeciorzednymi pierdolami, podczas kiedy prawie nie
ruszono
struktur prawnych bez ktorych nie sposob robic nowoczesnego
panstwa. Ten
przyklad z wojskiem to w ogole drobiazg - ile jest jeszcze
podobnych
niedorobek prawa, administracji i procedury ktore pokrywa sie, jak
Pan byl
to laskaw nazwac, "recznym sterowaniem". Kto bedzie inwestowal w
kraju, w
ktorym takie reczne sterowanie powoduje brak zaufania, bo to, co
dzisiaj
pozadane i popierane, jutro moze sie wybrancom narodu odwidziec bez
potrzeby zadnych uzasadnien.



....8

Uwierz Wiarusie, ze jest w Polsce full ludzi ktorych to boli. Ale
niestety jest jeszcze wiecej tych ktorych "porwac" mozna obietnicami
mieszkan na wiosne i przyznawaniem (ze zbolala mina) ze "im sie
nalezy" - a mamy demokracje czyli rzady wiekszosci. Owszem - nie
brakuje w Polsce fachowcow - ale tylko tych "od roboty". Fachowcow od
rzadzenia krajem jednak nie ma. Ci ktorzy teraz rzadza maja kolosalna
praktyke ale w rozgrywkach personalnych na najwyzszych szczeblach
oraz od "obijania d**** blacha" (co juz sie daje zauwazyc w
kontekscie powodzi).
Biorac to wszystko pod uwage - jako czlowiek w swoim mniemaniu w
miare ineligentny - przyjalem za swoja stara chinska zasade. "Gdy
gwalt jest nieunikniony - poloz sie spokojnie i staraj sie miec z
niego jak najwiecej przyjemnosci" (z moim zawodem, potrzebnym zawsze
- zawsze bedzie mi lepiej niz tym co "glosowali inaczej").
I tym optymistycznym akcentem...
Pozdrawiam
Roman


  statek
To nie są słowa, to przesyłanie pozytywnej energii.:)  Jest to
swoista manifestacja wiary i przekonań. Jeśli nie podoba Ci się ten zwrot
to emigracja może okazać się dla Ciebie dobrym wyborem, bo tak się
przypadkiem składa, że mieszkasz w kraju ludzi wierzących.

Udowodnij to. Ja zyje w tzw. 'trudnym zwiazku' - kiedys ksiadz
rekolekcjonista tak to okreslil, ja jestem wierzaca a moj maz nie. Nadal
pokutuje mit o 95 % (okolo) katolikow w Polsce. Sami ksieza sie przyznaja ze
z robionych badan statystycznych do kosciola chodzi niecale 50 %. A
przeprowadzalam sie czesto i takie wyniki byly w kilku parafiach.

 Czy was ludzie
już całkiem przeżarł materializm? Nie potraficie unieść się trochę ponad
to? Wiara jest wrogiem materializmu to fakt, ale chyba trochę
przesadzacie, jeśli człowiek swoimi słowami czy też czynami manifestuje
swoją wiarę to dobrze, chwali mu się to.

Czynami - tak. Slowa sa tylko slowami, nic nie zmieniaja i nic nie daja. A
ze sa duzo 'tansze' od czynow to chetnie sie ich naduzywa.

Może ma dość dziwne poglądy, ale
czemu nie może się powołać na coś więcej niż tylko ludzkie autorytety?

A ty akceptujesz bez zastrzezen postawe ateisty powolujacego sie tylko i
wylacznie na ludzkie autorytety? Na tolerancje trzeba sobie zasluzyc.

Jestem przeciwnikiem nawracania siłą, ale
wypowiedzieć się w takiej sprawie nikt mi nie zabroni, ani ustawa ani
żaden kodeks. Może nie jestem zbyt gorliwym katolikiem, ale moja wiara
jest dla mnie bardzo ważna, i nie zniosę europejskich trendów typu:
Trzymaj swego Boga w swoim domu, i na ulicy się z nim nie obnoś.

tanie. Symbole tak samo.

Nie
zmuszą mnie do tego ani holenderscy ani krajowi ateiści.
A przyszlo ci do glowy ze polscy ateisci moga czuc sie zmuszani do roznych
rzeczy? Do tolerowania ciaglych procesji i pielgrzymek, do kwiatkow typu
walka kosciola z handlem w niedziele, do sluchania ze zyja w katolickim
kraju. A to jest tez ich kraj i nawet nie maja takich praw jak mniejszosci
narodowe.

A jeśli komuś nie podoba się stanowisko Kościoła w tej sprawie to niech
najpierw pozna to stanowisko i z czego ono wynika, na początek polecam
lekturę listu otwartego do sejmu RP w sprawie obrony życia ludzkiego
(22.10.1996) wystosowanego przez episkopat.

Rozumiem ze doglebnie zapoznales sie z pogladami i ich uzasadnieniem drugiej
strony rowniez? Czy interesuje cie tylko stanowisko episkopatu?

Widzisz latwo sie mowi o tolerancji a trudniej ja okazuje. Prosta zasada -
chcesz tolerancji zacznij od siebie,
pozdrawiam Lerena

Pozdrawiam wszystkich.
Władysław Rodziewicz


  mBank - jako pracodawca to dno

| I nie mow mi, ze zdololes
| opanowac wiedze z zakresu podatkow skoro nie zdolales opanowac zasad
| ortografii, ktorej uczono Cie znacznie dluzej.

Wysmiewanie sie z czyichs bledow ortograficznych zamiast proste zwrocenie
uwagi jest przejawem buractwa.
Wyciaganie wnioskow na temat kompetencji na podstawie bledow ortograficznych
(nie mowie o poloniscie) jest rowniez buractwem.
I z mojej strony to wszystko.
Darek



Napadli na ciebie za te błędy, bo przyznałeś się do pracy w US! Wiesz, w tym
kraju nikt nie lubi US i ZUSu, ja też, i slusznie, bo jest za co!
Nie mogą napaść słownie chociaż na "głowę" US, nie mogą nic zrobić, to szybko
znaleźli ofiarę, czyli ciebie, jako przedstawiciela tej znienawidzonej przez
nich instytucji, hi, hi, państwowej. Napaści na ciebie nie dziwię się, ludzie
są sfrustrowani, zaraz swierdzą, że jak ktoś robi błędy ortograficzne i np.
pracuje w banku od dwóch lat, to na pewno dlatego ich pieniądze są przelane
gdzie indziej i na pewno ta literówka w nazwie ulicy klienta jest winą tego
matoła, co ortografii nie zna. Hi, hi, tak nie powiedzą, bo na siebie pluć nie
będą... Ale na ciebie tak, w końcu ty jest to podłe US. Nie przejmuj się,
sędzenie po pozorach jest cechą Polaków.

Jednak jak nazwać drodzy bankowcy ludzi pracujących w Banku, którzy takie
literówki robią (jak np. numer mieszkania, czy literówka w ulicy np. zamiast
ul. Smolna, napiszą Solna!!! ) a potem każą, aby im podanie pisać o zmianę
danych osobowych!!!! Tak, tak. Nie przyznają się do literówki, która
drastycznie zmienia adres klienta, lecz domagają się podań!!!! To jest taki
sam przypadek jak właśnie naszego Darka. Co więcej, może nie wiecie, ale masa
dziennikarzy robi katastrofalne błędy ortograficzne!!!! Pracowałam przy
powtawaniu pewnego tygodniaka hi, hi, hi, ekonomicznego, o bankach też tam
było! No dobra, ci dziennikarze byli po marketingach, zarządzaniach i
bankowościach a nie po polonistyce, ale litości, maturę chyba mieli! I na
około 12 dziennikarzy tego typu było aż 2 korektorów, pracujących non stop
oraz aż dwóch edytorów, którzy potem stylistykę poprawiali!!!! A wy tu
męczycie biednego gościa z US! Może oni też tam korektorów zatrudniają!:)Hi,
hi...
Fakt rzeczywiście przykry jest taki, że jednak zajmując się zawodowo jakąś
dziedziną, powinno się wiedzieć, jak się pisze "fachowe terminy" takie jak
ten "budżet".

I.


  Syndrom wsi.

Wolę, żeby pofrunęło w siną dal, niż żeby mi smrodziło metr od nosa.



jesli mieszkasz z dala od Kozienic, nie ludz sie ze nie bedziesz mial tego dymu
w swej okolicy...

albo wychodzisz z tej samej zasady co wschodnie niemiaszki i czesi ... wysokie
kominy i wszystko w ramach miedzynarodowej pomocy gospodarczej... wszystko nad
polske, niech oni sie tym przejmuja, nam kolo naszego nosa/domostwa nie pada

A ile procent energii dla samochodów pochodzi z elektrowni wodnych ???



do produkcji tyle samo co do napedu tramwaji... siec energetyczna jest jak na
razie panstwowa i nie sadze abys mogl sobie wybrac "providera"

Coś ta twoja argumentacja się nie klei. Sam przyznajesz, że tramwaje
w POLSCE już od 2-3 lat



to DOPIERO 2.. 3 LATA, jesli wogole...czlowieku... skoro tramwaje istnieja juz
od dobrych stu lat to na ten pomysl i jego realizacji powinni wpasc nie dwa a
dwadziescia lat temu

(w innych krajach znacznie dłużej), a jakieś
super-duper nowoczesne samochody DOPIERO OD TEGO ROKU
(czyli w sumie są to jakieś prototypy).



nikt nie zaryzykuje i nie wprowadzi prototypu do produkcji... jak sama nazwa
wskazuje prototyp to prototyp,,,
Honda juz jest w sprzedazy, toyota wejdzie za kilka miechow... i nie sa to
wozki wielkosci puszki od makreli w oleju sojowym

Jeśli nie będziesz miał czym oddychać to samochód Ci nie pomoże...



skoro w PL dopuszczono do produkcji takiego smiecia ze smierdzi... to walcz
sobie  z tym... tu jest spoko, szczegolnie w kaliforni... tam smrodza tylko
przyjezdni, szczegolnie z meksyku, ktorzy nie maja tak obostrzonych
przepisow...a to co w meksyku sie dzieje na ulicach... to juz nie wspomne...
wypisz wymaluj kicha na pluco a'la czasy poznego Gierka


  praktykanci

troche poza watkiem:
jaka mozna przyjac definicje bycia katolikiem (rzymskim katolikiem)?
ja w/g definicji "chrztowej" jestem rzymskim katolikiem (bylem jako
niemowle
polany woda)
ale za rzymskiego katolika teraz ni w zab sie nie uwazam
a ochrzcilem sie swiadomie i skutkiem wlasnego wyboru w jednym z kosciolow
protestanckich (juz jako 28-latek)



Ależ ja wcale nie pisałem o definicji katolika. Chodziło o określenie
jasnych kryteriów badań socjologicznych. W badaniach tych można jedynie
stwierdzić czy ktoś jest ochrzczony w obrządku katolickim, albo czy
przyznaje się do bycia katlokiem (zupełnie subiektywnie). Częste wyciąganie
z tego zbyt daleko idących wniosków to IMO nadinterpretacja.

| albo bycie
| człowiekiem praktykującym <=coniedzielna msza, itp.

z ta praktyka tez jest roznie
mieszkam naprzeciw kosciola (budynku) rzymskokatolickiego i widze jak to
"praktykowanie"
niedzielne wyglada - podczas kazdej mszy spora czesc wiernych (okolo
kilkudziesieciu osob) stoi sobie w parku w okolicach kosciola, od czasu to
czasu przykucajac (na alejkach parkowych klekac nie beda) , co w sumie
wyglada zalosnie....



Nie pisałem o mierzeniu jakości tej praktyki, ale o stwierdzeniu fakt typu
"chodzę do kościoła co niedzielę tzn. praktykuję swoją wiarę". Niżej

wiary.

| To są sprawy, które
| można sprawdzić i przeanalizować. Nie można natomiast jasno stwierdzić
jak
| gorliwie ktoś na niedzielnej mszy gorliwie słuchał Ewangelii, chociażby
| dlatego, że mógłby wstydzić się przyznania, że nie za bardzo ;-)

posrednio mozna okreslic "jakosc wiary"
katolik, a szerzej chrzescijanin powinien stosowac okreslone zasady
(etyczne) we wlasnym zyciu
wystarczy obejrzec statystyki wykroczen, przestepstw, sondaze dotyczace
opinii o przestrzeganiu prawa itd....



Subiektywne przyznawanie się do bycia katolikiem (cokolwiek by to znaczyło)
a bycie nim naprawdę (co to znaczy?) to mogą być zupełnie różne sprawy. Z
faktu, że np.: 30% ogółu popełnia wykroczenia czy przestępstwa oznacza
jedynie tyle, że jeśli wśród tych osób znajdą się takie, które przyznawały
się równocześnie do katolicyzmu, to trochę zbyt optymistycznie oceniły swoją
kondycję moralną ;-). Poza tym sam fakt popełnienia wykroczenia /
przestępstwa nie mówi nam nic o motywach, okolicznościach, itd. które wiele
mogłyby powiedzieć o rzeczywistej jakości "wiary". Powtarzam: IMO możemy
badać jedynie elementarne fakty i próbować dokonywać ich _ostrożnej_
interpretacji, natomiast nie mamy możliwości zbadania tak abstrakcyjnych
spraw jak "bycie prawdziwym katolikiem".


  Czy MY mamy jeszcze szanse - dÂługie
Witam!

Jest to mój pierwszy post pisany na tę grupę dyskusyjną, więc wypada bym się
przedstawił.

Mam 27 lat, mieszkam w jednym ze śląskich miasteczek. Zwą mnie Draco Fisher.

Moją obecna dziewczynę poznałem w czerwcu ubiegłego roku. Jest rok młodsza
ode mnie.

Poznaliśmy się na necie, gdy leczyłem jeszcze rany po  poprzedniej "wielkiej
miłości".

To ona mnie zaczepiła na czacie, później przeszliśmy na GG. Ten pierwszy
raz, rozmawialiśmy ze sobą około 4-ech godzin.

Później nasze rozmowy musiałem ograniczyć, gdyż miałem jeszcze wtedy modem i
wykupiony pakiet w TP S.A. Ona miała stałe łącze.

Z dnia na dzień uświadamiałem sobie, że ta dziewczyna jest wyjątkowa, że
nasza przyjaźń przerodzi się w jakieś większe uczucie.

Skończyły się sesje egzaminacyjne, mieliśmy więcej czasu, zapadła decyzja,
by się spotkać.

Dzieli nas odległość 75 km, postanowiliśmy spotkać się w połowie drogi.

Pamiętam ten dzień, jakby to było wczoraj. Obydwoje wystraszeni jak dzieci,
niepewni, czy zaakceptujemy się nawzajem.

Przegadaliśmy kilka godzin i już wiedziałem, że z Tą dziewczyną chce iść
przez życie.

Zaczęliśmy się spotykać co tydzień. Raz ja jeździłem do Niej, raz ona do
mnie.

Lubiliśmy rozmawiać ze sobą do wczesnych godzin rannych. Dowiedziałem się
między innymi, że wszystkich facetów, z którymi była kiedyś, poznała na
necie. Że kiedyś była bardzo nieśmiała. Że dopiero Internet przełamał w Niej
tą nieśmiałość. Powiedziała mi, że wszyscy jej znajomi, z jednym wyjątkiem,
są poznani na necie. Wszystkie swoje wolne chwile, gdy mnie nie było w
pobliżu, spędzała klikąjac na czacie albo na GG.

Na początku nie widziałem w tym nic złego.

Ale jedna sytuacja, która się zdarzyła, spowodowała, że zacząłem mieć co do
Niej wątpliwości.

Było to po Świętach Bożego Narodzenia. Okazało się, że mamy wspólnego
znajomego. Ona o tym nie wiedziała. Ja się nie przyznawałem i miałem ku temu
powód.

Chcę w tym momencie wrócić do naszych rozmów, które razem prowadziliśmy.
Zwierzałem Jej się wtedy z moich najgłębszych sekretów. Z rzeczy, o których
nie wiedzieli moi rodzice, siostra... Mówiłem jej, o "niechlubnych
 sekretach" mojej rodziny.

Otóż okazało się, że ten nasz wspólny znajomy wie o rzeczy, która dla mnie
była bardzo intymna. I wiedział to od Niej. Bardzo mi się to nie spodobało.
Nie powiedziałem jej o tym. Wpadłem na "genialny" pomysł i zacząłem go
realizować.

Jestem informatykiem, sieciowcem. Jako, że Internet to sieć, więc wiem co
nieco o zasadach jego działania.

GG jest prostym komunikatorem i stosunkowo prosto jest podsłuchać rozmowy
prowadzone za pomocą tego programu. Popytałem się kumpli, którzy w tym
siedzą, zainstalowałem odpowiednie oprogramowanie i... tak zacząłem
podsłuchiwać jej rozmowy na GG. Miałem już wtedy założone stałe łącze.
Oczywiście nie wszystkie Jej rozmowy byłem w stanie wyłapać. Włosy stawały
mi dęba, jak czytałem co Ona pisała swoim znajomym. Zdradzała im moje
najgłębsze tajemnice, rzeczy, które powiedziałem jej w sekrecie, będąc
przekonanym, że zachowa to dla siebie.

Nasze problemy rozwiązywała ze wspólnie ze swoimi znajomymi, przez net. A
jak się na żywo spotykaliśmy, to mówiła, że już oki.

Ten proceder podsłuchiwania, trwał około 4 miesiące. Nie zdradzałem jej co
robię.

Tydzień temu powiedziałem jej o wszystkim. Przyjęła to ze spokojem, co mnie
wielce zaskoczyło. Powiedziała, że się poprawi, że więcej nie będzie
opisywać "takich" rzeczy swoim znajomym. Że mnie bardzo kocha, że chciała
pochwalić się swym szczęściem swoim znajomym, że ja jestem tak daleko, a Ona
nie umiała czekać, jak powstał jakiś problem, by go wspólnie rozwiązać.
Kazała mi przysiąc, że nie będę więcej jej rozmów podsłuchiwał. Pozwiedzałem
ok., że ja kończę ten niecny proceder. Od tego czasu nasze stosunki trochę
ochłodły. Z dobrze poinformowanych źródeł wiem, że założyła sobie nowy nr
GG.

Poradźcie mi, co mam dalej robić? Człowiek z dnia na dzień się nie zmieni.
Przecież partnerstwo polega między innymi na tym, że się rozmawia. A ja jej
nie mogę i nie chcę nic mówić, by znowu coś nie wypłynęło na zewnątrz. W tej
kwestii straciłem do niej zaufanie. Kocham Ją bardzo, ale czy nasz związek
ma sens?

Pozdrawiam,

Draco F.


  kontekstowe tlumaczenie - przeprosiny
Sam widzisz. Celowo zapamiętałem i przytoczyłem ten fragment, bo chciałem Ci
udowodnić, że nie myślisz samodzielnie i nie myślisz nad tym co piszesz.



Sorry guys,
to sformulowanie w dyskusji bylo bardzo uzyteczne i az milo,ze moglem je
przytoczyc.
Podejrzewam, że 90 % tego co piszesz to zdania przepisanie z innych Ąródeł,
w dodatku wyrwane z kontekstu.



tak ten bot jest zaprogramowany ;-)
Ale zeby szukac kontekstow w zrodlach to musialbym jeszcze kupic te 2
superkomputery od Craya.
Ale jezeli takie masz zyczenie, to pomysle.

Jeśli ktoś pisze, że informatyk to wytwórca oprogramowania, to tak jakby

prawda, ale tak bardzo zawęża możliwy zakres prac w zawodzie

'okulista to osoba zajmująca się okulistyką ' i adekwatnie:
'programista to osoba zajmująca się programowaniem'.



Chyba nie.
Okulista = okulistyka
Pogramista = oprogramowanie , a nie tylko programowanie

I jeszcze a propos zawiłości językowych. Taki expert od tłumaczeń jak
Ty powienien chyba wiedzieć, że pisanie cytuję: "problem 2000 Y2K"
to jedno wielkie "masło maślane". Skrót Y2K sam w sobie zawiera
już 2000.



Sorry, ale sie mylisz.
Nazwa Y2K to nazwa zastrzezona ( Logo pewnej firmy)
i znaczy Y = Year   2 = 2 , K = kilo , czyli tysiac, inaczej Year 2000
ale semantyka semantyka,
a logo logiem.
Piszac Y2K nie chce sie wiazac tresciowo , pojeciowo z firma Y2K ( a
dokladniej mowiac, konsorcjum Y2K).

Stad inne firmy uzywaja Year 2000 dla tego samego problemu, aby sie
odroznic od nazwy konsorcjum.

Powtarzanie do upadłego tej liczby brzmi jak wcześniej

przytoczone "bla bla bla".




Widzisz chyba do czego zmierzam. Chcę wykazać, że w sprawach
językowych żaden z ciebie expert.



???
a czemu tak uwazasz, ze ja mam sie uwazasz za eksperta w sprawach
jezykowych. Uzywam jezyka jak wszyscy i tyle.
Jeden z kolegow sciemnial nt. tlumaczenia bezkontekstowego dlatego

Nadal to do niego nie docieralo, a deklarowal ze mieszka w Atlancie,

Tam rowniez go poprawili i to wszystko.
A ze lubi sie upierac tak wiec pisal o swoich problemach z 10 razy.
Ale ja to ruzmiem i wybaczam .

BTW, Czy Twój program bot'a przewiduje przyznawanie się do błędów ?



Sa dwie koncepcje, ktore analizowalem z jednym profesorem z Uniw w
Sztokholmie.
Bot bez ego i bot z ego.
Przyznawanie sie robota do bledu oznacza wywolanie dodatkowego procesu,
ktory sledzi zachoanie, activity of a robot, i analizuje zachowanie
wedlug okreslonego zbioru regul.
Czyli aby robo0t mial ego i samoswiadomosc, to musza byc uruchomione
dodatkowe procesy, samokrytyczne.
A to wymaga okreslenia przestreni aktywnosci, przestrzeni zyciowej
robota.
Tak wiec, aby robot powiedzial, ze przekroczylem przepisy ruchu
drogowego, gdyz wszsedlem na jezdnie w miejscu zakazanym.
To wczesniej trzeba wprowadzic do robota zasady ruchu drogowego, ale nie
jako tekst ASCII, ale jako strukture grafu. Co nawet w Princeton,
centrum AI, nie zostalo dostatecznie rozwiazane.

Patrz problemy z robotami wysylanymi na Marsa.
Ich przestrzen zyciowa byla okreslona, zachowania tak, sytuacje i
przypadki nieprzewidywalne byly opisane.
Tzn. , gdy nie wiadomo co, to analiza co mozliwe i dopuszczalne ( w
zakresie ruchu i omijania przeszkod).
Ale i tak byli operatorzy na ziemi, ktorzy tym kierowali i obi stanowili
ego robota. Nie dopuszczajac, aby robot odkryl wlasne ego i podazyl np.
na wschod, aby pozwiedzac sobie Marsa i zaczerpnac swiezego powietrza.
Innymi slowy.
tworca robota, bota, stara sie w jakims stopniu ograniczyc samoaktywnosc

resultacie prowadzi do usamozielnienia sie robota i uniezaleznienia od
naszych polecen.
Jest to dyskusja teoretyczna na tematy, o ktorych Lem dawno temu pisal.

systemu komputerowego. A jego ruch, to bedzie aktywnosc intelektualna w
internecie. Ograniczona co do destrukcji, a zatem mozliwa do sterowania.
I to by bylo na tyle.
Chce sie  skontaktowac z profesorem Mannem z MIT, tym od ubieranych
komputerow, niewatpliwym swiatoej slawy specjalista od tych technologii.

Jacek


  # awangardą po uszach
mieszkanie  w Warszawie ma swoje dobre strony,
na przykład można wziąć udział w " festiwalu
literackim warszawa pisarzy".
ot, wydarzenie naprawdę wzruszające [zwłaszcza] jeśli wśród
artystów --wychowanka * php się znajdzie.

(*- gdyby MC - przeczytał- zamordowałby)

zasada wczorajszego wieczoru [MEBLowanie głów]
była następująca: dobra muzyka kiepski tekst
                               kiepska muzyka niezły tekst;
w oby przypadkach obowiązywała wysoka
"decybelowość muzyczna".

polska awangarda młodzieżowa prezentowana
minionego wieczoru w salach  Zamku Ujazdowskiego
charakteryazowła się głównie powtarzalnością słów.
być może [z założenia] nadawca-artysta swojego
adresata-odbiorcę traktował jak osseska intelektualnego
/albo skretyniałego debila/ któremu wers, frazę, słowo
należy powtórzyć pięć, czternaście, trzydzieści siedem razy
by utrwalić mu jako tako przekazywaną treść,
by mieć pewność, -- że tłum zassał.
(albo ja drażniącej konwencji nie łapię)

panowie śpiewająco-grajacy z zespołów: Fisz, Meble, Sedativa,
Szelest Spadajacych Papierków, Pustator- nie zrobili na mnie
specjalnego wrażenia, chociaż kilka kawałków [nawet]
zapraszało do ruszania tyłkiem.

natomiast redaktor poeta Jarosław Lipszyc (wszystko w jednym swetrze)
wzruszył mnie do bólu. głowy.
niebo jest jak ścierka, niebo jest jak ścierka, niebo jest jak ścierka
niebo jest jak ścierka, niebo jest jak ścierka, niebo jest jak ścierka
niebo jest jak ścierka, niebo jest jak ścierka, niebo jest jak ścierka
niebo jest jak ścierka, niebo jest jak ścierka, niebo jest jak ścierka
niebo jest jak ścierka, niebo jest jak ścierka, niebo jest jak ścierka
niebo jest jak ścierka, niebo jest jak ścierka, niebo jest jak ścierka
niebo jest jak ścierka, niebo jest jak ścierka, niebo jest jak ścierka
niebo jest jak ścierka, niebo jest jak ścierka, niebo jest jak ścierka
niebo jest jak ścierka, niebo jest jak ścierka, niebo jest jak ścierka
niebo jest jak ścierka, niebo jest jak ścierka, niebo jest jak ścierka

miałam przyjemność przekonać jak ważny jest podkład
(przyznaję naprawdę dobry) muzyczny pod czterowyrazowy tekst;
--------
by ostrzej wydobyć z niego głębię, utrwalić, nadać odpowiedni koloryt.
-------
bo mieszając w miseczce głowy-- słowa, dźwięki /klawiszowo-
klarnetowo-wiolonczelowe/, upiększając mimiką twarzy
wzmacniając gestykulacją rąk i w ogóle odpowiednią
manierycznością ciała
--------słowa urastają do mantry, przesłania, awangardy.

wniosek:
php- ograbia nas z możliwości, z pełnej możliwości przekazu
wiersza, słowa na białym ekranie to zaledwie kikuty. na scenie,
mójboze na scenie w swietle jupiterów,
to dopiero można wykazać się, rozwinąc wielopłaszczyznowo
skrzydła!!

w końcu pojawił sie Cecko. z twarzą jasną, dziewczęca
z kółeczkami kolorków na policzkach. Marcin ma buzię
aniołka z ołtarza Wita Stwosza--coś z kiczu,
coś z uduchowienia (serio)
no i zaczął się _prawdziwy spektakl_

Cecko potrafi wejść w swój tekst, w sam jego środek,
on nie gra kiedy recytuje, on cały jest wierszem-- jego ręce,
nogi, włosy, każdy gest.. to niesamowite patrzeć na niego i słuchać,
nie można oderwać wzroku ani uszu.
chociaż
hm
on ma niewiele z faceta [chyba tylko imię], jest w nim
bardzo silna dawka kobiecości [ten jego pl zawsze baba!!]
-to mnie troche drażniło.

miał świetną dykcje, perfekcyjnie wypowiadał, uwypuklał tekst.
rzezbił w słowie, słowem. modulacją głosu nadawał
smak, kształt. cały czas trzymał publiczność na wdechu,
w szachu, w garści.

w pewnym momencie zdjął sweter i został w czerwonym
podkoszulku, takim bez rekawków-- błąd--
jedyny dysonans w występie
odsłonił ciało, ramiona --mdłe, obco białe, zupełnie nie
pasujące do "Cecki poety prawdziwego"
i ta cielista biel odcinała się jakoś zbyt krzykliwie
od jego wierszy, przeszkadzała, skupiała niepotrzebnie.
(chyba właśnie wtedy pękła struna kontarbasu)

i to by było na tylE
Anna pa,pa


  akt notarialny
traber schrieb:

| Rafal Szubert schrieb:
| 1. Problem: nazewnictwo urzędów i instytucji polskich po niemiecku
| oddział terenowy Biura Agencji Mienia Wojskowego
| zrobilbym taka wolte:
| Bßro der MilitärvermÜgensagentur, Aussenstelle Kozia Wolka
Dobry pomysl! Ewentualnie: Bßro der Agentur fßr MilitärvermÜgen, ale to
raczej kosmetyka.
Natomiast mam inne pytanie: AuĂźenstelle czy moze Zweigniederlassung?
Nie chcialbym tylko dac im za duzo kompetencji ;-).



Niederlassung albo Zweigstelle, duuuuzo rzadziej Zweigniederlassung.
Jedno i drugie (i trzecie) oznacza raczej filie, czyli dobrze
rozwinieta placowke wyposazona we wszystkie kompetencje (przynajmniej
w dziedzinie obslugi klienta) w sieci podobnych siostrzanych objektow.
Oddzial terenowy kojarzy mi sie z minimalna infrastruktura a takze
innym katalogiem powinnosci i kompetencji, np. kiedy wszystkie
sprawy przekazywane sa w celu zalatwienia dalej, do centrali,
gdzie podejmuje sie stosowne decyzje. AuĂźenstelle bardziej
mi pasuje do obrazu pracy "na wysunietej placowce".

| 2. czy takie określenie jak
| nieruchomość zabudowana = bebaute Immobilie ?
| uzywaj lepiej pojecia GrundstĂźck, Baugrund, ev. Liegenschaft,
| bo Immobilie to moga byc takze mieszkania, budynki etc.,
Slusznie, ale "Immobilie" nie byloby (a moze: nie bylaby? :-) ) az takim
bledem..., chociaz tzw. zrodla przyznaja Ci duzo racji.
Creifelds. "RechtswĂśrterbuch", wydanie 13., C.H. Beck, Monachium 1996,
strona 628:
"Immobilien sind alle nicht beweglichen Sachen, also GrundstĂźcke und deren
Bestandteile".
a pod haslem: Bestandteil (str. 198) znajdujemy nawet takie zdanie: ... Als
B. des GrundstĂźcks gilt auch ein mit dem Eigentum hieran verbundenes Recht
(z.B. die Grunddienstbarkeit, § 96 BGB).
Encyklopedia prawa (C.H. Beck, Warszawa 1999) podaje pod haslem "rzecz" na
stronie 675: "... Wszystkie rz. da sie zakwalifikowac do jednej z dwoch
kategorii: 1) nieruchomosci (grunty, budynki oraz czesci budynkow - tzw.
nieruchomosci lokalowe), 2) ruchomosci (wszystko co nie jest
nieruchomoscia). ..."

KLOPOT pojawia sie jednak, gdy sprzedawana / kupowana nieruchomosc sklada
sie z ilus tam dzialek (bo nie zawsze to, co jest za jednym plotem, jest tez
zarejestrowane pod jednym numerem w ksiedze wieczystej). Ponadto ja (jest to
moje calkiem prywatne zdanie) wyznaje zasade, ze w razie watpliwosci warto
raczej uzyc pojecia ciut ogolniejszego, niz dopuscic sie nadinterpretacji,
co po czesci moim zdaniem znajduje zastosowanie do w/w dylematu.



tu nie moglo byc zadnego dylematu ani nadinterpretacji, gdyz
ze sformulowania "nieruchomosc zabudowana" wynika wprost, o jaka
czesc skladowa nieruchomosci chodzi - mianowicie o taka, ktora daje sie
zabudowac, a jest to jedynie grunt, nie zas juz stojace budynki, urzadzenia
albo serwituty.

<ciach
dziekuje za informacje o cudzoziemcach - jesli bede zakladal firme
w Polsce, postaram sie, by dostala polskie obywatelstwo ;-)))

lapkowstrzasy :-)
/-/ traber, zyjatko sieciowe



wstrzasy wzajemnie odtrzasa
pk


  {długie - blog?] absurdy zza miedzy
Tom N:

| Cos nei ma ciagu dalszego :-)
| Czekam zatem. pasjonujące...czego to ludzie nie wymyślą :-)
Czyżby mieszkanie 'madzik' zostało wystawione na www, a ona dostała
"zastępcze bez netu" z rynku bezpośredniego?



(1. wczoraj dzieciaki nie dały żyć do nocy, a dziś był absurdów cd. poza
domem, tym razem medycznych - testy alergiczne u dziecka....)
(2. Bez netu? Nie żartuj ;-) )

"(...)Bo ja mam za mało, żeby mieć jakieś realne szanse na inne
mieszkanie wcześniej niż za 5-10 lat :-/. Chyba że trafi na rynek
bezpośredni. Ale... "
... Ale szanse, że na niego trafi, w odniesieniu do mieszkań w dobrych
dzielnicach, są bardzo małe (1).
A co to jest "dobra" dzielnica? To taka, w której nie ma graffiti, gdzie
zawsze jest czysto, zdecydowana większość mieszkańców przestrzega zasad
współżycia społecznego, przestępczość jest najniższa w mieście, a wyniki
dzieci na koniec podstawówek najwyższe w gminie. Raj, nie? :-
(pewnie przypadkiem w tych dzielnicach większość mieszkańców to
autochtoni....)

W momencie, gdy mieszkanie po raz drugi na rynku 24godzinnym nie
znajdzie chętnego, i będzie przeznaczone do trafienia na rynek
bezpośredni, to wtedy zaczyna sią najlepsza zabawa!!

Namiar na mieszkanie jest wrzucany na stronę www SM w momencie x, SM
czeka na pierwszych 3-5 chętnych, po czym mieszkanie schodzi z sieci -
czasem trwa to godzinę, czasem kilka.
Ale - oczywiście - SM nie może udzielić telefonicznie czy mailowo
informacji, w jakim dniu to nastąpi ("Bo nie."), dlatego też od piątku w
ubiegłym tygodniu dzwonię do nich codziennie, pytając, czy ktoś podpisał
już kontrakt na to mieszkanie. Ciągle się ktoś (dziś to już chyba szósty
ktoś) zastanawia nad podpisaniem.
Ale - uwaga, uwaga - dziś już ponoc ostatni dzień zastanawiania się :-).
Dzwonię więc. Ups, wszystkie linie zajęte. Za 10 minut to samo. za 20
minut - no pech, przerwa na lunch. Mam dzwonić po przerwie. Linie zajęte.

Co może być dalej?
Ano, ktoś podpisał kontrakt jednak i zaczynam zabawę od początku.
Albo ktoś nie podpisał kontraktu i wtedy zaczynamy polowanie na czerwony
październik, czyli siedzenie 24 na dobę na nasłuchu i wyczekiwanie na
jakiś regularny rytm w ruchach przeciwnika. Innymi słowy, 24 na dobę
przy kompie, z wskaźnikiem myszy przy klawiszu "odśwież". Toż to
bardziej wciągające niż ostatnie sekundy na allegro czy poker online!
Smolę to, nie biorę mieszkania, będę czekać na kolejną dawkę adrenaliny
  ;-).

A jeśli przez jakiś eSeMPowy szczęśliwy traf, będziemy pierwsi na liście
na rynku bezpośrednim, to czekają nas 2-3 miesiące z podwójnym czynszem,
bo czas wypowiedzenia naszego obecnego mieszkania tyle wynosi.

Oraz czekać będzie nas jeszcze proces zdania obecnego mieszkania i
rozliczenia się ze wszystkich plam na tapetach i podłogach, których -
pełni początkowego zaufania do SM - nie obfotografowaliśmy zaraz po
wprowadzeniu się... ;-).

(1) Czemu akurat to mieszkanie trafiło? Ano, bo mamy dobre kontakty z
sąsiadami, którzy... (cdn?... ;-) )

(To, czego nie rozumiem, to dlaczego kupa ludzi z milionem punktów
zgłasza się na każde kolejne większe mieszkanie, zabiera miejsca w
kolejce tym, którzy _faktycznie_ chcą się przenieść, a później nie
bierze kolejnych lokali... i czemu SM nie ukróci tego, zmniejszając
ilość dozwolonych odmów na miesiąc do np. 5, albo jednej? Czemu
niektóre, co bardziej atrakcyjne mieszkania, trafiające na rynek
8-dniowy, znikają z niego po paru godzinach i nie trafiają już z

"pozaoficjalne" czynniki przyznawania mieszkań poza kolejnością.)

Nie dosyć?... :-
Może jednak nie ma co narzekać na polskie przepisy?...;-)


  Pomyłka prokuratora i co dalej? [dlugie]
| Czyli niemożliwe jest określenie co jest zwłoką, a co nie jest. Według
mnie
| 9 tygodni to jest zwłoka, ale według prokuratora pewnie nie jest.

Ale to nie będzie oceniał prokurator prowadzący, tylko nadrzędny nad nim.
Może być odmiennego zdania. Dla mnie 9 tygodni w tym wypadku to zbędna
zwłoka, ale pewnie nikt mnie o zdanie nie zapyta.
|
| Myślę, że "Pani z okienka" nie zamelduje mnie. Conajwyżej na krótszy
okres,
| chociaż nie wiem z czego wynika, że jeżeli 3 miesiące to książeczka
| wojskowa.

O ile się nie mylę, to wynika z tego, że powyżej 3 miesięcy informują WKU.
|
| się zdanie abonament w tym, wypadku Ci się należy, ale mogę się mylić.
|
| A gdzie szukać, czy należy się czy nie? W KPK nic nie wyczytałem, co by
| świadczyło, że tak lub nie. Ja oprócz abonamentu chciałbym jeszcze darmowe
| minuty i SMSy, które należą mi się jako dodatek do abonamentu dla zasady
| odzyskać, ale sądzę, że to już nie przejdzie. ;(

W kpk nic nie znajdziesz, bo to nie ta ustawa. Szukaj w kodeksie cywilnym.
Chodzi Ci o odszkodowanie za straty spowodowane przez funkcjonariusza
publicznego. generalnie pokrywa je skarb państwa, a warunkiem przyznania
odszkodowania jest uznanie winy funkcjonariusza.
|
| Sprawa jest b. poważna i z powodu zamieszania (?!) (pewnie niektórzy tak
jak
| ja) w nią kilkudziesięciu osób stąd bierze źródło opieszałość. Wszystkie
| wnioski były rozpatrywane razem, a więc musiano poczekać, aż wszystkie
| spłyną. Po co się rozdrabniać lepiej wszystkim dać trochę do poczekania -
| czy takie myślenie prokuratora, może mieć jakieś uzasadnienie?

A co Cię to obchodzi? To już problem prokuratora, a nie Twój.
|
| Mieszkanie, w którym było przeszukanie nie należy do mnie, a na dodatek
nie
| było mnie przy przeszukaniu. Czyli przeszukanie nie było u mnie, ale
szukali
| moich rzeczy, więc postanowienia o zatwierdzeniu przeszukania nie
widziałem
| tylko osoba obecna przy przeszukaniu.

A to ciekawe. W takim razie możesz zastosować taki wist, że Ty dowiedziałeś
się dopiero teraz i jako osoba zainteresowana żalisz się do sądu. Ponieważ
nie poinformowano Cię i nie doręczono postanowienia, to termin zażalenia dla
Ciebie jeszcze nie biegnie. A swoją drogą, to bardzo ciekawe, że w wyniku
przeszukania zabezpieczone bezsprzecznie Twoje rzeczy, ale nikt Cię nie
poinformował formalnie o tym.
|
| Pomyłka wyjaśniła się szybko, (po kilku dniach,kilkaset km dalej, na
| kolejnym przesłuchaniu), jednak dała wiele do myślenia osobom
| przesłuchującym mnie. Cytat: "O, kur..., o co w tym wszystkim chodzi...".
Po
| czym przesłuchujący poszedł się zastanowić tak z 20 minut.

Myślę, że on nie myślą 20 minut, tylko się konsultował z kimś. Albo z
prokuratorem albo z przełożonym. Generalnie niezwłocznie po stwierdzeniu
pomyłki powinni podjąć środki zaradcze w celu zminimalizowania jej skutków.
Czyli przede wszystkim zwrócić Ci Twoje przedmioty. A to było proste, bo
wystarczyło wydać w tej sprawie postanowienie (jeden papierek). Żeby nie
wiem jak byli zawaleni robotą, to na to potrzeba najdalej dzień. Chyba, że
takich przypadkowych osób było więcej, ktoś się zażalił formalnie i akta
wędrują po sądach w związku z rozpatrywaniem skarg. Wówczas to faktycznie
mógł sobie ktoś o Tobie zapomnieć, bo jak nie ma akt, to generalnie nikt się
w praktyce nimi nie przejmuje.
|
| Co dalej można zrobić, jeżeli wyjaśnienie opieszałości jakoś mnie nie
| zadowoli?

Zażalenie na czynności prokuratora do prokuratury nadrzędnej. Powództwo
cywilne przeciwko prokuraturze o wynagrodzenie strat.


  Odszkodowanie OC

Użytkownik "apix" :
|    W pełni popieram. Powinno się wsadzać wszystkich urzędników, którzy
| odmówili przyznania pomocy społecznej, sędziów, którzy coś zasądzili na
| "czyjąś szkodę" plus konfiskata majątku. Wtedy będzie spokój i dostatek.
| Nowy prokurator Generalny powinien rozliczyć wszystkich funkcjonariuszy,
| którzy naruszyli art. 231 kk, który obecnie brzmi: Funkcjonariusz
publiczny,
| który wykonując swoje obowiązki w sposób nieświadomy
| w czym byl nieswiadomy pan sedzia ?
| nie trzeba dowodzic przed sadem tego co jest powszechnie znane
| czy pan sedzia pouczyl osobe wystepujaca bez adwokata o czynosciach
| procesowych  i ich skutkach czy to zaprotokolowal protokolant , czy
| wogole zaprotokolowano to co ta kobieta powiedziala czy to co sedzia
| uwazal za potrzebne dla powoda w postaci pani radcy znajomej z gminy
| czy wie mniej niz komornicy, czy kazdy normalny czlowiek?

         W związku z tym, iż jestem dziennikarzem piszącym tzw. dawniej
pitawale do jednej z lokalnych gazet zajmowaliśmy się w redakcji tym
zdarzeniem, opisanym również przez GW. jest to szczyt nieprofesjonalizmu
dziennikarskiego, gdyż udało się nam dotrzeć do źródeł tej "afery". W
rzeczywistości na rozprawę eksmisyjną pozwana się dwukrotnie nie stawiła,
zapadł wyrok zaoczny, który został doręczony do rąk
własnych - pozwana się nie odwołała.
   Ponad miesiąc po sprawie doszło do samobójstwa, pozostał list pożegnalny
samobójczyni - prokuratura sprawdzała jego autentyczność - z niego wynika
wprost, iż motywy samobójstwa zupełnie nie były związane z eksmisją.
Szkoda, że tak krytyczny i dociekliwy Apix dał się nabrać na chwyt
dziennikarski, przyjmując przedstawione "fakty" jako obiektywne.
Takie programy pokazują jaka była "zła" poprzednia władza stanowiąc takie
przepisy, bezduszne sądy, że nie odmawiają ich stosowania, a jacy wrażliwi
politycy obecnie, którzy widzą potrzebę zmiany. ( tak jak służby zdrowia).

       R.



przykro mi ale w gw wystepowala sedzia z so ktora jest wizytatorem
podleglego sadu
ani slowewm nie wspomniala o motywach innych niz eksmisja dla
wytlumaczenia samobojstwa
nadt czlowiek nie popelnia samobojstwa gdy ma mieszkanie i jest
zadowolony z zycia
do stanu depresji trzeba czlowieka doprowadzic a doprowadza sie w
wyniku stalego stresu od ktorego nie mozna sie uwolnic przez np
ucieczke fizyczna , nastepuje wtedy ucieczka psychiczna od swiata
realnego i zaprzestanie  walki tzw syndrom obozu koncentracyjnego
zgodnie z twoja logika kilkaset ludzi ni moze spalic 6 milionow innych

a jednak spalili




zgodnie z twoja logika rzad ktory jest nieudolny nie powinien rzadzic
, ale rzadzi
zgodnie z twoja logika , kobieta jest sobie sama winna , bo nie
przyszla na rozprawy
zgodnie z twoja logika kwach i krzak powinien przepasc w wyborach bo
nic nie zrobil chocby dla tej kobiety majac w reku srodki ustawodawcze
na te cele, wolal je wydac na procesy o alganowa

a moze trzeba bylo wyslac kuratora ktory by zadbal wtedy o los
maloletnich, ktorym  jak mozna  by sadzic nie zapewniono dostatecznej
opieki rodzicielskiej skoro maja sie te dzieci znalesc na bruku z winy
matki nie stawiajacej sie na rozprawy by zadbac o byt rodziny  (z winy
matki jak ty mowisz)  i tu byla wina sedziego ktory nie swiadczyl
pracy o  jakosci jaka jest od niego wymagana
nie powiem juz o winie gminy

gdy kolarz wjechal na spychacz w czasie zawodow
sad bez problemu okreslil wine organizatoro policji i kierowcy
spychacza
tak wiec da sie , gdyz to nie byl nieszczesliwy wypadek a skutek
łancucha zaniedban konkretnych ludzi
i nawet gdyby zyla powinna dostac odszkodowanie za naruszenie
procedury ktora ja chroni
tylko ze za naruszenie ustalonych  procedur nikt w polsce nie
odpowiada,
 nie mowiac juz o zasadach etycznych
tu urzednicy z gminy czuja sie bezkarni , nawet nie wstydza sie
swoich bezprawnych  w  swietle konstytucji bezprawnych dzialan
sedzia byc moze sie wstydzi , ale tylko byc moze
gdyz jego milczenie mozna interpretowac jako arogancje
w stylu
" co on panu majstrowi moze zrobic
panie majster on moze panu........."
hej
"nie jesc trzy dni
trzeba byc na to skonczona kanalia ....
czlowiek zdolny przezyc trzy dni
bez jedzenia byl dla niej istota
bezwzglednie niebezpieczna .
no bo ostatecznie uczciwi ludzie
nigdy nie doprowadzaja sie do podobnej
sytuacji "


  Walka ze spółdzielnią o nowe okno.
Cóż nie wiem jak wygląda szczeg. sytuacja nie wiem czy chodzi o okna nowe -
przy odbiorze mieszkania, czy też o okna które użytkowane już były rpzez jakiś
czas.

Mogę jedynie zaprezentować stan fkatyczny z jakim miałem poniekąd do czynienia
w odniesieniu do mojej spółdzielni.

Zasadą jest, iż SP.M wyznacza komisje która ocenia wadę okna, stp. zużycia i
szanowna komisja dalej decyduje co w sprawie. Może zadecydować prawie wszystko,
od nieprzyznania do przyznania części rekompensaty za nowe okna u mnie było to
50%. Problem jednak polega na tym, że komisja wyraża dec uznaniową oraz  że
ciężko jest zmusić spółdzielnię do tego aby ona w ogóle przyszła w rozsądnym
terminie. W jednym przypadku komisja przyszła "po sąsiedzku" wykonywali
ekpertyzę piętro niżej więc sprawę załatwił Napoleon, w drugim przypadku doszło
do wymiany pism, albowiem znajomy zgłosił wadę okna i oznajmiono mu że komisja
przyjdzę uwaga za 8 mscy bo mają tak dużo pracy.

TXT. pisma, które ostatecznie poskutkowało.

Wniosek o wyznaczenie terminu dla przeprowadzenia ekspertyzy w zakresie oceny
stanu okien w pomieszczeniu mieszkalnym.

        Mając na względzie prawidłowo rozumiany interes lokatorski jak i z
uwagi na okoliczności czysto osobiste, prowadzenie generalnych prac remontowych
w pomieszczeniu mieszkalnym, zwracam się z prośbą do Spółdzielni
Mieszkaniowej       ............. o wyznaczenie terminu dla przeprowadzenia
ekspertyzy w zakresie oceny stopnia zużycia okien w lokalu nr ..... przy
ul. .......... w ...........
        Prośbę swą motywuję zaistniałym stanem faktycznym. Szereg
nakładających się na siebie okoliczności stanowi przesłankę dla przeprowadzenia
prac w zakresie wymiany użytkowanych okien na nowe. Znaczne ubytki, jakie
spowodowane zostały, normalnym użytkowaniem okien w sposób zgodny z ich
przeznaczeniem, oraz upływ czasu od chwili oddania budynku do użytkowania, są
przyczyną występowania, odczuwalnych strat ciepła z pomieszczeń mieszkalnych,
jak i nieszczelności czego skutkiem jest przedostawanie się wody bezpośrednio z
zewnątrz budynku do lokalu.
        Wnoszę o wyznaczenie  bezzwłocznego terminu dla wykonania ekspertyzy
z uwagi na, prowadzone obecnie generalne prace remontowych w ww lokalu, w
trakcie których zaplanowano usunięcie zużytych okien. Za wyznaczeniem terminu
bezzwłocznego przemawia także fakt nadchodzącego okresu, który sprzyja
podejmowaniu prac montażowych w zakresie wymiany okien w pomieszczeniach
mieszkalnych.
        Mając na względzie wspólny interes wierzę, iż wniosek ten zostanie
rozpatrzony zgodnie z przedstawionymi oczekiwaniami, bez konieczności
odwoływania się do wyższych organów.

Z poważaniem:


  WKU

Dlaczego KPK?

Jeśli WKU obowiązuje KPA (nie wiem tego), to:

Art. 44. W razie niemożności doręczenia pisma w sposób wskazany w art. 42
i 43 pismo składa się na okres siedmiu dni w placówce pocztowej lub w
urzędzie gminy, a zawiadomienie o tym umieszcza się w skrzynce na
korespondencję lub, gdy to nie jest możliwe, na drzwiach mieszkania
adresata albo biura lub innego pomieszczenia, w którym adresat wykonuje
swoje czynności zawodowe, bądź w miejscu widocznym na nieruchomości,
której postępowanie dotyczy; w tym przypadku doręczenie uważa się za
dokonane z upływem ostatniego dnia tego okresu.



wszystko ładnie, tylko że że WKU to działka MON a nie MSWiA (które tez ma
osobne przepisy dotyczące na przykłąd mundurowych - to jest słuzba a nie
praca - KP w Policji dotyczy pracowników cywilnych i mundurowych niższego
szczebla ( na co dzień) bo juz kierownicy wydziałów czy kierownicy sekcji
mogą być zobowiązani do nadzoru nad pracownikami niższego szczebla poza
swoimi godzinami pracy i nie otrzymywac za to dodatkoqwego wynagrodzenia -
jesli np. w wydziale mamy system zmianowy); jesli by się powoływali na KPA
(czyli prawo_cywilne_) jak piszesz, to kazdy policjant musiałby mieć
dodatek za prace w szkodliwych warunkach plus lista chorób zawodowych by sie
nieco zwiekszyła a i renty by musiały byc przyznawane częściej - bo niby dla
czego kierujący ruchem (nawet incydentalnie) nie ma miec prawa do choroby
zawodowej; i z tego własnie względu policjianci mundurowi (nie pracownicy
cywilni) maja tak a nie inaczej liczoną wysługe lat zamiast lat pracy do
emerytury i dla tego uzyskują wcześniejsze prawa emerytalne (co prawda
ograniczone - do 50, 60 , 75 % ostanich poborów - ale jednak wczesniejniż
_cywilni_ pracownicy);
jesli znasz przepis/paragraf/rozporządzeni które traktuje o tym że WKU

MON a nie MSWiA) to podaj, bo w KPA znaleźć można tyle "ciekawostek"  że jak
ktoś pobierznie się zapozna z tematem to mógły dowolnie przedłużać termin
rozprawy poprzez nawet meldowanie się w miejscu które nie ma ustalonej
jurysdykcji odpowiedniego sądu (odpowiedniego do rozpatrywania skarg
_administracyjnych_) co wiąże się juz z dowolną ilością takich przemeldowań
BEZ możliwości poboru siłowego delikwenta ze względu na to że w KPA _nie ma

kalendarzowego w którymdelikwent kończy 28 lat i moga go w d.. pocałować,
ewentualnie wziąść na szkolenie a on z kolei może przy pomocy kilku świadków
i nawet "spreparowanego" pracodawcy starać się o odszkodowanie za utraconą
_możliwość_ podjęcia pracy (bo się pracodawca zdecydował wybrac innego
pracownika ze względu na to że się człowiek nie mógł stawić na umówione
przed dostarczeniem info o ćwiczeniach spotkanie o pracę)  - tylko że mamy
właśnie odpowiednie przepisy które przed takimi sytuacjami zabezpieczają MON
i mógłby co najwyżej dostać ustawowe stawki za straconą prace a nie
_rzeczywiscie_ stracone pobory; a gdyby MON obowiązywął KPA w całej
rozciągłości to by armia dawno zbankrutowała i instytucja poboru straciła by
rację bytu ze względu na przewlekłość procedury;

btw- zupełną paranoją jest sytacja w której baba w urzedzie pracy zagadnięta
o program 1-wsza praca i kredytownie założenia działalności gospodarczej
pyta się o uregulowanie słuzby wojskowej - a to z tego względu że
wspierający przedsiębiorczość rząd nie pomyślał że jak się zacięgniekredyt
komercyjny , nawet na specjalnych zasadach z możliwością umorzenia i się
pójdzie do wojska to terminy spłacania poszczególnych rat ulegają
przedłużeniu o czas odbywania służby;

pozdr

opyros


  Opodatkowanie wynajmu mieszkania

Gotfrydzie, dzień dobry :)



  Bry wieczór :)
  Płeć sobie ustabilizuj, bo jak się czasem podpisujesz to odnoszę
wrażenie że niekoniecznie Piotr ;)

zamiar
wynajmu muszę ponoć zgłosić do Urzędu Statystycznego z prośbą o nadanie
PKWiU

Wyjaśniam:
Tego zażyczyła sobie Pani z Krajowej Informacji Podatkowej oraz pani
kierownik w moim US :)



  Przyznaję, że sam kiedyś przy dywagacjach różnych o tym pisałem, acz
nie w kontekście (wyłącznej) własności lokalu lecz wspólnoty mieszkaniowej
(małej), znaczy że REGON powinien być (jeśli mają miejsce przychody),
jako że GUS ustawowo ma mieć "spis działalności wszelakich" (nie tylko
zaliczanych do DG w rozumieniu przepisów o rejestrowanej DG).

  Tego, czy dokonujący osobistego wynajmu powinien mieć REGON... nie wiem.
  Osobiście (nie w DG) wynajmujący cokolwiek proszeni są o zabranie głosu :)

Żądają, bym udała się po ów numer. Lepiej! Bym wprowadziła zmiany w
ewidencji DG. A jakie? "Stosowne".



  To drugie mi się ZDECYDOWANIE nie podoba.
  O ile wiem, prowadzący wynajem "normalnie" nie rejestrują tego faktu
w EDG - i podkreślam, że o ile odrębna obsługa podatku dochodowego jest
zapisana *wyraźnie* w przepisach, o tyle literalne:
http://www.gofin.pl/5,45,46916,0.html
+++
Art. 2. Działalno cią gospodarczą jest zarobkowa działalno ć wytwórcza,
budowlana, handlowa, usługowa oraz poszukiwanie, rozpoznawanie i
wydobywanie kopalin ze złóż, a także działalno ć zawodowa, wykonywana w
sposób zorganizowany i ciągły.

Art. 3. Przepisów ustawy nie stosuje się do działalno ci wytwórczej w
rolnictwie w zakresie upraw rolnych oraz chowu i hodowli zwierząt,
ogrodnictwa, warzywnictwa, le nictwa i rybactwa  ródlądowego, a także
wynajmowania przez rolników pokoi, sprzedaży posiłków domowych i
 wiadczenia w gospodarstwach rolnych innych usług związanych z pobytem
turystów.
---

...mogłoby wzbudzać wątpliwości w zakresie "zwykłego wynajmu".

  Ale PRAKTYKA jest taka, że wynajmujący NIE rejestrują się do EDG.

  Czy ktos zna wykładnię w zakresie "wynajem a rejestracja DG"?

  Pomijam już zahaczenie o turystów w wyłączeniu, bo najwyraźniej
ustawodawca miał na myśli "rolnika" :)
  Takoż pomijam pytanie, czy to "inna usługa ujęta w jakimś PKWiU
pod pozycją inna niż wynajem".

Czym to się różni od włączenia dodatkowego przedmiotu do DG, hm?! Zagadka:)
O jej wyjaśnienie mogę się zwrócić do Ministra Finansów, zachęca mój US :)



  :)

Spasowałam, i poszerzyłam przedmiot DG. Trudno.



  Jasne.

opcja B: ryczałt - nie daje mozliwości

Gotfryd: Czekaj, co chcesz powiedzieć?  Sposób rozliczania VAT *nie ma
związku* ze sposobem rozliczania
dochodowego!

Coś takiego! Słowem mogłabym - przy ryczałcie lub przy zasadach ogólnych
przy wynajmie POZA DG - wykonywać działanie:
VAT naliczony letnikom (tak, 7%) - VAT naliczony przy zakupach wyposażenia =
VAT, wpłacany na rachunek US?



  Ano.
  Podobnie, jak będąc VATowczem czynnym "z okazji DG", w razie wynajmu
"osobistego" mieszkania (własnego jakiejś firmie) na cele niemieszkalne
(na biuro) też nie ma wyboru: VAT i tyle.

A VAT musiałabym pewnie naliczać, bo jestem już VAT-owcem, prowadząc biuro
tłumaczeń.



  Ano.

Ojej. Tymczasem wszystkich wynajmujących mieszkania letnikom zachęcam w
podsumowaniu, aby poczytali o karcie podatkowej. Być może się na nią łapią,



  :)

  Jak pisałem poprzednio: nie jest dla mnie oczywiste, czy "najem letnikom"
klasyfikuje się jako "najem" czy jako odmiana "prowadzenia hotelu",
czyli DG.
  Natomiast *jeśliby* to był najem, to przeszkód do stosowania odrębnej
metody opodatkowania dochodowego AFAIK nie widać.

pzdr, Gotfryd


  Konflikt izraelsko-arabski
Witam !



| [...]
| Gdyby wtedy Arabowie byli chetni do kompromisu, Izrael bylby dzis
| mniejszym panstwem...
Ja sie arabom wcale nie dziwie. Gdyby ktos Ci wszedl do domu i
powiedzial, ze zajmie 58% Twojej chaty (tyle zostalo przyznane
Izraelowi przez ONZ) i jeszcze bedzie mieszkal z Twoja siostra czy
bratem (ok. 46% to byla ludnosc arabska) to tez bys sie nie zgodzil.
Sorry za przyklad :-). Poza tym to arabowie liczli na pomoc Wielkiej
Brytanii, ktora miala interesy na tym terenie (ropa naftowa)



Jesli chodzi o ten przyklad to raczej porownalbym ta sytuacje do
kamienicy czynszowej. Wlasciciel-administrator (Wielka Brytania)
zarzadz kamienica z lokatorami (Arabami i Zydami). Sprowadza sie tam
coraz wiecej Zydow, w momencie powstania konfliktu Zydzi zadaja
przyznania im na wlasnosc czesci mieszkan, a wlasciciel ucieka.
Arabowie nie godza sie z tym podzialem - dalsze konflikty, a w efekcie
Zydzi przjmuja cala kamienice i od tej pory pobieraja wysoki czynsz od
Arabow, ktorzy nie maja prawa wlasnosci...

| Po ogloszeniu niepodleglosci i wkroczeniu Arabow
| wojna, ktora nastapila dala Zydom polowe Jeruzalem, czesc Galilei i
| pustyni Negev (ktorych wczesniej sie nie domagali)...
Calkiem zastanawiajace jest jak takie male panstewko obronilo sie
przed atakiem az 7 panstw arabskich (no 6 jesli sie nie policzy
palestynczykow). W zasadzie Izrael wygral dzieki ONZ i trzem rozejmom.
:-)



Nie pomijajmy roli Polski - czesc wyposazenia wojskowego oraz zolniezy
izraelskich pojawilo sie tam i zostalo dzieki armii gen. Andersa...;^)

A jesli chodzi o Palestynczykow - ten narod to chyba pewnego rodzaju
sztuczny twor. Nie tylko oni sa uczestnikami tamtego konfliktu. Sa tam
tez:
- Druzowie,
- Arabowie z obywatelstwem izraelskim,
- arabscy mieszkancy Jerozolimy z obywatelstwem jordanskim, ktorzy
moga glosowac w wyborach municypalnych,
- Arabowie bedacy chrzescijanami
- Beduini (muzulmanie)...
Taka mieszanka to po prostu kociol roznych interesow...

| Od tamtej pory konflikt nasila sie - podloze religijne,
| narodowosciowe, terytorialne, kulturowe, militarne, psychologiczne
| itd...
A najwazniejsze to pieniadze... Z ta religia to ja nie potrafie
zrozumiec o co im chodzi. Jeden bog, prawa niemal takie same i sie
wyzynaja. Glupota...



Tak stawiajac sprawe roznic religijnych szybko doprowadzimy do
powstania Stanow Zjednoczonych Euro-Azjatycko-Afrykanskich...;^)

[...] W mojej dziurze
(Pyrzyce zgadnij gdzie to jest ;) nikt nie ma takiej ksiazki w
bibliotece :-(



Pyrzyce...??? Czy to nie jest na skrzyzowaniu Poznan-Swiecko-Gorzow
Wielkopolski ? Jest tam zdaje sie skrzyzowanie ze swiatlami -
wspaniale miejsce do zablokowania polowy Wielkopolski !!!

| Chetnie sprobuje znalezc wiecej odpowiedzi... %^)
No no no... tylko bez takich! ;-)



??? Czyzby niechec do Picassa ??? &^)

Nareszcie cos sie ruszylo w temacie!!! Zapraszam na stone
http://friko.onet.pl/sz/stanwik/ :-)



Dziekuje, nie omieszkam zwiedzic...

Pozdrawiam,

Kamil Uminski
--------------------------------------------------------------------

"For every action there is an equal and opposite government program."
--------------------------------------------------------------------


  Ksiezycowe rover'y

Czesc,

Od jednego z kolegow tej grupy dostalem URL'a dotyczacego
ksiezycowej misji LUNAR ROVER INITIATIVE. Przyznam się bez
bicia, ze nie spowdziewalem się, ze misja ta będzie mieć az tak
niewiarygodny wrecz charakter. O co mi chodzi...
Otoz pod koniec tego lub w przyszlym roku na Ksiezyc wyslana ma
zostac sonda zawierajaca modul ladujacy, w którym umieszczony
zostanie bezzalogowy pojazd kolowy. Pojazd ten, sterowany rzecz
jasna z Ziemi, ma przebyc trase "zahaczajac" po drodze o miejsce
ladowania pierwszych ludzi na Ksiezycu. Najbardziej niesamowite w
tym wszystkim jest jednak to, ze transmisja podrozy ksiezycowego
pojazdu po Ksiezycu bedzie toczyc się na zywo (no...z
jednosekundowym opoznieniem), na Ziemi w specjalnym studiu
transmisyjnym będzie można (bo dotyczy to nawet niezwiazanych z
projektem przypadkowych ciekawskich jak i fanatykow) przezyc te
podroz na wirtualny sposób. Technicy z JPL chca oprzec się na
systemie panoramicznych kamer przekazujacych jednoczesnie widok
calej okolicy. Widz w studiu będzie czuc się jakby siedzial ....w srodku
rover'a, bowiem obraz z panoramicznych kamer będzie wyswietlany
na wszystkich specjalnie w tym celu skonstruowanych
scianach. Oczywiście celem misji nie będzie tylko urzadzenie sobie
ksiezycowego safari, ale również przeprowadzenie szeregu badan,
aczkolwiek naukowcy już teraz przyznaja, ze tym razem chca mieć
szerszy obraz na uksztaltowanie powierzchni tego globu, widzianej z
perspektywy osoby przebywajacej na Ksiezycu.
Brzmi to naprawde niesamowicie, zaluje, ze nie mieszkam gdzies w
Pasadenie...
Ponadto misja LRI nie będzie w najblizszym czasie jedyna tego typu.
W zasadzie nie wiem czemu, ale naukowcy przewiduja na 90%
wyslanie na Ksiezyc kolejnego pojazdu, którego zadaniem będzie.....
odszukanie rosyjskiego Lunochoda 2. "Rusek" wyladowal gdzies w
kraterze Le Monnier, naukowcy chca zapewne sprawdzic umiejetnosc
zdalnego nawigowania pojazdem i wytyczania konkretnych,
precyzyjnych celow/obiektow, którym w tym przypadku ma być
jezdzaca (swego czasu) rosyjska wanna.
Zatem widzimy, ze nawiazala się swego rodzaju rywalizacja pomiedzy
zwolennikami badan Marsa i tymi co popieraja bardziej badania
Ksiezyca. Mars to ostatnio bardzo modny temat, glownie za sprawa
Pathfinder'a i Global Surveyor'a, jednakze widac, ze powraca chec
dalszej eksploracji Srebrnego Globu. Moim zdaniem - bardzo dobrze.
Najwyzszy czas, żeby niekoniecznie za wielkie pieniadze (liczone w
miliardach dolarow) przypomniec sobie o naszym naturalnym
satelicie.
A tak wogole, czy ktos z kolegow może podac mi adres serwera
zawierajacego zdjecia zrobione przez LUNAR PROSPECTOR'a ?
(jeśli wreszcie je zaczal robic).
I UWAGA ! Dzisiaj Mars Global Surveyor rozpoczyna sesje zdjeciowa
z Cydonia! Jego celem jest także wykonanie zdjec ladownikow Viking
1 i 2 oraz Pathfinder'a (być może uda mu się odszukac "szkraba"
Sojourner'a :) ).

Pozdrawiam

Maciej


  Pożegnanie.

To znaczy Wiecie Izba Pamięci nie została zlikwidowana jako tak,
przez decyzję Łodzi chociaż nie raz występowaliśmy o farbę albo
pieniądżą na farbę, jednak się nie znalazły więc pośrednio
łódź do tego dążyła, natomiast na 7 miesięcy przed emeryturą
został odwołany Naczelnik wagonowni, który bardzo ale to bardzo mi
pomógł z Izbą w każdym względzie a teraz poprostu na zakończenie
swojej pracy, zresztą pracy przez 40 lat na Wagonowni Warszawa
Szczęśliwice poprostu został kopniety w tyłek. Na Jego miejsce
została powołana obca kobieta która jest dyżurną ruchu z jakiejś
tam stacji a przecież to aby dobrze funkcjonowała wagonownia trzeba
ją znąć tak jak znał ją Naczelnik. A to wszystko dokładnie od
momentu powołania na dyrektora pana Janiaka człowieka z
solidarności, niestety naczelnik był kiedyś z innej opcji ale nigdy
się tego nie wstydził bo zawsdze działał dla ludzi co podkreślają
pracownicy do dziś, ale niestety tak to jest jak to określił Pan
Prezydent Wałęsa "Dać małpą brzytwę to tak robią" . Ja z tym
człowiekiem byłem mocno związany wieli mi pomógł i razem z nim
odejdę, szkoda tylko, że tak to się wszystko potoczyło ale
powtarzam lojalność jest w życiu bardzo ważna. Mam tylko nadzieję,
że wkońcu skończy sie w Polsce ten przykry okres i Izba Pamięci i
Tradycji wróci do czasów swojej świetności. Pozdrawiam Łukasz.




innej opcji. U nas w PR Gdyunia robi się to samo. W zeszłym roku przez miesiąć
był dyrektorem Pan Iwanicki młody prężny człowiek. wpierw  zdegradowali go na
zastępcę, potem wyrzucili na naczelnika sekcji, a teraz podobno chcą go
przenieść do Słupska w myśl zasady : jak bedzie musiał dojeżdżać 100 km bo
mieszka w Redzie, to sam się zwolni. A dlaczego? Bo nie jest z tej opcji,
kiedyś był w PZPR przez przypadek to teraz już na wieki bedzie zły. Ale że
obecny dyrektor pan Kądziela był w latach osiemdziesiątych działaczem
Stronnictwa Demokratycznego czyli  przydupnika PZPR to nikomu nie przeszkadza,
bo teraz udaje że kocha Solidarność. Piszę udaje bo tak naprawdę to ma
związkowców gdzieś i w zaufanym gronie nie kryje tego. I to ma być ta uczciwa
IV Rzeczpospolita? Kto przyznaje się że zbłądził  bo był kiedyś w PZPR jest
zły, ale kto kłamie że nie był i wchodzi w 4 litery działaczom związkowym to
jest o.k.? To samo z panem dyrektorem Labudą. W 1992 roku wyrzucono go z
naczelnika stacji Gdynia Gł. pod zarzutem współpracy z komunistyczną SB, co
odkrył ówczesny przewodniczacy Solidarności pan E. Mydlach. Teraz pan dyrektor
Labuda jest niby wielkim zwolennikuem  Solidarności i jej członkiem więc jest
dobry na bycie dyrektorem, a pan Iwanicki nie bo jest wierny swoim
przekonaniom i ma swój honor(nie przefarbowuje się jak wiatr zawieje). I to ma
być sprawiedliwość? UważaM że jeśli pan Iwanickiu jest zły to w takim razie  w
spółkach Skarbu Państwa wszyscy pracownicy funkcyjni powinni w takim razie
podlegać obowiązkowej lustracji to przynajmniej 50% farbowańców zniknęłoby ze
stanowisk kierowniczych. Pozdrawiam. Optymista.




--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl