45000 stron na 1 stronie

Zapraszamy do nowego katalogu polskich stron internetowych www.hoga.pl
W chwili obecnej jest w nim około 45 000 skatalogowanych stron w ponad
5000
kategorii tematycznych. Zwracamy uwagę na nigdzie do tej pory nie
spotykane
rozwiązania techniczne (sortowanie linków, personalizacja, itp.)
Poza tym na stronie znajdziecie wiele przydatnych serwisów (o których
długo
można by pisać)
Czekamy na opinie.



Kto i na jakiej zasadzie przyznaje witrynom te gwiazdki?
I dlaczego moja strona jest dopisana dwa razy (jeden wpis pod drugim!! :) i
za jednym razem ma 1 gwiazdke, a za drugim - dwie???


     

  45000 stron na 1 stronie

Kto i na jakiej zasadzie przyznaje witrynom te gwiazdki?
I dlaczego moja strona jest dopisana dwa razy (jeden wpis pod drugim!! :)
i
za jednym razem ma 1 gwiazdke, a za drugim - dwie???



co sie przejmujesz ? To razem masz trzy ;-)

orinoco


  znajomosci w EURO NCAP czy co??

Tymczasem fizyki nie oszukasz, jak grzmotniesz malym 5-cio gwiazdkowym
autem
czolowo w 3-gwiazdkowy, prawie dwutonowy samochod klasy wyzszej to wynik
starcia jest oczywisty :)



W zasadzie prawda, ze praw fizyki nie oszukamy,
ale dobrze ze takie testy sa robione i jakies tam glupawe gwiazdki
przyznawane,
bo czas pokazuje, ze byc moze takze dzieki temu wiele zmienia sie w dobrym
kierunku.

Byc moze. Standard sprawdzales na toyota.pl czy toyota.de ?



Nie sprawdzalem standardowego wyposazenia Yarisa w 'de'
ale watpie aby nawet tam wersja 1.0 (o ile tam taka istnieje:-)
miala w standardzie poduszke chroniaca kolana.

Waldek.

www.waldek.sewera.pl


  5 * tylko z ESP
"EuroNCAP zmienia zasady. Maksymalną ocenę 5 gwiazdek będą otrzymywały
pojazdy wyposażone standardowo w system ESP.
System ESP jest uważany przez ekspertów za technologię, która od czasów
wprowadzenia pasa bezpieczeństwa oferuje największy stopień dodatkowego
bezpieczeństwa podczas jazdy. Rozwiązanie zapewnia stabilne prowadzenie
samochodu dzięki rozpoznaniu zagrożenia utraty zadanego toru jazdy i
obniżeniu mocy silnika oraz dodatkowemu wyhamowaniu poszczególnych kół.
Ogłoszona właśnie decyzja instytutu Euro NCAP, propagującej szersze
zastosowanie ESP w nowych autach, jest częścią szeroko zakrojonego
planu, który dąży do tego, aby pojazdy były coraz bezpieczniejsze
zarówno dla podróżujących, jak również i dla pieszych narażonych na
niebezpieczeństwo w przypadku potrącenia. Do stosowania we wszystkich
autach tego systemu dąży również Komisja Europejska, o czym już
kilkakrotnie pisaliśmy.
Zmieni się system przyznawania gwiazdek przez EuroNCAP. Zamiast
odrębnych ocen uwzględniających wynik testów bezpieczeństwa dorosłych
pasażerów, przewożonych dzieci oraz pieszych, zostanie wprowadzona jedna
wspólna nota wyrażona w maksymalnej ilości do 5 gwiazdek. Oprócz tego
pojawi się jeszcze jedna kategoria, która uwzględnia dostępność w danym
modelu systemów wspomagających kierowcę oraz rozwiązań, które pomagają
uniknąć wypadku i zmniejszyć ryzyko ewentualnych obrażeń (np. wspomniane
już ESP)Pierwsze wyniki testów zderzeniowych EuroNCAP w oparciu o nowe

http://www.moto.hoga.pl/default.aspx?docId=2097&newsId=1069&templId=28
pozdrawiam

     

  Korgan, lepiej z tarczą czy z dwoma brońmi
ale po to ma te 5 gwiazdek w toporkach żeby z nich koRZystać


jasne- ale co jakiś czas w miarę rozwoju postaci przyznawane są nowe punkty, które lepiej umiejętnie wykorzystać niż przyznawać na zasadzie chybił- trafił :>
A co do tematu- mi isę jeszcze nie zdarzyło dwóch broni dawać jakoś... zawsze na początku dostaje tarczę, a potem tak już z przyzwyczajenia- szkoda wyrzucać ;)
ale trzeba będzie w końcu spróbować alternatywy, chociaż nie wiem, czy akurat z Cromem, bo do niego nie brakuje chętnych;)

  MXR vs PP
Na usilne prośby Preriusza? Fajnie to nazwałeś, cóż niektórzy ludzie nigdy nie przyznają się do tego, że po prostu nie mieli racji.

Więc kontynuujemy wojnę.

Wiszo vs Preriusz:

Obrońca wygral bitwe!
Agresor stracił 1 jednostek.
Obronca stracił 0 jednostek.

Na polu bitwy pozostało 1 ciał i 4.000 złota.

Obrońca wygral bitwe!
Agresor stracił 4 jednostek.
Obronca stracił 0 jednostek.
Agresor przejął 0 kamienia,

Na polu bitwy pozostało 2 ciał i 18.667 złota.

W sumie dane tylko dla zasady, Wiszo to ewenement jest. Nie ma to jak pchać się na kogoś kogo głowny zamek przez cały czas świeci gwiazdkami!

  Najlepszy miesiąc na kupno...
Telefony jak i cala elektronika tanieje. W zasadzie nie ma zasady kiedy moga byc tansze kiedy drozsze. Kiedys w Mobile-Internet albo w Twojej Komorce byly usrednione ceny wybranych telefonow na podstawie Allegro. Przed swietami / gwiazdka byly drozsze o kilkadziesiat zlotych, zas przed wakacjami tansze.
Nalezy za to uwazac na 'promocje". Jak slusznie zauwazyl Forest, promocja nie zawsze oznacza nizsza cene. Znakomita ilosc rzekomych promowanych towarow jest drozsza niz przed promocja tudziez w sprzedazy bezpromocyjnej. Ale widzac slowo "Promołszyn" i cene na jaskrawym tle nie zastanawiamy sie ile towar moze kosztowac dajmy na to u konkurencji. No ale to jedno z praw socjotechniki
Poza tym planujac zakup telefonu czy akcesorii do niego (mowimy o zakupach poza sklepami operatorow) nalezy polazic po innych punktach sprzedazy i porownac ceny. Podam dwa przyklady: Kupilem karte pamieci 2 GB do fonika za 130 zlotych w Kulturomaniaku w Leclerku. W przeliczeniu 1GB karty kosztowal mnie 65 zlociszy. Za ten sam gigabajt w Media Markt wolali 115 zlotych. Bez komentarza...
Druga rzecz: Aparat fotograficzny. Za urzadzenie, torbe, akumulatory, karte xD 512MB, ladowarke dalem niespelna 1200 zeta. Ten sam aparat w tym samy, Qturomaniakq ale bez wymienionych wczesniej dodatkow (czyli wersja golas) kosztowal... 1500 zeta.
Czasem warto nie dac sie emocjom, stracic dzien czy dwa na zwiedzanie sklepow i zaoszczedzic pieniazki
Poza tym przyznaje racje fortelowi, ze nowe urzadzenie wchodzace na rynek powoduje obizke ceny jego poprzednika. A nowe, nie zawsze znaczy lepsze

  Ocena misji
Kolejny raz męczę OPF, ale tym razem chcę to zrobić "hardcorowo". Chcę zdobyć jak najwyższe oceny za każdą rozegraną misję. Zasadniczo mam wszędzie 5 gwiazdek, ale w statystykach kompanii są tylko po 4 punkty za misję. I tu moje pytanie.

Czy 4 pkt to jest maksimum? Nie znalazłem odpowiedzi w instrukcjach i na forum.

Niezbyt jasne są też zasady przyznawania. W 3 misji Resistance (odbicie ciężarówki z amunicją), dostałem -3 pkt. Nikt z oddziału nie zginął, natrzepałem wroga aż miło, wykonałem wszelkie cele misji, a punktacja jaka jest...

Mógłby mi to ktoś łopatologicznie wyjaśnić?

  Spełniając swoje marzenia...
Witam po Gwiazdce i w końcówce Świąt .
Już wcześniej korciło mnie , żeby poruszyc w tym wątku pewien dośc przypałowy temat.
Zdecydowałem się ostatecznie po ostatnim poście Dziadziunia w alkoholizmie.
No bo chodzi o to , że była Gwiazdka , był Mikołaj i były prezenty. No właśnie. I jak się czujecie po tym wszystkim ? Na ile te prezenty spełniły Wasze marzenia ?
Jeśli chodzi o mnie to przyznaję , że mam dośc mieszane uczucia w związku z tą sprawą.
Dostałem cholernie eksluzywne prezenty. Nawet nie wytrzymałem i głośno skomentowałem , że teraz to już nie mam wyjścia i MUSZĘ zostac gentelmenem .
Na poważnie to poczułem , że moja Rodzinka postarała się bardzo i chciała mnie uhonorowac , ale też i przywołuje mnie w ten sposób do roli głowy rodziny , którą w zasadzie od lat już jestem. Mimo moich trzech zapic po drodze , to były moje dwudzieste z kolei trzeźwe Święta i z tej Swojej roli się zazwyczaj wywiązuję...No ale potknięcia były i może o to chodzi ?
A jak Wam się powiodło ?

Pozdrawiam serdecznie. Jarek.

  Kierunki dalszych zmian w służbie - propozycje
Tak sobie myślałem, myślałem i w moim małym rozumku zaświtała mi taka myśl:

Siłom Zbrojnym RP niekoniecznie potrzebni są podporucznicy, którzy mają powyżej 36 lat (czytać do końca, nie oburzać się już teraz) myślę, że dla części podoficerów posiadających stosowne wykształcenie zdobyte na uczelniach cywilnych, dobrym rozwiązaniem byłoby wdrożenie dodatku finansowego w wysokości ~ kwoty bazowej, a który byłby przyznawany na pewnych stanowiskach wymagajacych doświadczenia, specjalistycznej wiedzy itp. Dla niezainteresowanych takim dodatkiem niech będzie droga przez SO (czy cokolwiek by to było) do gwiazdek podporucznikowskich z jednym zastrzeżeniem: na wniosek dowódcy JW z jednoczesnym wskazaniem docelowego stanowiska, na które świeżo promowany oficer miałby być wyznaczony. Rozwiązałoby to dwa problemy:
1. stanowisk wymagających doświadczenia i nabycia specyficznych umiejętności, które trwa przez dłuższy czas, a które to stanowiska są obecnie (często) podporucznikowskie a wiadomo, że mało kto chce być pporem do końca "służbowego życia" - mogłyby być podoficerskimi (U9 bądź U10) plus wspomniany dodatek;
2. tylko naprawdę godni podoficerowie (nieobarczeni skazą czegokolwiek) byliby kierowani do SO i w zasadzie dowódca robiłby to "dla siebie" - to znaczy dla swijej jednostki (czytaj) rokowałoby to, że będzie kierował naprawdę najlepszych, rozwojowych etc., etc.

  Statusy CD.
1) Ja nie narzekam, 4 gwiazdki to całkiem sporo

2) Liczba gwiazdek nie zależy (tylko) od liczby postów, ale również od aktywności. Na pięć gwiazdek trzeba sobie dłuuuuuuugo pracować, widocznie jeszcze za krótko . Gdyby co miesiąc dostawało się następną specjalną gwiazdkę, nie byłoby to specjalne wyróżnienie .

3) Moderatorzy mówili już dziesiątki razy: zasady przyznawania spec-statusów są i pozostaną utajnione, żeby forumowicze nie zrobili sobie krzywdy .

  Mixed Martial Arts
masz racje w UFC sa utalentowani zawodnicy ktorzy walcza bardzo dobrze i sprawdzali swoje umiejetnosci takze na ringu pride, zreszta oni sami przyznaja ze liga amerykanska jest slabsza. poza tym zwroc uwage na wage ciezka UFC i wage ciezka Pride - roznica od razu rzuca sie w oczy. Oprocz arloskiego i obecnego mistrza Sylvi nie widze tam nikogo ciekawego a w pride zobacz: Fiodor, Mirko, Minotauro, Barnett, Hunt, Alexander, ostatnio kilka nowych poczatkujacyh gwiazdek jak Zentsov. Wagi lzejsze UFC wygladaja juz lepiej i tu UFC moze konkurowac z Pride.

Co do lokci to rzeczywiscie nie ma ich w pride i zaluje.

A co do zatrzymywania walki w parterze i powrot do tej pozycji po przerwie to podyktowane jest zdrowiem i bezpieczenstwem zawodnikow gdy np jeden z nich jest ranny, ma to swoje plusy poniewaz zawodnicy moga sobie w tym czasie troszke odpoczac i nabrac sil, a z tymi linami to rzeczywiscie troche przesada ale coz takie zasady. Widac japonczycy wychodza z zalozenia ze jesli ktos wygralby wtedy w takiej pozycji to nie bedzie mial problemu z chwila przerwy

w UFC wkurza mnie nastawienie na trzepanie kasy i robienie wszystkiego pod publike. Dana White tylko mysli jak tu zbic wiecej forsy i ustawia mecze typu Tito Ortiz - Ken Shamrock 3 !! I to calkowicie bezsensowne okreslenie: UFC champion of the world !!!!!!!! buahahahaha

aha i tam chyba wczesniej napisales ze w UFC nie uzywaja srodkow dopinujacych bo nie mozna. - hahahahaha co Ty, wierzysz ze Coleman i Randleman zbudowali swoja mase na kurczaku, tunczyku i bialku z puszki ???? w ogole jesli ktokolwiek z Hammer House nie bierze to naprawde byloby cos

  Studia
U nas najlepsza jest dr P.

Ostatnio oddawała kolosa z hiszpańskiego. Byłam w tej szczęśliwej, zdecydowanej mniejszości na roku, która to dziwactwo zaliczyła. Dr P. stosuje na kolokwium zasadę uprzykrzania nam życia. Np daje do tłumaczenia zwroty z kserówek typu - "połaczyć strzałką" (pojawiło się to na samej górze jakiejś kserówki z zajęć, w poleceniu do cwiczenia, czcionką nr , albo "dane przyblizone" (na samym dole kserówki, przypis z gwiazdką dotyczący liczby ludnosci w Boliwii, czcionka nr . Otwarcie za to przyznaje, ze wieczory spędza na układaniu dla nas jak najtrudniejszych i jak najbardziej podchwytliwych zadań. "Bo dlaczego niby mają być łatwe?"

Była w niezwykle dobrym humorze gdy oddawała to kolokwium. Oto dowód:

"Bo ja na was zastawiam w kolokwiach pułapki. I proszę - w pierwszym zadaniu w trzecim przykładzie udało mi się położyć was wszystkich!!!"

Dodam, iż określenia "nawiedzona" i "upierdliwa" są w wypadku tej pani doktor zdecydowanie eufemizmami.

Kiedy oddaje kolokwium, to nie omieszka na głos powiedzieć każdej oceny i wyrazić swej osobistej opinii nt debilizmu danego studenta. Kiedy mówi np Anna Kowalska - DWÓÓÓÓÓÓJAAAAAA, to ta "dwója" ma wydźwięk w decybelach porównywalny do młota pneumatycznego.

Muszę jednakże dopisać, że lubie dr P, bo ma tak wisielcze poczucie humoru, że nie sposób nie bawić się dobrze na jej zajeciach A ze tam czasem stwierdzi, ze moje rozumowanie jest wysoce idiotyczne i ze znajduję się w zdecydowanym ogonie roku pod względem przyswojenia Indefinido - no cóz, przecież trzeba sie z czegoś posmiać

  Czy Boksy są nam potrzebne?
seofox zdziwiłbys sie ale poki co z systemu korzystamy na tych samych zasadach co kazdy user, czyli wyjmuje to co wkładam. Tez promuje strony statlinkiem i mam tam cała mase domen.

A system prawie nam sie zapchał nie przez chciwosc wlascicieli tylko własnie przez boksy. Piszesz ze co chwile coś zmieniamy, ale robimy to chyba w pewnym okreslonym kierunku.

Rozumiem ze są osoby ktora maja dwie strony w systemie a one najwiecej krzyczą, że są osoby ktorym zalezy zeby nie bylo zmian bo wtedy mozna bedzie wciasnąć 5 systemów, zrobic system na 300 k punktów...... i zarobic, ale to krótkoterminowe Panowie. Bo system zweryfikuja klienci, CI którym wynajmujemy punkty lub CI których pozycjonujemy…..

Idziemy w kierunku zmniejszania syfu w systemie i nic tego nie zmieni. Jest masa swl w ktorych mozna dodawac statusy ze 100 linkami out na podstronie, oni przyjeli taka strategie , gratuluje. Moze dlatego maja pareset tysiecy domen w stopkach, my mamy poki co niecałe 5 a juz najlepszym depczemy po piętach w skutecznosci.
Dlatego chcemy wykosic jeszcze boksy ktore nabijaja punkty, ok, chcielismy dobrze na początku, zrobic cos dodatkowo, ok, to nie wyszlo, posypujemy głowy popiołem i chcemy z tego wyjsc.

Mamy swiadomosc zobowazan ludzi, dlatego piszemy ze rozmawiamy z userami, nie robimy cięć transferów i szukamy wyjscia z sytuacji. O możliwościach pisałem ja i Leon wyzej

O przyznawaniu gwiazdek pisałem juz pare razy , o algo i jego naliczaniu punktów pisał Leon. Napewno wszystkiego zaden system CI nie wyłoży na tacy, z oczywistych powodów.

  Paris Hilton opuściła więzienie z powodów medycznych
Dziedziczka hotelarskiej fortuny Paris Hilton opuściła więzienie w Kalifornii - jak poinformowano - z powodów medycznych. 26-letnia Hilton odsiedziała za kratkami zaledwie trzy dni z zasądzonych 23.

Początkowo Hilton miała spędzić w więzieniu 45 dni, ale wyrok skrócono do 23, gdyż władze uznały, że zachowanie dziedziczki daje dobre rokowania m.in. dlatego, że pojawiła się na ostatniej rozprawie sądowej.

Steve Whitmore z biura szeryfa hrabstwa Los Angeles powiedział, że decyzja o wcześniejszym zwolnieniu Hilton zapadła "po konsultacjach z lekarzami", ale odmówił podania szczegółów na temat dolegliwości.

Hilton będzie kontynuować karę w miejscu zamieszkania. Przez 40 dni będzie musiała nosić na kostce specjalną elektroniczną bransoletkę, która będzie informować władze, gdyby Paris opuściła dom.

Gwiazdka reality show trafiła do więzienia za to, że złamała zasady dozoru sądowego, prowadząc samochód z nieważnym prawem jazdy. Do ośrodka zgłosiła się w niedzielę wieczorem. Jestem gotowa stawić czoło wyrokowi - mówiła wówczas dziennikarzom, przyznając, że to dla niej bardzo trudny czas. Zakwaterowano ją w specjalnym skrzydle dla VIP-ów. (reb)


  Orbis/Accor - Hotel Ibis, IX Wieków/Warszawska
Ten naród to już tak ma Ludzie Troszkę się ogarnijcie Znikają rudery, które szpeciły to miejsce od... hmm... no właśnie, chyba nikt nawet nie pamięta od jak dawna. Niedługo prawdopodobnie zza parkanu, któremu jakby dano jeszcze troche czasu to sam pewnie by się zawalił, wyłonią się robotnicy, koparki, mury, a może i żuraw. Najprawdopodobniej powstanie hotel, czyli obiekt z dziedziny nam niezwykle potrzebnej, w której ciągle mamy braki. Jest to centrum miasta i naprawdę dobra lokalizacja, a co za tym idzie grunt nieźle kosztuje, tak więc żaden inwestor nie wyłoży kasy na parterowe schronisko tylko po to żeby pokazać, że jak się chce to można. Zresztą nie sądzę by ktokolwiek w mieście zasiadający na wyższym stołku pozwolił tam cos takiego wybudować. Trochę więcej wiary, optymizmu, zaufania do ludzi mających coś do powiedzenia, bo co jak co, ale ostatnimi czasy raczej nas nie zawodzili, a bynajmniej rzadziej niż można się było tego spodziewać.

Temat od wczoraj i poza kilkoma sensownymi postami wnoszącymi coś do rozmowy, reszta trzech stron o niczym. Żeby chociaż projekt był to można by pooceniać, ale nawet tego nie ma, a Wy już przyznajecie gwiazdki, ba mało tego już krytykujecie ten hotel.
Tak wiem, forum jest po to by dyskutować, ale osobiście wyznaję zasadę, że jeśli nie mam nic sensownego do powiedzenia to po prostu milcze i słucham ludzi mądrzejszych.

  Zasady Bros
Zastanawiam się tylko czemu przedstawiacie tutaj zasady których i tak sami nie przestrzegacie...
i te śmieszne gwiazdki....
"Nie przyznawanie się do otrzymanych trafień jest naruszeniem podstawowego kanonu"*ja tu daje gwiazdkę dla Grzesia (nieśmiertelny snajper)

I radze przemyśleć swoje postępowania bo mogą czekać nie miłe konsekwencje opisane w punkcie trzecim.

Po za tym uważam że zasady te są całkiem ciekawe i można je wprowadzić.
Mam tylko pytanie. Czy każdy pozwoli strzelać komuś ze swojej giwery??
U mnie było by ciężko...

  EuroNCAP - 4 nowe 5-gwiazdkowce ***** !!!

cos slyszalem ze msiu jakis niby walek zrobil ? A jaka prawda i jakie dowody



Co zrobil MB nie dowiemy sie naprawde. Ale wiadomo co zrobil EuroNCAP i ze MB
to natychmiast wykorzystal (nie mozna sie im dziwic przeciez:)))
Otóż niezależny NCAP zmienil w tym roku zasady oceny samochodow. Wynikala ona
dotąd wylacznie z usrednionej punktacji za crash-test czolowy i boczny.
Wyniki były podawane w procentach i punktach.
Maksymalna ocena (100% za czolowie i 100% za boczne) dawala 34 punkty.
Od 33 pktow przyznawano 5 gwiazdek (Laguna otrzymala 33, C-klasa 31).
Nowe zasady wprowadzily regułe oceniania także posiadania przez
samochod "przypominacza" o zapieciu pasow bezpieczenstwa (Matiz to nawet ma).
Za posiadanie tego "gadżetu" należą sie od teraz 2 punkty.

Masz tu z EuroNCAP:
Laguna2: Front 15(94%)  Side 18(100%)  Overall 33(97%)  
C-Klasse przed: Front 14(88%)  Side 17(94%)  Overall 31(91%)
C-Klasse po: Front 14(88%)  Side 17(94%)  Belt Reminder 2  Overall 33

Dla mnie kpiny, zauwaz ze wszystkie wczesniejsze wyniki testow sa w tym
momencie nieporównywalne, bo pomimo posiadania przez prawie wszystkie
samochody "przypominaczy" nikt im punktow automatycznie nie doliczyl.
Musialyby zostac ponownie przetestowane. Czyli 33 punkty Laguny nie rownaja
sie 33 punktom Merca, chociazby dlatego ze Laga zdobyla 33/34 a Merc 33/36.
Ale 5 gwiazdek juz za to daja....
Aha, i merc w dodatku przeszedł test słupa "warunkowo", chociaz nie jedyna
Laguna przeszla go w pełni. To wlasnie ten 1 punkt w Side mniej.
Stad caly smiech na sali - "przypominacz" daje +2 punkty... czyli tyle samo
co w pełni zaliczony test słupa (Merc zaliczyl warunkowo, dostał 1 pkt).

Jakby co - mam dokumenty EuroNCAP: procedura oceniania.


  60 sekund, bez spoilerow

|  Trafilem w i-necie na strone ( niestety nie pamietam adresu ),
| na ktorej byly
| oceniane filmy z punktu widzenia szkodliwosci dla chrzescijanina.
| Byly dokladne
| wyliczenia ile razy padlo jakie brzydkie slowo, ile razy wzywano
| najwyzszego
| nadaremno, ile bylo morderstw, grzechow itp. itd.
|  Wszystkie filmy, pod wzgledem szkodliwosci, zdeklasowal South
| Park b.l.u. :)

A i owszem, adres nawet ktos tu podawal, tez tam trafilam i obsmialam
sie co niemiara, bo nawet z pozoru "niewinne" filmy tez dostaly za
swoje, w mysl zasady, ze zawsze sie znajdzie cos, czego sie mozna
czepic.



To niekoniecznie chodzi o czepianie sie. Akurat niezle znam srodowiska
ludzi, ktorzy taki serwer uznaliby za bardzo przydatne zrodlo
informacji. Wierz mi, ogladajac zwyczajne filmy w duzych ilosciach i
obracajac sie w srodowiskach nie zwiazanych jakos blisko z
fundamentalnym chrzescijanstwem po prostu przestajesz/przestajemy zdawac
sobie sprawe z tego, jak bardzo zwyczajne staly sie dla nas zachowania,
ktore dla fundamentalistow sa oczywistym wykroczeniem poza okreslone
przepisy. Tacy ludzie nie rozwazaja tego w kategoriach takich, ze np.
kazdy moze sobie sam ocenic to co widzi i uznac to za dobre, albo zle.
Po prostu programowo chca sie od tego trzymac z daleka, bo programowo
uwazaja to za niewarte uwagi smieci. W tej sytuacji serwer, ktory podaje
tytuly filmow, ksiazek, programow itd., w ktorych nie preferuje sie (czy
nawet nijak nie przedstawia) zachowan uznanych za "nieodpowiednie"
(zaleznie od przestrzeganych przepisow), jest jak przewodnik po rozrywce
godnej uwagi, ktory odsiewa rzeczy niepotrzebne. Cos na ksztalt zbioru
wiarygodnych recenzji filmowych, w ktorych wybiera sie tylko te z
najwieksza iloscia gwiazdek, bo pozostale to smieci. Tyle ze w
recenzjach gwiazdki przyznaje sie arbitralnie, a duza czesc zawartosci
tematycznej programow mozna jednak ocenic niearbitralnie.

R.


  noce (makatki)

"wojtekf"  

ok, można nieco skorygować, ugłaskać, normalne, ale czy kilka
niedoskonałości czyni kicz? Przesadziłeś.

wiec bledy , w dwu pierwszych linijkach
1. przede wszyskim : owe "ją"



masz rację

2. zapiętą na gwiazdki -  co to jest zapieta na guziki i jeszcze pod szyje
    to jest juz za duża łopatologia nawet na podstawówke



a mnie się najbardziej tu podobało! Właśnie "pozapinana na gwiazdki pod
szyję".

3. oswajam sie - rozbija z taką męką wybudowany nastrój
4. noc dzisiejszą - co to ma do rzeczy czy wczorajsza czy pojutrzejsza
    nic to do wiersza nie wnosi, krom słowotoku
5. prawdopodobnie źle osadzone porownanie -
   zamiast noc jak granatowa gouda , powinno byc noc grantowa jak gouda.
   oczywiscie takie myki robią poeci ale nie klasy Anny pa pa



Ja zrezygnowałabym z "granatowej goudy", "oswajam się " ( bo w kolejnym
wersie się powtarza) i "dzisiejszej", więc tu Ci racje przyznaję. Ale
możliwość takich poprawek nie czyni tego wiersza słabym.

i w ogole to jest straszna kicha a dalej kicz taki ze az piszczy
tak ze o  reszcie juz nie chce sie pisac



nieprawda, zgrzyta troszkę kolejna zwrotka w związku z trzecią, bo powtarza
się "pod nim". Można nad tym popracować. Ale potem? Potem już nic nie
śmiałabym przebudować! Czar i zachwyt. Zdawało mi się, że wiersz musi się
spodobać wszystkim mężczyznom, pl-ka jest uosobieniem "Waszych" marzeń, stąd
wspomniałam o moim  podejrzeniu hipokryzji w Twoim komentarzu. Ale to żadne
oskarżenie, raczej powątpiewanie Wojtku.

"Anna pa pa nie jest żadną  indywidualnoscia " ,
powiem wprost - ta kobiecina nie umie pisac



Wiesz, żadnymi tam wielkimi autorytetami dla mnie nie jesteście, Ty i  Lopez
de Vega , więc wybacz, ale pustosłowie, które powtarzasz jak świętość burzy
zasady logiki( opieram się wyłącznie na cytacie bez kontekstu, więc niech
Lopez wybaczy). Każdy jest indywidualnością, a erotyków tak sprawnych, jak
Anny niewiele we współczesnej poezji.

Wojtek



Pozdrawiam, Krysia


  Dogma-zakazany film.

| Duzo mniej niz normalna, komercyjna reklama. Jakis wplyw na cos, to
| pewnie ma wszystko na wszystko - ale uwazam wplyw 'polecania znajomym'
| za zaniedbywalnie slaby z punktu widzenia dystrybutora. Ma ktos moze
| jakies badania?

| Ja nie mam, ale jak wytłumaczysz dramatycznie różną widownię dwóch
filmów
| jednego dystrybutora o podobnym budżecie reklamowym? A przecież nie jest
| to rzadkie zjawisko.

Przede wszystkim, przy podobnym budzecie mozna zrobic kampanie reklamową
lepszą lub gorszą. To tez jest rodzaj sztuki.



Wojtku, zdaniem czlowieka, ktory hobbistycznie sledzi to od lat - u nas te
rzeczy po prostu nie dzialaja. Zgadzam sie, ze na zachodzie, czy w Stanach
tak. Ba, przyznaje sie nagrody za nowatorskie akcje promocyjne (w zeszlym
roku w Stanach zdobyla cos takiego firma Shooting Gallery za akcje
promocyjna filmu 'Croupier'.). U nas to po prostu nie dziala, albo do
niedawna zupelnie nie dzialalo. Reklamy prasowe - wylacznie najwieksze
tytuly. Reklamy filmow malych - wylacznie prasa branzowa, praktycznie tylko
KINO. Wiekszosc malych tytulow - w zasadzie nic poza sporadycznymi plakatami
na miescie. Slowo daje, poza opiniami przekazywanymi z ust do ust, nie widze
nic co mialoby wplyw na zroznicowanie wyniku dwoch malych filmow z nikim
znanym. A roznice przeciez sa. Czasami potezne.

Mam nadzieje, ze nie
posadzisz mnie o zbytnią megalomanię jesli zauwaze, ze wydaje mi sie, ze
jakis tam wplyw mają rowniez prasowe recenzje. Ludzie dosyc czesto zdaja
sie poslugiwac np. tymi nieszczesnymi gwiazdkami z 'Co Jest Grane'.



Chcialem Cie o to zapytac juz wczesniej, ale dopadla mnie plaga zwalek
komputerow. Rozumiem, ze takiego drobiazgu jak recenzja nie uwazasz za
opinie 'z polecenia', tak? A przeciez w wiekszosci przypadkow nikt za to nie
placi (wylaczam NF) i ma to dokladnie takie dzialanie. Jak tylko Amarot
widzi zla recenzje Mossaka, od razu zasuwa do kina. Ja jak widze dobra
recenzje np. Bozeny Janickiej, przekladam seans na wideo. Kiedys odkrylem
szokujaca, ok. 90 procentowa zgodnosc z opiniami malo mi wczesniej znanej
Marii Oleksiewicz. Jej recenzja wystarczala mi do wybrania w danym dniu
seansu filmu, ktory ocenila dobrze, nad inne. Coz to innego, jak nie
'polecenie'. W skali mikro dziala to przeciez tak samo.

BTW - ludzie rzeczywiscie bardzo czesto posluguja sie gwiazdkami z
Wyborczej. Odkrylem to z lekkim przerazeniem. Tym bardziej, ze niewielu
zdaje sie interesowac nazwisko pod recenzja. Dziala sama sila tytulu
publikacji.


  Alfa 147

Iloma autami jezdziles i jakimi nie jest w tym przypadku istotne.



Trudno się z tym zgodzić do końca, no ale niech tam.

Przyklad Mondeo podales w zasadzie bez argumentacji.



Laguny też (choć rajcuje mnie ten brak kluczyka i te 5 gwiazdek)

Defaultowo mozna wiec przyjac, ze istotnymi czynnikami
byly cena oraz wielkosc auta.



A dokładniej rzecz biorąc to ile w sumie dostajemy za to ile dajemy (dilerowi
na tacę). Proszę szczególną uwagę zwrócić na słowa: "w sumie".

A skoro tak, to nie widze
jakiejkolwiek plaszczyzny do wypracowania chocby cienia
kompromisu w tej dyskusji.



Ok. No kompromis.

Czy ten tok myslenia jest w
miare spojny ???



To linearna superpozycja stanów spójności i niespójności. Jak w doświadczeniu z
kotem Schroedingera - zależy od intencji dokonującego pomiaru (w tym wypadku
dokonującego oceny).

Idac dalej tym tropem - od 147-ki z dwu-

litrowym silnikiem jest calkiem sporo aut:
1. tanszych
2. wiekszych
3. tanszych i wiekszych



No np. Polonez 2.0 z '83  (choć zdrowy rozsądek podpowiadał mi, aby nie
wyciągać tego "asa z rękawa" :-))

Jak myslisz - dlaczego wiec po zakup tej Alfy ludzie usta-
wiaja sie w kolejce ???



Dlatego, że:
1. Alfa produkuje tych aut zbyt mało (sami się zresztą do tego przyznają)
2. Ludzie na zachodzie mają coraz więcej kasy i kupują różne cudeńka z coraz
większą fantazją.
Ad.2 I oczywiście mają do tego pełne prawo (co nie zmienia faktu, iż
obiektywnie i zdroworozsądkowo podchodząc do tematu zakup nowego Mondeo i nowej
Laguny to korzystniej i mądrzej wydane pieniądze).

Pozdrawiam
Gucci.


  WP znaczy Wojsko Polskie

Cthulhu napisał/a:

Cytat:
Oczywiste jest przecież, że więcej męskości da Ci ostatecznie choćby onanizm, niż ganianie z karabinem po poligonie, mycie kibla szczoteczką do zębów czy prężenie się na baczność przed każdym gnojem tylko dlatego, że z niezrozumiałych względów ma więcej belek czy gwiazdek na pagonie niż Ty.

Po całodziennych ogłupiających zajęciach z przerwami na pozbawione smaku żarcie możesz jeszcze trafić w łapy gości ze starszego rocznika, dla których jesteś kotem, więc musisz poddać się ich sadystycznym zapędom.

I taki tryb życia ma wpłynąć dodatnio na Twoją męskość? Wątpliwe, raczej uczyni Cię impotentem.

Możesz jednak uniknąć tego smutnego losu! Wystarczy postarać się o służbę zastępczą, która choć trwa dłużej, nie spustoszy tak Twojego organizmu.

Nie daj się wykastrować!

Służbę wojskową na ogół odbywa się z dala od domu, dziewczyny i znajomych (np. gdzieś w Suwałkach lub Gorzowie Wielkopolskim), zaś służba zastępcza ma charakter terytorialny (tzn. mamy prawo odrabiać wojo u siebie w mieście - chyba że sami wybierzemy sobie gdzie indziej). W przypadku złośliwego przyznania służby zastępczej gdzieś w Polsce (np. na Żuławach) wbrew naszej woli - możemy się nie zgodzić.

W sieci pełno jest takich cytatów, ale w 90% pochodzą one z lat '90, kiedy fala szalała. Teraz tego nie ma, nie w takim stopniu.

Cthulhu napisał/a:


składająca się z tych, którzy nienawidzą swoich dowódców i najchętniej zabiliby ich przy pierwszej okazji, ale jest również droższa w utrzymaniu i niepraktyczna.

W wojsku jak w życiu, są ludzie spoko są i chuje. Osobiście spotkałem i jednych i drugich. W zasadzie żadnego nie miałbym ochoty zabić. Dlatego proszę Cię myśl zanim coś napiszesz bo w głupi sposób obrażasz tych pierwszych.

Cthulhu napisał/a:

Zresztą i tak wiadomo, że armia z poboru jest nie tylko gorsza, gorzej wyszkolona,

Z pewnością jest gorzej wyszkolona od armii zawodowej. Ale jej bezużyteczność jest dyskusyjna. Obstawiają sporo poligonów, pełnią warty, ogólnie targają służby. Są tańsi w utrzymaniu, a szkoleni są nie na Rambo, tylko na kolesi, którzy w razie wojny w ojczyźnie umieli chwycić za broń i jej użyć. W dzisiejszych czasach owszem to przeżytek, choć miało swój sens w czasie "Zimnej Wojny". Jednak czytałem artykuł w " Żołnierzu Polskim" o armii półzawodowej, gdzie poborowi są zapleczem logistycznym i co naturalne jest ich dużo mniej, a sama służba wojskowa obligowałaby jakimś zniżkami, trwać miałby 12 m-cy.

P.S Cthulhu-owi powinno się oficjalnie zabronić udziału w dyskusjach polityczno społecznych. Taka moja dygresja.

FINITO

  Opinie o forum
Pax, Moi Drodzy, pax!

1.2 Nie obrażamy nikogo i odnosimy się do innych z szacunkiem. Zależy nam na jakości i rzeczowości wypowiedzi. Nie używamy wulgaryzmów, ew. je cenzurujemy przy pomocy: ***. Ta zasada dotyczy także cytatów! Wychodzimy z założenia, że Użytkownicy to ludzie inteligentni a tacy potrafią ubierać emocje w słowa nie będące wulgaryzmami. Zasada ta nie jest wymagana w opowiadaniach i wierszach zamieszczonych w Kuźni Talentów oraz podczas sesji RPG (jeśli będzie to technicznie możliwe do przeprowadzenia). Pogrubienie moje. Znakomita większość Użytkowników świetnie sobie radzi nawet bez tych gwiazdek. Nawet Wulf, któremu jednak ostatnio zdarzało się przekraczać pewne granice. Wtedy wkroczył Max i, choć można mieć zastrzeżenia do sposobu w jaki to zrobił, słusznie zwrócił mu uwagę.

Chciałoby się zatem spytać "o co cały ten zgiełk"? Po prostu stosujcie się do tych kilku zasad, które, jak wielokrotnie już pokazywaliście, potraficie szanować.

Co do poprawnej pisowni Wulfie to owszem, bywa to problemem, ale zapewniam Cię, że również w tej sprawie zwracamy uwagę, poprawiamy pisownię i nie jest tak, że ktoś ma uwagi do Ciebie a innym puszcza coś płazem.

A co do Łako, który wszystko wie lepiej, wszędzie był i wszystko widział, to niech ten drogi wiecznie będący w opozycji i nikomu nie przyznający racji Użytkownik zauważy, że Republika Fantastyki i Rzeczywistości jest forum założonym przez osobę prywatną, na płatnym serwerze i może być prowadzone tak jak się to jego sponsorowi (tak, mam na myśli Nabu) czy też jego współpracownikom podoba. Chodzi mi o to, że mamy prawo nie życzyć sobie np. bluzgów lub prosić o ich "wygwiazdkowywanie" i egzekwować tą prośbę od Ciebie Łako jak i od każdego innego Użytkownika. Ty zaś możesz albo dyskutowac na określonych tutaj zasadach albo dać sobie spokój. I tyle.

Jak widać z aktywności i poziomu wypowiedzi wielu Użytkowników jakoś im specjalnie zakaz bluzgania czy też trochę innych zasad nie przeszkadza w w miarę swobodnej dyskusji. Za to, przy okazji, serdecznie im dziękuję.

Mam nadzieję, że obie strony wykarzą się rozsądkiem i zrozumieniem dla adwersaży i na tym sprawa się skończy.

Pozdrawiam i zapraszam do dyskusji oraz dzielenia się swoimi wrażeniami z jej poziomu.

  579
Chyba trzeba założyć nowy temat "poprawność wypowiedzi" i tam przeniesiemy naszą dyskusję.

Masz rzeczywiście rozdwojenie jaźni; raz używasz jednego pojęcia , aby po chwili używać innego.
Trochę korepetycji ci się przyda
Ppoprzednio pisałeś o łapówkach:
łapówka pot.pieniądze lub prezent dane w celu przekupienia kogoś;
Brać, dawać łapówki.
Jak "przyparłem cię do muru" z łapówkami to zmieniłeś wersję na szwindel.
szwindel; posp.;oszustwo, szachrajstwo
oszustwo;świadome wprowadzenie kogoś w błąd lub wyzyskanie czyjegoś błędu dla własnej korzyści;
Zdecyduj się - łapówka czy szwindel- bo to dwie różne sprawy. Dawali i brali łapówki czy świadomie wprowadzali w błąd.
W tamtych czasach nie byłem mieszkańcem Błonia, więc siłą rzeczy nie znam ani konkretnych faktów, ani nie mam na to dowodów. Przyznajesz się, że gdzieś dzwonią tylko nie wiesz gdzie.
Jeżeli nieznasz konkretnych faktów, ani nie masz na to dowodów to nie pisz bzdur bo się ośmieszasz w oczach mieszkańców Błonia.
Pomawianie nawet w internecie jest zabronione.
Pół biedy jak na swoje konto, lecz wypowiadasz się również jako przedstawiciel Stowarzyszenia Drogi Błonia i wystawiasz im świetną opinię.
Ale inna rzymska zasada prawna mówi, że winien jest ten, co osiągnął korzyść z przestępstwa. A to widać gołym okiem.
Jakie korzyści osiągnął ktoś z przestępstwa.
Ze swoimi "gołymi oczami"musisz się udać do okulisty.
Wyraziście napisz którzy właściciele domów osiągneli korzyści z przestępstwa.
I OD RAZU WYNAJMIJ SOBIE MIESZKANIE W INNYM MIEŚCIE.
PO TAKICH TEKSTACH NIE ROKUJĘ CI DOBREJ PRZYSZŁOŚCI W BŁONIU.
Piszesz enigmatycznie - POPULIZM -nie wiadomo kto,co i jak.
Jakoś mi się nie chce wierzyć, że urzędnicy z własnej i nieprzymuszonej woli postanowili kilku osobom zrobić prezent z okazji dnia dziecka. Którzy urzędnicy, jaki prezent, dlaczego z okazji dnia dziecka (mogła być "Gwiazdka")
Jak powyżej POPULIZM(2 do kwadratu)

  [FR] Wyprawa
Można by rzec, że adek miał 2 mechaniki. Jedną standardowa i druga opartą na zasadach podręcznika „skills and powers” złotym środkiem jest wypośrodkowanie tego czyli podstawowa mechanika z umiejętnościami ze skills and powers.. Innymi słowy statystyki nie dzielą się na dwie połówki.
Umiejętności oraz broń: zależnie od klasy gracz otrzymuje pewną ilość punktów którą rozdaje jak mu się żywnie podoba (nie musi mieć żadnej umiejętności tylko samą broń lub odwrotnie, żadnej broni tylko same umiejętności). Odnośnie samej broi – postać (oprócz czystego wojownika) Może wziąć tylko umiejętność w jakiejś broni (wybór broni limitowany jest przez profesję). Wojownik dodatkowo może nabyć specjalizację w broni (jako jedyny). To jednak można łatwo ustawić po zadeklarowaniu postaci

Klasa postaci oraz punkty:
Zbrojny (wojownik, łowca, paladyn):19+ ilość języków
Mag (czarodziej, czarodziej specjalista): 16+ ilość języków
Kleryk (kapłan danego bóstwa): 21+ ilość języków
Łotr (złodziej, bard): 17+ilość języków

Jako, że wybór postaci ogranicza się tylko do ludzi każdy potrafi mówić we wspólnym. Żadna z postaci nie potrafi czytać i pisać, chyba, że weźmie taką umiejętność (ważne przede wszystkim dla magów). Ilość języków określa tylko ile języków postać jest w stanie się nauczyć, a nie to ile języków zna.

Gdy gracze zdecydują się na postacie podeślę rozpiszę z umiejętnościami.

Mag cienia – można by to porównać do prestiż klasy, biorąc jednak pod uwagę założenia rozgrywki jest to klasa nieosiągalna. Do wyboru są tylko „czyste” profesje. Pewnym mankamentem adekowego maga jest zasób jego czarów – 1/dziennie lub 2 w przypadku specjalisty.

Odnosząc się do samej mechaniki – gry takie jak „Wrota Baldura” ,
”Icewind Dale” czy „Eye of the beholder” posiadały mechanikę 2 edycji adeka (chociaż nie do końca – różnicą są „gwiazdkiprzyznawane w broni)

Talent psioniczny- w adeku jest on dziwnym tworem. Dodatkowo dużo za dużo „podkręconym” także niestety nie.

Mail: pearson@op.pl

  Liga czwartaków - Reguły gry
Nowa rozrywka co ma ożywić dział Hattrick!

Wiem, że nie ładnie postępuję ze zgapienia z pomysłu osoby która to wymyśliła na innym forum jednak każde z osoba Fora podobnie postępuje i tworzą temat na podstawie innych miejsc forum.

Oto zasady które również nie ja wymyśliłem a że dziś się skończyła kolejka to trochę żałuję, że wczoraj nie skorzystałem z założenia tematu ale dzięki temu więcej osób będzie mogło w niej uczestniczyć:

REGUŁY:

• Jak sama nazwa wskazuje, w zabawie będzie brało po 4 zawodników z drużyny:
- Bramkarz
- Obrońca
- Pomocnik (Skrzydlowy to również pomocnik)
- Napastnik

• Skład wybiera właściciel klubu i podaje go w tym wątku przed rozpoczęciem spotkania.
• Korespondencyjne pojedynki między zespołami będą się odbywać podczas meczy niedzielnych – ligowych.

Punktacja:

• Każdy zawodnik zdobywa tyle punktów, na ile gwiazdek zagrał.
• Jeżeli zejdzie z powodu kontuzji brana jest pod uwagę ilość gwiazdek w raporcie.
• Jeśli zejdzie za czerwoną kartkę nie otrzymuje w tym spotkaniu punktów.
• Jeżeli z jakichś powodów zawodnik nie wystąpi w spotkaniu również nie otrzymuje punktów.
• Dodatkowo przyznawane są punkty za strzelone przez zawodnika bramki:
- Bramkarz +4pkt
- Obrońca +3pkt
- Pomocnik +2pkt
- Napastnik +1pkt

• Dodatkowo dla Prezesów z lig 7 i niższych jest wprowadzony bonus punkty za gwiazdki bedziemy mnozyli *1,2, aby dać im większe szanse.
• Wygrywa oczywiście ta czwórka, która zdobędzie więcej punktów.

~~~~~~~~~~~~~~~~
Przykładowo:
obstawiłem w tygodniu czwórkę:
Yvan Wicky 4*
Ville Lindstrom 4,5* + 1 gol
Józef Leśniewski 5*
Maciej Bogdalsk 4,5*

Wynik = 21

W niedzielę, w meczu ligowym zagrali kolejno: na 4*, 4,5* + 1 gol, 5* i 4,5*.

sumuję liczbę gwiazdek: 4+4,5 +3(gol)+5+4,5=21
Jeśli czyjaś drużyna jest w siódmej lidze a więc wynik mnoży przez 1,2 (tu polecam kalkulator).

przykład :10*1,2=12

• Jeśli Twoja drużyna jest w wyższej lidze niż siódma, nie mnożysz!
• Dodoatkowo pomocnik zdobył gola, zatem do wyniku dodaję 2pkt.
4,5+3=7,5.

Mój wynik tej kolejki 21pkt.

• Nowy temat z nową kolejką założyć może każdy, ale dopiero po niedzielnych spotkaniach. 14 Kolejkę ja wystawie na początek.

Zapraszam do zabawy!

Proszę moderatorów o przyklejenie tematu i nie pisanie w tym temacie.

  Liga Czwartaków - Nowe Zasady
Za zgodą Embiego przejmuję prowadzenie zabawy w tym sezonie. Chciałbym dodać, że reguły zostają mniej więcej te same, lecz lekko zmodyfikowane o nowe propozycje. Podnieść to ma nieco atrakcyjność zabawy i wprowadzić możliwość grania strategicznego. Każda nowa reguła jest pogrubiona.

REGUŁY:

• Jak sama nazwa wskazuje, w zabawie będzie brało po 4 zawodników z drużyny: - Bramkarz - Obrońca - Pomocnik (Skrzydlowy to również pomocnik) - Napastnik

• Nowość: W tym miejscu można podać rezerwowego dla każdej formacji, czyli maksymalnie czterech rezerwowych. Jeśli z powodu kontuzji taki zawodnik wejdzie na boisko, zaliczany jest wynik podstawowego, jak i wchodzacego zawodnika. Jednakże jeśli nie wejdzie, drużynie odejmuje się punkt. Łatwo wywnioskować, że można więcej zyskać niż stracić.

• Nowość: Skład wybiera właściciel klubu i podaje go w konkretnym temacie przed rozpoczęciem spotkania. Jeśli skład zostanie podany przed piątkowym treningiem, osiągnięty rezultat mnożę przez 1,2! Może to mało, ale coś tam się zawsze ugra.

• Wyniki liczone są bezpośrednio przez organizatora (przeze mnie ).

Punktacja:

• Każdy zawodnik zdobywa tyle punktów, na ile gwiazdek zagrał (liczą się tylko gwiazdki żółte!).
• Jeżeli zejdzie z powodu kontuzji brana jest pod uwagę ilość gwiazdek w raporcie.
• Jeśli zejdzie za czerwoną kartkę nie otrzymuje w tym spotkaniu punktów.
• Jeżeli z jakichś powodów zawodnik nie wystąpi w spotkaniu również nie otrzymuje punktów.
• Dodatkowo przyznawane są punkty za strzelone przez zawodnika bramki: - Bramkarz +4pkt - Obrońca +3pkt - Pomocnik +2pkt - Napastnik +1pkt

• Nowość: Menadżerowie z ligi X będą mieli pomnożony wynik przez „1,4”, menadżerowie z ligi IX wynik przez „1,3”, menadżerowie z ligi VIII przez „1,2”

• Wygrywa oczywiście ta czwórka, która zdobędzie więcej punktów, trzeba jednak powiedzieć, że liczy się ilość punktów w klasyfikacji generalnej, a nie ilość wygranych kolejek.

~~~~~~~~~~~~~~~~
Przykładowo:
obstawiłem w tygodniu czwórkę:
Yvan Wicky 4*
Ville Lindstrom 4,5* + 1 gol
Józef Leśniewski 5*
Maciej Bogdalsk 4,5*

Wynik = 21

• W niedzielę, w meczu ligowym zagrali kolejno: na 4*, 4,5* + 1 gol, 5* i 4,5*.
Sumuję liczbę gwiazdek: 4+4,5 +3(gol)+5+4,5=21

• Jeśli czyjaś drużyna jest w X lidze mnoży swój wynik przez 1,4 (podobnie z ligą IX i VII, ale są oczywiście inne współczynniki.

Np. 21x1,4 = 29,4

• Jeśli Twoja drużyna jest w wyższej lidze niż ósma, nie mnożysz!

UWAGA KOŃCOWA: NIE LICZYMY SAMI WYNIKÓW, A ZOSTAWIAMY TO ORGANIZATOROM

  zasady pisania pism...przyimki

Wedlug mnie nie ma w tej dyskusji jasno okreslonych przeciwnikow i
zwolennikow



Generalnie, są.

tym bardziej, ze z faktu, ze o przenoszeniu (nie tylko
przyimkow) moze zdecydowac np. dlugosc linii, dlugosc tekstu i jego
przeznaczenie wynika, ze pojecie przeciwnika i zwolennika jest wzgledne..



Sądzę jednak, że są i zwolennicy, i przeciwnicy. Zasady samej, jako takiej,
bez względu na ewentualne różnice w postrzeganiu jej niuansów.

| b) przypominał sobie _o szkole_
Wypowiedz Pana RS, z Panska odpowiedzia. U mnie odpowiednio 6 i 5 postow
powyzej mojego. Przyznaje, ze to inny tok dyskusji, ale jednak sie
przewinal.



Kryteria oceny szkolnej nie były przywoływane _zamiast_ uzasadnienia,
co sugerowało zdanie:
"kiedy w koncu ktos wypowie sie na temat _uzasadnienia_ regul, zamiast
bezmyslnego ich wymieniania, przypominania sobie jak to bylo w szkole".
To była tylko dygresja.

| c) _podpierał się_ normami
Pan.



Ponieważ bardzo to sobie cenię, byłbym wdzięczny za zwracanie się
do mnie w formie przyjętej w Usenecie. Mam nadzieję, że prośby
o zaniechanie tutaj oficjalnej konwencji nie odbierze Pan
za naruszającą obyczaje życia codziennego spoza Internetu.

Jedna z pierwszych wypowiedzi z zacytowaniem strony:
http://www.typografia.ogme.pl/typografia/r3_dzielenie.htm,
ktorej tresc w znacznej mierze zostala wzieta m.in. z  Polskiej Normy
[PN-83/P-55366] o  "Zasadzie składania tekstów w języku polskim".
Cytowanie tego typu zrodla uznaje to za podpieranie sie normami.



Pozwolę sobie przytoczyć swoją pełną wypowiedź na ten temat,
wraz ze zdaniem, do którego się odnosiła:

JŻ:

| [...] kiedy w koncu ktos *wypowie sie na temat _uzasadnienia_* regul,
| *zamiast* bezmyslnego ich wymieniania, przypominania sobie jak to bylo
| w szkole i *podpierania sie "normami"*.



[wyrównienia gwiazdkami moje - HQ]

HQ:

"zasady" i "normy" przywołali tu Ci, co byli przeciwni regule,
o jakiej mówimy. Bynajmniej nie po to, żeby się nimi podpierać.



Kto jako argumentu użył normatywnych uregulowań, łatwo sprawdzić:

|  Obecnie nikt nie zwraca już na to uwagi.
|  *Źródła* nie podają tego jako *zasady obowiązującej*.



[tu także wyrównienia moje - HQ]

Powołałem się na zawartość http://www.typografia.ogme.pl/, żeby wykazać
nieprawdziwość tej tezy. Jakże bez wskazania źródeł zasad można zbić
argument o nieistnieniu takich źródeł?


  LCD - ide do sklepu, na co zwrocic uwage?
epsilon$ while read LINE; do echo "$LINE"; done < "Nautes"

| | | No właśnie ciekaw jestem realnych rozstrzygnięć. Bo my sobie tak tu
| | | gdybamy i każdy ma jakieś swoje racje.
| | | Realne rozstrzygnięcia wskazują, że nie masz racji.
| | Ale możesz przytoczyć? Najlepiej jakiś wyrok SN.
| | Jest norma określająca towar - produkt ma być z nią zgodny,
| I tu w zasadzie należy zakończyć dyskusję zanim się trochę
| dokształcisz.
| W jakiej dziedzinie twoim zdaniem wykazałem się laikiem w mojej wypowiedzi?

| Twierdząc, że skoro istnieje norma, produkt musi być z nią zgodny.

Poszukałem trochę w archiwum (tej grupy) i żeby nie tracić czasu zacytuję
siebie (wątek "Nieuczciwy sprzedawca - monitor LCD"):

<cytat
Dz.U. 2004 nr 204 poz. 2087

Art 5
Ilekroć w ustawie jest mowa o:
...
8) certyfikacji - należy przez to rozumieć działanie jednostki
certyfikującej, wykazujące, że należycie zidentyfikowany wyrób lub proces
jego wytwarzania są zgodne z zasadniczymi lub szczegółowymi wymaganiami;
...
14) normach zharmonizowanych - należy przez to rozumieć normy europejskie
opracowane i zatwierdzone przez Komisję Europejską, których numery i tytuły
są publikowane w Dzienniku Urzędowym Unii Europejskiej serii C;

Art 12.
1. Domniemywa się, że wyrób, na którym umieszczono oznakowanie zgodności lub
dla którego sporządzono dokumentację potwierdzającą spełnienie zasadniczych
wymagań, jest zgodny z wymaganiami określonymi w obowiązujących przepisach.

Art. 13
Domniemywa się, że wyrób spełnia określone wymagania zasadnicze, jeśli jest
zgodny z odpowiednimi postanowieniami norm zharmonizowanych lub specyfikacji
zharmonizowanych

Rozdz 7
Art 45
Kto wprowadza do obrotu lub oddaje do użytku wyrób niezgodny z zasadniczymi
wymaganiami,
podlega grzywnie.
</koniec cytatu

I teraz powinienem usłyszeć magiczne słowo :).



Nie. Po prostu piszesz o różnych rzeczach. Tzw. normy zharmonizowane to
coś zupełnie innego niż normy w rozumieniu ustawy o normalizacji. Norma
ISO-cośtam jest normą w rozumieniu ustawy o normalizacji. Monitory mogą
jej podlegać, ale nie muszą.

Posunę się jeszcze dalej i znowu pozwolę sobie zacytować:

<cytat
| Ale umowa dotyczy sprzedaży sprzętu zgodnego z określonymi normami. I
| jeśli te normy są spełnione to nie można mówić o niezgodności towaru z
| umową.
| Adzietam. Jedno z drugim nie ma związku.          *
| Bo ponieważ?

Ponieważ dopuszczenie do obrotu to dopuszczenie do obrotu, a umowa
między mną sprzedawcą to coś zupełnie innego. I owszem, nie powinienem
zawrzeć umowy kupna-sprzedaży na towar niedopuszczony do obrotu,
ponieważ ten towar w ogóle nie powinien zostać mi sprzedany, ale nie
znaczy to, że jeżeli towar jest dopuszczony do obrotu, nie może wystąpić
niezgodność towaru z umową. W szczególności, na przykład, to że monitor
jest dopuszczony do obrotu nie zmienia faktu, że jeżeli sprzedawca
wcisnął mi monitor, który miał rzekomo mieć obraz 1600x1200, a okazało
się, że ma 1412x932, jest to niezgodność towaru z umową.       *
</koniec cytatu

Osoba, którą cytuję (mam na myśli cytaty zaznaczone gwiazdką) WYDAJE SIĘ
rozumieć, że towar niezgodny z normą nie może być dopuszczony do obrotu.



Nie. Nie "niezgodny z normą", tylko "niedopuszczony do obrotu". A to
jest różnica.

| Już kiedyś przytaczałem Dz.U w tym temacie - nie pamiętam czy tu, czy na
| innej grupie. Poszukaj sobie archiwum. Przyznaję - można trochę
| pofalandyzować, ale moim zdaniem nie są spełnione w takim przypadku warunki,
| ażeby produkt można było uznać za wadliwy.
| Masz do wyboru dwa monitory. Identyczne z dokładnością do hot-piksela.
| Za tę samą cenę. Który kupujesz?
Sprawdzam wcześniej i nie kupuję żadnego z nich, tzn z
bad-dead-hot-pixelami.



Tak, a najlepszym lekarstwem na kaca jest dzień wcześniej nie pić. Nie o
tym pisałem.


  Alfa 147




[...]
| Przyklad Mondeo podales w zasadzie bez argumentacji.

Laguny też (choć rajcuje mnie ten brak kluczyka i te 5 gwiazdek)

| Defaultowo mozna wiec przyjac, ze istotnymi czynnikami
| byly cena oraz wielkosc auta.

A dokładniej rzecz biorąc to ile w sumie dostajemy za to ile dajemy (dilerowi
na tacę). Proszę szczególną uwagę zwrócić na słowa: "w sumie".



Problem w tym, co sie kryje pod tym magicznym "w sumie"... ???
Bo tak "w sumie" nie sadze, aby zaproponowana przez Ciebie naj-
tansza Laguna byla w stanie zaspokoic moja proznosc (cokolwiek
mialoby to znaczyc)... 147-ka 2.0 natomiast jak najbardziej.
Tak wiec mnie osobiscie "w sumie" Alfa oferuje wiecej choc mniej...
;-)))

| A skoro tak, to nie widze
| jakiejkolwiek plaszczyzny do wypracowania chocby cienia
| kompromisu w tej dyskusji.

Ok. No kompromis.

| Czy ten tok myslenia jest w
| miare spojny ???

To linearna superpozycja stanów



Ten... tego... superpozycje to w domu... na razie jestem w pracy...
;-]

Idac dalej tym tropem - od 147-ki z dwu-
| litrowym silnikiem jest calkiem sporo aut:
| 1. tanszych
| 2. wiekszych
| 3. tanszych i wiekszych
No np. Polonez 2.0 z '83  (choć zdrowy rozsądek podpowiadał mi, aby nie
wyciągać tego "asa z rękawa" :-))



Nie mowimy o pozycjach muzeum w Otrebusach, trzymajmy sie
wiec terazniejszosci. Mam zaczac wyliczac ile aut spel-
niajacych powyzsze warunki jest w ofercie dealerow ???
Pytanie oczywiscie czysto retoryczne.

| Jak myslisz - dlaczego wiec po zakup tej Alfy ludzie usta-
| wiaja sie w kolejce ???

Dlatego, że:
1. Alfa produkuje tych aut zbyt mało (sami się zresztą do tego przyznają)



Ergo popyt za duzy tak ???? Otumanieli Ci klienci czy co ??? ;-]
Jakim cudem cos, co jest:
1. male
2. ciasne
3. awaryjne
4. wloskie
moze sie tak sprzedawac... ??? ;-)))

2. Ludzie na zachodzie mają coraz więcej kasy i kupują różne cudeńka z coraz
większą fantazją.



Sugerujesz przesyt dobrobytem i zblazowanie prowadzace wprost
do dokonywania nieracjonalnych za to oryginalnych wyborow ??

Ad.2 I oczywiście mają do tego pełne prawo (co nie zmienia faktu, iż
obiektywnie i zdroworozsądkowo podchodząc do tematu zakup nowego Mondeo i nowej
Laguny to korzystniej i mądrzej wydane pieniądze).



Skladam stanowczy protest - wybor samochodu jest czynnoscia
stricte subiektywna a skoro tak sformulowania w rodzaju "ko-
rzystniej" oraz "madrzej" sa calkowiecie nietrafione.


  Pora umierać?
bodoom1, milości moja



No nie, Paździoch, nie spodziewałam się tego po Tobie. Tylko ta zielona morda na końcu mi się nie widzi. Ale gdybyś to jeszcze raz napisał, pogrubioną i powiększoną czcionką, na końcu dał coś ładnego...
Myślę, że - cytując klasyka - rżniesz głupa . Czym innym jest zachowanie taktu przez nauczyciela, który musi znać sytuację rodzinną swych uczniów, a czym innym jest nachalna new age'owska, nihilistyczna propaganda. Przyznasz, że dzieci skądś tam się biora i że rola mężczyny (tradycyjnie "taty" - nie mylić z Tatą ) jest nie do przecenienia. Przyznasz też, że wiekszość pociech ma mamę i tatę, co, oczywiście nie uprawnia do chamskich i nietolerancyjnych postaw wobec dziecka z mamą only.


Przyznaję.

Co do związków homoseksualnych - nie rozumiem ich i nie akceptuję, choć z trudem toleruję, a jakże, jednakże bez prawa do "ślubu", co najwyżej do jakiejś umowy cywilno-prawnej (kwestie majątkowe i takie tam, bez prawa do adopcji dzieci).


Paździochu przerażasz mnie. Cieszę się że nie stanowisz prawa. Aczkolwiek w sprawie adopcji dzieci przez osoby ze związku homo, wolę się nie wypowiadać, bo nie jestem w temacie. Tu powinno liczyć się wyłącznie dobro dziecka. Raczej wolałabym, żeby dzieci z domów dziecka trafiały do rodzin typowych. Jednak w przypadku kobiet, które wspólnie wychowują swoje dzieci z wcześniejszych związków sprawa jest chyba jasna. Ja nie widzę w tym nic złego.

Istotą mojej wypowiedzi jest to, że z wyjątku robi się w Europie zachodniej normę, a pod sztandarami oświecenia i rewolucji francuskiej wtłacza się społeczeństwu do głów jakieś idiotyzmy, obowiązuje bezsensowna political corectness - np. święta Bożego Narodzenia są kojarzone z prezentami, bezosobową "Gwiazdką", reniferami i Mikołajem żywcem z Disneya, a z choinką masz problem, bo odziane w chusty dziewczynki - wyznawczynie Islamu (a właściwie ich rodzice) oprotestowują postawienie choinki na korytarzu w szkole... Czy Tobie chodzi o TAKĄ normalność ?



Normalnie to oglądałam w telewizorni taką szkołę. Akurat był Nowy Rok na tapecie. Dzieciarnia różnokolorowa, różnowyznaniowa. Wszystkie dzieci poznawały zwyczaje swoich kolegów i razem z nimi świętowały. Dla mnie bomba. W każdej sali było miejsce na symbole narodowe i związane z wyznaniem każdego ucznia. Nikt nie protestował. Za to wszyscy świetnie się bawili, uczyli tolerancji i poznawali zwyczaje innych. To jest dla mnie normalne. Szacunek dla wielokulturowości.

Ale jeśli ktoś stoi murem za najgłupszą ze wszystkich religią (nawet w satanizmie jest wiecej logiki) i jeszcze chce na siłę pokazywać światu, że ta jego jest naj... to ja wysiadam.
Gdybym mogła wymazałabym z pamięci ludzkiej wszystkie elementy religijne, bo uważam, że każda religia jest destrukcyjna, różnica polega tylko na sile tej destrukcji. Ponieważ tego zrobić nie mogę, będę za tym, by tolerować je wszystkie na tych samych zasadach. Ale z daleka od życia politycznego i z poszanowaniem praw człowieka. Bo moje prawa są łamane na każdym kroku, choćby przez wieszanie -nie będę wymieniać gdzie, bo chyba już wszędzie- zwłok na krzyżu, co we mnie akurat zawsze wzbudza odrazę.
Mam nadzieję, że przynależność do UE przyczyni się do takich zmian, które spowodują iż Paździochu zabraknie nam tematu do rozmowy, bo Ty będziesz zadowolony i ja. Nie jest to niemożliwe.

Pozdrawiam

  Pojęcia, terminologia.
Trochę teorii dla zainteresowanych

Pojęcia klasyfikacji, kategoryzacji i standardu
Klasyfikacja - podział obiektów na rodzaje charakteryzujące się przede wszystkim zakresem działalności.
Kategoryzacja - podział obiektów danego rodzaju na grupy według z góry ustalonych kryteriów, w celu określenia ich standardu.
Standard obiektu hotelarskiego - to zespół ustalonych norm, wzorców, wymagań i cech jakościowych wyznaczonych dla danej grupy.

Cele i system kategoryzacji
Kategoryzacja jest instrumentem prawno-administracyjnym, przepisem lub zbiorem przepisów, ustalonych w celu m. in.:
- oddziaływania na poziom usług; chodzi o wymuszenie jego podniesienia lub utrzymania poprzez ustalenie minimalnego standardu chronionego administracyjnie, poniżej którego wykonywanie usług hotelarskich jest niedopuszczalne;
- ochrony interesu konsumenta poprzez ułatwienie egzekwowania przez gościa należytego wykonywania usług przez hotelarza, zgodnie z deklarowanym standardem;
- ułatwienia obrotu gospodarczego, kontaktów handlowo-usługowych między stronami: hotelarzem a wynajmującym, tj. gościem indywidualnym, touroperatorem itd., bez uciekania się do szczegółowego opisywania obiektu;
- oceny poziomu usług przez wprowadzenie szeregu norm i postanowień, umożliwiających porównanie stanu faktycznego w hotelu i wyznaczonych, ogólnie obowiązujących standardów.
Systemy kategoryzacji hoteli polegają z zasady na:
1) określeniu rodzajów zakładów hotelarskich podlegających kategoryzacji i sposobu oznaczania kategorii;
2) określeniu jednolitych wymagań dla poszczególnych kategorii (tzn. jakie wymagania musi spełniać obiekt, aby mógł być zaliczony do danej kategorii);
3) ustaleniu zasad zaszeregowania do kategorii, jej weryfikacji, zmiany itd. (kto i w jakim trybie przyznaje lub zmienia kategorię);
4) zróżnicowaniu wymagań w zależności od rodzaju obiektu, poziomu i zakresu usług.

Wśród minimalnych wymagań uwzględnia się z reguły następujące elementy:
- wielkość obiektu, mierzona ilością jednostek mieszkalnych lub miejsc noclegowych
- stan budynku, urządzeń i instalacji technicznych i sanitarnych
- poziom i zestaw wyposażenia, wystrój wnętrz
- wielkość jednostek mieszkalnych, mieszona ich powierzchnią
- wymagania co do wielkości powierzchni pomieszczeń ogólnodostępnych
- ofertę programową, tj. zestaw wymaganych usług poza zakwaterowaniem i wyżywieniem
- bezpieczeństwo gościa
- kwalifikacje personelu

Systemy kategoryzacji z zasady polegają na określeniu wymagań minimalnych.
Normy określają minimum, a więc "może być lepiej, nie może być gorzej".
Tak ustalone zasady zakwalifikowania obiektów do poszczególnych kategorii stanowią miernik jakości, określający główne parametry techniczne, użytkowe, eksploatacyjne i zakres oferty.
Kategoryzacja jest istotnym elementem ochrony konsumenta. Gość, na podstawie kategorii obiektu, wie, czego może oczekiwać i wymagać w hotelu.
Kategoryzacja służy w sposób istotny gościom, touroperatorom i samym hotelom. Jest to swego rodzaju szyfr do porozumiewania się między tymi jednostkami, bez uciekania się do długich opisów. Trudno sobie wyobrazić informator, katalog, cennik czy ofertę handlową bez posłużenie się kategorią, tj. wskazania kategorii. Informacja o kategorii staje się niezbędna dla bezpośredniego użytkownika, dla pośrednika, a szczególnie dla biura podróży. Pytanie o kategorię zastępuje wymienianie informacji dotyczących podstawowych elementów usług hotelowych: wielkości pokoi, wyposażenia, zakresu usług itd.
Gość dokonując wyboru hotelu, kieruje się jego kategoryzacją - liczbą gwiazdek i ceną. Chce mieć gwarancję, że hotel został zweryfikowany przez upoważnioną, kompetentną organizację czy organ władzy.
Kategoria hotelu jest istotnym elementem marketingu.
W założeniu powinna być jednoznaczna i rzetelna, służy reklamie, umacnianiu prestiżu, często traktowana przez hotelarzy ambicjonalnie; natomiast dążenie do uzyskania wyższej kategorii niż to wynika z norm należy uznać za działanie społecznie szkodliwe, bez względu na to, czy jest podyktowane względami ekonomicznymi, czy ambicjonalnymi, gdyż prowadzi do dezorientacji klienta.
Uniezależnienie cen usług od kategoryzacji stwarza w praktyce często niejasności i nieporozumienia, zwłaszcza tam gdzie występuje deficyt miejsc noclegowych, a więc gdy hotelarz może podyktować cenę bez "oglądania się na konkurencję i faktyczny standard obiektu".

  Zapisy do Forgotten Honor Campaign #4 rozpoczete!
Jak widać na bardzo dużo zależy od ludzi, z którymi walczymy. A szczególnie ludzi, którzy dowodzą w kompani. Dla tego nie chciałem zmieniać kompanii. Mam sympatycznego dowódcę po 30, z którym można porozmawiać spokojnie o taktyce i otwartego na propozycje. Miałem nieprzyjemność być na jednym wspólnym treningu mojej kompani z Duchem i to mi wystarczy za dowód. Od dowódców zależą także awanse. Szybkie awanse w mojej kompani były także dla mnie zaskoczeniem. Zbieraliśmy awanse za udział w Scrimach przed kampania, czy nawet na treningach i często o dwa szczeble do góry. Już po drugiej bitwie byłem ScharfĂźhrerem – czyli sierżantem. Jest to najwyższy stopień, który można zdobyć w kompani. Wydaje mi się, że teraz widzę zamysł mojego dowódcy, który chciał stworzyć zaplecze dla kompani i w pierwszej kolejności awansował osoby, które były podoficerami w jego kompani w poprzedniej kampanii turnieju. Po ostatnich bitwach roszady na stanowiskach są juz rzadkością. HerrKreist ma dość jasne zasady awansów i stopnie podoficerskie przyznawane są osobą wykazującym zdolności przywódcze lub zaangażowane w działalność kompani. Natomiast za skuteczność na polu walki otrzymywanie są odznaki i medale. Co wydaje mi się bardzo rozsądne i całkowicie się z wami zgadzam co do absurdalności sytuacji gdy pół kompanii jest oficerami. Mamy teraz dwóch plutonowych i dwóch kaprali, z których wywodzą się dowódcy składów (podpodziałów). Natomiast reszta kompani to szeregowi i starsi szeregowi, choć juz z odznaczeniami. Z awansami na stanowiska oficerskie jest trochę inaczej z tego co widzę. Przeważnie są oni wybierani przed kampania i tylko uzupełniani w razie potrzeby. Tak stało się u nas, gdy odszedł z braku czasu nasz podporucznik. Po trzeciej bitwie HerrKreist zwrócił się do mnie i do Zeroinga z pytaniem czy chcielibyśmy zająć jego stanowisko. Wymaga to jednak poświęcenia sporo czasu na „papierkową” robotę na forum, rozmowy z HQ i w barakach oficerskich, aby cała Kampfgruppe mogła się bawić i wkrótce Zeroing poprosił o zwolnieni go z obowiązków. Po za tym jak słusznie zauważył Szymas oficerskie gwiazdki mają też druga stronę medalu. Gdy byłem szeregowcem grałem znacznie więcej w pierwszej linii, co przekładało się na ilość zabitych, czy liczbę zniszczonych czołgów. Że o samotnych wyprawach na rozpoznane przedpola nie wspomnę. Natomiast odkąd zostałem podoficerem i dowodziłem sekcja przeciwpancerną, lub podpodziałem kompani w obronie, gdy drugi atakował. Zacząłem grać w drugiej linii by mieć lepsze pole widzenia i móc lepiej reagować na zmiany sytuacji. Wysyłając innych na pierwszą linie, czy do tworzenia zasadzek, samemu ich, oraz flagę tylko osłaniając. A że podkomendnych mam niczego sobie, okazji do „powąchania prochu” jest niewiele. Choć bywa czasem gorąco. Też dobrze się bawię, tyle że jest to trochę inny rodzaj satysfakcji i nie każdemu odpowiada.

P.S. Kiedyś prosiliście o screeny z kampanii. Oto kilka z nich przedstawiające Atak prawie całości sił Rosyjski na rozciągnięte lewe skrzydło pozycji Niemieckich. Bronionych przez 101 Pułk Grenadierów Widziane z pozycji centralnej flagi Niemieckiej, autorstwa Actionmama z kompani SJ.






  Statusy CD.
Odgrzeję kluski...

Takeda podrzucił wcześniej pomysł SOGów (btw: interesowałem się BJJ i Thaiem - pytałeś o to kiedyś ). Pomysł spotkał się z neutralnym+ odzewem moderatorów. Idąc za ciosem chciałbym zaproponować coś, co ma szansę się przyjąć i jeśli nawet nie poprawić wartość postów na forum to urozmaicić tutejsze życie. Zaczynamy.

Radosne Kotki i Smutne Misie
(nazwę zmieńcie sobie dowoli, takie wizerunki mam na kubkach do herbaty )

Iksiński napisał post w wątku o pięknie wewnętrznym. Forma i treść poruszyły mnie tak, że postanowiłem wydać mojego ostatniego Radosnego Kotka. Uważam, że warto. A co to ten Kotek? To punkcik 'na plus', który urósł mi dzięki bytności na forum i którym mogę nagrodzić kogoś. Igrekowski napisał bzdet, obraził innego użytkownika i powinien dostać Smutnego Misia, punkcik, który urósł na moim koncie i pozwolił mi wytypować kandydata do potępienia.

Skąd te punkciki? Nie za ilość postów - ta powinna w ogóle zniknąć z ramki informacyjnej postu. Wszystko jest kwestią czasu. A mechanizm wygląda następująco:

- po miesiącu obecności na forum od czasu pierwszego listu, dostaję jednego Kotka i jednego Misia, które mogę wydać na konkretną notkę (to ważne! nagradza się posty a jedynie pośrednio ludzi)
- każda notka może dostać maksymalnie 3 Kotki lub 3 Misie, przy czym jeden Kotek/Miś od jednej osoby
- każdy Kotek 'znosi' jednego Misia, to znaczy że list z Kotkiem i Misiem nie pojawia się w rankingu mądrych ani w rankingu głupich wypowiedzi (informacja ile było kotków/misi nie znika jednak, jedynie ich wypadkowa ma znaczenie 'mechaniczne')
- listy z ujemnym współczynnikiem (przewagą Misiów) są oczywistymi kandydatami do usunięcia a ich autorzy na prostej drodze do Potępienia
- Potępieńcy nie mogą dostawać Kotków ale mogą dostawać Misie
- osoby z dużą ilością notek Kocich zwracają uwagę moderatorów i potencjalnie stają się kandydatami do specstatusu
- za każde dwa miesiące na forum, w czasie których napisało się przynajmniej jeden, ale nie więcej niż 60 listów dostaje się po jednym Kotku i jednym Misiu do dyspozycji
- spec-ludzie dostają po dwa K/M co dwa miesiące i pomijają ograniczenia powyższe i zaprezentowane niżej
- modowie i admini mają nieograniczoną ilość Kotków i Misiów
- nie można wydać Kotka w dziale, w którym napisało się mniej niż 15% wszystkich swoich listów
- nie można 'zachomikować' więcej niż 3 Kotków / Misiów
- po pół roku bez postu traci się prawo do wystawiania Kotków / Misiów i należy ponownie przejść etap z pierwszego podpunktu
- pewne osoby moga spracić prawo do otrzymywania głosów, mimo iż nie sa (jeszcze) Potępione
- pewne osoby piszące więcej w szczególnych sytuacjach mogą mieć przesunięte limity (1/60) - decyzja autorytarna modów
- spec-ludzie mogą dostawać Kotki i Misie tym samym pretendując do otrzymania kolejnej niebieskiej gwiazdki lub utraty specstatusu

- wgląd w liczbę głosów na osobę i ewentualnie w ranking mądrych/głupich notek mają tylko modowie (choć ranking może pozwolić użytkownikom na znalezienie naprawdę wartościowych notek)
- modowie widzą kto oddał głos, userzy widzą tylko głosy

Teraz wymienię zalety tej metody:
- każdy może mieć wpływ na specstatusy bez pisania PMów
- modowie i osoby 'zaufane' (spec-ludzie) mają więcej możliwości
- statsiarze nie mają prawa głosu
- prawo głosu otrzymuje się powoli
- głosy 'na tak' niwelowane mogą być głosami 'na nie'
- nieaktywni nie mają prawa głosu
- nowi, którzy nie znają forum nie mają prawa głosu
- głosy są równie wartościowe jak spec statusy i są wydawane rozsądnie
- nie mając pojęcia o pokach nie wydam na tym forum głosów
- modowie dzięki wglądowi w przyznawane Misie i Kotki mogą ukrócić proceder nagradzania kolegów (kontrolka wykonalna przy wolnym narastaniu punktów)

Oczywiście wymaga to zmian w regulaminie:
- żebranie o Kotka oznacza zablokowanie możliwości jego otrzymywania lub potępienie
- pisanie listów w których informuje się o przyznanym Kotku/Misiu jest zabronione

Uprzedzam tych, którzy zarzucą mi np. że 3 to zła wartość bo powinno być 2, 9, 18, 1... i przez to pomysł jest do bani - wartości można zbalansować. Aha - sądzę, że zasady nie powinny działać wstecz i wszyscy powinni zacząć od zera. Gdyby się Wam pomysł spodobał możnaby nim zastąpić licznik postów (byłby tylko w profilu). Adminów uspokajam - mogę uczestniczyć w modyfikacji phpBB by forum sprostało funkcjonalności.

Czekam na opinie i konstruktywną krytykę.

  Armia Zawodowa
Żołnierz zawodowy ( w moim rozumieniu, czyli pracujący/ służący w wojsku do emerytury, a następnie do śmierci będący wojskowym emerytem ) w "człowiekokosztach" równa się;


Ależ taki żołnierz zawodowy nie występuje nigdzie na świecie poza Twoim rozumieniem... Dokładnie tak samo jak zawodowy piłkarz nie jest piłkarzem do 65 roku zycia.

Wychodzi więc na to, że "US Army" w Iraku ( i w domu ) to wcale nie tacy wyłącznie zawodowcy, jak twierdzą niektórzy na tym forum.


Nie wychodzi. Wychodzi na to, że media w tej chwili lepiej przedstawiają problemy z którymi każda armia musi sobie radzić. I całe szczęście, bo dawniej takie przypadki o jakich teraz się mówi można było zamieść pod dywan i udawać, że problemu nie ma. W Rosji w większości przypadków nad którymi amerykańskie media się pochylają nikt by się w ogóle nie przejął problemem.

19 ( lat życia ) + 20/25 ( lat służby z niezłym żołdem ) = "czterdzieścipare" ( wiek emerytalny ) + 30/40 ( lat pobierania niezłej emerytury ) + cały ten czas świadczenia zdrowotne, socjalne i podobne dla człowieka i rodziny = kto za to wszystko zapłaci?


Na przykładzie USA. Po 20 latach służby uprawnienie do pobierania 50% ostatniego wynagrodzenia. Potem każdy dalszy rok służby to dodatkowe 2,5% aż do 75%. Jeśli nie dosłużą 20 lat - brak emerytury*

Gwiazdka polega na tym, że po 15 latach służby mogą przystąpić do jednego z programów wczesnej emerytury.

Inne zasady przyznawania emerytury dotyczą ofiar wypadków / wojen - tym przysługuje renta.

Dla żołnierzy, którzy planują krótszą karierę w armii (np. 3 lub 6 lat) przewidziano kontrakty w zamian za stypendium, dofinansowanie studiów albo korzystny kredyt studencki.

Generalnie idea jest taka, że im krócej delikwent służy tym mniej pieniędzy kosztuje później państwo. To ma go zachęcić do pracy po wczesnym odejściu z wojska.

Na pytanie kto za to zapłaci odpowiedź jest prosta ci którzy płacą teraz = my

Ochotnik pragnący zostać zawodowym żołnierzem (szeregowym) podpisuje kontrakt na 3 lata na służbę w stopniu szeregowego


Jeśli chodzi o sytuację obecnie to tylko mała poprawka - po roku awansuje na starszego szeregowego. Drugi kontrakt proponuje mu się na ogół tylko w przypadku awansowania go na kolejny stopień.

Nie pamiętam, czy przez czas bycia w rezerwie człowiek otrzymuje jakieś dodatkowe gratyfikacje finansowe, czy nie, natomiast oczywiście może wykonywać dowolny zawód cywilny i normalnie zarabiać na emeryturę.


Teraz nie dostaje. Ale w większości przypadków te 3 lata uprawniają go do pobrania jakiś świadczeń stypendialnych. Tyle, że tutaj (IMHO dość słusznie) państwo nie daje 30tyś dolarów do ręki (patrz: program sponsorowania Matizów w ramach podnoszenia kwalifikacji górników parę lat temu) tylko bezpośrednio na podniesienie kwalifikacji - z korzyścią dla tego państwa.

Człowiek po prostu podpisuje umowę z armią, armia opłaca normalnie jego składki ubezpieczeniowe (czyli finansuje część jego przyszłej emerytury), potem umowa się kończy i człowiek pracuje gdzie indziej i ktoś inny finansuje jego emeryturę (przemysł na przykład).


To akurat nie w USA. Emerytura jest wypłacana przez państwo z budżetu, a nie z funduszy emerytalnych (IMHO to błąd, ale tak sobie to zrobili) w sposób opisany wyżej.

  DKK Ustrzyki Dolne
21 listopada odbyło się kolejne spotkanie DKK w Ustrzykach Dolnych

Gdyby pani Gilbert swoje rozczarowanie małżeństwem zakończonym rozwodem, ponownym nieudanym związkiem i depresję odreagowywała jadąc tylko do Włoch, jej książka zapewne miałaby tytuł ‼Jedz, jedz, jedz” i prawie na pewno nie stałaby się takim bestsellerem. W końcu ile można czytać o ‼lodach na śniadanie”, zaczynających się problemach z nadwagą i kompleksach w kontaktach z facetami – to przerabialiśmy już z Bridget Jones. Zamiast tego autorka proponuje swoim czytelnikom niesamowitą podróż w ‼poszukiwaniu wszystkiego”.
Przychylnym dla niej zrządzeniem losu pewien poczytny magazyn, zwraca się z prośbą do Gilbert o kilka artykułów podróżniczych. Autorka podejmuje się zadania, a kontrakt przewiduje pobyt na indonezyjskiej wyspie Bali. Przychylność jej mocy opiekuńczych na tym się nie kończy. Wraz z przyjazdem na wyspę ‼organizuje” jej do tego wszystkiego ciekawe spotkanie z ”medicine man” - lokalnym starym szamanem i uzdrowicielem o imieniu Ketut. Mimo, że pierwsze wrażenia opisuje humorystycznie, porównując go do Yody z ‼Gwiezdnych wojen” czuje wobec niego ogromny szacunek. Być może wynika on z przepowiedni jaką Ketut ‼wyczytałâ€ z dłoni autorki – a mianowicie, że pewnego dnią powróci na wyspę, żeby zamieszkać z nim i uczyć go angielskiego. Jakiekolwiek nie było to pierwsze wrażenie, Gilbert przyznaje się później na spotkaniach z czytelnikami, że w zasadzie wokół tej przepowiedni ‼zbudowała” potem całe swoje życie prywatne i zawodowe. Robiła wszystko, aby na tę wyspę wrócić. I w tym punkcie zaczyna się tak na prawdę historia ‼Jedz, módl się, kochaj”, która tak trafia do serc czytelników.
Przepowiednia Ketuta zainspirowała autorkę do podróży – ucieczki przed bolesnymi doświadczeniami, podróży która ‼ukoiła” by jej lęki egzystencjalne i wskazała nowy kierunek w życiu. Jej plan to: 1. odkryć sztukę przyjemności we Włoszech - ‼Jedz...”; 2. poznać sztukę poświęcenia i ofiarności poprzez medytacje w aśramie w Indiach - ‼Módl się...”; 3. opanować sztukę równoważenia dwóch powyższych na raz -powrót na Bali ‼Kochaj...”
I właśnie według tego planu my jako czytelnicy towarzyszymy bohaterce w jej wysiłkach poszukiwania siebie i sensu życia. Jest to fantastyczna, pełna przygód historia kobiety ‼po trzydziestce”, kobiety po przejściach, kobiety emancypantki zbuntowanej przeciwko tradycyjnym rolom płci, kobiety aktywnej i ambitnej zawodowo, kobiety poszukującej duchowości, kobiety poszukującej spełnienia w miłości i ...kobiety bankruta. Gilbet pokazuje nam wiele twarzy, a każda z nich to ona sama. W każdej z warstw jej osobowości, czytelnik odnaleźć może swoje własne lęki i radości, i swoje własne upadki i wzloty. Mocną stroną języka tej książki jej humor i autoironia, którą autorka posługuje się do neutralizowania swoich własnych wewnętrznych napięć i kompleksów. Książka nie tylko odpręża angażując do śmiechu niektóre mięśnie twarzy, wentylując płuca i ćwicząc przeponę. Uczy też dystansu do otaczającego nas świata i szczerości wobec samego siebie prowokując pytanie o swoje miejsce w życiu, swoje duchowe powołanie czyli najsubtelniejszą z potrzeb człowieka -samorealizację.
Poza tym szczere i przenikliwe spostrzeżenia, filozoficzne refleksje sprawiają, że książka nie jest tylko ‼płytkim czytadłem” ale wartościową lekturą w której zagłębi się każdy na przykład obdarowany nią na gwiazdkę.

Tym razem w naszym spotkaniu uczestniczyła koleżanka na stałe mieszkająca w Filadelfii, która do tej pory uczestniczyła w naszych spotkaniach rozmawiając z nami poprzez skypa. Okazuje się , że Elizabeth Gilberth mieszka niedaleko od niej i prowadzi sklep z pamiątkami związanymi z Buddą i pobytem w Indiach. Nasza koleżanka obiecała nam, iż po powrocie do USA spotka się osobiście z pisarką i opowie jej o naszym, klubie i spotkaniu dotyczącym jej książki, a także zabierze ze sobą wydaną u nas książkę i poprosi o autograf i dedykację. Mamy nadzieję, że spotkanie to dojdzie do skutku i otrzymamy autograf i może nawet wywiad.